Betbet Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 eve-w ale co identyczne? Bo na zdjęciu jest Niunia... czy ja czegoś nie widzę? Quote
eve-w Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Betbet napisał(a):eve-w ale co identyczne? Bo na zdjęciu jest Niunia... czy ja czegoś nie widzę? pomyliło mi się :) myślałam, że Charly wstawiła swojego psiaka :D już kasuję post ! Quote
Niebieska713 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 z tego co doczytalam na pierwszych postach,to sunia ma 16 latek,tak? Quote
brazowa1 Posted September 29, 2010 Author Posted September 29, 2010 dokładnie tak. Tzn,może tyle mieć,bo ile ma tego nie wie nikt. Może miec również 10-13,maks to ta 16stka. Quote
Niebieska713 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 to niewiele juz jej zostalo tego zycia...czy sunia obecnie na cos choruje i jaki ma stan zabkow? Quote
brazowa1 Posted September 29, 2010 Author Posted September 29, 2010 ząbki całkiem niezle. Sunia ma guzy na sutkach. Quote
E-S Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 [quote name='brazowa1']Watek jest jako forma ogłaszania pieska. Ale bez wysyłania jej w ciemno gdziekolwiek. Po to,aby zobaczyła ja osoba odpowiedzialna,chcąca po pieska osobiście przyjechać. Tak ciężko zrozumieć,ze nie chcemy wydac psa za pośrednictwem,komuś w Polsce ,kto wyraził mailowo chęć posiadania psa? Chodzi o to,zeby nie miała gorzej. To stara,schorowana sunia. Kto po nia pojedzie,gdy sie nie spodoba? Gdzie trafi,gdy nie bedzie komu po nią pojechać? do innego schroniska? Czy to tak dużo wymagań? tylko przejechac i wtedy osobiscie poznać ,podjąc decyzję. Wiadomo,ze i tak nie da to 100% gwarancji,ale chociaż pokaże,ze skoro po psa przyjechała ,to i odwiezie w razie czego,bo jest w stanie pokonac tą trasę. Charly: [FONT=Comic Sans MS]MIKROPIES to pies o wadze MAX 6 kg. Malutki, drobniutki. MIKROPIES TO PIES DOROSLY, POWYZEJ ROKU! [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Niunia się mieści.[/FONT] [quote name='gameta']jako jedna z form ogłaszania psa. Zdziwiłabyś się po ile psów jednak pojechały osobiście osoby z dogo - czasem przez całą polskę. A jak będzie kontrolowana adopcja schroniskowa ? Gdyby jutro osobiście ktoś po nią pojechała, adoptować ją na DS - to schronisko ją wyda? Bez sterylizacji ? Bez wizyty przedadopcyjnej ? A na DT czy w sprawdzonym przedadopcyjnie DS - to by gorzej miała niż w schronisku ? Nie jest przedwczesna wobec tego taka forma ogłaszania Niuni jak tu, na dogo ? Skoro sterylki nie ma, to ona raczej nie do adopcji, ja bym psa bez sterylizacji/kastracji nie wydała. Mimo wieku. Quote
gameta Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 E-S nie wydawaj! Sterylizowanie 16 letniej suki to idiotyzm, ponieważ szanse, że przeżyje zabieg i narkozę są znikome. Suka jest w schronisku, o dziwo, krzywda jej się nie dzieje, przeciwnie, jest traktowana lepiej od innch psów. W schronisku pracują rozsądni ludzie i wiedzą komu nie wydać psa. Kontrola poadopcyjne jest możliwa - schronisko ma dane z umowy, którą zawiera z DS. Tak, gdyby ktoś jutro pojechał ją adoptować i pracownicy schroniska stwierdzą, że przyszły pan/pani jest ok, to wydadzą psa. Ciąganie 16letniego psa po DT, w sytuacji, gdy siedzi w cieple i jest mu dobrze, jest także idiotyzmem. Na dogo można ogłaszać psy, nie zwracając uwagi na to, czy ci się to podoba czy nie i co na ten temat sądzisz. Nikt nie zmusza Cię, do wchodzenia na ten wątek i udowadniania na siłę, że temu psu dzieje się krzywda tylko dlatego, że siedzi w schronie i że przyszły właściciel ma go adoptować osobiście. Pokaż mi inny schron, który wydaje psy tylko po wizytach przedadopcyjnych, ba, pokaż którykolwiek schron, który robi przedadopcyjne - a jednak większość psów jednak znajduje domy wprost ze schroniska, a nie przez dogo. Brązowa, weź, zamknij ten wątek, może to zadowoli wszystkich. Quote
