Bodziulka Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 [quote name='Ania-Sonia']Nie, ja jestem naturalna blondynka :cool3: :roll: Umówiłam się z dziewczynami na trasie Łazienkowskiej o 11.15. Ale nie wiem, czy dam radę jechać więc może tylko podrzucę te psie śmierdzące przysmaki :diabloti: Myślę, że w centrum byłaby jakaś apteka rano otwarta. To tak na wszelki wypadek ;) (nie masz w pobliżu szpitala jakiegoś, bo tam apteki są raczej czynne codziennie ;)) (Bodziulka, mam nadzieję, że masz kod do banerka Wiery, bo zdradzilam ją tylko chwilowo ;) ) :icon_roc: :lying: :eek: :shocked!: :eek2: Nie pamiętam dokładnie, gdzie to było, ale w razie czego poszukam :wink: Quote
Tweety Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 w górę maleńki i trzymaj się cieplutko :loveu: Quote
oktawia6 Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 w górę-cocie jadą z odsieczą jutro do ciebie:glaszcze: jesteście wspaniałe dziewczyny- P.S. takie pytanie ciągle i ciągle mi się nasuwa-większość 98% pomocy dla biednych psów i kotów te akcje i cała ta otoczka to zasługa kobiet-faceci:shake: nie chcę być feministką ale Quote
Dabrowka Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 oktawia6 napisał(a):większość 98% pomocy dla biednych psów i kotów te akcje i cała ta otoczka to zasługa kobiet-faceci:shake: nie chcę być feministką ale Dawno, dawno temu... mężczyźni robiąc dużo zamieszania z dzidami w rękach biegali za mamutem. A kobiety spokojnie, nie robiąc hałasu, szły do lasu zbierać jagody, żeby było co jeść :evil_lol: I tak nam chyba do dzisiaj zostało :razz: Quote
oktawia6 Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Dabrowka napisał(a):Dawno, dawno temu... mężczyźni robiąc dużo zamieszania z dzidami w rękach biegali za mamutem. A kobiety spokojnie, nie robiąc hałasu, szły do lasu zbierać jagody, żeby było co jeść :evil_lol: I tak nam chyba do dzisiaj zostało :razz: :klacz: :turn-l: :roflt: :roflt: :lol!: Quote
Magdarynka Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Dopiero teraz przeczytałam priwa od oktawii6, ale widzę, że w razie czego autorka wątku wystawi aukcję, więc zmykam do innych psiaków :) Quote
oktawia6 Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Magdarynka napisał(a):Dopiero teraz przeczytałam priwa od oktawii6, ale widzę, że w razie czego autorka wątku wystawi aukcję, więc zmykam do innych psiaków :) bardzo Ci dziękuję MAgdarynka-i przepraszam za zamieszanie z Allegro:oops: Quote
Ania-Sonia Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Bąbelek był dzisiaj zadowolony, bo dużo ciotek się koło niego kręciło. Ma apetyt, jest w miarę wesoły i ciekawski, bardzo lgnie do człowieka. Domek pilnie potrzebny!!! Quote
Bodziulka Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 A jak jego stan skóry? Sądząc po tym, że jest na wybiegu z innymi psami, to jest lepiej? Quote
oktawia6 Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 no właśnie co z jego skórką-czy zeskrobiny pobrałyście do badania?:oops: Quote
Marka Posted June 12, 2006 Author Posted June 12, 2006 Maluch jest w schronisku - jak widać - nikt nie chce go adoptować. A tylko to można zrobić, żeby malucha wyciągnąć. Nie możemy się wtrącać w leczenie psa, który jest pod opieką weterynarza schroniskowego. Dzwoniłam do tego lekarza - mówi, że pobrał próbki do badania, ale już teraz na 90% może stwierdzić, że to nużyca z powikłaniami (grzybicznymi prawdopodobnie). Quote
