kinia098 Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Teraz chyba wszyscy będą wypisywać, co zrobili dla kotów i Bastera :shake: Na pewno staraliście się WSZYSCY, którym los kotów i Bastera NIE BYŁ OBOJĘTNY. Quote
Plicha Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 No to teraz Basterek bedzie miał towarzystwo :) ARS napiszesz coś więcej o tym DT? Co to za drugi psiak na zdjeciach i takie tam ogolne info :) Quote
A.R.S. Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Tak p. Grzegorz ma sunię, cudowną :loveu: też bida kiedyś. Tak jak napisała Greven w pierwszym poście jest On "doświadczoną osobą, która pracuje z psami samodzielnie oraz pod okiem szkoleniowca, jeździ na zawody" Sunia uwielbia pracę z dyskiem. Opowiadał, że ostatnio pracowała przez kilka godzin :crazyeye: I każdy chce ją teraz kupić. :evil_lol: Zapatrzona jest niesamowicie w p.G. reaguje na każdą komendę. Jak widać dzielnie pilnowała wejścia do mieszkania i swojej wycieraczki, nie była zadowolona z nowego lokatora, ale opiekun powiedział stanowcze "nie, na miejsce" i poszła się położyć. Dt mówił, że Baster jest trochę nie okrzesany w domu... chciał znaczyć teren, na szczęście po kilku upomnieniach zaprzestał działań. Jeśli zbytnio się rozkręcał, było "do klatki" i nasz Basterek siedział w niej spokojnie, nie rzucał się, nie próbował z niej wyjść, nie wydawał błagalnych odgłosów :evil_lol: Był na kilku godzinnym spacerze dziś, na którym latał jak szalony, było też czesanie futra.. więcej nie wiem bo gadałam z Greven przez tel. w pracy i musiałam się "nagle rozłączyć" ;) Jak Ona nie da rady tu napisać to jutro zadzwonię raz jeszcze.. Aaa, Dt jest w Szczecinie. Baster mieszka w bloku, na parterze- choć on by pewnie wolał na samej górze bo było by więcej schodów do biegania :) Quote
Cudak Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A.R.S. napisał(a):BTW, powód edycji literówka ;)- nawet tu kłamiesz, czytałam ten post ok 14, widzę, że wpadły Ci przez te godziny nowe pomysły i teksty do główki.. żenada.. Post wysłany o 13:26, o 13:45 nie było mnie już w domu, wróciłam ok 18:30. Dopatrzyłam się literówki - poprawiłam "z" na "ż" w słowie "aż", jakieś przecinki i dopisałam kilka zdań, których wcześniej nie miałam czasu napisać. Nie mam w zwyczaju pisać postu pod postem, chyba, że mam na celu jedynie podniesienie wątku... a w chwili, gdy edytowałam swój post, był on ostatnim na wątku, więc nie było sensu pisać kolejnego... Nabijać postów też sobie nie muszę ;) Pierwotna treść postu nie została drastycznie zmieniona - nic nie zostało usunięte, jedynie poprawione lit. i dopisane kilka zdań. Nie wiem, więc od czego pijesz? A.R.S. napisał(a): Ale przecież to Ty pierwsza założyłaś ten wątek i to Ty zaczęłaś na to zbierać pieniądze :roll:. Bo jak widać Ty jesteś mistrzynią zbierania deklaracji PRZED. Wątek założyłam na prośbę Sandry, rozsyłałam go i prosiłam o deklaracje również na jej prośbę, gdyż chciała miec pewność, że kiedy psy do niej trafią będzie kasa na ich utrzymanie (karmę), sterylkę suki itp Deklaracje można zbierac PRZED - widzisz w tym coś złego? W przypadku wpłat sytuacja wygląda nieco inaczej, ale to nie ja zbierałam kasę, więc nie ja się powinnam rozliczać/tłumaczyć. A.R.S. napisał(a): To czemu żeś do razu Tomka nie zapytała, jeśli miałaś jakieś wątpliwości skoro przy tym był :roll: A teraz po roku robisz jakieś wypominki. Nie chciałam się kłócić o te kilkadziesiąt złotych, co chyba powinno byc zrozumiałe - ważniejsze było, że koń wreszcie dojechał i żeby dogadał się z