E-S Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Gameta, nie unoś się proszę, bo i ja jestem w suni zakochana, gdybym mogła tylko (czyt. - gdyby nie szalony wariat Bugi) to bym ją adoptowała, bo mi skradła serce. I wszyscy przejęci losem suni - a nie mogący jej adoptować czujemy się jakbyśmy byli w kropce. Bo tak - ogłoszeń - nie możemy jej porobić, ma. DT dać - nie możemy. Pieniędzy - sunia nie potrzebuje. I tak wiesz, tak naprawdę nie wiadomo po co jestem tu np. ja... i przykro mi z tego powodu, bo chciałabym pomóc - nie mam możliwości. I jestem na tym wątku nie dla suni - bo ona ode mnie niczego nie potrzebuje - tylko z własnych, egoistycznych celów. Z ciekawości, czy ma już dom, czy coś się u niej zmieniło, czy nie chora ... Ona oprócz DS niczego nie potrzebuje - dlatego takie reakcje, że niektórzy się czują niepotrzebni. A co do sterylizacji - sterylizowałam niedawno 17 letnią sukę, ślepą i głuchą - ropopicze tak zwane. Żyje, ma się dobrze. Quote
gameta Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 E-S, 17latce robiłaś operację ratującą życie a nie sterylkę z widzimisie - różnica zasadnicza. Głupio by było zabić Niunię przerośniętym ego dogomaniaków, czyż nie? Świetnie po śmierci przy sterylce wszyscy by napisali na wątku "ojojoj, tak mi przykro, ['], itp" - po co kusić los? Dokładnie, ona potrzebuje DS. Ja swojego psa mam właśnie z dogo. Nie szukałam przez ogłoszenia, nie chodziłam po schroniskach - dałam ogłoszenie w "przygarnę" i wybrałam z kilku. Pojechałam po niego osobiście - fakt, że niedaleko, ale też nie brałam opcji wiezienia mi psa przez pół polski. Raz, że u nas jest gro do adopcji i jest w czym wybierać, dwa - przed adopcją trzeba poznać psa osobiście, spojrzeć mu w oczy, itd - a nie, "przywiozłem pani psa, proszę, do widzenia". Quote
E-S Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 A ja jechałam przez więcej niż pół Polski po swojego psa, po dziką Balbinkę, stojącą 7 lat na krowim łańcuchu bez budy na łące w pseudo ... która ukradła mi serce. I gdyby mi ją ktoś wówczas z dogo przywiózł to zapłaciłabym i byłabym bardzo wdzięczna, bo nie miałam wtedy auta, musiałam pożyczać za pieniądze i jechałam po wypadku samochodowym z wypadniętym z szyi dyskiem i złamanym obrotownikiem czaszki. I wzięłabym ją - niezaleznie od tego, jaka by się ona nie okazała wredna czy chora, czy popaprana. Dobrze zrobiłam, bo reszta psów z pseudo, tych ostatnich, które z Balbinką nie znalazły DS - umarły w schronie, były zbyt stare, schorowane i wyniszczone, aby żyć w schronisku. Wierzę w psią miłość od pierwszego wejrzenia po prostu. I w to, że są odpowiedzialni ludzie. Quote
