Jump to content
Dogomania
Stevie Rae

Wegetarianizm - za czy przeciw?

Recommended Posts

[quote name='piroman1']Nie dość ze wege to jeszcze masochistka , obrażają ja i to jest dla niej zabawne.[/QUOTE]

Pokaż mi ten fragment, o inteligentny, w którym napisałam, że jestem wege, to raz.
Dwa, interesuje mnie opinia tylko inteligentnych ludzi, którzy potrafią dyskutować a nie prostaków :) Opinie prostaków są dla mnie wyjątkowo zabawne :)

[quote]Ciekawe jakie tu padły "argumenty" z Waszej strony ? Moze coś przeoczyłem ? Cały czas jeden bełkot ,ze zwierzęta cierpią ,czują itp. w kółko to powtarzacie , nic pozatym , roślinki też mają układ nerwowy i też czują , więc żaden to argument .[/quote]

Gdybyś był na tyle inteligentny, za jakiego się uważasz, to bez problemu być znalazł argumenty nie bazujące na tym, że zwierzęta cierpią - albo inaczej, znalazłbyś kontrargumenty na twój "bełkot" o tym, że wegetarianom blisko jest wrócić na drzewo (myślę, że wskazałam, komu jest bliżej ;)) i o rzekomym panowaniu nad naturą (a tu myślę, że wskazałam, że takie myślenie może doprowadzić tylko do zguby, myślenie, że jest się panem życia i śmierci). Uważasz roślinożerców za istoty niespełna rozumu, które nie dorastają drapieżnikom do pięt, bije to z każdego twojego postu, ale zdołałeś tylko napisać, że wcale tak nie pisałeś - cóż, twojen posty świadczą o czymś innym.


Myślę, że to dobre podsumowanie tej uroczej "dyskusji" z tobą.


I jeszcze jedno.
Odrzucasz takie cechy jak miłosierdzie, litośc, wrażliwośc, moralność, a teraz wyskakujesz z Biblią i Jezusem Chrystusem, że jadł mięso? Hehe, rozumiem, że bardziej interesuje cię, co jadł, niż co głosił :) Zaczyna być coraz bardziej zabawnie, aż żałuję, że cię zbanowali. Edited by dog193

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='motyleqq']to, że ktoś jest Polakiem, nie znaczy że jest katolikiem i że Twoje argumenty z Biblii go interesują ;)
;)[/QUOTE]

Ja tego też nie rozumiem. Piroman, mnie nie interesuje dieta Jezusa:roll: Mało mnie też obchodzi, co skad pochodzi (swoją drogą-"nasza" wiara nie jest wcale taka nasza..). Jako kilkuletnie dziecko nie chciałam jeść mięsa (i chyba większość dzieci tak ma). Z sekciarstwem, filizofią wschodu, skrajną lewicą i ekologią to nie mogło mieć nic wspólnego. Więcej z naturalnym odruchem współczucia i brakiem dorosłego hartu pt " bo tak już jest i musi być"

(zresztą jeżeli uważnie wczytasz się w Biblię znajdziesz argumenty "prowege"- bo szukajcie, a znajdziecie)


ps. Piroman może wróci z banicji-jako piroman2 Edited by Charly

Share this post


Link to post
Share on other sites
co do dzieci, kiedyś mój wujek miał króliki z którymi spędzałam dużo czasu, głaskałam, nosiłam i nadawałam imiona. pewnego dnia przy rodzinnym spotkaniu ktoś poczęstował mnie pasztetem... z królika z którym się bawiłam dzień wcześniej :shake: mam traumę i wstręt do pasztetu do dziś. chyba wtedy do mnie dotarło, skąd się bierze jedzenie na talerzu

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='motyleqq']co do dzieci, kiedyś mój wujek miał króliki z którymi spędzałam dużo czasu, głaskałam, nosiłam i nadawałam imiona. pewnego dnia przy rodzinnym spotkaniu ktoś poczęstował mnie pasztetem... z królika z którym się bawiłam dzień wcześniej :shake: mam traumę i wstręt do pasztetu do dziś. chyba wtedy do mnie dotarło, skąd się bierze jedzenie na talerzu[/QUOTE]

z królikami miałam to samo. I o to właśnie chodzi; dbamy o to, co nasze, co znamy, co nie jest obce, inne... Cała reszta- bij zabij. To właśnie, zbanowany Piromanie, jest jednak podejściem mającym swoje źródło w jaskini; dlatego pisałam, że czas z niej wyjść- Edited by Charly

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystkich, śledzę to forum od dawna, ale dopiero teraz do Was (mam nadzieję) dołączyłam.

