Ania W Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 pajunia to w takim razie trzymaj te książeczki. Czy w razie czego masz jeszcze inną dokumentację związaną z chorobą tych psów z Węgrowa? NP. wpisy weta, rachunki itp. I kolejne pytanie: Czy w razie czego udostępniłabyś ją nam? Może się przydać... Quote
pajunia Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Oczywiscie, wszystko mamy , a tu jest watek o tych szczeniakach, ktory po dlugiej walce z choroba wygraly, jest rowniez wklejony rachunek od weta. Kwota leczenia 1325,-zl , dzieki kierowniczce z Wegrowa, pieniadze, ktore, mogly pojsc na potrzeby innych psiakow. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31444&page=21&highlight=parvo Quote
gallegro Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Mośka napisał(a):...Absolutnie nie popieram pomyslu Gallegro, zeby zachowywac sie tak jak to bylo PRZED- a kierowniczka zrozumie.....ZLUDNE NADZIEJE:shake:... Doskonale Cię rozumiem, ale z drugiej strony pewnie nie miałabyś nic przeciwko temu, żebym to ja miał rację w tej kwestii. Po krótkim :razz: "przespaniu" się z tematem, dochodzę do wniosku, że równolegle z dorazną pomocą zwierzakom (nie Kierowniczce !), należy w trybie pilnym wypracować projekt gruntownych zmian, cokolwiek miałoby to oznaczać. Niektórzy nie mają zwyczaju wchodzić dwa razy do tej samej rzeki i ja to doskonale rozumiem. Quote
enia Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 A ja chetnie wejdę bo muszę nurt zmienić tej rzeki!:p dobrze ,że jest nas tyle ....... Quote
Mośka Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 No powoli wyciągacie mnie z doła ! Dziekuję, że jesteście! Jeszcze wierzę! Enia :calus: Quote
Folen Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Wszyscy razem damy radę, jak to napisałam pod zdjęciem z soboty - "wolontariacka rodzina" łatwo się nie podda.. Quote
Imanca Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Powiem Wam, że od wczoraj jestem w szoku. Zdania mojego na temat kierowniczki pisać tu nie będę, bo zrobiłoby się brzydko:angryy: Myślę, że pozostawić to wszystko jakby nigdy nic nie można. I myślę, że świetnym pomysłem jest NIE darowanie czegokolwiek schornisku, a pisanie umowy o użyczenie, czy coś takiego. Darowane budy przy rozwiązywaniu ewentualnym schroniska moga zniknąć. A wiemy już jakie są układy i układziki, więc nie zdziwiłabym się, gdyby teren odebrano i pozbyto się całego "interesu". Po osiągnięciu odpowiednich efektów zrobionych rękoma wolontariuszy!! Co do podejścia Olgi, to się wcale nie dziwię - wściekła bym była przeokrutnie. Oczywiście, że trzeba zapłacić za te szczepionki, a chętni na nie i tak się znajdą. Jeśli trzeba pomóc to też się oferuję lodówką :) No i kwestia "rozliczania się", którego zarządała kierowniczka. Chyba wszyscy wpłacamy pieniądze z prywatnego konta na nasze dogomaniackie konto AFN - w każdym momencie możemy swoje wpłaty poprzesuwać na jakiegokolwiek innego psiaka, a kierownica:evil_lol: może sie skręcić, a nic nie zrobi. To jest nasza decyjza co z tymi pieniędzmi będzie. A te pieniądze, które są już wykorzystane, to chyba udokumentowane inwestycje i nie ma się co przejmować. No i myślę, że trzeba się skupić na pomocy tylko i wyłącznie psom - myślę, że przede wszystkim na wyciąganiu psiaków ze schroniska, karmie, na leczeniu chorych psiaków, na opłaty niezbędne w domkach tymczasowych itp. Nie powinniśmy wnosić pomocy finansowej ani materialnej na samo schronisko, na to co się psom bezpośrednio nie przyda - a co za tym idzie myślę, że ze studią, wodą i resztą niestety trzeba się wstrzymać :( No ogólnie na to, co ostanie się w czyjejś własności i tego nie odzyskamy w razie wszelkich ewentualności nie możemy tracić pieniędzy i naszej energii. Tu liczą się tylko psy i zabezpieczenie ich bytu. A kierowniczka niech się buja ze swoimi zarobionymi lekarzami miejscowymi!! Quote