pinkmoon Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Nie można generalizować ani w jedną, ani w drugą stronę. Nie możemy mieć pewności, że osobista adopcja ze schronu będzie udana, a ta, gdzie ktoś przyjeżdża po psa tylko po obejrzeniu zdjecia w necie, skończy się źle. Zróbmy statystyki adopcji i korelacji pomiędzy sposobem wyadoptowania psa a szczęśliwym/nieszczęśliwym zakończeniem, i wtedy będzie można wyrokować kiedy i na co są większe szanse, bo jak na razie, to tylko i wyłącznie gdybanie. Każdy ma swoje doświadczenia, ale nie możemy na podstawie własnych przeżyć kreować ogólnych teorii. Pamiętam jak po Miecię z Dąbrówki przyjechała dziewczyna ze Śląska - 600 km w jedną stronę - tylko na podstawie zdjęć i filmiku, które wrzuciłam w wątku na "przygarnę psa". I Miecia nie mogła trafić lepiej. Wiola, sama przecież dałaś Maliniaka ludziom z Krakowa, którzy też widzieli tylko zdjęcia w ogłoszeniach. Oczywiście nie popieram przywożenia komuś psa "bo tak pani wygodniej", chyba że są jakieś wyjątkowe okoliczności, ale to sprawy indywidualne. Quote
E-S Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Pinkmon, Bugi do mnie jechał transportami łączonymi do Lublina aż spod Poznania na DT - bo już umierał ostatniej zimy w schronisku (alergik pokarmowy + na słomę i siano) a nikt bliżej nie mógł go zabrać do pomieszczenia, żeby nie zamarzł. Też od razu, po zdjęciu kiepskiej jakości na wątku na dogo tego psiaka pokochałam, choć nie wiedziałam, nie przewidywałam, że zostanie u mnie na zawsze jako kolejny pies, ale na DT i okres leczenia do momentu znalezienia domu zostałby, choćby nie wiem jak wredny by się okazał (a jest wredny). I dlatego piszę tutaj, że naprawdę można pokochać psa na odległość i dać mu dom - niezależnie od drogi jaką i z kim ten pies przebędzie do swojego miejsca przeznaczenia. Quote
eve-w Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Dziewczynki, kobietki, cioteczki kochane nie zachowujcie się jak na bazarze. Przecież to wątek Niuni! A jej byłoby smutno, że na jej wątku na 29 stronie sprzeczacie się o rzeczy tak głupie, jakieś ogłoszenia, DT, pieniądze... Nie zasmiecajcie jej wątku, bo może przeleci ten jakże wyczekiwany wpis: Dzień dobry, zakochałam się w Niuni. Chcę ją adoptować, mieszkam w Krakowie. W sobotę przyjadę do schroniska po Niunię i mam nadzieję, że spodobam się w schronisku i psa mi wydadzą. Niunia ma szczęście. Znalazłam ją na 69 stronie PWP. Pozdrawiam To tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że doczekam się kiedyś wpisu w tytule: Niunia w DS. Jak na razie jestem tu zbędna bo i tak nic się nie dzieje i wcale nie zapowiada się na to, że ma się dziać. Niunia trzymaj się. Dożywocie wcale nie musi być takie okropne! Quote
Charly Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 [quote name='eve-w']Dziewczynki, kobietki, cioteczki kochane nie zachowujcie się jak na bazarze. Przecież to wątek Niuni! A jej byłoby smutno, że na jej wątku na 29 stronie sprzeczacie się o rzeczy tak głupie, jakieś ogłoszenia, DT, pieniądze... Nie zasmiecajcie jej wątku, bo może przeleci ten jakże wyczekiwany wpis: Dzień dobry, zakochałam się w Niuni. Chcę ją adoptować, mieszkam w Krakowie. W sobotę przyjadę do schroniska po Niunię i mam nadzieję, że spodobam się w schronisku i psa mi wydadzą. Niunia ma szczęście. Znalazłam ją na 69 stronie PWP. Pozdrawiam To tyle z mojej strony. Mam nadzieję, że doczekam się kiedyś wpisu w tytule: Niunia w DS. Jak na razie jestem tu zbędna bo i tak nic się nie dzieje i wcale nie zapowiada się na to, że ma się dziać. Niunia trzymaj się. Dożywocie wcale nie musi być takie okropne! Takich niun jest setki, może więcej:(:(:( I tylko kilka ma to szczęście być psami biurowymi. U nas w schronisku jest starsza niunia za kratami, bo biurowych jest już więcej niż kilka... Na paluchu i we wszystkich schronach w całej Polsce, tych legalnych i tych nie. Albo np. takie Kielce, czy Mysłowice, czy Jarocin itd itd itd... Może po prostu zaakceptować to, co zostało tutaj napisane i jeśli ta niunia wzbudziła w nas litość i miłosierdzie nad innymi, takimi jak ona, w największej potrzebie...zwyczajnie rozglądnąc się gdzie indziej - własnie w tych najgorszych miejscach za takimi niuniami, które siedzą na mokrym smierdzącym betonie, głodne, spragnione, chore, zziębnięte.....Narażone na śmierć z każdej strony. Takie niunie czekają na DT, chociażby 100 DT, na ogloszenia...na dom:( Quote
