Jump to content
Dogomania

Likwidacja przytuliska w Sandomierzu - DT, DS na cito! BARDZO PROSIMY O POMOC!


Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Anula']Kurcze,a Aga ją sama łapie,czy ma jeszcze jakąś pomoc?[/QUOTE]
Nafi nie chce podejść. Wczoraj pomagał pan z dachu, pokazywał gdzie jest, dziś też ją kolejny pan dokarmiał. Ja wczoraj rano przyjechałam do Sandomierza, jutro mam trasę łódź-toruń. nie wiem czy nie wyjdzie przypadkiem przez żywiec. Ale raczej finansowo nie podołam, czasowo też :( będę mogła dopiero jechać we wtorek.
Szlag by to.. ona będzie się trzymała jednego miejsca, które upatrzy sobie..

Posted

[quote name='Soema']Nafi nie chce podejść. Wczoraj pomagał pan z dachu, pokazywał gdzie jest, dziś też ją kolejny pan dokarmiał. Ja wczoraj rano przyjechałam do Sandomierza, jutro mam trasę łódź-toruń. nie wiem czy nie wyjdzie przypadkiem przez żywiec. Ale raczej finansowo nie podołam, czasowo też :( będę mogła dopiero jechać we wtorek.
Szlag by to.. ona będzie się trzymała jednego miejsca, które upatrzy sobie..[/QUOTE]

A może poprosić wolontariuszki z Żywca o pomoc albo wypożyczyć ze schroniska taki (nie wiem jak to się nazywa) chwytak.I jeszcze mi przyszło coś do głowy,może poprosić hycla,może by złapał sunię nawet za odpłatnością.Ja się dołożę.Ale się porobiło!!!

Posted

[quote name='Anula']A może poprosić wolontariuszki z Żywca o pomoc albo wypożyczyć ze schroniska taki (nie wiem jak to się nazywa) chwytak.I jeszcze mi przyszło coś do głowy,może poprosić hycla,może by złapał sunię nawet za odpłatnością.Ja się dołożę.Ale się porobiło!!![/QUOTE]
Schronisko jej nie złapie, ona nie zbliża się na odległość chwytaka.. rozmawiałyśmy z Agnieszką o tym. A kogo znasz z Żywca jeszcze?

Posted

[quote name='Anula']Widziałam na jakimś wątku,że jest Agnieszka Co.To ten wątek znalazłam.

http://www.dogomania.pl/threads/211602-KANON-pi%C4%99kny-PON-EK-ju%C5%BC-w-ds-trzymamy-kciuki!

Aga wyjedza dzisiaj
wiecej ludzi to dla Niej kolejny stres
pomagaja mi ochroniarze
w okolicy sa rozwieszone kolorowe plakaty Nafi
rano latala po placu pozniej albo schowala sie albo gdzies pobiegla
zaraz tam lece tylko swoje psy musze wyprowadzic

Posted

Cały czas się denerwuję i głupio mi , bo gdyby nie wyjazd do nas, to spokojnie siedziałaby w przytulisku.
Martwię się ,żeby nie wyszła poza teren.
Nie szkodzi ,ze większy stres dla niej, ważne żeby skutecznie zadziałać i ją złapać. i tak jest w stresie.
Może kilka osób przy pomocy ochroniarza z dachu, który będzie pokazywał gdzie ona jest , dałoby rade iść tyralierą, zagonić ją w kozi róg i wtedy capnąć.
Wiem ,że najłatwiej radzić siedząc przed komputerem.

Posted

o ludzie, :placz:, co teraz będzie? Bałam się ,że może się wymknąć poza teren przez jakąś dziurę albo przez bramę.W końcu ludzi chodzą i samochody wjeżdżają.

Posted

[quote name='Poker']o ludzie, :placz:, co teraz będzie? Bałam się ,że może się wymknąć poza teren przez jakąś dziurę albo przez bramę.W końcu ludzi chodzą i samochody wjeżdżają.[/QUOTE]

No tak -teraz może być wszędzie,chociaż Soema pisała wyżej,że raczej będzie się trzymała jednego miejsca.Mam nadzieję,że się znajdzie i będzie złapana bo jak nie to jaki los ją czeka!

Posted

[quote name='Anula']No tak -teraz może być wszędzie,chociaż Soema pisała wyżej,że raczej będzie się trzymała jednego miejsca.Mam nadzieję,że się znajdzie i będzie złapana bo jak nie to jaki los ją czeka!

Cały Żywiec jest oplakatowany informacjami o Malutkiej... było kilka telefonów z informacjami(tak BUDRYSEK zlokalizowała Małą w ciepłowni)...mocno trzymam kciuki, by Mała się znalazła i pozwoliła złapać.