Olga132 Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 mój TZ zadzwonił do kierowniczki, żeby wyjasnić sprawe szczepień. usłyszał, że żadnych ustaleń w sprawie szczepień nie było. a rozmowa w sobotę była rozmową wstępną. I że pani xxxxx52 (która nota bene chowa głowę w piasek i nie zamieża chyba zabrać głosu w tej sprawie - choć mam wszystkiej jej pw w których prosi mnie o załatwianie szczepionek) rozmawiała z kierowniczka w poniedziałek i wydała jej despozycje, że to ona ma zadecydować gdzie zakupi szczepienia. po czym kierowniczka napisała do mojego TZ (któru uzyczał nam tylko samochodu na dojazd do Węgrowa) że ma sie rozliczyć ze zbiórek na rzecz schroniska BABSKO MA TUPET !!! Quote
enia Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 No to juz wiemy na czym stoimy i kto za chwile upadnie.:angryy: Jestem w szoku!!!!:crazyeye: ps. może jednak Zenek mial rację??? Jestem za tym żeby brać Toz z Wawy i jechać tam i rozwiązać ten cały zarząd. Quote
wanda szostek Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 To na razie schroniska nie zakładamy? Ja już zaczęłam akta prawne wertować. Ale to nic straconego, bo myślę, że to tylko odsunięte w czasie. Quote
Mośka Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Olga, no normalnie nie wytrzymam i chyba w koncu zadzwonie do niej:angryy: Jaka rozmowa wstępna?????? Sama jej zadalam ostateczne pytanie: "Czyli podsumowujac, Pani Jadziu, Olga zalatwia szczepienia a Pani jej przeleje te 1800 pln na konto, tak?" "Tak, pójde do banku i zrobie przelew. 2 osoby są do tego potrzebne. Ja i pani Krysia (chyba to imie padlo). No urojen to ja jeszcze nie mam! Quote
enia Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Nie masz urojeń są świadkowie: ja, Wandzia, Folen, Olga,Ania, Tomek, Tomek + 3 kolegów, Jola i jej syn, Zenek , wszyscy przy tym byliśmy. Ale skoro xxxx przyzwoliła na to ........ szkoda , że nam zawracała gitare od miesięcy i różnych potrzebach, pismach ,podziekowaniach od schroniska itp. dla niej i jej organizacji. Quote
Imanca Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Ja pierdziele - po tym wszystki co tu czytam - to mi się już nie chce zbierać na Węgrów, nie wyobrażam sobie co czuje Olga i enia. Szkoda mi tych psiaków potwornie, ale organizm psuje się od głowy i tam trzeba chorą część amputować - niestety. Tu pomoże chyba tylko poważne zamieszanie z zarządem TOZ-u włącznie i zmiana na stanowiskach! Inaczej WSPółPRACOWAć się NIE DA! Myślę, że póki sprawa się nie wyjaśni - będę sprzedawać te dzieła plastyczne na Corgi a jak już się kwota uzbiera a sytuacja wciąż będzie taka sama - muszę przyznać, że chyba przesunę sprzedaż na jakieś inne schronisko za zgodą autorów prac. Ewentualnie na jakiegoś konkretnego pieska, albo na kojec u Folen. Tej kierowniczce to złamanego grosza nie przekażę! Ps. I jeszcze jedno - budy kupowane za pieniądze zebrane na AFN są własnością fundacji dogomaniackiej, a że z przeznaczeniem na Węgrów, to mały szczegół, bo wpłacający mogą zmienić decyzję. I fundacja może je tylko użyczać!! Quote
marie Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Wujostwo Kochani (w sensie Wujek i Ciotki) AniaW mnie przed chwila szturchnela sms'em, ze mam zajrzec. Nie spotkalam kierowniczki, ani Zenka i troche mam zamet w glowie. Czy jest mozliwosc uruchomienia glownego zarzadu TOZ'u i wyjscia z zarzutem "Niegospodarnosc"? Bo moze to bylby system, jesli jest mozliwosc. Kontrola - kuratela wyzszej instancji nad finansami i inwestycjami schronu. Bo przeciez tym piesom pomoc trzeba, a przy (nie bojmy sie tego slowa) zlodziejskich ukladach kierowniczki nikogo na to nie stac. Mnie np nie stac, zeby wlasnej suce kupowac szczepionke za 210% mozliwej ceny, a co dopiero 100 psom, szczegolnie jesli nie mam pewnosci, ze one w ogole zostana zaszczepione. Bledne kolo. Chyba tylko kontrola i pilnowanie na zasadzie szczepienia tylko przy swiadkach z wypelnieniem wszystkich papierow itd. Smutno mi :( Quote
