Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted




Grupa studentów jechała na warsztaty w dwóch autach.


Relacja z pierwszego:
Jedziemy autostradą - na prawo zjeżdża facet i wyprowadza dwa psy. Wielki biały olbrzym i nieco mniejszy biszkopt. Myślę - co za ciężki kretyn! To już lepiej żeby pies się wyrzygał i załatwił w aucie - da się posprzątać - po cholerę tak ryzykować?


Relacja z drugiego auta - jechało 20 minut później.
Jedziemy autostradą - z prawej na poboczu biały pies, nad nim biszkoptowy. Stajemy, chociaż strach jak diabli - jak tu stawać na autostradzie? Biały pies nie żyje - nie da się mu pomóc. Biszkoptowy go nie opuszcza. Próbujemy go złapać, zaczyna uciekać na jezdnię. Odjeżdżamy.


Zgadali się z tymi z pierwszego auta - no oczywiście, że gość nie wychodził na spacerek, tylko się pozbyć...


W tym drugim aucie jechała moja znajoma. Zadzwoniła z pytaniem co robić? Może jakieś służby, żeby tego psiaka złapać - trzeba zatrzymać ruch na autostradzie. Wiadomo, że nigdzie ten pies nie ucieknie. Siatki nie przeskoczy.


Koleżanka wróciła z przyjaciółmi na miejsce o 4 rano, sprawdzić czy pies jest złapany. No nie jest - stoi nad zwłokami tego białego. Był mały ruch. zaryzykowali, złapali go. Nazwali Leon.





No i kłopoty oczywiście się nie skończyły. To siedmioro studentów, którzy żyją w jednym maleńkim mieszkaniu z suczką. Na dodatek mają zajęcia - warsztaty 12 godzin/ dzień. Musieli ustawiać dyżury. Po kilku dniach ubłagali mamę kolegi, żeby wzięła Leona do siebie.
Wzięła. Dobrze się zapowiadało, aż Leon nie został sam. Rozniósł mieszkanie. Ma taki lęk separacyjny, że szkoda gadać. Leon jakieś 2 tygodnie temu wylądował w katowickim schronisku.
No i co dalej? Jeden lekarz wycenił go na 5 lat. Drugi na 8. Lęk separacyjne, jakieś geny bullowate - chyba?
Szanse na dobrą adopcję - minimalne.

Koleżanka odwiedziła go na kwarantannie i trochę się podłamała. Zobaczyła go w leżącego w odchodach ze wzrokiem wbitym w jeden punkt, wychudzony i przerażony na maksa. Ma karteczkę, że agresywny do psów.
Koleżanka mówi, że u nich w pokoju ustępował suczce, która go odganiała od michy i tam gdzie mieszkał przez 3 tygodnie - też nie miał żadnych zatargów ze zwierzętami (ze dwa razy warknął na wnuczkę, ale ewidentnie z zazdrości - no i niszczył jak zostawał sam, ale ze zwierzętami się b. dobrze dogadywał).


Dzielę się tym kłopotem... I jakby ktoś miał pomysł - to podaję nr telefonu mojej koleżanki, która go łapała o tej 4 rano. tel. 600-799-577


Wg niej Leon jest łagodny i wesoły. Tylko nie lubi zostawać sam.













Zbieramy na hotel! Leon nie ma szans w schronisku. Bardzo prosimy o pomoc!

DEKLARACJE STAŁE
(potrzeba ok 350)
20 - Bjuta
5 - Sąsiad Bjuty
20 - figa33
10 - mikoada
5 - ihabe
10 - Lepnarda
coś - herak

czyli 70 brakuje 280


DEKLARACJE JEDNORAZOWE
100 - Bjuta (wpłacona)
100 - Ihabe
100 - Lu_Gosiak
coś - Ossa98
coś - paulinken
50 - Andzia69

- 140 Bjuta na behawiorystę (12.X)

