ossa98 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Czuję niedosyt. Może nowi właściciele nas odwiedzą i napiszą coś więcej. Quote
Bjuta Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 A może dajmy im kilka dni na poznanie się ponowne? Na razie mi powiedzieli, że Leon zachowuje się zupełnie inaczej niż wtedy, gdy ściągnęli go z autostrady. Niech teraz pracują z behawiorystką i z psem, to jest najważniejsze. Quote
Lu_Gosiak Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='Bjuta']Już mówię co słychać. Leon od dzisiaj w domu (wczoraj byli w schronisku, ale coś tam nie wyszło z wydaniem go, chyba byli ciut za późno, czy coś) - podniecony do granic możliwości biega i cieszy się nową przestrzenią. Dostał jakąś zabawkę, którą nosi w pysku. Dziś będą dzwonić do behawiorystek. Są szczęśliwi i właściciele i Leon. Trzymam kciuki za obie strony![/QUOTE] ekstra!!!!!:):):) Quote
Bjuta Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Ja też się b. cieszę, ale mam jednak pietra, bo Małgosia z Wesołej Łapki poprzyglądała mu się trochę i uważa, że łatwo nie będzie. Trzymam mocno kciuki! Quote
maciaszek Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Z przyjemnością zdjęłam Leonka ze strony schroniska :) :). A co to znaczy, że łatwo nie będzie? Czegóż jeszcze dopatrzyła się p.Małgosia? Quote
Bjuta Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Łatwo nie będzie, bo Leon ma w życiorysie demolki. A z rozmów Gosi ze schroniskiem i obserwacji Leona dochodzi agresja. No to nie jest to taki łatwy pies? Ale też może ta agresja to tylko schroniskowy epizod, który w normalnym domu się nie powtórzy? Quote
maciaszek Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Z tego, co mi wiadomo był agresywny na kwarantannie. Po przeniesieniu do boksu zewnętrznego się uspokoił. Mam więc taką samą nadzieję, że to tylko epizod związany ze stresem. Trzymam kciuki za pracę nad Leonkiem! Quote
Bjuta Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 Na razie nie zostawiają go ani na minutę samego i jest przekochany, grzeczny i wspaniały. Ale co chwilę sprawdza czy ktoś jest. Jak straci na chwileńkę czujność to się zrywa i dopiero jak zobaczy człowieka, to się uspokaja. W czwartek będzie miał pierwsze spotkanie z behawiorystką Magdą Zając. Bardzo jestem ciekawa jak to wypadnie. Quote
Lu_Gosiak Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 ja rowniez jestem bardzo ciekawa Leonku kochany caly czas trzymam za Ciebie kciuki:) bys juz nigdy nie cierpial Quote
maciaszek Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 No to czekamy na czwartkowe wieści. I kciuki trzymamy! A może by tak tytuł zmienić? ;) Quote
klaudia.m Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Widzialam Leonka dwukrotnie w jego nowym domku. Ma piekna obroze, lozeczko, kocyk na kanapie i zabawki. Jest rozpieszczany, przytulany i calowany. Dla mnie jest cudowny, wita sie, caluje, caly czas domaga sie pieszczot. Jest przy tym bardzo delikatny. Nie tylko Olga, jego nowa wlascicielka sie zaangazowala w Leonka ale tez jej wspollokatorzy. Szczegolnie Mateusz, ktory chodzi z nim na dlugie spacery i nawet na spotkanie w knajpie. Leonek lezy wtedy przy nodze i sie bardzo grzecznie zachowuje. Kochamy go wszyscy i cieszymy sie, ze jest mu tak dobrze. Chociaz nie zostal jeszcze sam w domu to mamy nadzieje, ze uwagi behawiorysty pozwola go ulozyc. A my nadal wsrod znajomych prowadzimy kampanie. Niech wszyscy adoptuje zwierzeta ze schronisk! :) Nastepny kolega zaadoptowal trzy tygodnie temu husky ze schroniska. Zrobil to bez naszego apelu ale i tak radosc ogromna. Jeszcze raz dziekujemy za pomoc. Chyba tak to sie skonczy ze niebawem wszyscy studenci na plany beda jezdzic ze swoimi psami :0) Pozdrawiam k. Quote
Lu_Gosiak Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 dziękujemy pieknie za takie superowe wiesci:) Leonek kochany i przytulany:multi::multi: wspaniale! Quote