Co z tego, że Jezus jadł mięso ? My, jako wolni ludzie mamy pełne prawo do decydowania, czy chcemy je jeść, czy też nie. Jesteśmy katolickim narodem, ale to nie znaczy, że musimy robić, i uważać za święte to, co robił Jezus.
Jestem wegetarianką od 6 klasy podstawówki-teraz idę do liceum. Kocham zwierzęta nad życie, wiem, ile stresu dostarcza im samo przewiezienie do rzeźni, nie mówiąc już o byciu tam, i śmierci, która nie zawsze jest humanitarna. wiem na pewno, że nigdy nie zmienię zdania, co do wegetarianizmu, to nie jest tak, że siłą odstawiłam mieso, było mi ciężko przyzwyczaić się do bezmięsnej diety. Praktycznie od zawsze nie lubiłam mięsa, wykręcałam się od jedzenia go, a pod koniec podstawówki podjęłam świadomą decyzję, która od dawna krążyła mi po głowie. Mięsa absolutnie mi nie brakuje, dalej, gdy widzę je u kogoś na talerzu, lub gdy ktoś je przyrządza, czuje wstręt. Jedyną styczność z nim mam przy przygotowywaniu jedzenia psu, ale nie udało mi się go przekonać do wegetarianizmu ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Stevie Rae']Mam do Was pytanie - za niedługo spodziewam się odwiedzin znajomej weganki. Na internecie jest tego sporo, ale macie jakieś polecane przepisy na smaczny, wegański obiad? Chciałabym coś sprawdzonego :)[/QUOTE]
Jeśli znajoma lubi kuchnię chińską, to mogę na pw wysłać przepis na warzywa chop-suey. Typowo chińskie, czyli chrupkie, imbirowe, ostre, o orzechowym posmaku dzięki olejowi sezamowemu. Pyszne z ryżem basmati. Jeszcze pyszniejsze z ryżem smażonym z rodzynkami i szczypiorkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Soko']Ja z chińszczyzną doświadczeń nie mam, ale w sumie zabrzmiało smakowicie :D dam znać niedługo co mi się upichciło :D[/QUOTE]
Ważna jest technika - szybkie smażenie w bardzo gorącym oleju cały czas mieszając. Inaczej warzywa stracą żywe kolory i chrupkość :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
A można ten przepis wrzucić tutaj? Ja jestem zdecydowanie mięsożerna, ale czasem przepisy na dania bezmięsne są bardzo ciekawe, a same dania pyszne - ja mam przepis na cudowny sos słodko-kwaśny z pomidorów i innych warzyw i owoców (np. papryka, ananas i inne), jak zwykle nie przepadam za czymś takim to ten wsuwam nawet z samym ryżem ugotowanym na sypko :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='evel']A można ten przepis wrzucić tutaj? [/QUOTE]
Poślę na pw, bo długi :)

A dopiszę jeszcze, bo w pw zapomniałam. Jak nie jesteś weganką, to zamiast bulionu warzywnego można dać "zwykły" czyli trochę rosołu czy coś tam. Czasem zostaje z innego dania i do tego jest jak znalazł. Edited by filodendron

Share this post


Link to post
Share on other sites
a ja myślę, że wystąpie o bana dla Ciebie za szerzenie antyzdrowotnej, antypolskiej i antyreligijnej propagandy wsród maluczkich.

A tymczasem poproszę o przepis:)

ps. też jestem za wstawieniem go tutaj. Nic nie szkodzi przecież, że długi:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Charly']a ja myślę, że wystąpie o bana dla Ciebie za szerzenie antyzdrowotnej, antypolskiej i antyreligijnej propagandy wsród maluczkich.
[/QUOTE]
Trudno. Idę va bank :)
Proszę przepis:

Składniki (na ok. 4 porcje):
1 średni kawałek imbiru
2 małe cebulki
3 ząbki czosnku
1 papryka czerwona, 1 papryka zielona
2 marchewki
2 gałązki selera naciowego
ok. 150 gram fasolki szparagowej (może być mrożona)
ok. 150 g kalafiora
1 mała ostra papryczka
3-4 łyżki bulionu z warzyw (może być z kostki wegetariańskiej - chyba - trzeba by sprawdzić, czy nie ma w składzie tłuszczów zwierzęcych)
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki wiśniówki
2 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka oleju sezamowego
sól, olej do smażenia

