Estrella Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 ma DT, ale Baster jest bardzo kłopotliwy, dlatego szukamy nowego DT, który miałby doświadczenie z trudnymi psami, żeby go troszkę podszkolić. Na razie hotel odpada, bo nie ma deklaracji i jeszcze jest dług do spłacenia. Quote
majku33krakow Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 a wiecie czy greven ma dalej bastera?napisałem pw do greven czy ma bastera. Quote
Estrella Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 nie odp. bo nie ma internetu. Ale ma Bastera. Quote
Cudak Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 [quote name='majku33krakow']greven a prubowałas go wybiegac pozadnie?bo jesli to hasky to musi biegac codziennie,np przy rowerze. Z tego, co pisała Greven pies przebywa na łańcuchu u jej znajomego. Najprawdopodobniej 24 godz na dobę. [quote name='Estrella']Chodziło o to, że Baster pójdzie do hotelu dopiero wtedy, kiedy spłacimy dług i będą deklaracje na hotel. Jaki miły szantaż :roll: Baster nie ma żadnego długu! Dług ma Greven, która bezmyślnie umieściła go w kosmicznie drogim DT (gdzie większość czasu siedział w małej klatce i jego zachowanie jeszcze się pogorszyło) i zamiast wcześniej zbierać na ten cel deklaracje, zrobiła tajemnicę z tego, gdzie psa ode mnie zabiera. Do końca nie było wiadomo, czy znów nie będzie go trzymać w samochodzie... a była wtedy szansa (i deklaracje) na hotelik w Szczecinku, za 200zł/mies i może Baster już dawno znalazłby DS...a na pewno zostałby do tej pory wykastrowany, na co obecnie nie ma warunków. Dlaczego pies ma płacić za jej głupotę siedząc teraz na jakimś łańcuchu, gdzie robi się coraz bardziej agresywny, bez żadnych szans na DS...? Druga sprawa, jeśli chodzi o hotelik - ktoś będzie musiał "przejąć" od niej psa, bo jeśli kasa będzie zbierana na jej konto, to nie będzie rozliczeń i tylko będą rosły długi. Zresztą wielu dogomaniaków poznało się już na niej i jej oszustwach i jakoś wątpię, żeby chętnie coś wpłacali, czy deklarowali.. Czy Greven jest skłonna go komuś przekazać? I czy jest ktoś, kto ewentualnie zgodziłby się zbierać pieniądze na hotelik na swoje konto? Quote
ageralion Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Zgadzam sie z Cudak w 100% Tekst Baster pójdzie do hotelu dopiero wtedy, kiedy spłacimy dług i będą deklaracje na hotel. Jest poprostu bezczelny Quote
Esfly Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Zastanawia mnie to, czemu pies nie został oddany pod opiekę babeczkom od husky, dlaczego nikt z husky adopcje o nim nie wie. Ktoś kto nie ma doświadczenia z rasą może hasiora (czy to mixa czy nie) skrzywdzić. On na łańcuchu bez biegania, pracy i kontaktu z człowiekiem dziczeje. I będzie jeszcze gorzej. Czasami na bok trzeba ambicje odstawić i powiedzieć "nie udało mi się, proszę o pomoc". Pies znalazłby już dawno dom, gdyby zajęły się nim osoby znające specyfikę rasy. Quote
LAZY Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Esfly a czy Ty mogłabyś skontaktować sie z kimś od adopcji husky? Baster jest naprawdę przepiękny, może dziewczynom udało by się mu pomóc? Myślę, ze teraz Sandra chetnie go odda... Quote
Esfly Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Po 14 wrócę z pracy to go dodam na hasiorowe forum. Ale bez zgody Greven to nic nie da. Póki co zaalarmuję dziewczyny o takiej sytuacji. Quote
some Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 osz ..... na łańcuchu 24h na dobę? żadnym znawcą husky nie jestem ale mały kundelek mógłby w takiej sytuacji też się wk..... i być po prostu agresywnym. Quote
agnieszka32 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 No cóż... Cudak napisała całą prawdę - spójrzmy prawdzie w oczy - Greven liczy na to właśnie, że przetrzymując psa i szantażując (nie wiem kogo, właściwie), że psa zabije, zmusi (też nie wiem kogo) do wpłacenia na konto jej fundacji jakichś pieniędzy. Pies miał szansę jechać do Szczecinka, miałby zapewnioną opiekę, kastrację i długie spacery. No cóż... Nieważny jest pies, ważna jest kasa. Brak słów. I jeszcze ta gadka o braku internetu - ludzie, a co my żyjemy w Średniowieczu? Greven zawsze nie miała internetu, kiedy wokół niej robiła się "zadyma"... Ciekawe to bardzo. P.S. Greven - co z moją propozycją odkupienia karmy, którą Baster zjadł suni z DT? Ni co .... Quote
