Nutusia Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Ano strach :( Tylko jak panu wytłumaczyć, że z niego tani drań (z pana znaczy się, nie z psa...) Quote
Tora&Faro Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 A Kajuś pozdrawia wszystkie Ciocie prosto z Bieszczad:) Quote
Tora&Faro Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 rufusowa napisał(a):a do kiedy Gusi nie ma? Jutro wracają. Quote
Nutusia Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Dziękujemy z pozdrowienia. W takich "okolicznościach", to sobie można już beztrosko po Bieszczadach wędrować! :) Quote
3 x Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Nutusia napisał(a):Dziękujemy z pozdrowienia. W takich "okolicznościach", to sobie można już beztrosko po Bieszczadach wędrować! :) beztrosko jak beztrosko jest zakaz wprowadzania psów na szlaki turystyczne pozostaje miec nadzieję, ze Gusia wędruje poza szlakami ;) Quote
Nutusia Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 3 x napisał(a):beztrosko jak beztrosko jest zakaz wprowadzania psów na szlaki turystyczne pozostaje miec nadzieję, ze Gusia wędruje poza szlakami ;) No Kajak wędruje beztrosko, w końcu zakazy i mandaty to Pańciostwa zmartwienie, nie jego! :) Quote
gusia0106 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Wróciliśmy ;) Opis wycieczki w skrócie: - ucieczka w cholerę, że szukaj wiatru w polu - zaliczona - wytarzanie w końskiej kupie - zaliczone - obślinienie wszystkiego co się da w samochodzie w trakcie podróży - zaliczone - rozpoznawalność na ulicy i sława wszechobecna - zaliczona - Połonina Wetlińska i Smerek (szlakiem, a jakże ;) ) - zaliczone - wytaplanie się w błocie bo sam brzuch - zaliczone - węszenie, tropienie, kopanie dołów - zaliczone - zanurzenie łap w Solinie - zaliczone - wylegiwanie w słońcu - zaliczone Zdjęć trochę mamy ale aparat nam się ładuje. Ale najszczęśliwszy to on jest .......z powodu...................powrotu do domu. hi ;) Quote
3 x Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 [quote name='gusia0106']Wróciliśmy ;) Opis wycieczki w skrócie: - ucieczka w cholerę, że szukaj wiatru w polu - zaliczona - wytarzanie w końskiej kupie - zaliczone - obślinienie wszystkiego co się da w samochodzie w trakcie podróży - zaliczone - rozpoznawalność na ulicy i sława wszechobecna - zaliczona - Połonina Wetlińska i Smerek (szlakiem, a jakże ;) ) - zaliczone - wytaplanie się w błocie bo sam brzuch - zaliczone - węszenie, tropienie, kopanie dołów - zaliczone - zanurzenie łap w Solinie - zaliczone - wylegiwanie w słońcu - zaliczone Zdjęć trochę mamy ale aparat nam się ładuje. Ale najszczęśliwszy to on jest .......z powodu...................powrotu do domu. hi ;) szcześciarz :) najbardziej intryguje mnie pkt: - rozpoznawalność na ulicy i sława wszechobecna - zaliczona zwłaszcza ze następuje zaraz po pkt: obślinienei i wytarzanei w końskiej kupie ;) Quote
jola_li Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 gusia0106 napisał(a):Ale najszczęśliwszy to on jest .......z powodu...................powrotu do domu. ;) Mam suczkę przywiezioną z Mazur, gdzie mieszkała w wielkiej zimnej stodole. Bałam się jak po 7 latach życia wśród łąk i lasów odnajdzie się w Warszawie. Kiedy wysiadła z samochodu podczas pierwszej wizyty na Mazurach po tym jak ją zabraliśmy, stanęła jak wryta i patrzyła na swoje łąki wolno, niepewnie kiwając ogonkiem. Kiedy poszłam do właścicielki obory (no i pieski również), która dawała jej jedzenie chowała się za mnie i za Boga nie chciała podejść. A kiedy wyjeżdżając powiedziałam, że jedziemy "do domu" stanęła jak wryta, a po chwili z opuszczonym ogonkiem zaczęła iść w kierunku swojej stodoły... W Warszawie tańczyła z radości! Quote
