Anula Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='Soema']Nafi jest, ale nie daje się złapać... :shake:[/QUOTE] Kurcze,a Aga ją sama łapie,czy ma jeszcze jakąś pomoc? Quote
Soema Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='Anula']Kurcze,a Aga ją sama łapie,czy ma jeszcze jakąś pomoc?[/QUOTE] Nafi nie chce podejść. Wczoraj pomagał pan z dachu, pokazywał gdzie jest, dziś też ją kolejny pan dokarmiał. Ja wczoraj rano przyjechałam do Sandomierza, jutro mam trasę łódź-toruń. nie wiem czy nie wyjdzie przypadkiem przez żywiec. Ale raczej finansowo nie podołam, czasowo też :( będę mogła dopiero jechać we wtorek. Szlag by to.. ona będzie się trzymała jednego miejsca, które upatrzy sobie.. Quote
Anula Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='Soema']Nafi nie chce podejść. Wczoraj pomagał pan z dachu, pokazywał gdzie jest, dziś też ją kolejny pan dokarmiał. Ja wczoraj rano przyjechałam do Sandomierza, jutro mam trasę łódź-toruń. nie wiem czy nie wyjdzie przypadkiem przez żywiec. Ale raczej finansowo nie podołam, czasowo też :( będę mogła dopiero jechać we wtorek. Szlag by to.. ona będzie się trzymała jednego miejsca, które upatrzy sobie..[/QUOTE] A może poprosić wolontariuszki z Żywca o pomoc albo wypożyczyć ze schroniska taki (nie wiem jak to się nazywa) chwytak.I jeszcze mi przyszło coś do głowy,może poprosić hycla,może by złapał sunię nawet za odpłatnością.Ja się dołożę.Ale się porobiło!!! Quote
Soema Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='Anula']A może poprosić wolontariuszki z Żywca o pomoc albo wypożyczyć ze schroniska taki (nie wiem jak to się nazywa) chwytak.I jeszcze mi przyszło coś do głowy,może poprosić hycla,może by złapał sunię nawet za odpłatnością.Ja się dołożę.Ale się porobiło!!![/QUOTE] Schronisko jej nie złapie, ona nie zbliża się na odległość chwytaka.. rozmawiałyśmy z Agnieszką o tym. A kogo znasz z Żywca jeszcze? Quote
Anula Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='Soema']Schronisko jej nie złapie, ona nie zbliża się na odległość chwytaka.. rozmawiałyśmy z Agnieszką o tym. A kogo znasz z Żywca jeszcze? Widziałam na jakimś wątku,że jest Agnieszka Co.To ten wątek znalazłam. http://www.dogomania.pl/threads/211602-KANON-pi%C4%99kny-PON-EK-ju%C5%BC-w-ds-trzymamy-kciuki! Quote
BUDRYSEK Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='Anula']Widziałam na jakimś wątku,że jest Agnieszka Co.To ten wątek znalazłam. http://www.dogomania.pl/threads/211602-KANON-pi%C4%99kny-PON-EK-ju%C5%BC-w-ds-trzymamy-kciuki! Aga wyjedza dzisiaj wiecej ludzi to dla Niej kolejny stres pomagaja mi ochroniarze w okolicy sa rozwieszone kolorowe plakaty Nafi rano latala po placu pozniej albo schowala sie albo gdzies pobiegla zaraz tam lece tylko swoje psy musze wyprowadzic Quote
Poker Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Cały czas się denerwuję i głupio mi , bo gdyby nie wyjazd do nas, to spokojnie siedziałaby w przytulisku. Martwię się ,żeby nie wyszła poza teren. Nie szkodzi ,ze większy stres dla niej, ważne żeby skutecznie zadziałać i ją złapać. i tak jest w stresie. Może kilka osób przy pomocy ochroniarza z dachu, który będzie pokazywał gdzie ona jest , dałoby rade iść tyralierą, zagonić ją w kozi róg i wtedy capnąć. Wiem ,że najłatwiej radzić siedząc przed komputerem. Quote
Poker Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 o ludzie, :placz:, co teraz będzie? Bałam się ,że może się wymknąć poza teren przez jakąś dziurę albo przez bramę.W końcu ludzi chodzą i samochody wjeżdżają. Quote
Anula Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 [quote name='Poker']o ludzie, :placz:, co teraz będzie? Bałam się ,że może się wymknąć poza teren przez jakąś dziurę albo przez bramę.W końcu ludzi chodzą i samochody wjeżdżają.[/QUOTE] No tak -teraz może być wszędzie,chociaż Soema pisała wyżej,że raczej będzie się trzymała jednego miejsca.Mam nadzieję,że się znajdzie i będzie złapana bo jak nie to jaki los ją czeka! Quote
zuzlikowa Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 [quote name='Anula']No tak -teraz może być wszędzie,chociaż Soema pisała wyżej,że raczej będzie się trzymała jednego miejsca.Mam nadzieję,że się znajdzie i będzie złapana bo jak nie to jaki los ją czeka! Cały Żywiec jest oplakatowany informacjami o Malutkiej... było kilka telefonów z informacjami(tak BUDRYSEK zlokalizowała Małą w ciepłowni)...mocno trzymam kciuki, by Mała się znalazła i pozwoliła złapać. Uploaded with ImageShack.us Quote
Poker Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 okropnie przeżywam jej ucieczkę.wyobrażam sobie co przezywają budrysek i soema. Quote