Estrella Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 [quote name='Estrella']Chodziło o to, że Baster pójdzie do hotelu dopiero wtedy, kiedy spłacimy dług i będą deklaracje na hotel.Jeśli chodzi o to "spłacimy" to to było ode mnie, Sandra tak nie napisała. Przepraszam, że nie sprawdziłam dokładnie, czy może coś nie tak napisałam. Cudak, a skąd Ty wiesz, że Baster jest trzymany 24h na dobę na łańcuchu ? Quote
Dora Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Dziewczyny, przeciez ja wiem o Basterze, ale cala sytuacja ktora wkolo niego sie toczy jest...dziwna...nikt nie wie gdzie jest pies, co sie z nim dzieje itd..i co chwile cos sie zmienia, a ja nie siedze ciagle na dogo, a nawet ostatnio bardzo malo....a teraz czytam ze psiak gdzies na lancuchu wyladowal....w takiej sytuacji prowadzenie adopcji psa to jakies obled...inna inszosc ze sa wakacje i u nas tez slabo z adopcjami i to psow ktore nie maja takich problemow :( Quote
Estrella Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 przepraszam, wysyłałam zaproszenia do różnych osób, nie poznałam Twojego nicku. Quote
senitus Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Oj jest bardzo dziwna. Czytam ten wątek i wszystko jest baaaardzo mętne. Quote
mysza 1 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Esfly napisał(a):Zastanawia mnie to, czemu pies nie został oddany pod opiekę babeczkom od husky, dlaczego nikt z husky adopcje o nim nie wie. Ktoś kto nie ma doświadczenia z rasą może hasiora (czy to mixa czy nie) skrzywdzić. On na łańcuchu bez biegania, pracy i kontaktu z człowiekiem dziczeje. I będzie jeszcze gorzej. Czasami na bok trzeba ambicje odstawić i powiedzieć "nie udało mi się, proszę o pomoc". Pies znalazłby już dawno dom, gdyby zajęły się nim osoby znające specyfikę rasy. Wg mojej wiedzy forum husky wiedziało o sytuacji Bastera i nikt nie kwapił się do pomocy. Bywały tu na wątku nawet takie osoby, nie pamiętam teraz kto ale nic z tego nie wyszło. Quote
mysza 1 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Dora napisał(a):Dziewczyny, przeciez ja wiem o Basterze, ale cala sytuacja ktora wkolo niego sie toczy jest...dziwna...nikt nie wie gdzie jest pies, co sie z nim dzieje itd..i co chwile cos sie zmienia, a ja nie siedze ciagle na dogo, a nawet ostatnio bardzo malo....a teraz czytam ze psiak gdzies na lancuchu wyladowal....w takiej sytuacji prowadzenie adopcji psa to jakies obled...inna inszosc ze sa wakacje i u nas tez slabo z adopcjami i to psow ktore nie maja takich problemow :( O właśnie, byłaś o początku, prawda taka, że wielokrotnie padały tu prośby o pomoc do znawców rasy i nie padła żadna chęć pomocy. A wątek ciągnie się od kilku miesięcy. Quote
beataczl Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 podnosze .... Estrella skontaktuj sie z Greven w spr. odkupienia karmy - propozycja Agnieszki32 , niech poda adres gdzie ja wyslac czy jak.... Quote
some Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 więcej słów... ale dosłownie pare bo muszę uciekac... Baster zero agresji do innych psów i ludzi. dostanę zdjecia z pobytu Bastera nad morzem w towarzystwie innych psów. koty i owszem goni. w typie husky. skacze wysoko, możliwe że mogł rozwalić klatkę. piues wymaga uwagi i po prostu zmęczenia. typowy samiec i tylko tyle. Quote
Estrella Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Cytuję: Był na zajęciach Diany, nie u Diany. Owszem, początkowo nie konfliktował się z psami, ale już u p. Grzegorza zaatakował goldena, na spacerach sadził się do samców. On dojrzewa, nie ma kogoś kto by z nim pracował i jest coraz gorzej - jeden zagryziony i kilka pogryzionych psów o czymś świadczy. Temu ostatniemu prawie wyrwał penisa. Jeśli ktoś chce wiedzieć jak pies obecnie się zachowuje to zapraszam w odwiedziny. Znajomy, u którego jest Baster ma go totalnie dość, pies wyje całe noce, a jak się wyrwie spod kontroli, to kot, kaczka... Quote
