nuuska Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Nie wiem czy to odpowiedni wątek, bo o Węgrowie są trzy. Mam trochę karmy psiej. Tzn jest jej niewiele, tyle co przysłali mi w paczce z Pedeegre, wiem że to nie jest karma jakichś górnych lotów i zaledwie na 4 dni dla jednego psa, ale może się psiakom przyda. I teraz moje pytanie - komu bym mogła ją przekazać/wysłać, tak żeby trafiła do schroniska w Węgrowie? Może wysłać bezpośrednio do schroniska? Byłabym wdzięczna za informację, najlepiej adres, to jutro bym skoczyła już na pocztę z paczką. Przepraszam jeśli taka informacja z adresem pojawiła się gdzieś wcześniej w wątku, a ja niedokładnie przeszukałam, ale nie jestem teraz u siebie i mam trochę ograniczony dostęp do komputera. Quote
enia Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Kochani muszę to napisać ponieważ uważam, że nie powinno być żadnych tajemnic. A więc jakis czas temu xxxx52 zaproponowala nam oplacenie szczepień na wirusówki wszystkim psiakom w Węgrowie.Nie jest latwo zorganizować to nie będąc na miejscu tylk 100km dalej, chcialyśmy to z Olgą zrobić jak najtańszym kosztem i u zaufanego weterynarza.Uprosilyśmy naszego znajomego, zamówil nam w hurtowni szczepionki, zalożyl za nas, poniewaz fundusze zostaly przelane na konto schroniska, zakupil książeczki itp.W niedzielę mieliśmy robić akcje szczepień, jakież bylo moje zdziwienie gdy dziś kierowniczka poinformowala mnie,że szczepić będą "fachowcy " z Węgrowa za cenę 20 zl od psa. My kupilsmy za 9 zl . Jesteśmy teraz w kropce, kierowniczka sie a nas wypięla i ofiarodawczyni też.Musimy oplacić szczepionki w hurtowni bo nie mozna sie po takim czasie wycofać. Czuję sie oszukana i wściekla ponieważ ktos nas zrobil w balona żądając pomocy i zalatwienia wszystkiego, a na koniec wystawil nas do wiatru. Widzę tu niezly interes kierowniczki i weterynarzy miejscowych. Ja sie wycofuje po tym doświadczeniu z pomocy schronisku pod patronatem obecnej kierowniczki. Quote
Folen Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Napiszę tylko tyle - po prostu paranoja.. My sobie żyły wypruwamy, a niektórzy mają to w d**** Jestem w szoku.. Quote
Ania W Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Przeciez nie dalej jak w sobotę rozmawiałyśmy o szczepieniach! To byłtemat, który nie budził większych emocji i wydawało się , że wszystko ustalone! Dziewczyny ile macie do zapłacenia za te szczepionki. Cholera (przepraszam) o co to w tym wszystkim chodzi? Quote
enia Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Tak , ustalone bylo i co z tego? kierowniczka sie tlumaczy tym, ze weci miejscowi jej juz nie pomoga i psy zostana bez pomocy (do tej pory ta pomoc byla mierna), kierowniczka musi dać im zarobić na tych szczepionkach, takie jest moje zdanie.To jest zwykly szantaż wg. mnie. Quote
Olga132 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 napisałam kierowniczce ze my z enia wycofujemy się z pomocy i że może zapomnieć o budach i wodzie a ona przysłała mi takiego smsa: To proszę publicznie rozliczyć się z tych zbiórek które pani organizowała na rzecz schroniska w Węgrowie! tak myślę,,,,a może by tak rozliczyć konto TOZU w Węgrowie? to jest organizacja pożytku publicznego na którą idą nasze pieniądze i 1% podatku I XXX52 bardzo ci dziękuję ze teraz zostałam ze szczepionkami za ponad 1000 zł bo się na nas wypiełaś Quote
gallegro Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 A ja naiwny myślałem, że chodzi o psy... Mam nadzieję, że ta sprawa zostanie wyjaśniona, nawet jeśli miałaby to być moja ostatnia "misja" jako wolontariusza węgrowskiego schroniska. Obiecuję to sobie, Wam wszystkim i tym najważniejszym... psiakom, które gdyby potrafiły mówić, pewnie nie chcielibyśmy usłyszeć co mają do powiedzenia :shake:. Quote
