kika22 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 PILNIE POTRZEBUJEMY TRANSPORTU DLA LORDA DO NOWEGO DOMU KIELCE WROCŁAW LODR Historia psa : został porzucony w lesie, pod Kielcami. A oto LORD Lord jest już dorosłym psem. Ma prawdopodobnie przeszło pięć lat. Było mu kiedyś bardzo dobrze, ale stracił ten swój dobry dom. Nie wiadomo dokładnie kiedy - wiadomo tylko, że przez ostatni miesiąc chyba prawie nie jadł i kości można mu policzyć bez trudu. JEst niesamowicie łagodny dla ludzi i psów, pogodny, nienatrętny, dość delikatny w zachowaniu jak na wilczura płci męskiej i komunikatywny. I straszny z niego pieszczoch był za dobrych czasów, co bez trudu sobie przypomina. Chętnie chodzi za człowiekiem i przychodzi na zawołanie, przy czym, jak już się człowiek zajmie czym innym niż nim (aparatem fotograficznym na przykład) - to siada sobie wygodnie w pobliżu albo się kładzie - ogólnie wyjątkowo "ułożony" egzemplarz. Lord nie widzi. Coś widzi, ale, na przykład, potyka się o miski, o niskie ławeczki, o inne przeszkody. Jest szalenie ostrożny, jeśli idzie sam: pewnie dlatego przeżył . Natomiast, jeśli się go do siebie woła, to prawie biegnie - trzeba więc uważać trochę. JEst normalnie, jak każdy pies, który spedzał wiekszosc czasu z ludzmi, towarzyski. MArtwi sie, jak wychodzimy na swoja dzialke i zostawiamy go samego i probuje za nami przejsc. W krótkim czasie rozumie, że trzeba poczekać i idzie na drzemkę do budy. Większość czasu śpi. Chyba jest ogólnie zdrowy. Ma apetyt - wczoraj nie chcial zjesc calej miski jedzenia (zjadl partiami), ale dzis juz wsunal. Lord da dużo satysfakcji swoim opiekunom. Jest szalenie uważny na to, co robi człowiek, wyraźnie chce zrozumieć ("przygląda się" tymi swoimi wielkimi oczami, które niewiele przeciez widza) i chetnie chodzi. Nie boi sie niczego (nie został bardzo skrzywdzony), natomiast macha ogonem jak tylko ton glosu wskazuje na to, ze mówi sie do niego. Znamy sie od wczoraj, a on już to bezblednie wie (na rozmowe z innym czlowiekiem w ogole nie reaguje), wiec musiano do niego duzo mowic. Kontakt: 0609-890-204, [FONT=Verdana][email protected][/FONT] Konto AFN, wpłaty z dopiskiem"psy z Kielc" (dopisek jest bardzo ważny, bo tylko dzięki niemu pieniądze trafią na nasze konto!): 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA nr konta dla przelewów z zagranicy: SWIFT: BIG BPLPW PL 50 1160 2202 0000 0000 8747 3146 Za każdą złotówkę z góry dziękujemy! Najbardziej pilny jest DS (chyba cud) dla psiaka Cytuje ERKĘ: O ślepym ON-ku powiedziała mi znajoma mieszkająca w podkieleckiej miejscowości ponad miesiąc temu. O psie powiadomili ja sąsiedzi, że leży w lesie koło ich domu , a oni oczywiście boja się o dzieci i żeby go gdzieś zabrać. Nie miałam pojecia co z nim zrobić, ale pojechałysmy tam z dziewczynami, niestety ON-ka juz nie było. Iza jeszcze rano go widziała i nakarmiła go, ale potem nie wiedziała co sie z nim stało. Objeździłysmy teren, pytałysmy ludzi, ale nikt nic nie wiedział. Dookoła wszędzie lasy, nie sądziłysmy ,że sam gdzies sie daleko przemieścił, raczej podejrzewałysmy ,ze ktos go stamtąd zabrał, gdzies wywiózł. W tej wsi mieszka smalcownik, więc on był głównym podejrzanym. Iza cały czas go później szukała, rozwiesiła ogłoszenia,pytała ludzi. Ktos jej powiedział,że jest jakis bardzo wychudzony owczarek w lesie, ale okazało sie ,że to nie był