Uploaded with ImageShack.us

Posted

Malej nie ma :(
200 ogloszen wisi, straz miejska powiadomiona, patrole maja byc czujni...dobrze , ze naczelnik to milosnik psow i kotow
jezdze i laze po wszystkich zakamarkach, jedzenie porozstawiane
kazdy tel z nieznanym nr to nadzieja...:(

napisze jeszcze jak Mala zwiala...to nie jest ucieczka , ze sie wyrwala, czy czmychnela przy wchodzeniu do domu
moj tata mieszka na parterze, ma kota wychodzacego, okienko jest zawsze otwarte, Laura wskakuje na balkon i przez dziurke idzie sie zalatwic, zaraz potem wraca...ta sama droga czesto "wpadaja" koci goscie
i tak tez postanowila wyjsc Nafi...wskoczyla na krzeselko, z krzesla na parapet, na balkon a ze jest wielkosci kota to nie miala problemu wyjsc tak jak kot, na szczescie balkon jest nisko nad ziemia, nic sie Jej nie stalo
nigdy nie pomyslalabym, ze pies wskoczy na parapet!

trzymajcie kciuki zeby sie znalazla!!! :(

Posted

Cały czas zaglądam z nadzieją.
Psy cały czas nas uczą.małe psy bardzo często u nas wskakują na parapet i oglądają świat.
Współczuję sytuacji.

Posted

[quote name='Poker']Cały czas zaglądam z nadzieją.
Psy cały czas nas uczą.małe psy bardzo często u nas wskakują na parapet i oglądają świat.
Współczuję sytuacji.[/QUOTE]

u mnie nigdy psiaki nie wskakwaly na parapet , nie byly nawet nim zainteresowane :(

Posted

Anula podeslala mi dzisiaj ten watek i dzieki temu wiem co sie dzieje...to istny horror!Oby tylko jej sie nic nie stalo i udalo ci sie Aga jakos ja zlapac...mocno,mocno trzymam kciuki!!!

Posted

dzisiaj nie widziałam Nafi chociaz tam laze caly czas
na szczescie pracownicy Ja widzieli rano i wieczorem
wiedza, ze za złapanie Małej jest 200 zl nagrody, wiedza tez ze ciezko bedzie to zrobic :(
Nafi lata jak torpeda
jedzenie jest wystawione w kilku m-cach
Nafi czuje sie tam bezpiecznie bo jest i cieplo od rur i przed deszczem mozna sie schowac
pełno zakamarkow, wielkie choiny w ktore mozna wejsc
i ludzie ktorzy nie przepedzaja...pracownicy robia swoje a Ona siedzi i przypatruje sie, ale nie podchodzi blisko

ale w nocy ciezko zasnac...:(

Posted

To dobrze,że byłą widziana.
Zastanawiam sie czy jednak nie byłoby lepiej małą przegłodzić. Nie wystawiać jej jedzenia co może zmusi ją do szukania kontaktu z człowiekiem. Może wtedy podejdzie bliżej do kogoś. A tak ma wszystko co potrzebuje , to po co jej człowiek ?

Posted

[quote name='Poker']To dobrze,że byłą widziana.
Zastanawiam sie czy jednak nie byłoby lepiej małą przegłodzić. Nie wystawiać jej jedzenia co może zmusi ją do szukania kontaktu z człowiekiem. Może wtedy podejdzie bliżej do kogoś. A tak ma wszystko co potrzebuje , to po co jej człowiek ?

jest tez ryzyko, ze pojdzie gdzie indziej szukac jedzenia

edit: Soema...wszystkiego NAJ , NAJ!!!

Posted

A z jakiej to okazji publiczne życzenia? Na wszelki wypadek też się przyłączam.
Albo nie rozstawiać jedzenia tylko umieścić w klatce -łapce. to może w końcu wlezie do niej.

Posted

[quote name='Poker']A z jakiej to okazji publiczne życzenia? Na wszelki wypadek też się przyłączam.
Albo nie rozstawiać jedzenia tylko umieścić w klatce -łapce. to może w końcu wlezie do niej.[/QUOTE]

Mała przebywa na terenie dużego zakładu pracy...z wieloma pracownikami, więc nie ma możliwości ograniczenia jej dokarmiania- nie do wszystkich pracowników się nie dotrze.
w nocy była klatka - łapka i ...nic się nie złapało, nawet koty. Jedzenie było nie zjedzone. Ale rano pracownicy potwierdzili, ze widzieli ja biegajaca po terenie zakładu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...