Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziekuje cioteczki :) no teraz to mi najbardziej zdrowka potrzeba by miec sile sie ogarnac z ta przeprowadzka...a pozniej jeszcze z remontami....lo matko boska:placz:

ale za to dziadziulek pierniczek bedzie mial raj ,tyle miejsca do hasania... bedzie mogl na tych krociotkich nozkach scigac sie z pedrakami:eviltong::evil_lol:

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

cioteczki informuje ze w zwiazku ze w piatek na dobre wynosze sie z Torunia na wies moge nie miec przez jakis czas dostepu do netu...(czekam na zalozenie) wiec jak co jestem pod telefonem(numer na mojej stronce w watku domy tymczasowe;)
Pozdrowka

a no zapomnialam -pragne doniesc ze nasz dziadulek zaakceptowal jakos nowego kolege;)
a kolega zaakceptowal ze to dziadek rzadzi:eviltong: wiec na razie nie ma zgrzytow:)

Posted

cholercia...moj fachowiec mnie zrobil w bambuko...centralne mialo byc gotowe a nie jest...dzisiaj na dobre mialam juz sie wyniesc z mieszkania a wczoraj sie okazalo ze jeszcze sie nie wyrobil...wiec bedziemy zalegac w mieszkaniu do poniedzialku, wtorku bo przeciez nie przeniose sie z psiakami w nieogrzewany dom, bo mi sie dzieciaki pochoruje i tylki im zamarzna...a one wszystkie przecie psiaki pokojowo-poscielowe;)
Sasiedzi mnie znienawidza...sasiadka z dolu juz przestala sie usmiechac do mnie gdy mowie jej dzien dobry od kad zobaczyla nowego podopiecznego-Rudzika;)

Posted

Arktyka napisał(a):
cholercia...moj fachowiec mnie zrobil w bambuko...centralne mialo byc gotowe a nie jest...dzisiaj na dobre mialam juz sie wyniesc z mieszkania a wczoraj sie okazalo ze jeszcze sie nie wyrobil...wiec bedziemy zalegac w mieszkaniu do poniedzialku, wtorku bo przeciez nie przeniose sie z psiakami w nieogrzewany dom, bo mi sie dzieciaki pochoruje i tylki im zamarzna...a one wszystkie przecie psiaki pokojowo-poscielowe;)
Sasiedzi mnie znienawidza...sasiadka z dolu juz przestala sie usmiechac do mnie gdy mowie jej dzien dobry od kad zobaczyla nowego podopiecznego-Rudzika;)


Głupia jakaś, przecież Rudzik jest śliczny:diabloti:

Posted

Akrum napisał(a):
bo jak ktoś ma więcej niż jednego psa i wiedza, że pomaga się bezdomniakom, to od razu myślą, że się robi z ciebie druga Violetta Villas ;)


Ja jeszcze słyszę "to już lepiej z dzieciakami iść":angryy:

Posted

Atomowka napisał(a):
Na mnie mówią "dewota" cokolwiek mają na myśli mam to gdzieś:)
Dlatego wolę zwierzęta, one doceniają dobro


Ja to jeszcze słyszę, że do koscioła to nie chodzi, ale z kundlami, to nawet po nocy potrafi i czasu jej nie szkoda :eviltong:;):evil_lol: Za to najwięcej złych słów i czynów od tych biegajacych do kościółka doświadczyłam.Osiedlowe koty i inne zwierzęta też.Ostatnio jestem cięta w tym temacie :cool3:

Posted

Arktyka napisał(a):
mnie nazywaja psia mama...;) a niech se gadaja...totalnie olewam ich...

Fajnie "psia mama".Najgorszą obelgę usłyszałam od bardzo wrednego sąsiada.Wracał z żoną z apelu jasnogorskiego akurat.Kościół widzę z okien.Z mężem nie mieszka, pewnie te psy ją pociskają.Było mi bardzo przykro :shake:

Posted

Sylko ludzie naprawde potrafia byc okrutni..nie trzeba sie nimi przejmowac...


kiedys jedna wscibska sasiadka widzac wpierw tymczasowiczke bokserke Kore, potem podhalana powiedziala