chita Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 daisy ma u mnie od poczatku allegro http://allegro.pl/cukierkowa-daisy-szczeniak-z-wnykow-szuka-domu-i1750875995.html i jak cos jej odnawiam, zapomnialam napisac;) do zobaczenia jutro:P za malutka trzymam mooocno, musi sie odnzalezc Quote
BUDRYSEK Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Malej nie ma :( 200 ogloszen wisi, straz miejska powiadomiona, patrole maja byc czujni...dobrze , ze naczelnik to milosnik psow i kotow jezdze i laze po wszystkich zakamarkach, jedzenie porozstawiane kazdy tel z nieznanym nr to nadzieja...:( napisze jeszcze jak Mala zwiala...to nie jest ucieczka , ze sie wyrwala, czy czmychnela przy wchodzeniu do domu moj tata mieszka na parterze, ma kota wychodzacego, okienko jest zawsze otwarte, Laura wskakuje na balkon i przez dziurke idzie sie zalatwic, zaraz potem wraca...ta sama droga czesto "wpadaja" koci goscie i tak tez postanowila wyjsc Nafi...wskoczyla na krzeselko, z krzesla na parapet, na balkon a ze jest wielkosci kota to nie miala problemu wyjsc tak jak kot, na szczescie balkon jest nisko nad ziemia, nic sie Jej nie stalo nigdy nie pomyslalabym, ze pies wskoczy na parapet! trzymajcie kciuki zeby sie znalazla!!! :( Quote
Poker Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Cały czas zaglądam z nadzieją. Psy cały czas nas uczą.małe psy bardzo często u nas wskakują na parapet i oglądają świat. Współczuję sytuacji. Quote
BUDRYSEK Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 [quote name='Poker']Cały czas zaglądam z nadzieją. Psy cały czas nas uczą.małe psy bardzo często u nas wskakują na parapet i oglądają świat. Współczuję sytuacji.[/QUOTE] u mnie nigdy psiaki nie wskakwaly na parapet , nie byly nawet nim zainteresowane :( Quote
Bogusik Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Anula podeslala mi dzisiaj ten watek i dzieki temu wiem co sie dzieje...to istny horror!Oby tylko jej sie nic nie stalo i udalo ci sie Aga jakos ja zlapac...mocno,mocno trzymam kciuki!!! Quote
Poker Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 NAFI, bądź mądra, daj się złapać.Błagam Cię. Quote
BUDRYSEK Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 dzisiaj nie widziałam Nafi chociaz tam laze caly czas na szczescie pracownicy Ja widzieli rano i wieczorem wiedza, ze za złapanie Małej jest 200 zl nagrody, wiedza tez ze ciezko bedzie to zrobic :( Nafi lata jak torpeda jedzenie jest wystawione w kilku m-cach Nafi czuje sie tam bezpiecznie bo jest i cieplo od rur i przed deszczem mozna sie schowac pełno zakamarkow, wielkie choiny w ktore mozna wejsc i ludzie ktorzy nie przepedzaja...pracownicy robia swoje a Ona siedzi i przypatruje sie, ale nie podchodzi blisko ale w nocy ciezko zasnac...:( Quote
Poker Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 To dobrze,że byłą widziana. Zastanawiam sie czy jednak nie byłoby lepiej małą przegłodzić. Nie wystawiać jej jedzenia co może zmusi ją do szukania kontaktu z człowiekiem. Może wtedy podejdzie bliżej do kogoś. A tak ma wszystko co potrzebuje , to po co jej człowiek ? Quote
BUDRYSEK Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 [quote name='Poker']To dobrze,że byłą widziana. Zastanawiam sie czy jednak nie byłoby lepiej małą przegłodzić. Nie wystawiać jej jedzenia co może zmusi ją do szukania kontaktu z człowiekiem. Może wtedy podejdzie bliżej do kogoś. A tak ma wszystko co potrzebuje , to po co jej człowiek ? jest tez ryzyko, ze pojdzie gdzie indziej szukac jedzenia edit: Soema...wszystkiego NAJ , NAJ!!! Quote
Poker Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 A z jakiej to okazji publiczne życzenia? Na wszelki wypadek też się przyłączam. Albo nie rozstawiać jedzenia tylko umieścić w klatce -łapce. to może w końcu wlezie do niej. Quote
zuzlikowa Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 [quote name='Poker']A z jakiej to okazji publiczne życzenia? Na wszelki wypadek też się przyłączam. Albo nie rozstawiać jedzenia tylko umieścić w klatce -łapce. to może w końcu wlezie do niej.[/QUOTE] Mała przebywa na terenie dużego zakładu pracy...z wieloma pracownikami, więc nie ma możliwości ograniczenia jej dokarmiania- nie do wszystkich pracowników się nie dotrze. w nocy była klatka - łapka i ...nic się nie złapało, nawet koty. Jedzenie było nie zjedzone. Ale rano pracownicy potwierdzili, ze widzieli ja biegajaca po terenie zakładu. Quote
Poker Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Dzięki za info, martwię się okrutnie. Zmyślna z niej bestyjka.Może jakiemuś pracownikowi zayfa i da się złapać. Oby. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.