Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 704
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Będę czekać. ;) Dzisiaj do południa popisałam sobie trochę z doddy, odwiedziłam też wątek asta, którego Ci Państwo już zaadoptowali. Sonii trochę zdjęć popstrykałam, ale nie wiem czy wyszło z nich coś ciekawego. Jutro się za nie zabiorę.

Posted

No czekamy, tylko zapomniałam w swoim poprzednim poście napisać ,że niekoniecznie Ekinko o 1 w nocy wstawiaj :razz: bo listopadowe wieczory są ciężkie.:sleep2:

Posted

Listopad listopadem, ale czasami to mi by się przydała 36-godzinna doba. Chociaż pewnie i tej by było za mało. No, ale najpierw wkleję zdjęcia Sonii. Niestety, tym razem zbyt ciekawe to one nie wyszły. Na spacerku byłyśmy same, bez TZ-a, musiałyśmy więc jakoś radzić sobie same.







Posted

Te piękne szeleczki to prezent dla Sonii od MikAgi. :loveu: Wczoraj nagrałam jeszcze te filmy:

[video=youtube;vZ9Xmu84ROc]http://www.youtube.com/watch?v=vZ9Xmu84ROc[/video]

[video=youtube;TJkI_8nuyK0]http://www.youtube.com/watch?v=TJkI_8nuyK0[/video]

Posted

No tak... i znowu minęła pierwsza, a właściwie to zbliża się już czwarta :placz:. Ponieważ pora późna napiszę w skrócie:

wsparcie na sterylkę - pieniążki 50zł na sterylkę od MikAgi już dotarły. Agnieszko, bardzo dziękujemy.

Malawaszko, proszę, dopisz te pieniądze do wpływów w pierwszym poście.


sterylka - rozmawiałam z wetem, Sonia w piątek będzie miała sterylkę


zdrowie Sonii - wczoraj myślałam, że mi się zdaje, ale dzisiaj gdy Sonia spała na moich kolankach, z jej narządów rodnych wydzielał się dość przykry zapach zgniłej cebuli. Trochę mnie to niepokoi...


nowy domek Sonii - telefon dziś zadzwonił, z Panem dosyć długo rozmawiałam. Domek wydaje się w porządku. Podałam Panu link do wątku, będziemy ze sobą w kontakcie. Jest jednak jeden problem. Obecna suczka Państwa, choć jest przemiłym psiakiem, jest znacznie masywniejsza i silniejsza od Sonii. To mnie trochę niepokoi...

drugi nowy domek - moja Pani sąsiadka w klatce z naprzeciwka chce zaadoptować Sonię. Ma trzy koty i 10 letnią spanielkę Sunię. Wczoraj wzięła na trochę do siebie Sonię, aby zapoznać ze sobą zwierzaki. Było nawet nieźle. Jest jednak jeden problem. Pani jest samotna (córka mieszka w Anglii) i ma 63 lata. Oba te fakty są trochę niepokojące...

przyjaźń Sonii i Louli - Sonia i Loula są suczkami łagodnego usposobienia, żyją więc sobie w zgodzie...
...ale czy rzeczywiście jest to zgoda? Okazuje się, że do domu zakradła się dominacja. Gdy sunie jedzą posiłek, Loula często lubi zaglądać do miski Sonii. Sonia wtedy pokornie się usuwa. Natomiast gdy je Loula, Sonii nawet nie wolno się zbliżyć do Louli na mniejszą odległość niż 1,5metra. Loula w trakcie jedzenia swoim językiem ciała i przeszywającymi na wskroś spojrzeniami daje to Sonii wyraźnie do zrozumienia. Natomiast gdy dziewczyny mają jakąś sporną kwestię to zamiast się gryźć rozładowują napięcie nawzajem się iskając. Po prostu wygryzają sobie wtedy pchły z futerka. Często przemienia się to później w wyznanie miłości. Oczywiście, wyjaśniam, że tych pcheł wcale tam nie ma. I pewnie ta sielanka trwała by tak nadal, gdyby nie to, że Sonia wczoraj się zagapiła. Jak już wiemy, Sonia bardzo lubi jeść. Kajtka to prawdziwy łakomczuch, niemal w ekspresowym tempie łapczywie wszystko ze swojej miski połyka. Loula natomiast je powoli, jest garda, zazwyczaj nie zjada wszystkiego do końca. Gdy odejdzie z kuchni, to jest to znak dla Sonii, że wreszcie można wyczyścić miskę Louli. Wczoraj jednak Loula całkowicie z kuchni nie wyszła, położyła się w przejściu w przedpokoju. A Sonia się przeliczyła. Kajtka już dawno swoje zjadła i gdy tylko zobaczyła, że Loula położyła się w przedpokoju szybciutko podeszła do jej miski. Oczywiście, reakcja ze strony Louli była natychmiastowa. Suczka doskoczyła do Sonii i pierwszy raz dziewczyny się pogryzły. Aż musiałam na nie krzyknąć. Na szczęście nic groźnego się nie stało, ale tego dnia moje przekonanie o niewzruszonej przyjaźni między tymi dwiema suczkami legło w gruzach. I tak oto te wydarzenie stało się tylko poparciem moich wcześniej wymienionych obaw.