pozostałymi końmi, nie rozwalił ogrodzenia itp Po powrocie do domu sprawdziłam jednak na stronie p.T. stawki za transport (Sandra również często wspominała, że ma u Niego zniżki...więc w tym przypadku zapewne też ją dostała) - cóż dałam się wrobić, ale nie zapomniałam i cieszę się, że jestem już z Sandrą kwita. A.R.S. napisał(a): Tylko ciekawe dlaczego jak byłyśmy po Bastera to żeś się słowem nie odezwała i tak szybko się zmyłaś? Bałaś się czegoś? PRAWDY? Nie... lepiej obrzucić kogoś błotem na forum, niż wyjaśnić osobiście... Chciałyście coś wyjaśniać, kłócić się? Jakoś nie było tego po was widać. Prawdy chyba kto inny się boi... Nie odezwałam się słowem? :evil_lol: Zapytałam Sandrę po raz dwusetny, czy wreszcie wyśle mi paszport Horki, bo jak zwykle zapomniała go wziąć, a chciałabym już zakończyć z nią wszystkie sprawy. Obiecała, ze go wyśle - czekam z niecierpliwością. Zapytałam też, czy odwiezie P. Izie klatki - odpowiedziała, że nie, więc szukam dla nich transportu i mam nadzieję, że nie będzie utrudniała sprawy. Jest jeszcze kilka spraw do wyjaśnienia i będziemy mogły całkowicie zerwać kontakt. Póki jednak nie dostanę paszportu będę o niego prosic, chciałbym też wiedziec, co stało się z psami, które S. wzięła ode mnie na DT i ignoruje teraz pytania o nie, co chyba nie wróży niczego dobrego. Szybko się zmyłam? Poczekałam aż załadujecie Bastera, pojechałam z wami do portu, poczekałam aż załadujecie pułapki, pożegnałam się i odjechałyśmy równocześnie. Może miałam zostać i wam pomachać? :roll: A.R.S. napisał(a): Ja też Ci teraz mogę wypomnieć, że jak wiozłam budki dla kotów, to nawet żeś się nie spytała czy coś na paliwo potrzeba. Też Ci teraz mogę wyliczyć tak pięknie za wszystko, a moje auto pali 15l/100km z przyczepką ze 20l. Ty mądra zbierałaś przez net szafki na budki i nic więcej. To Ty zaczęłaś akcję z kotami i to twoim psim obowiązkiem było się zainteresować żeby je przerobić i przewieść. Mój mąż siedział parę godzin żeby je przerobić, a potem je zawieść przy takiej pogodzie, gdzie człowiek o zdrowych zmysłach na drogi nie wyjeżdżał.. I nawet się nie zainteresowałaś ile kasy poszło na materiały, paliwo.. i tak bym nic nie wzięła bo było to dla kotów, ale nawet dziękuję nie usłyszeliśmy... Aaaaaa to te niczyje koty powinny nam podziękować!!! Ale nie pomagaliśmy tylko im, ale także Tobie, która chciałaś tym kotom pomóc... I ludzie też mają uczucia.. a Ty nas potraktowałaś.. szkoda gadać.. Koty są niczyje. Nie szukałam dla nich pomocy, za którą oferowałabym zapłatę - bo na to mnie nie stac. Gdyby było mnie stac nie prosiłabym o pomoc dla nich, tylko sama zamówiłabym gotowe budy z dostawą kurierem... Nie szukałam transportu dla szafek za zwrot kosztów, więc nie rozumiem teraz twoich roszczeń. Oczekiwałaś zapłaty? Trzeba było o tym napisać, może coś by się uzbierało... Chcesz to zrób zbiórkę na paliwo i przyjedź, zabierz je kotom, jeśli tak żałujesz, że im pomogłaś. Dziękuję usłyszałaś, ale możesz też czytac kilka razy dziennie: "Dziękujemy za okazaną pomoc w imieniu portowych kotów" - post pierwszy wątku kotów, zdanie to odnosi się do każdego, kto w jakikolwiek sposób im pomógł, więc również w dużej mierze do ciebie. A.R.S. napisał(a): Ja wpłaciłam na twoje konto, a Greven mi oddała. A Ty żeś na miau zrobiła tak, że to Ty zapłaciłaś: "Napisał martaslupskPieniazki na paliwo zadeklarowane dziekuję Cudak1 " OBŁUDA! Zacytowałaś słowa Marty, nie moje. Martę poprosiłam na pw o nr konta i wyłożyłam pieniądze na transport, które potem mi oddałaś, a Sandra tobie, bo to była