Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale czadowe miniusy :loveu:

Ja ogolnie jem co mi smakuje i wcale nie patrze na to co dobre a co niby nie dobre. Juz sie nauczylam ze wieprzowina jest bee jak byla "wolowa gorka" a jak byla wieprzowa, to wolowina byla beee. Maslo szlo na eksport, to Maslo bylo beee i takie tam. A ja ogolnie zdrowy krasnal jestem, wyniki robilam miesiac temu i mam dobre, hemoglobine mam jak kon, to co ja sie bede ograniczac hihi I tak na kazdym kroku sa jakies ograniczenia, tego nie wolno, tamtego nie wolno, to chociaz pojem sobie to na co mam ochote :cool3:

Posted

[quote name='marako']Wam to i tak dobrze, boście młodziutkie są. Ja już niewiele jestem w stanie naprawić nawet mając wiedzę i wolę (no a z wiedzą i wolą też nienajlepiej).[/QUOTE]
No nie wiem, ja tam bym wolała dorastać i rodzić dzieci w czasach, kiedy jedzenie naprawdę było wartościowe i w sumie jak coś się połączyło, to i tak było pod dostatkiem :)

Pikn dobrze piszesz z tymi górkami, niedawno byla mleczna i były spoty "imleko", a tak naprawdę będziesz kaleką :evil_lol:

Posted

Niby też każdy organizm jest inny, jeden zniesie wszystko, drugi ciężko odczuwa nawet drobiazgi.Ja osobiście czuję się lepiej niż wcześniej, a podstawę mam taką by nie jeść konserwantów (przynajmniej tych które są ujawnione na etykietach), mąki pszennej i cukru.W sumie największy problem mam ze słodyczami, ale potrzebuje czasu i też dam radę.Mięsa nie jem, ale to nie jest jakieś rygorystyczne i nie zakładam, że już nigdy nie spróbuje, choć zaczyna mi śmierdzieć ;).A badania? Tak to już jest, że masz dobre, a za pół roku okazuje się, że jesteś poważnie chora.Jednak najważniejsze by być osobą pozytywną, dużo się śmiać, mało przejmować i nie trzymać w sobie emocji :).

Posted

[quote name='malawaszka']no to niewiele życia mi zostało :placz: to przynajmniej sobie pojem to co mi smakuje :lol:[/QUOTE]

Co racja to racja:evil_lol:

Posted

Ja od dziecka jestem okazem zdrowia, w dziecinstwie chyba nigdy nie chorowalam. Do tego bylam chuda i ciagle wmuszali mi jedzenie, bo sie niby pochoruje :evil_lol: Teraz za gruba tez nie jestem a lubie sobie pojesc, do tego pije kawe z mlekiem hektolitrami, pale papierosy i lubie czerwone wino - no i oprocz tego, ze od czasu do czasu cos mi w krzyz wejdzie jak sie natacham kamieni na ogrodku na ten przyklad, to jakos chorowita tez nie jestem. Jedynie co, to jadam bardzo malo slodyczy ... lubie kawalek czekolady od czasu do czasu albo ciasto i to tez nie za slodkie ale mam zywieniowe napady na cos i jadam naprzyklad przez miesiac codziennie po kilogramie marchewki albo po 4 duze jogurty albo wpierniczam miskami slonecznik luskany ... po takich maratonach, nie tykam czegos tam rok-dwa az do nastepnego napadu :cool3: Teraz mam faze na ser zolty z winogronami, normalnie nie moge sie opanowac.

Posted

Waszek sprobuj bardzo dobre - ser zolty w kawalku, kroisz sobie w kostki i czerwone winogrona. Kostka sera siup do paszczy i zagryzasz winogronkiem albo czarna oliwka, pycha :lol:
zerduszko, bo my stara gwardia jestesmy i nas kijem nie dobijesz hihi dzem tez lubie, szczegolnie z bialym serem. Kroje sobie bialy ser w grube plastry, na to nakladam dzem i wpierniczam lyzeczka zamiast deseru.

