Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie mamy w Pszczynie schroniska.
A psy od Nas są brane do Mysłowic. Sprawa w sądzie się toczy - pisałam w pierwszym poście,że o kobiecie wiem właśnie od ludzi z opieki społecznej.
Założyłam wątek z myślą,że coś rozsądnego da się jeszcze zdziałać...

  • Replies 363
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nie ma nic w pierwszym poście o umieszczeniu jej w domu pomocy
musicie poprosic o pomoc organizację , bo jak kobieta pójdzie do dps - dadzą je do schronu

Posted

czerda napisał(a):
sprawę musi załatwic GOPS , oni powinni ściągnąc syna , bo musi się opiekowac matką , nie koniecznie bezpośrednio-ale musi jej zapewnić warunki , godziwe
syn , lub Gops muszą złożyc prośbę do Sądu Rodzinnego o umieszczenie tej kobiety w domu pomocy , bez jej zgody , jeśli nie radzi sobie sama to nie ma innego wyjścia
niesądzę żeby 80 l kobieta mogła mieszkaćsama w takich warunkach dalej
psami powinna sie zająć gmina , jeśli pani chce oddać psy -będą pod opieką gminy z powodu tego , że jest ona niewydolna w opiece nad nimi, trzeba sprawdzić z jakim schronem ma gmina podpisana umowe , jeśli jest to złe miejsce możecie poprosić jakąś organizacje pro zwierzęcą i psy mogą iść pod ich opiekę


To jest najrazsadniejsze wyjscie chyba...

Posted

[quote name='zerduszko']Wysłanie tych psów do Mysłowic to nie jest żadne wyjście. Co je tam czeka....

Oto mi właśnie chodzi...
Nie sztuka przerzucić psy z warunków złych do złych... Zależy mi na polepszeniu Ich sytuacjii...
Zarówno opieka jak i sąd niejednokrotnie wzywała syna - widać nie da się Mu przemówić do rozsądku.
Jak nie posłuchał wyższych władz to chyba z nami rozmawiać nie będzie?
Poza tym ma stały kontakt z matką i wie w jakich warunkach mieszka i jaki jest Jej standard życiowy. Mimo to zależy Mu tylko na rencinie.
Ile psów jest - NIE WIEM. Kobita nie chce się przyznać. Ja widziałam trzy i conajmniej raz tyle słyszałam.
Ale może być więcej.
Kot jest na 100% jeden - czy więcej - nie wiem...
Ta kobieta nie chce udzielać prawdziwych informacjii.

Posted

[quote name='malawaszka']o kurcze :( jak Mysłowice to faktycznie - wszystko tylko nie tam...
Nasze wszystkie psy tam trafiają. Dlatego jak ktoś gdzieś jakiegoś bezdomniaka trafi i rozmawia z wetami to zawsze kierują Go do mnie - mam całą masę psów, które w każdej chwili mogą trafić do Mysłowic...
Straszne są te nasze realia...

Posted

Dzięki wszystkim za pojawienie się na wątku :Rose:

Klaudia, czy ta Pani wyda psy?? Szkoda, ze nie da się porobić zdjęć, dowiedzieć o płci itd. Oby tam zadnych chorych nie było... może pokazała tylko zdrowe i młode :-(

Posted

Gdzie ta Pszczyna w ogole jest?
Trzeba poprosić kobietę o wpuszczenie.
Niech idzie jedna osoba, większej ilości osób może sie przestraszyć.

Niech jedna osoba z nią porozmawia, trzeba jej delikatnie powiedzieć że mamy parę domków tylko musicie wiedzieć jakie pieski są, no wiecie, poczarować, delikatnie, nic na silę, może pójść z kawą czymś dobrym tak żeby ją do siebie przekonać. To zazwyczaj skutkuje.
Przynieś może trochę karmy dla psiaków. Zrobić zdjęcie każdemu psiakowi, najlepiej je sobie spisać na kartce plus ich zachowania, wiek itp.

Póki co zaznaczam.

Posted

Jakie mordki słodkie...
Igiełka oferuje DT dla suczki, może z nią porozmawiać? Ja w tym momencie odpadam, bo więcej mnie nie ma niż jestem :( będę myślała co dalej..
Klaudia Ty uważaj na siebie, jak tam będziesz szła.. Żeby na początek chociaż te 3 zabrać... I te ciężarne.. Znajdźmy im DT to się je ciachnę z kasy akcji sterylizacji (podpis)

Posted

[quote name='Kana']Gdzie ta Pszczyna w ogole jest?
Trzeba poprosić kobietę o wpuszczenie.
Niech idzie jedna osoba, większej ilości osób może sie przestraszyć.