"o boze pani "znowu..." ma innego psa, to takie wielkie psisko ....ile to kosztuje utrzymanie takiego psa....(raczej bylo to stwierdzenie z dezaprobata niz zapytanie....
na co ja jej grzecznie odpowiedzialam....a czemu pani pyta...? chce pani dolozyc sie do karmy czy moze chciala by go pani adoptowac...;)

ona na to ....nie , nie tylko tak pytam z ciekawosci...;) widze ze z pani to taka psia mama....bo pani lubi psy....;);)

Atomowka zgadza sie....a wlasnie najgorsi sa Ci koscielni....u mnie sasiadka (syn ksiadz) codziennie pedzila do kosciola, mieszkala sama z takim fajnym czarnym psiakiem kundelkiem....babka na zewnątrz bardzo pobozna...a na korytarzu przechodzac kolo jej drzwi nie raz slyszalam jak rzuca najgorszymi obelgami i doslownie tlucze psa...psisko wrecz wylo....
a ze baba czasami puszczala go luzem na dwor...to jej tego psa hmm....podiwanilam-piesio cudzio miodzio...i wziela go kolezanka do domu;)

Posted

Arktyka , widze ze ty fajna kobitka jestes,:loveu: bo ja tez bym psiaka cichacem zabrala od takiej wrednej baby. Jak sie nie da po dobroci to trzeba podstepem -takie jest moje motto.
Juz wiele razy wspominalam na innych watkach ze dobrze ze nie mieszkam w Polsce i mam za daleko zeby przyjezdzac bo wiele problemow rozwiazalabym poprzez jedna olowiana kulke. Mieszkalam dosc dlugo w Teksasie (USA) a tam wszyscy nosza bron i umieja jej uzywac wiec nie zawachalabym sie ani minuty uzyc gdybym zobaczyla czlowieka znacajacego sie nad zwierzeciem . Problem bylby w tym ze pewnie szybko by mnie znalezli i umiescili w wielkim odosobnieniu. :evil_lol::shake::roll:
Szkoda ze ludzie w 21 wieku w srodku Europy sa jeszcze tak daleko za murzynami. Calkowity ciemnogrod. :(:shake::-(

Cale szczescie ze sa w Polsce tacy ludzie jak wy i pomagaja tym biednym zwierzakom.

Posted

Arktyka napisał(a):
a wlasciwie nie moge powiedziec ze go podiwanilam....bo sam za mna biegl az do kolezanki...ja go tylko odpowiednio motywowalam;):evil_lol:


Niezły cwaniak z tej naszej Arktyki :evil_lol:
Ja jeszcze nikomu psa nie porwałam ;) ale pamiętam jak jeszcze w podstawówce najgorszy żul w szkole (sto razy w tej samej klasie :diabloti: ) kopnął psa na boisku i ja, taki szczyl karłowaty, mu powiedziałam "GŁUPI JESTES???" :D Się zdziwił bardzo, że mu takie coś ma czelność uwagę zwracać ;) i zupełnie się tego nie spodziewał, bo nic nie powiedział i sobie poszedł ;) A ten mój atak to był max, na jaki mnie było stać w wieku 8 lat :D

Posted

cioteczki to nie byl jakis wielki wyczyn bo piesio mnie znal...wiec chetnie poszedl za mna... i kielbasa;)
Mnie na osiedlu znaly wszystkie psiaki;)hihihi....jak bylam hmm...mlodsza:eviltong: i nie moglam miec psa w domu...to wyprowadzalam wszystkie psiaki z osiedla na spacerki...oczywiscie za zgoda "leniwych" wlasciceli....:razz:

ale widze ze odbieglismy od watku dziadziusia...;)

nasz pierniczek ma sie dobrze:) choc tak jak juz wspomnialam wczesniej coraz trudniej mu sie chodzi...:-( kurcze starosc jest okrutna...czasem ma lepsze dni czasem gorsze...
zalezy tez od motywacji jaka ma na spacerkach;) jak widzi dziewczyny to sie ozywia i chyba zapomina wtedy ze ma tyle lat....i nie ma jajek...:razz: ale nadal uwielbia mizianka, czasem bawi sie pileczka...tzn....on ma ja w pychu i ucieka....a ja go gonie i zabieram mu te pileczke...wtedy dziadzio wydaje z siebie wszelkie dzwieki i warkoty, a jak nie chce mu ja oddac to zaczyna na mnie dziabac;) co najwazniejsze nie probuje mi juz za pilke odgryzc reki...:diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...