Mośka Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Mi tez skrzydelka podcieto :shake: Marie, na razie robmy swoje -myslisz, ze pudelka beda dzis do 17-tej??? Kto pomysli powaznie o tej umowie dzierzawy? Moze niech kierowniczka podpisze papier przy dostawie bud. Ale cos mi sie zdaje, ze ona tego nie podpisze, skoro i tak wszystkim kaze sie rozliczac ze zbiorki. Szkoda,ze nie samej sobie:angryy: No chyba ze Gallegro bedzie uczestniczyl w przekazywaniu bud :mad: Quote
gallegro Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Kierowniczka dzwoni do mnie, ale na razie, w jej dobrze pojętym interesie, nie odbieram. Najnormalniej w świecie, boję się tej rozmowy... Przecież to będzie jedno długie piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii :cool3:. Quote
Ania W Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Imanca bardzo cię proszę nie podejmuj na razie decyzji. Cały problem polega na tym , że te PSY BARDZO POTRZEBUJĄ NASZEJ POMOCY ! Poczekaj jeszcze trochę może sytuacja się wyklaruje...Proszę .... Ja właśnie obawiałam się takiej reakcji ewentualnych sponsorów... Quote
Mośka Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Gallegro, odbierz!!!! Ty akurat jestes najlepsza osoba do tego!!!! Quote
xxxx52 Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 wolontariuszki z Wegrowa-po przeczytaniu waszych wypowiedzi i obrazliwych e-maili ,stwierdzam,ze nie mam z kim dyskutowac.Jestem tylko przerazona tymi waszym stwierdzeniami! przeslalam pieniadze na schronisko,na szczepienia,a za ile to mysle ,ze jest dograne.Mam zaufanie do p.Jadzi,ze pieski zaszczepi,jaka bedzie szczepionke bedzie uzywala,to decyduja lek.wet.Te nieporozumienia szkodza tylko zwierzetom.A obczerniania,intrygi,pomowienia,obrazania swiadcza tylko o niskim poziomie. A co Pajunia ,teraz zabiera glos,tez chce "POMOC":razz: ,napewno chce zaszkodzic! Psy potrzebuja prawidlowych adopcji,szczepien,bud,wasze wojenny stan i wzajemne hecowana mnie nie interesuja!!!!!!!!!!!! taka sama sytuacja jest z budami :bla.......a bud jak nie ma tak nie ma!Ja sama bede zamawiala .Czas marnujecie i energie na klotnie,i pisanie zamiast sie dogadac i ustalic wspolny front pomocy,idac i na kompromisy. BIEDNE ZWIERZETA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Prawdziwa schroniskowa anarchia! Quote
marie Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 xxxx52 - nie znam Cie, ale wydaje mi sie, ze pojechalas po nas wszystkich sporo za mocno. Moze zamiast sie obrazac jak panienka (wnioskuje, ze nie jestes juz w wieku, kiedy to uchodzi na sucho, z tego, ze by Ci rodzice dostep do netu ograniczali) wytlumacz nam o co chodzi. Prosze! Dla mnie np to jest wazne. Laduje wlasne pieniadze w druk, bo moge to zrobic po znajomosci i tak jest najtaniej. Dlaczego jesli jest mozliwosc zaszczepienia psow po 9 zl od lebka to wybierasz/wybieracie opcje za 20 zl? Wiesz?- my uzbieralismy te pieniadze i to normalne, ze troche nas denerwuje jak nam je ktos wyciaga z kieszeni bez dania racji. Daj racje, wytlumacz, udowodnij nam ze warto, a nie obrazaj sie i jeszcze rzucaj blockiem w ludzi, ktorzy naprawde chca pomoc. A jesli chcesz konfrontacji to prosze bardzo, ale nie po tchorzowsku zza nr IP i pisma tylko twarza w twarz przy jednym stole mozemy sobie porzucac ciezkimi slowami. Pozdrawiam Quote
Mośka Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Mysle, ze najkulturalniej jak moge odpowiem na post xxxx52: 'niestety jestes w bledzie. zyczylabym sobie dla dobra psiakow ,zebysmy to my-wolontariusze sie mylili, ale bylam swiadkiem rozmow i wiem jaka jest prawda. Cieszy mnie Twoja chec pomocy psiakom, nie mam nic przeciwko zamawianiu bud bezposrednio przez Ciebie i innych form pomocy. Pomysl tylko ( i to nie jest zadne oczernianie tylko FAKTY), ze sponsorujac te szczepionki - dzieki Tobie wszystkie psiaki beda zaszczepione. A gdybysmy my dysponowali ta sama kwota - zaszczepilibysmy wszystkie psiaki...i kupilibysmy jeszcze za to 3 budy. Taka jest prawda.:shake: P.S. Mylisz sie piszac,ze bud jak nie bylo tak nie ma. Jak chcesz dysponuje telefonem do stolarza,ktory juz dostal zaliczke i robi wlasnie budy. Najpozniej za 1,5 tyg. dowiezie do schronu 11 sztuk. Quote