Przygotowanie:
Cebulki obrać, pokroić w płatki
Imbir drobno posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę
Papryki wypestkować i pokroić w cienkie paski
Łodygi selera pokroić w plasterki
Fasolkę pokroić w niewielkie kawałki (jeśli jest świeża, niemrożona, to lepiej ją przed smażeniem podgotować al dente)
Marchewki w cienkie plasterki
Kalafior podzielić na drobne różyczki
Ostrą papryczkę wypestkować i drobno posiekać (ostrożnie z ostrą papryczką - najlepiej zrobić to w rękawiczkach i broń Boże nie dotykać oczu).

Do smażenia zabieramy się, jak już wszystko jest pokrojone i przygotowane, bo samo smażenie trwa krótko.
Najlepiej smażyć w chińskiej patelni-woku, ale w innej głębokiej patelni, ostatecznie w rondlu też wyjdzie. Naczynie musi być takie, żeby wszystko się zmieściło i dało się swobodnie mieszać.
Rozgrzewamy olej do smażenia (w woku wystarczą ze dwie łyżki, w innym naczyniu trzeba dać ze trzy) i na mocno rozgrzany olej wrzucamy imbir, czosnek i cebulki. Smażymy 30 sekund (dosłownie) bardzo energicznie i bez przerwy mieszając.
Dodajemy pozostałe warzywa i smażymy 3 minuty nie przerywając mieszania.
Dolewamy bulion warzywny, sos sojowy, wiśniówkę i jeszcze 2 minuty ciągle mieszając.
Na koniec całość trzeba skropić sokiem z cytryny, olejem sezamowym i starannie wymieszać. Podaje się bardzo gorące do ryżu, najlepiej basmati. Warzywa powinny być chrupkie i stąd taki krótki czas smażenia. Każde z nich nadaje się do zjedzenia nawet na surowo, więc nie trzeba się tego bać.

Potrawa jest pikantna i w zasadzie taka powinna być. Ale jak ktoś nie lubi aż tak, to trzeba zmniejszyć ilość ostrej papryczki, czosnku i ewentualnie imbiru - choć ten aromat imbirowy jest ważny.
Smacznego :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poruszająca przemowa byłego vice prezydenta citybanku. Napisy w j. polskim

[URL]http://www.youtube.com/watch?v=uQCe4qEexjc[/URL]

(trzeba kliknąć guziczek cc (prawy dolny róg) i potem wybrać j. polski) Edited by Charly

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Zulisja']Witam wszystkich, śledzę to forum od dawna, ale dopiero teraz do Was (mam nadzieję) dołączyłam.

Co z tego, że Jezus jadł mięso ? My, jako wolni ludzie mamy pełne prawo do decydowania, czy chcemy je jeść, czy też nie. Jesteśmy katolickim narodem, ale to nie znaczy, że musimy robić, i uważać za święte to, co robił Jezus.
Jestem wegetarianką od 6 klasy podstawówki-teraz idę do liceum. Kocham zwierzęta nad życie, wiem, ile stresu dostarcza im samo przewiezienie do rzeźni, nie mówiąc już o byciu tam, i śmierci, która nie zawsze jest humanitarna. wiem na pewno, że nigdy nie zmienię zdania, co do wegetarianizmu, to nie jest tak, że siłą odstawiłam mieso, było mi ciężko przyzwyczaić się do bezmięsnej diety. Praktycznie od zawsze nie lubiłam mięsa, wykręcałam się od jedzenia go, a pod koniec podstawówki podjęłam świadomą decyzję, która od dawna krążyła mi po głowie. Mięsa absolutnie mi nie brakuje, dalej, gdy widzę je u kogoś na talerzu, lub gdy ktoś je przyrządza, czuje wstręt. Jedyną styczność z nim mam przy przygotowywaniu jedzenia psu, ale nie udało mi się go przekonać do wegetarianizmu ;).[/QUOTE]

Cześc ;)
Ja mam podobnie :p
też oficjalnie jestem wege 3 lata ale wcześniej też czułam wstręt do mięsa :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...