Posted

ja miałam wczoraj jeszcze jeden telefon o Sonię - posłałam zdjęcia Soni, zobaczymy czy coś z tego wyniknie

Co do przykrego zapachu - hm na ropomacicze to raczej jest za wcześnie, może po cieczce przydałoby się sunię podmyć, może jakis stan zapalny się wdał :niewiem:

MikAga wielkie dzięki za wsparcie sterylkowe :Rose:

Posted

"100%" sunie tak mają i z przyjaźnią róznie bywa. Po sterylkach już nie walczą a to co opisujesz nie jest groźne i najlepiej niech same ustalają hierarchię ważności między sobą. Bo rezydent dla właściciela jest zawsze najważniejszy, to reguła.

Posted

[quote name='ewtos']"100%" sunie tak mają i z przyjaźnią róznie bywa. Po sterylkach już nie walczą a to co opisujesz nie jest groźne i najlepiej niech same ustalają hierarchię ważności między sobą. Bo rezydent dla właściciela jest zawsze najważniejszy, to reguła.

to nieprawdziwa teoria ;) moje dwie suki sterylizowane a zdarza im się awanturować i to czasem na ostro

Posted

Może z doświadczeniem u mnie gorzej, bo zwykle na 1-2 miesiące mam psy znajomych, sasiadów czy z rodziny , niektóre miały być agresywne a wszystkie okazały się milusińskie wręcz ciepłe kluchy. Ale to psy bez przejść , może dlatego.

Posted

ewtos napisał(a):
Może z doświadczeniem u mnie gorzej, bo zwykle na 1-2 miesiące mam psy znajomych, sasiadów czy z rodziny , niektóre miały być agresywne a wszystkie okazały się milusińskie wręcz ciepłe kluchy. Ale to psy bez przejść , może dlatego.


masz na nie dobry wpływ widać :)

Posted

tym zapachem się zbyt nie przejmuj - i tak w piątek idzie na ciach ciach, więc od razu wszystko się wyjaśni. Oby było ok!!!

a ja chyba idę sprawdzic kto dziś w moim łózku mieszka.....

Posted

Sonia rano wymiotowała i nie chciała jeść więc zabrałam ją do weta. Weterynarz zbadał Sonię pod kątem zapalenia macicy. Sprawdził, czy suczka nie ma wycieku z narządów rodnych, zmierzył jej temperaturę. Okazało się, że ten przykry zapach pochodzi nie z narządów rodnych, ale z gruczołów około odbytowych. Sonia zaraz po przyjeździe do mnie miała te gruczoły już raz oczyszczane, jednak widać, że znowu nazbierała się w nich wydzielina. Do tego była trochę nienormalnego koloru. Natomiast po obadaniu brzuszka okazało się, że w jelitach sunia ma sporo gazów. Weterynarz podejrzewał tu lekki nieżyt jelit. Zapytał się czym karmię dziewczynę i wyszło, że prawdopodobnie to moja wina, bo przed wczoraj kupiłam dziewczynom dwie porcje rosołowe. Chciałam ugotować suczkom kurczaczka z makaronem, ale ponieważ dziewczyny patrząc na stół co robię z tymi porcjami dostały istnego ślinotoku, dałam więc im kuperki i szyjki na surowo. Loula jest zwyczajna, chociaż nie można przesadzać z ilością tej surowizny, ale Sonia jak widać się rozchorowała. Do tego wiadomo, że w mięsie surowym są różne dodatkowe rzeczy, co pewnie też miało swój przyczynek do złego samopoczucia Sonii. Lekarz zalecił Kajtce dietę ryżową i mam sunię bacznie obserwować. Na szczęście wieczorkiem apetyt Kajtce nieco się poprawił, zjadła miskę ryżu i teraz już sobie smacznie śpi. A TPańcia jak zwykle zamiast być mądrą siedzi przed kompem i przysypia na siedząco.

Posted

Hm to dziwne, bo przeciez psy kiedys jadly tylko surowe mieso i nic im nie bylo. Moja Maya od jakiegos czasu jest na surowym i przestala sie wreszcie wsciekle gryzc, jak przedtem kiedy byla na specjalistycznej karmie od weta. Musi coprawda brac enzymy bo zle trawi tluszcze, ale poza tym jest dobrze. Kiedys psy nie jadaly kulek jak teraz..........

Posted

No tak, tylko że tamte psy nie były rozbite przez cywilizację, a po drugie Sonia tę surowiznę otrzymała po raz pierwszy, przynajmniej odkąd jest u mnie. Widać, nie toleruje surowego mięsa. Weterynarz w ogóle odradzał podawanie psom surowego mięsa ponieważ jest ono nosicielem wielu chorób, a do tego zwierzęta hodowlane, a później już i same mięso naszpikowane jest liczną chemią. Jeśli już, to mam podawać mięso gotowane, najlepiej chude. Obróbka termiczna w pewien sposób eliminuje te toksyny. Zapytany o BARF odpowiedział, że ludzie też lubią jeść czipsy, piją colę, a wcale to nie znaczy, że jedzenie to jest zdrowe.

Posted

na surowiznę lepiej powoli przestawiać psy jeśli się chce barfem karmić - moje po surowym też dostają biegunek bo nie są nauczone jeść tego, no i te kupne kurczaki to wiadomo... niewiele pożywnego tam jest :shake: dobrze, że już lepiej malutkiej :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...