Dorothy Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 jasne ze tak, ale nie ma co liczyc na adopcje, dopoki nie bedzie informacji NA CO maly jest chory, czy to jest choroba zakazna itd! Nikt nie zaryzykuje psa z niewiadoma choroba skory majac inne zwierzeta, przeciez tylko o to chodzi zebyscie sie doiwedzialy co mu jest..... Quote
enia Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Wydaje mi sie że wet schroniskowy nie ma takiej wiedzy co jest małemu...... a żeby sie dowiedzieć trzeba go wziaść do domku tymczasowego........ Quote
oktawia6 Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 enia napisał(a):Wydaje mi sie że wet schroniskowy nie ma takiej wiedzy co jest małemu...... a żeby sie dowiedzieć trzeba go wziaść do domku tymczasowego........ ludzie najzwyczajniej będą się obawiać jeśli to świerzbowiec lub inny pasożyt skóry jest zakaźny również dla ludzi-trzeba go dotykać w rękawicach a ubranie później do kosza-schroniskowy wet jakoś wymijająco i on nie jest leczony jeśli wyglada nadal jak wygląda. Po prostu został skazany. Quote
Marka Posted June 12, 2006 Author Posted June 12, 2006 Tak jak napisałam - dzwoniłam do tego lekarza - mówi, że pobrał próbki do badania, ale już teraz na 90% może stwierdzić, że to nużyca z powikłaniami (grzybicznymi lub zapaleniem). Powiedział mi też, że zdrowy dorosły pies nie powinien się zarazić (ale gwarnacji nikt przecież nie da). Acha, no i powiedział, że takie rzeczy długo się leczy (to fakt - Nero był na to leczony 3 miesiące...) Quote
Aga_Mazury Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 ...tylko mnie interesuje czy to jest zaraźliwe dla ludzi....bo nie wiem co mówić...pytając znajomych...czy nie przygarnęli by...nieboraka naszego przecudownego.....jesooooooo jak się patrzy Skarbulek śliczny....aż by go przytuliła Quote
AśkaK Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 :-( Takiej łysej, pooranej skórki jeszcze nie widziałam.:shake: :-( Jak on teraz się miewa? Biega już z innymi psiakami? Jak można mu pomóc poza przygarnięciem..? Może jakaś specjalistyczna karma? Quote
oktawia6 Posted June 12, 2006 Posted June 12, 2006 Aga_Mazury napisał(a):...tylko mnie interesuje czy to jest zaraźliwe dla ludzi....bo nie wiem co mówić...pytając znajomych...czy nie przygarnęli by...nieboraka naszego przecudownego.....jesooooooo jak się patrzy Skarbulek śliczny....aż by go przytuliła samą nużycą nawet powikłaną człowiek się nie zarazi ale jak to z wetami bywa gronkowca nieraz od muchy im trudno odróżnić i trzeba mieć marginec mniejszego zaufania-człowiekowi nie powinno się nic stać to na moje wyczucie-maluszek powinien jako wsparcie dostawać dietę weterynaryjna Karmę wet na problemy skórne- np. R.Canin czy Eukanuba "dermatosis" do pełnego kompletu-nawet w przypadku nużeńca są niezgędne kąpiele lecznicze oraz zastrzyki. Quote
Marka Posted June 13, 2006 Author Posted June 13, 2006 Dziewczyny - naradziłam się z moim kochanym TZ-em, rozmawiałam z Dyrektorem schroniska i decyzja zapadła: biorę malucha do siebie na tymczas. Jadę po niego o 14-tej. Proszę o podziękowania dla mojego małżonka, który z anielską cierpliwością znosi nieuleczalną szajbę swojej drugiej połowy ;) :lol: Quote
enia Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 O matko stokrotne dzięki małżonku Markowy!!!!!!!!!!!Yupii Yupiii Yup!:loveu::loveu::loveu: teraz to juz tylko może byc lepiej........ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.