gameta Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Charly, amen :) naprawdę, nie rozumiem powyższych fochów, tak jak by brakowało psów na pwp do poświęcania im czasu i uwagi... Ale zdaje się, eve-w ogólnie ma problem, nie tylko tutaj... Quote
E-S Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 gameta napisał(a):Charly, amen :) naprawdę, nie rozumiem powyższych fochów, tak jak by brakowało psów na pwp do poświęcania im czasu i uwagi... Ale zdaje się, eve-w ogólnie ma problem, nie tylko tutaj... Otóż to, czyli wszyscy są wyproszeni z wątku - mają inne psy do poświęcania im czasu i uwagi, których Niunia jak widać ... nie potrzebuje. Szkoda mi strasznie motylka. Cóż mi jednak pozostaje ? też żegnam, po nic tu jestem, niepotrzebna. Trzymaj się Niunia, cudna suniu. Quote
brazowa1 Posted September 29, 2010 Author Posted September 29, 2010 eve,powiedziałaś co i ja chciałam napisać. Pinki,ale Adam przyjechał po Maliniaka osobiscie. Przyjechał,zobaczył na własne oczy,co pies za jeden,wziął.Podobnie Miecia. Zainteresowali sie fotkami,ale spotkali psa realnie-przed zaadoptowaniem. Nikt nie wiózł im tych psów. Mogli zweryfikowac swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Dla mnie nie jest problemem odległość przy adopcji psa i nigdy nie była.Ale sunia nie będzie nikomu transportowana pod drzwi. Ano dlatego,że nieraz były super kontrole przedadopcyjne,super maile,transport pieska,a za kilka dni-jak żeśta przywieźli,to teraz zabierajta. Mała jest tak niekłopotliwa w transporcie,poręczna,ze dla nikogo nie będzie kłopotem,naprawdę nie trzeba pomocy ludzi z Polski. Nie chcę DT dla niej. Nie chcę,aby po kilku tygodniach suka musiala opuszczac miejsce do którego się przywiąże,żeby była komus przeszkodą,ewentualnie źródłem łatwego zarobku. Teraz jest trzymana na pewno w gorszych warunkach niż w domowym płatnym DT,ale wiecie,co? Jest tam za darmo i z potrzeby serca,a nie z wyrachowania. Jeżeli ktoś chce jej dac DT z potrzeby serca,od razu może się zdecydowac na bycie DS,sunia nikogo długo nie umęczy. E-S,wierze głęboko,ze pokochałaś swojego psa ze zdjęc i wzięłabyś ja niezaleznie od tego,jaka by nie była. Ale ilu jest takich ludzi? Bardzo mi zalezy na miłej atmosferze,bo ten pies jest taki sympatyczny. Az przykro,ze takie niepozorne chuchro wzbudza tyle negatywnych emocji. Wiem,że chciecie pomóc,ja tez chcę jej pomóc. Dlaczego sie upieracie,że ktos kto zechce sunie nie może poświęcić dla niej kilku godzin z życia na jazdę pociągiem, PKSem, czy czym tam chce. To naprawdę nikogo nie zabija,a pokazuje,ze komus tam jakoś zależy. Do tego przyjedzie,sunia mu się nie spodoba-nie musi brać. Quote