Posted

[quote name='Pink']Waszek sprobuj bardzo dobre - ser zolty w kawalku, kroisz sobie w kostki i czerwone winogrona. Kostka sera siup do paszczy i zagryzasz winogronkiem albo czarna oliwka, pycha :lol:[/QUOTE]

oliwek to nie znosi moje wiejskie podniebienie :shake: ale ser i winogrona owszem :lol: trzeba tylko sprawdzić czy wystarczająco niezdrowe :D

Posted

Moja babcia ma 85 lat, a śmiga do kościółka 2km w jedną, 2km w druga stronę.Też je wszystko.Teraz takie chorowite te pokolenie :(

Posted

[quote name='malawaszka']oliwek to nie znosi moje wiejskie podniebienie :shake: /QUOTE]
Moje wiejskie też (ale oliwę z oliwek lubię do pomidorów i mozarelli).

Ja też, jako pokolenie wychodzące z obiegu jestem okazem zdrowia (chodzi o wyniki i możliwości prac fizycznych - położenie 200 m2 podłóg, przenoszenie i układanie ton kamieni itp.), ale niestety najbliższa rodzina skończyła życie przedwcześnie na nowotwory, a u mnie 17 lat temu zdiagnozowano coś, co już 10 lat temu powinno być złośliwe, więc Antyrak (polecam lekturę) jest moją "biblią" i pozwala mi na ograniczenie możliwości rozwoju tego paskudztwa.
WATACHA - konserwanty, mąka pszenna i cukier wycofane, (na ile się da, bo wszechobecne w prawie każdym produkcie) + trochę ćwiczeń relaksowo -koncentrujących z oddechowymi, dużo warzyw, mało przetwarzania produktów i tyle, więc zbieżność z tym, co Ty piszesz bardzo wysoka. (Ja niestety jestem osobowością depresyjną, więc stosuję raczej postawę fightera a do tego joga - fizyczna, twórcza praca w dużych ilościach mi daje to, co humor innym, bardzo relaksuje i cieszy). Każdy musi znaleźć jakąś swoją drogę.

Posted

[quote name='WATACHA']A co jogurt czy serek jajku przeszkadza?Produkty pochodzenia zwierzęcego raczej nie kolidują ze sobą.[/QUOTE]



[quote name='ania0112']bo smaczniejsze??:p[/QUOTE]


mnie chodziło o to że każdy z tych produktów: żółtko,twarożek i jogurt psiaki chętnie zjedzą oddzielnie i mają radochę



[quote name='WATACHA']Tak czytałam.Mam fajną stronkę gdzie są wypisane właśnie wszystkie wit.,minerały, aminokwasy itp.Podają tam co na co, z czym się przyswaja,co zaburza wchłanianie, czego jest gdzie dużo i jakie są normy dzienne.Oprócz tego co gdy niedobór i co gdy nadmiar.Wiadomo, że trzeba mieć też swój rozum przy czytaniu takich rzeczy, ale tam wydaje mi się , że w miarę fajnie to opisują.
Miałam gdzieś też napisane dlaczego ogórek z pomidorem nie, dlaczego kawa z mlekiem nie , dlaczego herbata z cytryną nie itp., ale to już gdzieś w swoich pryw. notatkach.[/QUOTE]


i odebrała mi wszystko co lubię :placz:

Posted

Paszczaki jedza jogurt i serek tez oddzielnie. Jogurt daje im codziennie, bo zauwazylam juz po moim Floydzie, ze jak jadl regularnie jogurt, to nie dobieral mi sie do kurzych odchodow ;) Przy Felixie jest podobnie - na poczatku, to tylko weszyl i szukal a teraz jest spoko. Zoltko mieszam zawsze z czyms, bo poprostu jest to cos geste i brody w rzadkim zoltku nie babraja.

Posted

[quote name='zerduszko']Wczoraj się pokusiłam i dałam troszkę jogurtu Boltowi, rzygał całą noc :angryy:[/QUOTE]

łomatko ale czemu? ozumiem jakieś lekkie sranko, ale żeby rzygać? moi wsuwają jogurcik i nic im nie jest - nawet o dziwo Zgredek może

Posted

[quote name='marako'][quote name='malawaszka']oliwek to nie znosi moje wiejskie podniebienie :shake: /QUOTE]
Moje wiejskie też (ale oliwę z oliwek lubię do pomidorów i mozarelli).