Niech jedna osoba z nią porozmawia, trzeba jej delikatnie powiedzieć że mamy parę domków tylko musicie wiedzieć jakie pieski są, no wiecie, poczarować, delikatnie, nic na silę, może pójść z kawą czymś dobrym tak żeby ją do siebie przekonać. To zazwyczaj skutkuje.
Przynieś może trochę karmy dla psiaków. Zrobić zdjęcie każdemu psiakowi, najlepiej je sobie spisać na kartce plus ich zachowania, wiek itp.

Póki co zaznaczam.
Ta Pszczyna jest na śląsku.
O większej ilości osób które mają tam iść nie ma mowy.
Niestety w Pszczynie i okolicy nie ma osób które by mi pomagały...
Kobieta,którą widać na zdjęciu to Pani z opieki społecznej, bez niej wogóle by nie otwarła.
Rozmawiałam z Nią bardzo miło i spokojnie - dlatego też udało mi się wejść za próg pomieszczenia.
Dalej nie ma szans - NIE WPUŚCI.
Z Nią się nie rozmawia jak z normalnym człowiekiem (np.że tam jakieś ciastaka,czy dobra kawa)
Nie.
Ona jest ograniczona... Dlatego jest w takim położeniu...
Karma czy cokolwiek do jedzenia dla psów też NIE, bo przyniesiemy zatrute...

Odnośnie płci i innych danych - może nie potrafi podać??
Dowiedziałam się tylko,że te trzy nie mają roku...

Posted

Ale bagno..
Nie dość, że psy w tragicznej sytuacji, to jeszcze nic dokładnie nie wiadomo...
Ten "lolusiowaty" biało-czarny jest uroczy i szybciutko by zanlazł dom..
Martwią mnie też te ciężarne suczki..
Kurcze, a może by tej Pani zaproponować wykupienie psów?
Choćby po to, żeby wpuściła do środka, zaczęła rozmawiać..
No naprawdę nie wiem jak pomóc...

Trudno tak pisać nie wiedząc jak jest naprawdę, nie widząc, nie będąc na miejscu...
Może zająć się sterylką suczek, pomóc tej Pani ogarnąć chaos i psy zostawić????
Szukać im domów ????

Posted

Ta kobieta ma juz swoje lata i pewne rzeczy juz nie sa dla niej takie oczywiste,ze np,te psiaki mlalyby nieco lepsze warunki....Co za okropna sytuacja...A sila nie nalezy ich zabierac..Najgorsze ,ze tam jest kilka ciezarnych suczek...

Posted

Ona napewno kocha te psy bardzo.
Bo jak z Nią rozmawiałam to tłumaczyłam,że znajdę im dobre domy,żeby już ludzie ich nie krzywdzili, i w tym kierunku szłam... To powiedziała,że odda jak będzie mogła je odwiedzać.
Prosiłam,żeby wyprowadziła pieski do zdjęcia [to bym je zaraz pooglądała] ale powiedziała,że mam przyjechać jak będzie słoneczko świeciło [jakby chciała to odwlec...]

Posted

[quote name='Klaudus__']Ona napewno kocha te psy bardzo.
Bo jak z Nią rozmawiałam to tłumaczyłam,że znajdę im dobre domy,żeby już ludzie ich nie krzywdzili, i w tym kierunku szłam... To powiedziała,że odda jak będzie mogła je odwiedzać.
Prosiłam,żeby wyprowadziła pieski do zdjęcia [to bym je zaraz pooglądała] ale powiedziała,że mam przyjechać jak będzie słoneczko świeciło [jakby chciała to odwlec...]


No i co robic w takiej sytuacji...??

Posted

[quote name='Niebieska713']No i co robic w takiej sytuacji...??

Jakbym wiedziała i miała jakiekolwiek możliwości to bym już coś zrobiła...
Jakbym miała wolne miejsce w domu to bez dyskusji bym już coś wyciągła...
Ale ja mam 10 psów+2 koty i naprawdę nie jestem w stanie zabrać ani jednego...
:bigcry:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...