robotobibok Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Witam, z tej strony Olga, nowa właścicielka Leonka [zwanego u nas ostatnio Ryszardem] - kłaniam się. W nowym mieszkaniu nie mamy jeszcze internetu i dopiero dziś udało mi się na własne oczy przekonać o tym nieprawdopodobnym zamieszaniu na dogomanii. Jesteście wspaniali i w imieniu własnym i Leona - ogromnie dziękuję! Z nowości - dziś byłam z Leonem u weterynarza. Ma się nienajgorzej, nic go nie boli. Dostaliśmy kilka wskazówek, ale plus minus jest okej. Niebawem będzie trzeba wrócić na kastrację. Piesek ma w sobie radość i energię, najszczęśliwszy jest na spacerze, gdy może ganiać z patykiem - im większy badyl, tym lepszy. Jest niesamowicie ufny w stosunku do ludzi. Inne psy raczej olewa, choć bliższego kontaktu jeszcze mu nie fundowałam. Natomiast przy całym tym jego opanowaniu postanowiłam dziś udać się z psem do rodziców, którzy mają dwa koty. No, tu już nieco przedobrzyłam. Leon zdębiał, koty się zjeżyły, zaczęły uciekać, a Leon za nimi. Na szczęście miał kaganiec. Czy uda je się kiedyś zbratać? Nie wiem. W czwartek udajemy się z nim do behawiorysty, pani Magdy Zając. Zamierzam zwłaszcza skonsultować problem jaki mamy z zostawianiem psa w domu - już kilka minut w samotności wywołuje u niego wielki stres. Skacze na drzwi, skomle. Póki co zabieramy go ze sobą na wykłady, do knajpy i sklepów. Od czwartku będziemy pracować jednak nad autonomizacją Leona. ;-) Na te wizyty dostałam od Pani Beaty uzbierane przez Was pieniądze. Piękna to historia, że się tak tym pieskiem zainteresowaliście - dziękuję wszystkim z całego serca. Jak tylko założą nam internet, postaramy się dodać jakieś fotki Leona, będziemy też częściej donosić o postępach w wychowywaniu. Pozdrawiam ciepło Olga Quote
maciaszek Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 No to trzymamy kciuki za czwartkową wizytę i czekamy na wieści. I to my Wam dziękujemy za to, że zaopiekowaliście się Leonem :)! Quote
Bjuta Posted October 19, 2010 Author Posted October 19, 2010 Dzięki serdeczne za relacje!!! :loveu: Quote
Lu_Gosiak Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 trzymam kciuki za postepy Leona i dziekujemy za wiesci:):) my tu bardzo spragnieni zawsze wiesci z nowego domku i oczywiscie fotek;):evil_lol: Quote
Secia Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 No to Leon medialność wykorzystał w 100% gratuluję Quote
Kociabanda2 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Trzymam kciuki, by wszystko pięknie się potoczyło! Quote
Bjuta Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 No właśnie Leonku! Współpracuj tam ładnie z panią Magdą! Quote
maciaszek Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Jakie wieści po spotkaniu z behawiorystą? Quote
Kociabanda2 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 maciaszek napisał(a):Jakie wieści po spotkaniu z behawiorystą? też jestem ciekawa Quote
Bjuta Posted October 26, 2010 Author Posted October 26, 2010 Rozmawiałam i z Olgą i z Magdą behawiorsytką. Magda mówi, że Leon na spotkaniu był wyluzowany i robił dobre wrażenie. (Ma trening - bo studenci chodzą z nim na plan filmowy, gdzie co chwila spotyka innych kilkadziesiąt osób, albo chodzi do knajpy itd). Uważa natomiast, że bez treningu klatkowego się nie obejdzie. Studenci nie mają warunków by stworzyć mu wyizolowaną przestrzeń. A jak długo będą z nim związani pępowiną (na razie są - L. nie zostaje sam) tym problem będzie się pogłębiał. Problem jest, bo jak jednak zostaje sam (jak się fajki kończą i trzeba zbiec na dół do kiosku) - to wyje i drapie drzwi. W związku z tym pytanie - czy nie ma ktoś to pożyczenia klatki?? Olga mówiła, że Magda i Gosia są super (ale to już wiem) i że wyjaśniły im co robiły źle (wszystko...) i jak ma być dobrze. Czyli nie witać się z psem po powrocie z wyprawy po papierosy, nie żegnać, nie głaskać kiedy pies ma ochotę, a wtedy gdy człowiek ma ochotę... No jeszcze ze 100 zasad, ale już nie pamiętam. W każdym razie Magda mówi, że studenci są b. fajni, kontaktowi i chętni do pracy! Studenci o behawiorystkach mówią dokładnie to samo. Mam nadzieję, że i Leon taki się okaże. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.