MusliStracciatella Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 [quote name='Estrella']Cytuję: Był na zajęciach Diany, nie u Diany. Owszem, początkowo nie konfliktował się z psami, ale już u p. Grzegorza zaatakował goldena, na spacerach sadził się do samców. ... Był u mnie i na zajęciach i na wyjezdzie nad morze - klubowym i jedyne co wykazywał przy kontaktach z psami, to to, że warczał na drugiego samca a z innym biegal bok w bok. Nie zauwazylam nic niepokojącego na tyle, żeby sygnalizowac to Sandrze. Pies bawił się , biegał , kąpał, kopal dziury, szczekał jak kady energiczny pies. Tylko, że Grzesiek pracował z tym psem, cwiczył chodzenie na luznej smyczy, narazał go na rozne bodzce i korygował jego zachowanie jesli było nie takie, starał sie nie dawac psu mozliwosci ataku na psa a to co sie stalo z goldenem to zwykła samcza potyczka chyba nawet o aport sie pogryzły i natychmiast zostały rozdzielone. Grzesiek sam chyba przyznał wtedy ze sie zagapił wiec jego wina. Pies ten wymagal konsewkwentnego prowadzenia a przede wszystkim przewodnika, ktory panuje nad jego emocjami. Grzesiek zglosił Sandrze juz na poczatku, że na długo nie moze wziac Bastera i dlatego teraz jest gdzie indziej. Nie wyobrazam sobie dwukrotnego dopuszczenia do pogryzienia jesli juz wiem, że pies zachowuje sie tak a nie inaczej. kojec to dla mnie sztywna krata z przodu , na bokach porzadne drewniane sciany , drewniana podłoga i dach - inne robione z siatki same sie prosza zeby Z nich uciec - nie wiem w jakim kojcu jest trzymany ale jesli wyskoczył to pewnie nie ma dachu proste. Przerazające jest to, że ostatnio doszło juz do tylu pogryzien i zagryzien, przeciez pies jeszcze mocniej dzieki temu wzmocnil swoje popedy a nie wolno było do tego dopuscic. Uploaded with ImageShack.us tutaj akurat siedzi uwiazany ale widac , że nie wyrywa sie, smych wisi luzna i pies jest uhahahny raczej a nie agresywny, nie dopuszczamy do sytuacji, żeby tabun psów biegal razem , wiec robilismy to na raty, z reszta Baster był puszczany tylko na 20m lince bo dopiero go poznawalismy Uploaded with ImageShack.us tu juz wiecej psów idzie z wlascicielami brzegiem - przed Basterem idzie samiec bordera Bono i jakos Baster woli pic słona wode niz go atakowac - wszystko kwestia pracy nad psem a ten pies wymagał pracy niestety i kontaktu - pozytywnego kontaktu z psami Uploaded with ImageShack.us znowu grupowo Uploaded with ImageShack.us a tak chyba wyglada zmęczony Baster :) ale szczesliwy Uploaded with ImageShack.us chlopaki sie polubili :) Uploaded with ImageShack.us i w całej okazałosci... niestety teks tylko moge mienic a zdjecia nie daja sie ani usunac ani zmniejszyc, wiec jesli moderator moze cos zmienic to prosze Quote
some Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 i wspaniale. dziękuję Ci Dianko ze jednak tu zajrzałaś.zapomniałam wysłać eska ;) a sytuacja z goldenem- Diana sama zaznaczyła, że było to typowe zachowanie dwóch samców- dodam,że ten golden nie należy ponoć do tych które nie zaczepiają innych. w jednym zdaniu: czego oczekujemy od psa, którego rozpiera energia a widzi przed sobą tylko szyby w samochodzie bądź kraty z kojca? jest powyżej opinia osoby kompetentnej która zna Bastera. pies wymaga uwagi i ruchu! i nie ma z nim wtedy żadnych większych problemów. mam nadzieję, że się nie mylę w swoich opiniach. Quote
some Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 a myślę, że w wolnej chwili chętnie się wybiorę i odwiedzę Bastera. potrzebuje tylko kogoś kto jest w stanie ocenić stan faktyczny. jak daleko Baster jest od Szczecina? Quote
some Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 nie zrobiłam odpowiedzi z cytatem. a powyższy post odnosi się do postu Estrelli która cytowała chyba Sandrę? - że zaprasza w odwiedziny by zobaczyć jak się teraz pies zachowuje Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.