Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 908
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwonił dziś do mie p. Ludwik J. z Orzyc, k.Pułtuska, któremu w piątek podesłałam wątek Saby (Pan zadzwonił w spr. mojego Gotyka, ale on nie nadaje sie na podwórko do kotów i innych psów).
Pan jest trochę zaniepokojony, chcialby Sabę jak najszybciej.
A tu Basia, która zajmuje sie Sabą we Wrocławiu wyjeżdza podobno 12 na ferie, a do tego czasu nie ma kto zrobić wizyty przredadopcyjnej z ok. Makowa Maz., Pułtusa.
Do tego jeszcze transport- chyba się Sabie nie uda, choć Pan powiedział, że to już jego pies.

Czy ktoś mógłby pomóc - w wizycie i transporcie?

Posted

Cierpliwość jest zaletą, nie wadą. Co nagle to po diable. Już raz wysłałam tę sunię w świat, bo jeden chop chciał jej szczęścia i się niecierpliwił. Jeśli temu panu rzeczywiście zależy na psie , to poczeka. Pies czuje się dobrze i nie ma alarmu w obawie o zdrowie lub życie. Dla psa lepiej kilka dni dłużej w schronie posiedzieć i odbyc jedyną podróż niż znowu wracać - nie dam się naciskać, ani szantażować temu panu,że mi na szczęściu psa nie zależy, bo to akurat bzdura. Jeśli mnie nie będzie, to inna wolontariuszka dopilnuje papierologii - to akurat nie jest problem. Transport też wymaga spokojnego ustawienia, bo nikt z pracy się nie będzie urywał na hurrra. Mam wrażenie, że pan od 2 dni pogania nas jak w amoku - wszyscy jesteśmy opieszali i nieaktywni i na szczęściu psa nam nie zależy, a mnie się rodzi pytanie, co się wydarzy, jeśli Saba nie dogada się z suniami rezydentkami na wejściu? Czy aby nie będzie znowu pełnej niecierpliwości w oczekiwaniu na zabranie psa? Jeśli sunia rezydentka zechce nie zaakceptować nowej suki, jeśli pojawią się zatargi? Była osoba chętna na wizytę pa, ale niestety panu nie odpowiadał termin i osoba. Marysia poprowadzi tę adopcję, ja ze swej strony nie mam zamiaru spieszyć się. Jeśli Marysia znajdzie odpowiednia osobę i załatwi transport, to ja już znajdę osobę do wypełnienia kwitów, nawet, jak mnie nie będzie.

Posted

Ja do Pułtuska mam 40 km.Ale zadzwonie jutro do pana, skoro wchodzi w grę Maków Maz. (tu mam 22 km), z tym, ze nie dysponuję samochodem. Pokombinuję.

Posted

malagos napisał(a):
Ja do Pułtuska mam 40 km.Ale zadzwonie jutro do pana, skoro wchodzi w grę Maków Maz. (tu mam 22 km), z tym, ze nie dysponuję samochodem. Pokombinuję.


patrzyłam dzisiaj na mapę - miejscowość Orzyc - z Makowa to niedaleko.... szkoda, że z Wrocławia aż tak daleko...
dziękuję za "odzew" i chęć pomocy!

Posted

Iljova napisał(a):
Super Malagoś mam nadzieję, że wszystko będzie wporządku.


wizyta jutro....

najbardziej obawiamy się o to, czy sunie mieszkające u państwa przyjmą "nową" życzliwie...
no i Saba jest wysterylizowana, one nie - nie jestem fachowcem, za to Basia tak - skoro się obawia o Sabę, to coś w tym być musi....
Saba wiele ostatnio przeszła - straciła swojego ukochanego Pana - najpierw hotel, potem schronisko, podróż do Poznania i z powrotem po 3 dniach....

teraz wszystko "w rękach" malagos...

Posted

malagos jest lekarzem weterynarii, zwolenniczką sterylizacji, znawczynią miejscowych realiów życia psów i zwierząt gosp.- na pewno spróbuje wyedukować Pana w sprawie sterylizacji.
Państwo są ludzmi światłymi, zna i popiera rozwiazania , chroniące psy w innych krajach, więc na pewno przyjmą rozsądne argumenty.

Posted

Ania i Kajber napisał(a):
malagos jest lekarzem weterynarii, zwolenniczką sterylizacji, znawczynią miejscowych realiów życia psów i zwierząt gosp.- na pewno spróbuje wyedukować Pana w sprawie sterylizacji.
Państwo są ludzmi światłymi, zna i popiera rozwiazania , chroniące psy w innych krajach, więc na pewno przyjmą rozsądne argumenty.


całkowicie się z Tobą zgadzam, Aniu!

Posted

Ja się tylko boje, że sunie nie zechcą nowej przyjąć do siebie, a w czasie rui będzie kłopot, bo wśród suk niesterylizowanych dużo częściej dochodzi do konfliktów niz wśród suk ciachniętych , hormony dziłają tutaj na niekorzyść Saby :) , ale nie ma co krakać, malagos wszystko jutro opowie. Pytanie jest, czy pan umie szybko i skutecznie przeciwdziałać konfliktom w stadzie i czy wprowadzi poprawnie nową do stada. Najgorszy bowiem błąd, to wpuścić Sabę na podwórko do suń, żeby się zapoznały.

Posted

trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę!
Basiu ja mam dwie suki niesterylizowane,ale zżyte ze sobą.Nie ma konfliktów nawet podczas cieczki,czasem ta co nie ma akurat cieczki ma ochotę "bzyknąć" tą cieczkową....ale to ich sprawy ;)
W zeszłym roku wydałam do adopcji afgankę niesterylizowaną do domu gdzie już jest afganka sterylna.....też nie ma problemów,tam są czasem bitki ale.... o wpychanie nosa do nie swojej miski ;)
Wszystko zależy od charakteru suń,jak się polubią,zaakceptują Sabę jako swoją w stadzie to naprawdę nie wydaje mi się ,żeby było ważne czy sterylne czy nie.
Poza tym Pan starający się o Sabę chyba zna swoje suki i wie czy może dołączyć jeszcze jedną do stada,a jeśli tak to z jakim charakterem

Posted

Jestem.
Państwo lubią zwierzęta, to widać -to ich życie. Sa z nimi stale, zwierzaki zadbane, nakarmione, wesołe i posłuszne (po prostu z nimi sie rozmawia - czyli normalna sprawa) . Sunie żyją w zgodzie - mała łaciata, większa czarnulka i spokojna ONka. Dają kotom spokój. Psy mają kojce i budy, mogą wchodzić do domu. Teren ogrodzony i bezpieczny.

Żeby takich ludzi było więcej, świat byłby lepszy.
To dobry dom dla Saby.

Posted

Basia1244 napisał(a):
No to teraz transport. Marysiu? Co ty na to?


byłam przekonana, że wynik wizyty taki będzie !

szukamy transportu, żeby podróż była bezpieczna i spokojna

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...