Neigh Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Ja kiedy jeszcze jezdziłam do schronu........pamiętam jak wracałam stamtąd i moja osobista Bromba ( schroniskowa właśnie ) - która normalnie odtańcowuje taniec szczęścia na mój widok, chowała sie pod cokolwiek i ani ją wyciągnij. Myślałam, ze coś zbroiła.......okazało się, że zbroiłam ale ja.......Suka wyłaziła do mnie dopiero, kiedy ciuchy schronowe lądowały w pralce, a ja wychodziłam spod prysznica. Pani śmierdząca schronem ją przerażała po prostu. Jak nic wywiezie...... Quote
Ania W Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 gusia0106 napisał(a): - ucieczka w cholerę, że szukaj wiatru w polu - zaliczona - wytarzanie w końskiej kupie - zaliczone Gdyby nie zaliczył punktu pierwszego nie byłby ogarem. Punkt drugi - widać, że zrealizował plan minimum. Pewnie na następne wczasy zostawił sobie wytarzania w padlinie, zdechłych rybach, ludzkiej kupie...plus ewentualnie konsumpcja tego ostatniego ;) Nawet z końską kupą mógł zrobić dużo, dużo więcej :) Quote
Tora&Faro Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 No to wyjazd się udał;):) Czekamy na fotki:) Quote
gusia0106 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Ania W napisał(a):Gdyby nie zaliczył punktu pierwszego nie byłby ogarem. Punkt drugi - widać, że zrealizował plan minimum. Pewnie na następne wczasy zostawił sobie wytarzania w padlinie, zdechłych rybach, ludzkiej kupie...plus ewentualnie konsumpcja tego ostatniego ;) Nawet z końską kupą mógł zrobić dużo, dużo więcej :) Nie strasz.... ;) Już z Hoszowa chciałam pisać, że mam prawie nieużywanego ogara do oddania ;) Dzisiaj kąpiel go czeka bo śmierdzi okrutnie ;) Quote
Nutusia Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Czyli Kajak... melduje Ciotkom wykonania zadania! :) Dom to jednak dom - nasza podpłotowa Niteczka po wyprowadzeniu na spacerek i spuszczeniu ze smyczy na oślep zasuwa z powrotem pod furtkę. A nuż domek zniknie... albo nie wpuszczą... Quote
rufusowa Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 fajnie, że już jesteście i Kajak szczęśliwy, że wrócił do DOMU :) widzę, ze posiadanie ogara zapowiada ciekawe przygody :evil_lol: czekamy na fotki coby się rozpłynąć w marzeniach :loveu: Quote
Ewa Marta Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='gusia0106']Wróciliśmy ;) Opis wycieczki w skrócie: - ucieczka w cholerę, że szukaj wiatru w polu - zaliczona - wytarzanie w końskiej kupie - zaliczone - obślinienie wszystkiego co się da w samochodzie w trakcie podróży - zaliczone - rozpoznawalność na ulicy i sława wszechobecna - zaliczona - Połonina Wetlińska i Smerek (szlakiem, a jakże ;) ) - zaliczone - wytaplanie się w błocie bo sam brzuch - zaliczone - węszenie, tropienie, kopanie dołów - zaliczone - zanurzenie łap w Solinie - zaliczone - wylegiwanie w słońcu - zaliczone Zdjęć trochę mamy ale aparat nam się ładuje. Ale najszczęśliwszy to on jest .......z powodu...................powrotu do domu. hi ;)[/QUOTE] Ale to był pracowity wyjazd dla Kajaka:-) Tyle punktów musiał zaliczyć;-) A ta radość z powodu powrotu do domu zupełnie mnie nie dziwi. Nareszcie ma ludzi do kochania, ciepły kąt i pewnie niejedną zabawę z Pańciem za sobą. Obawiałabym się raczej, że jak pojedzie w Bieszczady, to będzie mocno zestresowany, a tu niespodzianka:-) Widocznie bardzo wierzy w to, że ma Was już na zawsze, więc mógl przejść do zaliczania punktów "normalnego psa":-) Ale padlinka jeszcze przed nim, a jakże:-) Po takim tarzaniu moją Barsunię kąpię w grubych gumowych rękawicach i z pieluchą na twarzy;-) Polecam... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.