Ja też, jako pokolenie wychodzące z obiegu jestem okazem zdrowia (chodzi o wyniki i możliwości prac fizycznych - położenie 200 m2 podłóg, przenoszenie i układanie ton kamieni itp.), ale niestety najbliższa rodzina skończyła życie przedwcześnie na nowotwory, a u mnie 17 lat temu zdiagnozowano coś, co już 10 lat temu powinno być złośliwe, więc Antyrak (polecam lekturę) jest moją "biblią" i pozwala mi na ograniczenie możliwości rozwoju tego paskudztwa.
WATACHA - konserwanty, mąka pszenna i cukier wycofane, (na ile się da, bo wszechobecne w prawie każdym produkcie) + trochę ćwiczeń relaksowo -koncentrujących z oddechowymi, dużo warzyw, mało przetwarzania produktów i tyle, więc zbieżność z tym, co Ty piszesz bardzo wysoka. (Ja niestety jestem osobowością depresyjną, więc stosuję raczej postawę fightera a do tego joga - fizyczna, twórcza praca w dużych ilościach mi daje to, co humor innym, bardzo relaksuje i cieszy). Każdy musi znaleźć jakąś swoją drogę.[/QUOTE]

Fajna jest też książka "Rak to nie choroba".Przeczytałam ją w 2 dni, co u mnie się rzadko zdarza ;), ale z drugiej strony miałam ją tylko na weekend.Też fajna, pozytywna.Momentami też może przesadna, ale ciekawa i pouczająca.Ja w ogóle pierniczę lekarzy, nie będę się nawet wypowiadać na ich temat.Wykończyli nam w rodzinie parę osób :(, do tego zero jakichkolwiek uczuć względem obcych sobie, cierpiących ludzi.Ten facet który napisał ta książkę miał podobno osiemdziesiąt parę % wyleczalności nowotworów, wszystkich.Niedawno zmarł i nie wiadomo jak...;), nie ma żadnej informacji.
No złośliwe tak rosną ok 10 lat ;).A masz to jeszcze?
Ja oprócz jedzenia też przestawiam się już na kosmetyki naturalne.Jakby człowiek miał trochę pieniędzy to w ogóle by mógł więcej, a tak to trzeba sobie radzić.

Posted

[quote name='malawaszka']łomatko ale czemu? ozumiem jakieś lekkie sranko, ale żeby rzygać? moi wsuwają jogurcik i nic im nie jest - nawet o dziwo Zgredek może[/QUOTE]
No wiesz, pies to nie cielak, więc też się musi przyzwyczaić do trawienia takiego nie.... charakterystycznego dla gatunku :lol: pokarmu. Pozostanę jednak przy swojej tezie o białej śmierci i już więcej nie dostaną :lol:

Posted

A moje wsuwają wszystko, i jogurty , i mleczka czasem trochę (tak wiem, nie wolno bo laktoza blablabla), i jajka gotowane, surowe i serki różne, mięso surowe , gotowane, na zagrychę ogromy wołowy gnat do obgryzania i zabicia czasu, suchy chleb i bułki, suszone płucka i żwacze .I nie ma żadnych problemów. Jedyny mój problem to niechęć Dumy do suchego żarcia.

Posted

A bo to jak psu sie cos nowego do jadlospisu wprowadza, to bardzo ostroznie. Na poczatkek pare dni, to tak zeby tylko palucha zamoczyc i dac polizac, pozniej pol lyzeczki, lyzeczke itd Ja wiecej niz dwie - Felixowi trzy lyzeczki jogurtu nie daje.
Ja dalam Oskarowi ostatnio kawalek kielbasy na treningu i tez mi cala noc rzygal :roll: A Felix, to wszystko zje i nic.

Posted

[quote name='eria']A moje wsuwają wszystko, i jogurty , i mleczka czasem trochę (tak wiem, nie wolno bo laktoza blablabla), i jajka gotowane, surowe i serki różne, mięso surowe , gotowane, na zagrychę ogromy wołowy gnat do obgryzania i zabicia czasu, suchy chleb i bułki, suszone płucka i żwacze .I nie ma żadnych problemów. Jedyny mój problem to niechęć Dumy do suchego żarcia.[/QUOTE]
No wiesz, jak ona aż tyle dobrego dostaje to się nie dziwię, że na suche kręci :lol:


A tak serio, to ja mu już wcześniej dawałam oblizać, trochę mi zostało małego jogurtu i dałam Lizce, a mu troszkęęęęęę. Ale koniec z jogurcikiem, zresztą ja też kończę :eviltong: Doszedł nowy wór za drogiej karmy i niech się buja! ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...