  • Replies 239
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

studentom nalezą się podziękowanie ze nie zostawili psiaka samego... wiele razy widzi sie jak psy biegaja obok drug szybkiego ruchu nie ktore juz nie zyja ale nie ktore zostaja uratowane. przez wrazliwych ludzi... kiedys musialam jechac okolo 150km od mojego samieszkanie kiedy bylam na miejscu zobaczylam duzego kundla widac bylo ze bezdomny .. a ktory sluzyl jak worek do bicia dwom pieknym wypasionym huskym ktore wlasciciel prowadzil na siusiu kiedy zobaczył bezdomnego spuścił psy ze smyczy a te wiadomo zaatakowały tego biednego kundla.. kiedy zobaczyłam z samochodu co sie dzieje zawiadomiłam schronisko ludzie tam pracujący od razu przyjechali i zabrali biednego wystraszonego psa który bal się tyłek z chodnika podnieść tak był zastraszony......

Posted

Leon ma numer 907. Moja Koleżanka się trochę podłamała. Udało jej się przekonać żeby ją wpuścili do izolatki (dziś miał iść na boksy ogólne) i zobaczyła go w leżącego w odchodach ze wzrokiem wbitym w jeden punkt, wychudzony i przerażony na maksa. Ma karteczkę, że agresywny do psów.
Koleżanka mówi, że u nich w pokoju ustępował suczce, która go odganiała od michy i tam gdzie mieszkał przez 3 tygodnie - też nie miał żadnych zatargów ze zwierzętami (ze dwa razy warknął na wnuczkę, ale ewidentnie z zazdrości - no i niszczył jak zostawał sam, ale ze zwierzętami się b. dobrze dogadywał).

Boję się, że będzie go bardzo trudno wyadoptować... Chce mi się w równym stopniu kląć i płakać...

Posted

Zaraz dodam go na stronę schroniska.

Myślę, że to schron i izolatka tak na na niego działają. Część psów reaguje właśnie agresją. Miejmy nadzieję, że z tego wyjdzie i po kwarantannie, gdy przeniosą go do boksu zewnętrznego, będzie się dogadywał z psami.

Bjuto usuń proszę z allegro informację, w którym schronisku i z jakim numerem jest psiak. To wystarczające info, żeby każdy mógł po niego pójść. A chyba dobrze by było sprawdzić wcześniej dom, żeby nie trafił w niepowołane ręce...

Posted

zapisuje....moj typ:placz::placz:
moze hotelik???
moze uda sie nazbierac i po kwarantannie Go wyciagnac i w hoteliku sprawdzic rzeczywiste zachowanie psiaka, bo w schronie to w ogóle nie miarodajne

Posted

Trzeba Go jak najpredzej zabrać. On moze nie przezyc konfrontacji z innymi psami jesli trafi do agresorow. Jego psycha jest totalnie zrąbana. Boże..... biedaku. Wytrzymaj trochę. Myślimy co z Tobą.....

Posted

super:):) wielkie dzieki!!!

zacytuje wczorajsza wypowiedz Bjutki, dla wszystkich zagladajacych na ostatnia strone:(
Moja Koleżanka się trochę podłamała. Udało jej się przekonać żeby ją wpuścili do izolatki (dziś miał iść na boksy ogólne) i zobaczyła go w leżącego w odchodach ze wzrokiem wbitym w jeden punkt, wychudzony i przerażony na maksa. Ma karteczkę, że agresywny do psów.
Koleżanka mówi, że u nich w pokoju ustępował suczce, która go odganiała od michy i tam gdzie mieszkał przez 3 tygodnie - też nie miał żadnych zatargów ze zwierzętami (ze dwa razy warknął na wnuczkę, ale ewidentnie z zazdrości - no i niszczył jak zostawał sam, ale ze zwierzętami się b. dobrze dogadywał).

musimy Go wyciagnac:
zostal wywalony z auta, stracil w jednej chwili dom, Pana, swojego towarzysza ktorego auto zabilo a teraz siedzi w schronisku w swoich odchodach!!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...