gallegro Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Olga132 napisał(a):...I XXX52 bardzo ci dziękuję ze teraz zostałam ze szczepionkami za ponad 1000 zł bo się na nas wypiełaś Mogę zapłacić za część szczepionek, żeby oddać kasę wetowi. Jak uda się je odsprzedać (nawet z małą stratą) to się rozliczymy. Jest jeszcze jedna nieścisłość w "zeznaniach". W rozmowie tel. P. Jadwiga poinformowała mnie, że wspomniane pieniądze pochodzące od xxxx52 zostaną zwrócone i nie będzie żadnego szczepienia. Co tutaj jest grane ??? Trzeba chyba zmienić tytuł na np.: "Węgrowskie pieski błagają o szczyptę ludzkiej uczciwości" :shake:. Quote
Olga132 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 i jeszcze jedna bardzo ciekawa rzecz - mój weterynarz potrzebował ok 4 dni na załatwienie takiej ilości szczepionek. W WARSZAWIE !!! a weterynarz z węgrowa miał taka ilość juz dziś coś mi sie wydaje, że on wiedział o tym ze będzie szczepił te psy juz wczesniej. i jeszcze coś w sobote kierowniczka mówiła ze ma do szczepienia 130 psów a dziś już mi mówiła ze tylko 97 jakaś hurtowa adopcja?? Quote
wanda szostek Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Nie wiem czy ja dobrze zrozumiałam. Kiedy była rozmowa o szczepieniu, i o pieniążkach przekazanych na szczepienia, Kierowniczka była w ogóle przeciw szczepieniu, a te pieniądze chciała obrócić na coś innego. To my wszyscy staliśmy murem, że pieniądze muszą być wykorzystane zgodnie z intencją ofiarodawczyni i psy powinny być zaszczepione. Myślę, że już wówczas pani Kierownik miała swoje plany i była zawiedziona, że nie dała rady ich przeforsować Quote
Olga132 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 ja jutro występuje z oficjalnym pismem do zarządu głównego TOZ-u o przekazaniemi informacji na co, w jakiej ilości sa wykorzystywane pieniążki jakie wpływają na konto oddziału Węgrów. No i czy sa jakieś potwierdzenia na to, że w taki a nie inny sposób te pieniadze są wydawane Quote
gallegro Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 wanda szostek napisał(a):Nie wiem czy ja dobrze zrozumiałam. Kiedy była rozmowa o szczepieniu, i o pieniążkach przekazanych na szczepienia, Kierowniczka była w ogóle przeciw szczepieniu, a te pieniądze chciała obrócić na coś innego. To my wszyscy staliśmy murem, że pieniądze muszą być wykorzystane zgodnie z intencją ofiarodawczyni i psy powinny być zaszczepione. Myślę, że już wówczas pani Kierownik miała swoje plany i była zawiedziona, że nie dała rady ich przeforsować Właśnie, właśnie... dokładnie tak było. Dobrze Wandziu, że zachowujesz zimną krew. Ja niestety podchodze do tego zbyt emocjonalnie, ale inaczej nie mogę... Quote
Olga132 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 ciekawa była też porada jako ponoś udzielił jej weterynarz powiatowy - że nie należy szczepić psów na wirusówki!!! mój wet jak to usłyszał to az sie za boki złapał ze śmiechu....mi tez sie wydaje, że kierowniczka juz w jakis inny sposób chciała spożytkowac te pieniadze..... szkoda tylko że ma mnie to kosztowac tyle kasy!!!! Quote
enia Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 XXXX nie ma pojęcia ,że gdyby nie sobotnie zebranie jej fundusze nie poszly by na szczepienia, tylko na coś innego........ Quote
invictus hilaritas Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 matko kochana co tu sie porobilo.. cholera no.. co to za #$#@ kierowniczka.. Quote
Folen Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Ja nie napiszę nic ponad to - cholernie przykro (to chyba złe słowo, ale w tej chwili mam włączone myślenie w innym kierunku) się robi, kiedy zostawia się gdzieś serce, część siebie, bardzo chce się pomóc i w zamian dostaje się taką "nagrodę"... Quote