Basia Z. Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Ja po prostu uważam,ze to nie Ty powinnaś psa poznawac przed adopcją,tylko przyszła rodzina. Po zdjeciach nikt psa nie pozna,zdjęcia mają byc zachętą,nie mogą decydowac o adopcji psa-ta decyzję podejmuje się przy poznaniu pieska,osobistym. Cały czas uważam,ze w bardzo uzasadnionych przypadkach mozna i trzeba psa dowieźć,ale generalnie jestem przeciwna dowozeniu psa pod drzwi. Gdy kiedyś zawieziesz pieska,a potem doświadczysz setek telefonów o tym,jakie problemy sprawia pies ( i nie daj co Boże będziesz musiala go zabierać),dowiesz się o czym mówię.[/QUOTE] Nie rozumiem dlaczego zdyskryminowałaś mnie mnie jako przyszłą rodzinę ale dziękuję. Dlaczego odmawiasz udostępnienia zdjęć psa osobie mieszkajęcej ponad 300 km od schroniska, co chcesz przez to osiągnąć. ... ? ja też jestem przeciwna ... do tej pory adoptowałam dwie stare suczki po które pojechałam sama i nie zgłaszałam żadnych pretensji ani nie oddałam pomimo, że były bardzo chore i kosztowały mnie wiele troski i pieniędzy (a Sarunia od poczatku do konca siusiała w domu jak w pore nie wyniosłam). Quote
brazowa1 Posted September 29, 2010 Author Posted September 29, 2010 Basiu,nie za bardzo rozumiem-czy Ty myslisz o tym,aby zaadoptowac tą suczkę? Quote
Basia Z. Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 [quote name='Betbet']NO, właśnie ja też nie do końca zrozumiałam... bo skoro dla siebie, to chyba nie musimy mówić o psychologii zdjęć... Nie wiem o jakiej psychologii zdjęc mówisz. Chciałam tylko, żebyście zrozumiały, że na takim watku powinno być dużo zdjęć i dlaczego. Nie mówiłam , że te które są, są złe tylko prosiłam o więcej, bo jest ich bardzo mało. Gdybym ja założyła jakiemuś psu wątek i ktoś poprosiłby mnie o dodatkowe zdjęcia to wstawiłabym je z radością, że ktoś się interesuje. Byłoby miło i ciekawie a na pewno i więcej osób by tu zagladało ale ten wątek chyba ktos założył po to, żeby takim jak ja pokazać kto tu rządzi. Ten film na którym widać tylko nos - wstawiony po moich prośbach, świadczy tylko o złośliwości i cynizmie Quote
brazowa1 Posted September 29, 2010 Author Posted September 29, 2010 Basiu...no prosze Cię. Jak ja mam byc złosliwa względem Ciebie,skoro pierwszy raz Cie tutaj spotykam i nawet Ciebie nie znam? :) :) :) Juz usuwam ten film. Nieprawda,nie nos widac,tylko oczka. Quote
gameta Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 [quote name='Basia Z.']Nie wiem o jakiej psychologii zdjęc mówisz. Chciałam tylko, żebyście zrozumiały, że na takim watku powinno być dużo zdjęć i dlaczego. Nie mówiłam , że te które są, są złe tylko prosiłam o więcej, bo jest ich bardzo mało. Gdybym ja założyła jakiemuś psu wątek i ktoś poprosiłby mnie o dodatkowe zdjęcia to wstawiłabym je z radością, że ktoś się interesuje. Byłoby miło i ciekawie a na pewno i więcej osób by tu zagladało ale ten wątek chyba ktos założył po to, żeby takim jak ja pokazać kto tu rządzi. Ten film na którym widać tylko nos - wstawiony po moich prośbach, świadczy tylko o złośliwości i cynizmie Basiu, chyba się trochę zagalopowałaś. Mówisz o złośliwości wolontariuszki, dzięki której te psy mają szansę na dom od trzynastu lat. Trzynaście lat - bo tyle czasu Brązowa jest na wolontariacie. A ty śmiesz ją uczyć, jak wyadpotowywać psy, jak robić im zdjęcia i jak kręcić filmy... Wow, zamień się z nią, wtedy my pooceniamy to co robisz. Quote
Atomowka Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Dziewczyny czytam wątek do początki, nic nie piszę bo nie pomogę ale dajcie spokój. Nie przekomarzajcie się nie o to tu chodzi Basia.Z. też mnei to zainteresowało, jesteś zainteresowana adopcją malutkiej? Quote
tripti Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 brazowa1 napisał(a):Basiu,nie za bardzo rozumiem-czy Ty myslisz o tym,aby zaadoptowac tą suczkę? a ja też się zapytam, bo tak w innych postach też to wyczuwam, może jednak jest jakiś promyczek? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.