Niebieska713 Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 :shake:Ja na razie tez nie ma zadnego pomyslu,kurcze...:shake: Quote
Jasza Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Dobrze chociaż, że ta Pani kocha swoje psy.. Jest niezaradna ,fakt, ale ich nie krzywdzi świadomie, nie wiąże na łańcuchach itp., to już coś.. Czy psiaki mają jedzenie?? Quote
Klaudus__ Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 [quote name='Jasza']Dobrze chociaż, że ta Pani kocha swoje psy.. Jest niezaradna ,fakt, ale ich nie krzywdzi świadomie, nie wiąże na łańcuchach itp., to już coś.. Czy psiaki mają jedzenie?? Ale ta Pani to pikuś... Tu chodzi o Jej sąsiadów... Biją,kopią,rzucają kamykami - psy,koty wracają skatowane... Quote
ageralion Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Jesli juz wyszla zgoda zrobienia zdjec jak slonko wyjdzie, to postep. Pani z opieki spolecznej widac zdobyla jako takie zaufanie staruszki, moze w ten sposob zaczac dzialac? Cierpliwie ja odwiedzac i powoli poznawac psy, ktore ona chce pokazac.... Udowodnic jej, ze sie nie ma zamiaru. Duzo latwiej jej bedzie oddac psy osobie, ktora chociaz poznala ich imiona i nie sa dla niej "stadkiem zwierzat" do uratowania od zwariowanej starowinki. Staram sie postawic w miejscu tej babinki i jakos taki mi sie punkt widzenia nasunal.... Quote
Jo37 Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Nie mam jak pomóc. Ten brak koszmarny brak pieniędzy. Quote
Kana Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Gdybyście się dowiedzieli jakie tam są psy i w jakim wieku byloby o wiele latwiej :( Quote
AMIGA Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 A może na początek postarać się jej zanieść jakieś nierozpakowane jedzonko dla psow, bo wtedy nie ma argumentu, ze może jakieś zatrute się przyniesie. Albo makaron, czy torebkę ryżu (nierozpakowane. Albo jakies puszki psie. Trzeba jakoś faktycznie zdobyć jej zaufanie, bo w przeciwnym razie nawet nie ma gwarancji, że jak znajdzie się jakiemuś pieskowi dom stały, to ona odda tego psa. Quote
Kana Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Właśnie to wcześniej napisalam. Na pewno da się jakoś "kupić". Quote
Klaudus__ Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Zostały Jej zawiezione całe ZAMKNIĘTE paczki jedzenia,puszki - powiedziała,że nie chce,bo napewno chcą Jej otruć psy. Katastrofa... Quote
kmurdz Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 moze zrzucmy sie kto moze na jedzenie i jesli mozesz zawiez karme, makaron, ryz, tak jak dziewczyny sugeruja. mysle, ze dla tych psow to bedzie rarytas! i powili Pani sie przekona, ze chcecie pomoc itd.. jesli bedziecie chetne na zbiorke na jedzenie, to ja sie dorzucam. dajcie wtedy prosze znak na priva. Quote
Soema Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Kmurdz Klaudia napisała, że pani nie przyjmuje nic... Wiecie, każda starsza osoba ma coś, czym łatwo do niej dotrzeć.. Jedne panie uważają się za królowe i trzeba przyjść z kwiatem i pochwałami, szczególnie jak to zrobi młody mężczyzna (śmieszne ale sprawdzone) inne potrzebują wsparcia, wygadania sie.. Na każdego może być sposób.. Ta pani potrzebuje pomocy.. Quote
zerduszko Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Właśnie - może faceta tam posłać. Ona ma syna, może ma większą słabość/zaufanie do mężczyzn. Quote
Kana Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Tylko kto by się nadal na takiego koziołka ?? Mężatki - wyskakiwać z mężów :) Quote
Klaudus__ Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 Michała tam poślę... Starsze Panie za Nim szaleją :wink::biggrina::smokin: Quote
ageralion Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 [quote name='Klaudus__']Michała tam poślę... Starsze Panie za Nim szaleją :wink::biggrina::smokin: :diabloti::diabloti::diabloti: Ty niedobra kobieto, Ty... Quote
AMIGA Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Hmmmmmmmmmmmm ale skoro syn się panią nic a nic nie interesuje, to czy pani rzeczywiście ma większe zaufanie do mężczyzn? Quote
Soema Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Mówię Wam, na każdego jest sposób... Z doświadczenia wiem.. Nie wiem co to za kobieta, co lubi, czy łasa na prezenty.. Kiedy możecie tam podjechać? Quote
malawaszka Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Soema napisał(a):Mówię Wam, na każdego jest sposób... Z doświadczenia wiem.. Nie wiem co to za kobieta, co lubi, czy łasa na prezenty.. Kiedy możecie tam podjechać? ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!! Quote
Soema Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 malawaszka napisał(a):ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!! Malawaszka, jakby do pani W. przyjechał przystojny mężczyzna z kwiatami i pochwałami że ją podziwia, gwarantuję Ci, że by mu oddała nawet swoje psy. Ale tu może być inna sytuacja, coś innego może zadziałać, może wsparcie, a może stanowczość? Ciężko mi wyczuć, ja wiele razy odprowadzałam sąsiadkę do swojego mieszkania, jak miała atak. Jej pies niemiłosiernie sikał nam na drzwi itd.. Ona potrzebowała rozmowy.. nie chciała Czarka oddać. Ale w końcu zabrali go do schronu , a ją do domu opieki.. Quote
zerduszko Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 malawaszka napisał(a):ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!! Jak nic nie podziała, to jedynie odebranie psów. Tylko co z nimi? Po dobroci jest szansa znaleźć DS, może jakiś tymczas. Grrr :/ Quote
Agucha Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Sluchajcie... a może ja postawić przed faktem dokonanym - albo Was wpuszcza, pozwala pomóc sobie i psom (nie mówie tu od razu o odebraniu, ale przynajmniej w sytuacji będzie można się rozeznać), albo sprawę załatwia SANEPID? Z tego co opisujecie to tam smród i kiła... Quote
Klaudus__ Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 [quote name='malawaszka']ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!! No dokładnie... Nie chcę Jej brzydko nazwać,ale taka 'ograniczona'... Szczerze Wam powiem,że jakby były tymczasy, to najwygodniej byłoby tam wejść i wszystkie zwierzęta zabrać... Bo sądzę,że jak będzie oddawać nam dobrowolnie to i tak wszystkich nie odda... Jak ze mną rozmawiała to mówiła,że te starsze to sobie zostawi,a mi odda te młode... Jakby ta kobieta myślała logicznie to szłoby się z Nią jakoś dogadać... Ale to jest tak,że Ty coś mówisz,a Ona swoje i swoje... Quote
Niebieska713 Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 Przestancie,to jest juz taka starosc i na to sie nic nie poradzi...Trzeba ta kobiete troch podejsc podstepem i po dobroci,bo na sile sie tu nic nie zdziala...Moze pomocna po czesci bylaby tu,tamta Pani z OPIEKI,ktora ja odwiedza...? Quote
Soema Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 A pani z opieki nie wie co jest w środku? Najgorsze, że zaczął się martwy czas adopcyjny, bo wakacje blisko :( DT wolnych jak na lekarstwo...:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.