beka Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 o kur... i znów psy zostaną na lodzie . Jestem wciekła. Czy tego nie da się spokojnie obgadać i wyjaśnić. Olga a może spróbujesz jeszcze raz z kierowniczką na spokoinie pogadać. Teraz jak wszystko zaczynało się układać.. Nie wiadomo czy na nią nie jest wywierana jakaś presja ? Nie chcę jej bronić tylko szkoda mi psów (bo warunki okropne) i całej pracy wszystkich zaangażowanych. Jak mogę pomóc Tobie i Enii? Quote
pucka69 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 ... nawet mówić sie nie chce... cholera, co za bagno... chyba trzeba będzie z każdym podpisywać umowy np. ja , kierowniczka xxx oświadczam, że zobowiazuję sie zaszczepić psy pod warunkiem dostarczenia szczepionki ..... ... albo ja, pan Zenek zobowiązuje sie do.... jeśli .... Quote
enia Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Kierowniczka zawiodla moje zaufanie na calej linii, w życiu bym nie przypuszczala ,że to tak wyjdzie, albo ona jest taka tępa albo interesy zrobily swoje .Dziewczyny nawet sobie nie wyobrażacie jak ja sie teraz czuje......tyle miesięcy pracy naszej wspólnej......czy pozwolimy to zniszczyć?? co robić? mam nauczke na cale życie.Dopóki sie jej przytakiwalo wszystko bylo ok. Quote
stracony Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 ręce opadają... jak ludzie potrafią wykorzystywać ofiarowane serce i dobro drugiego człowieka... nóż się w kieszeni otwiera. Jeśli co kolwiek dotyczy choć jednej osoby, która pomaga temu Schronisku to dotyczy także nas... osób, które angażują się w całą akcję pomocy... trzeba zrobić z tym porządek, nie może to pozostać, bądź toczyć się dalej w takiej chorej formie... kierowniczka musi być pociągnieta do odpowiedzialności! wolontariusze dogo i kyno. jestem z Wami! tomek/węgrów Quote
Olga132 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 beka- pytasz czy ktoś na nią presję wywiera??? taka presję, że powiedziała ze musi dać zarobić weterynarzom!!! ROZUMIESZ - zarobić na twoich i moich darach bo ty sie składasz na budy na jedzenie dla psów a ona kupuje szczepionki za 20 zł a nie taniej bo weterynarze musza zarobić. WYBACZ - zarabiac to oni sobie mogąw swojej lecznicy a nie na schronisku. I ona pisze do mnie, że to JA mam sie rozliczyć z rzeczy, które zbierałam na schronisko!!! czy ktoraś z was ma jakies wątpliwości, że dary, które mi przekazały na schronisko nie dotarły do celu? bo jasli chodzi o kase to zawsze jak coś kupowałam to akurat wklejałam rachunek lub przesyłałam do osoby, która dała mi pieniadze Quote
beka Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Strasznie mi przykro że tak Was i Nas wszystkich potraktowała. Wychodzi na to że Rybon 36 miała rację co p. Jadzi. Szkoda psów :( Co rocić? Ja nie mam pomysłu... Quote
pucka69 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 ... Olga - nie wiem jak ona wyobraza sobie rozliczanie się z czegokolwiek - jeżeli np. chodzi o mnie to ja wplacałam pieniądze na prywatne konto Green z dopiskiem "węgrów" bo taki miałam kaprys, a za chwilę mogę mieć kaprys, zeby te pieniądze przesunąć na inne schronisko czy inne psy ... Quote
Olga132 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 beka napisał(a):Strasznie mi przykro że tak Was i Nas wszystkich potraktowała. Wychodzi na to że Rybon 36 miała rację co p. Jadzi. Szkoda psów :( i nie tylko rybon..... mi tez jest szkoda psów....ale ja nie będę ładował kasy w jedzenie jak pania kierowniczke stać na szczepienia po 20 zł/szt Quote
pucka69 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 ... czy nie ma możliwości jakiegoś kompromisu? Co zrobimy z zamówionymi budami i całą resztą? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.