Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 363
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dobrze chociaż, że ta Pani kocha swoje psy..
Jest niezaradna ,fakt, ale ich nie krzywdzi świadomie, nie wiąże na łańcuchach itp., to już coś..
Czy psiaki mają jedzenie??

Posted

[quote name='Jasza']Dobrze chociaż, że ta Pani kocha swoje psy..
Jest niezaradna ,fakt, ale ich nie krzywdzi świadomie, nie wiąże na łańcuchach itp., to już coś..
Czy psiaki mają jedzenie??

Ale ta Pani to pikuś...
Tu chodzi o Jej sąsiadów...
Biją,kopią,rzucają kamykami - psy,koty wracają skatowane...

Posted

Jesli juz wyszla zgoda zrobienia zdjec jak slonko wyjdzie, to postep. Pani z opieki spolecznej widac zdobyla jako takie zaufanie staruszki, moze w ten sposob zaczac dzialac? Cierpliwie ja odwiedzac i powoli poznawac psy, ktore ona chce pokazac.... Udowodnic jej, ze sie nie ma zamiaru. Duzo latwiej jej bedzie oddac psy osobie, ktora chociaz poznala ich imiona i nie sa dla niej "stadkiem zwierzat" do uratowania od zwariowanej starowinki. Staram sie postawic w miejscu tej babinki i jakos taki mi sie punkt widzenia nasunal....

Posted

A może na początek postarać się jej zanieść jakieś nierozpakowane jedzonko dla psow, bo wtedy nie ma argumentu, ze może jakieś zatrute się przyniesie. Albo makaron, czy torebkę ryżu (nierozpakowane. Albo jakies puszki psie.
Trzeba jakoś faktycznie zdobyć jej zaufanie, bo w przeciwnym razie nawet nie ma gwarancji, że jak znajdzie się jakiemuś pieskowi dom stały, to ona odda tego psa.

Posted

moze zrzucmy sie kto moze na jedzenie i jesli mozesz zawiez karme, makaron, ryz, tak jak dziewczyny sugeruja. mysle, ze dla tych psow to bedzie rarytas! i powili Pani sie przekona, ze chcecie pomoc itd.. jesli bedziecie chetne na zbiorke na jedzenie, to ja sie dorzucam. dajcie wtedy prosze znak na priva.

Posted

Kmurdz Klaudia napisała, że pani nie przyjmuje nic...
Wiecie, każda starsza osoba ma coś, czym łatwo do niej dotrzeć.. Jedne panie uważają się za królowe i trzeba przyjść z kwiatem i pochwałami, szczególnie jak to zrobi młody mężczyzna (śmieszne ale sprawdzone) inne potrzebują wsparcia, wygadania sie.. Na każdego może być sposób.. Ta pani potrzebuje pomocy..

Posted

Mówię Wam, na każdego jest sposób... Z doświadczenia wiem..
Nie wiem co to za kobieta, co lubi, czy łasa na prezenty..
Kiedy możecie tam podjechać?

Posted

Soema napisał(a):
Mówię Wam, na każdego jest sposób... Z doświadczenia wiem..
Nie wiem co to za kobieta, co lubi, czy łasa na prezenty..
Kiedy możecie tam podjechać?


ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!!

Posted

malawaszka napisał(a):
ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!!

Malawaszka, jakby do pani W. przyjechał przystojny mężczyzna z kwiatami i pochwałami że ją podziwia, gwarantuję Ci, że by mu oddała nawet swoje psy.
Ale tu może być inna sytuacja, coś innego może zadziałać, może wsparcie, a może stanowczość?
Ciężko mi wyczuć, ja wiele razy odprowadzałam sąsiadkę do swojego mieszkania, jak miała atak. Jej pies niemiłosiernie sikał nam na drzwi itd.. Ona potrzebowała rozmowy.. nie chciała Czarka oddać. Ale w końcu zabrali go do schronu , a ją do domu opieki..

Posted

malawaszka napisał(a):
ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!!

Jak nic nie podziała, to jedynie odebranie psów. Tylko co z nimi? Po dobroci jest szansa znaleźć DS, może jakiś tymczas. Grrr :/

Posted

Sluchajcie... a może ja postawić przed faktem dokonanym - albo Was wpuszcza, pozwala pomóc sobie i psom (nie mówie tu od razu o odebraniu, ale przynajmniej w sytuacji będzie można się rozeznać), albo sprawę załatwia SANEPID?

Z tego co opisujecie to tam smród i kiła...

Posted

[quote name='malawaszka']ale to jest starsza, sfiksowana (delikatnie mówiąc, kobiecina - to typ taki, że jak gadasz z nią to i sięna wszystko zgodzi i na oddanie psów i inne cuda - pomoć itd, a jak przychodzi co do czego to NIE i już i nic nie dociera!!!! to jest choroba - zbieractwo!!!

No dokładnie...
Nie chcę Jej brzydko nazwać,ale taka 'ograniczona'...
Szczerze Wam powiem,że jakby były tymczasy, to najwygodniej byłoby tam wejść i wszystkie zwierzęta zabrać...
Bo sądzę,że jak będzie oddawać nam dobrowolnie to i tak wszystkich nie odda...
Jak ze mną rozmawiała to mówiła,że te starsze to sobie zostawi,a mi odda te młode...
Jakby ta kobieta myślała logicznie to szłoby się z Nią jakoś dogadać...
Ale to jest tak,że Ty coś mówisz,a Ona swoje i swoje...

Posted

Przestancie,to jest juz taka starosc i na to sie nic nie poradzi...Trzeba ta kobiete troch podejsc podstepem i po dobroci,bo na sile sie tu nic nie zdziala...Moze pomocna po czesci bylaby tu,tamta Pani z OPIEKI,ktora ja odwiedza...?

Posted

A pani z opieki nie wie co jest w środku?
Najgorsze, że zaczął się martwy czas adopcyjny, bo wakacje blisko :( DT wolnych jak na lekarstwo...:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...