gallegro Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 xxxx52, doceniam Twoje intencje, ale ten wrzód nabrzmiewał już od dłuższego czasu. Sprawa szczepień to tylko wierzchołek góry lodowej. I jeszcze jedno - mimo wszystkich przykrych słów jakie tutaj padły, nie wykluczam, że w przypadku "ucywilizowania" schroniska, może uda się jeszcze coś zdziałać. Niestety, w swojej opinii jestem osamotniony, a to chyba o czymś świadczy. Budy to już kwestia kilku dni, więc ten argument nie jest zbyt trafiony. Kompromis TAK, ale ta zasada powinna obowiązywać obie strony. A co było... wręcz eskalacja żądań... no co tam z tą kasą za to, czy tamto... Czy to nosi znamiona kompromisu ??? BIEDNE ZWIERZĘTA - tutaj jesteśmy jednomyślni :shake:. Quote
enia Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 cyt: Psy potrzebuja prawidlowych adopcji,szczepien,bud,wasze wojenny stan i wzajemne hecowana mnie nie interesuja!!!!!!!!!!!! Co ty nie powiesz???? bardzo ciekawe??? wyobraż sobie ,że nasze życie , nasza praca i wszystko dookoła jest podporządkowane temu schronisku! byłas tam może? zrobiłas jakąś dobrą adopcję? zawiozłaś 100kg mięsa? szkoda....... chcialaś pomóc ze szczepieniami, miałaś wielkie wymagania, żądania itp. pisałam Ci 50 razy ,że ja mam do schroniska 100 km.i nie jestem tam codziennie, trudno to zrozumieć? chciałaś zaufanego weterynarza, Olga załatwiła, dostosowałysmy sie do Ciebie mimo wielu wielu upierdliwych pw od Ciebie i maili , i tłumaczeń sie moich, zrobiłaś nas w balona kobieto!!!! zostałyśmy ze szczepionkami , bo dałas zarobić nieudolnym wetom co zabili swoja niewiedzą mase szczeniąt! PO CO TY NAM ZAWRACAŁAS GŁOWĘ???? zobacz co zrobiłaś........ a moze kupisz te szczepionki? za rok będzie jak znalazł w Węgrowie....... Quote
Imanca Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Chciałam tylko skromnie uspokoić Anie_W, że póki co będę prowadziła licytacje, ale nie na Węgrów, tylko na konkretne Węgrowskie psiaki. Ale uczciwie mówię, że jeśli taka sytuacja się utrzyma, to nie wiem co będzie dalej. Ja nie trzymam niczyjej strony - ale jasne jest, że teraz za zebrane pieniądze, które mogły np. pójść na operację Corgi, musimy opłacić szczepionki i te pieniądze zamrozić. Jeśli się ustala z jedną osobą, to nie kombinuje na boku z drugą. Jeśli widzę, że stolarz robi budy, to daję mu czas, żeby je dokończył! A nie wyskakuję, że nie ma ich i koniec i nie można na Was liczyć z pomocą i organizuję sama na własną rękę przy okazji nikogo nie powiadamiając o zmianie planów - może wtedy byśmy nie mieli problemu około 100 szczepionek do opłacenia. Poza tym ufać osobie, która płaci 210% za szczepionkę...?:-o To jest jawne marnotrawienie pieniędzy. To jest układ i nie ma się co czarować. A Pajunia pisząc chce pomóc - Pajunia ma dokumenty świadczące o szczepieniu psa przed porodem. Nie spotkałam się jeszcze z tak zaawansowaną techniką w weterynarii! To pewnie teżargument, żeby poprzeć swoje zaufanie!! No i sprawa ostatnia - trzeba być wyjątkowo mało rozgarniętym bytem, żeby wpuścić się w takie maliny. Kierownica mogła uciąć sprawę szczepionek krótko - nikt z nas by się w to nie angażował i nigdy byśmy się o marnotrastwie nie dowiedzieli (napewno nie tak szybko), a pieniądze szły by na niezbędne budy itd. A teraz niewiele osób chce dalej pomagać - trudno było to przewidzieć? A najważniejsze tu są psy i tylko o nich pozostaje nam myśleć, bo jak my je zostawimy, to kto im pomoże? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.