on, ale sunia , długowłosa ON-ka , straszliwie wychudzona, w stanie skrajnego wyczerpania. Wydawało się, że ON-ek juz raczej nie przeżył, bo jak mógł sobie poradzic ślepy pies w lesie, bez jedzenia i picia. Na to,że ktos go przygarnął raczej nie było co liczyc, bo tam nikt oprócz Izy nie pomoże bezdomnemu psu, nawet go nie nakarmi. Ale kilka dni temu zadzwoniła do mnie Iza, że ma niesamowitą wiadomośc . Znalazł sie ślepy ON-ek! Niesamowicie wychudzony, bo pewnie przez ten cały czas nic nie jadł, ale żył. Był w tym samym miejscu, gdzie widziała go pierwszy raz. Lord nie potrzebuje dt. Iza umiesciła go na sąsiedniej posesji, gdzie jej znajoma ma domek letniskowy, tam jest buda i Lord może tam zostać do czasu znalezienia domu. Iza sie nim opiekuje. Psiak podobno juz nabrał ciała, jest radosny, bardzo się cieszy na jej widok, podskakuje. Do ludzi bardzo przyjazny. Ale do psów, jeżeli ktos go zaczepia, potrafi warknąc . Poszczekuja na siebie przez siatkę ze stadem Izy. Nieźle sobie radzi , bo przecież ta jego buda stoi miedzy drzewami i nawet się nie obija. Co do badań krwi, to bedzie problem, bo Iza nie jest zmotoryzowana i nie ma jak zawieźc go do Kielc. Jeżeli to rzeczywiście by była cukrzyca , to jakie jeszcze objawy moga byc? Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 Lord potrzebuje kaski na badania, bez tego nie damy rady. Nawet 5 zł stałej deklaracji to dla niego szansa. Jesli możesz to pomóż LORDOWI Fotki Lorda strona 9. Quote
Linssi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Tekst do ogłoszeń: Jak okrutny i bezwartościowy musi być człowiek, żeby wyrzucić niewidomego psa w lesie, w obcym miejscu? Jak wyrachowany musi być, aby wyrzucić niepełnosprawne zwierzę wiedząc, że to nie znajdzie nigdy drogi do domu? Lord jest ok. 7 letnim psem w typie owczarka niemieckiego. Znaleziony został skrajnie wyczerpany w podkieleckim lesie. Obecnie waży „już” 28 kg. Jest bardzo przyjacielskim i spragnionym kontaktu z człowiekiem, psem. Garnie się całym swoim chudziutkim ciałkiem do rąk, nasłuchuje głosu, aby móc przyjść do człowieka. Pięknie podróżuje w samochodzie i chodzi na smyczy. Ze względu na jego niepełnosprawność, wskazany byłby domek, gdzie mógłby być psim jedynakiem – Lord nie dogaduje się z innymi psami. Dla ludzi natomiast jest cudownie łagodny! Pozwala wszystko przy sobie zrobić, nie wykazuje cienia agresji. Czy pozwolisz, aby przez swoje kalectwo, Lord miał mniejsze szanse na dom? W miarę możliwości, pomożemy w transporcie do nowego domu. Kontakt w sprawie adopcji: 609890204 [email protected] Bylabym wdzieczna za pomoc w oglaszaniu ;) POST ROZLICZENIOWY [SIZE=2]WPŁATY: Ciotka, pragnąca zachować anonimowość - 100 zł :Rose: yumanji - 25 zł [SIZE=2]:Rose: [SIZE=2] egradska - 25 zł[SIZE=2] :Rose: [SIZE=2] agat21 - 30 zł[SIZE=2] :Rose: Elka_Ka - 50 zł [SIZE=2] :Rose: edyta12 - 150 zł [SIZE=2] :Rose: ollalaa - 13 zł (na konto AFN) [SIZE=2] :Rose: bazarek dla Lorda - 98 zł [SIZE=2] :Rose: rozliczona w TOZ faktura za wizytę u weta - 80 zł (dzięki Ewelinka! [SIZE=2] :Rose:) ----------------------------------- RAZEM: 581 zł WYDATKI: Wizyta u weta, odrobaczenie + 2 kg wysokoenergetycznej karmy - 77 zł Pieniądze przekazane na pomoc w wyżywieniu i opieką nad Lordem - 50 zł Kompleksowe szczepienie - 55 zł Pieniądze przekazane na pomoc w wyżywieniu i opieką nad Lordem - 130 zł Transport do nowego domu - 269 zł ------------------------------------- RAZEM: 581 zł [SIZE=2] POZOSTAŁO: 581 zł - 581 zł = 0 zł DZIĘKUJEMY!! Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 Dla tych co nie wiedza jak wyglada sytuacja w świetokrzyskim, zaparszam na watek kielecki http://www.dogomania.pl/threads/182450-ALARM-Kielce-świętokrzyskie-prosimy-o-pomoc!-aktualizacja-str.1 Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 Linssi napisał(a):Melduję się!! Bardzo pięknie prosimy o banerek!! (Zaraz napisze do DarkWater :cool3:) Dzieki Aniu ;-) Quote
Ania i Kajber Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Jak rozumiem, pies jest na razie zabezpieczony na jakiejś działce? Czy jest tam bezpieczny, nie ucieknie i jak długo moze tam zostać? Czy jest tam w pobliżu ktoś, kto sie nim na razie opiekuje? Quote
Linssi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Lord chwilowo ma zapewniony tymczas, ale jest to bardzo chwilowy bardzo tymczas. Szukamy dla niego miejsca, gdzie moglby spokojnie czekac na domek. Opiekuje sie nim wolontariuszka, ktora umiescila Lorda na dzialce swojej sasiadki. Wiec ma go na oku :) Quote
Linssi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 DarkWater, dziekujemy pieknie!! :Rose::Rose::Rose: Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 DarkWater napisał(a): Dziekuejmy slicznie i prosze sie czestowac Quote
Jaaga Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Widzę, że zainteresowanie Lordem jest takie samo, jak Pako:roll:. Myślałam, że ludzie wzruszą sie chociaż losem niewidomego, zabiedzonego psa. Za dużo ich wszystkich ostatnio mamy :shake:. Quote
kika22 Posted July 9, 2010 Author Posted July 9, 2010 A ja sobie wieczorkiem chlopaka podrzuce, moze go ktos zobaczy? Quote
Jaaga Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 kika22 napisał(a):A ja sobie wieczorkiem chlopaka podrzuce, moze go ktos zobaczy? Jesli nie wypatrzył wieczorem, to ma szansę rankiem. Quote
papatkiole Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Witam Zerkam na zdjęcia i się zastanawiam czy mial robione już jakies badania krwii, bo jest Jasper tez niewidomy i padło podejrzenie cukrzycy choć chyba nieuzasadnione. Patrząc na Lorda można by się doczepić do tych zamglonych oczek, być może wzrok stracił przez cukrzycę. Prosze wziąć pod uwagę jak najszybsze badanie krwii Lorda bo jeżeli to cukrzyca to nie ma czasu do starcenia. Pozdrawiam Quote
Jaaga Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Identyczne ma własnie pies mojej mamy, który oślepł z powodu cukrzycy. Quote
beka Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 erka czy to ten onek co był a potem zniknął czy kolejny? Quote
ewelinka_m Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 tak beko to ten sam, myślałyśmy, że stało mu się coś niedobrego, ale na szczęście pojawił się znowu ...co prawda w dużo gorszym stanie, ale najważniejsze, że żyje Quote
Linssi Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Czy ktos ma jakis pomysl, jak pomoc temu biedakowi? Przydalby sie domek tymczasowy, ktory moglby go dogladac :( Quote
kika22 Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Linssi napisał(a):Czy ktos ma jakis pomysl, jak pomoc temu biedakowi? Przydalby sie domek tymczasowy, ktory moglby go dogladac :( Tak DT ale to chyba marzenie ;-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.