jedyna opcja, żeby zdążyć z przelewem, zanim M. pojedzie po kota. Co złego w tym, że Marta podziękowała mi za deklarację, że pieniądze na transport się znajdą i że je wyłożę, żeby się nie martwiła? Komu trzeba było podziękować, jeśli nie wiadomo było od kogo to pieniądze, bo S. nie zdradziła nam kto i ile wpłacił jej na koty? A.R.S. napisał(a): I chyba zapomniałaś, że przed wyjazdem zrobiłyśmy zakupy w Selgrosie, Sandra zapłaciła 260zł Nie wiem czy było więcej wpłat. Najprawdopodobniej nie, choć mogę się mylić. ;) Nie, nie zapomniałam. Dziękować po raz 100 nie będę. Czy było więcej wpłat? Te, których część Sandra przeznaczyła na transport kociaków do DT, były już po waszej wizycie i po zakupach w Selgrosie, więc wpłaty były ;) Zresztą S. pisała również na swoim forum, że coś rzekomo zamówiła dla kotów na pchły - jakoś nie dotarło. A.R.S. napisał(a): Przecież już raz pisałam, że nie widziała. Sugerujesz, że kłamię czy to tylko tak dla podkręcenia twoich kłamstw. Greven pisała, że widziała - są tylko dwie możliwości, albo widziała privy do ciebie, albo do myszy. No jest jeszcze trzecia możliwość, że sobie tylko ubzdurała, że coś widziała, ale w to wątpię - choc nie wiem, gdzie doszukała się "brzydkich manipulacji"? A.R.S. napisał(a): Tylko ciekawe dlaczego dopisałaś w PW "Tylko nic nie mów Sandrze, że do Ciebie pisałam" Już wtedy przegotowywałaś się do tej intrygi? A może jeszcze wcześniej?? Wtedy zależało mi, żeby obyło się bez żadnych afer, bo na tamtą chwilę Greven była jedynym wyjściem jeśli chodzi o sterylki kotów. Dlatego też nie pisałam o tym na forach, poza PE, gdzie zagląda 3 osoby na krzyż. Poprosiłam cię, żebyś ją podpytała, czy coś załatwia, bo chciałam wiedzieć na czym stoję. Nie odzywała się wtedy do mnie, myślałam, ze jest obrażona i wiedziałam, że jeśli powiesz jej, że prosiłam cię, żebyś wyciągnęła z niej jakieś informacje, może unikac odpowiedzi - stąd też zacytowane i pogrubione przez ciebie zdanie. Nie wiem, czy było potrzebne, bo nadal nie wiem, czym wtedy kierowała się Sandra. Privy wysłane do Ciebie: 1. 04-04-2010 10:12 "Cześć Ania. Masz kontakt z Sandrą? Obiecywała pomóc załatwić sterylki dla kotów z portu (miały być darmowe w TOZie- miała TYLKO skontaktować tego Piotra z portu, który zgodził się je wozić z kociarami ze Szczecina, które brałyby te koty na sterylki, jako "swoje", bo tylko koty ze Szczecina są sterylizowane za darmo). Teraz, kiedy jest naprawdę ostania chwila, żeby to zrobić, bo niektóre kocice mają już brzuchy do ziemi, Sandra milczy. Na maile, smsy nie odpowiada, moje pytanie o sterylki na wątku kotów na PE też olała. Nie wiem, może jest na mnie o coś zła? Nie wiesz nic? Tyle, że nie tylko mi zrobi teraz na złość, a tym kotom, które się zaraz urodzą i będą zdychały w męczarniach. Można było już od razu w styczniu zrobić zbiórkę na sterylki dla kocic, tym bardziej, że wet z Goleniowa zgodził się je zrobić po kosztach 50-60 zł. Na pewno by się jakoś uzbierało... a teraz już d*upa - jedno, że za późno, drugie, że i tak i na dogo i na miau Sandra pisała, że nie trzeba robić zbiórki, bo będą darmowe, że ona wszystko załatwi, więc gdybym teraz chciała zrobić na to zbiórkę, to wyjdę na idiotkę, która chce wyłudzić pieniądze i zostanę zjechana za to, że jeszcze nie zostały wysterylizowane... Naprawdę nie wiem, co teraz zrobić." 2. 04-04-2010 11:31 "Nie wiem, czy z tym wetem to nadal aktualne, ale nawet jeśli tak, to wyjdzie sporo kasy - kotów jest około 20 + plus dochodzące (w zimę właściciel/dzierżawca portu naliczył ich przy jedzeniu 32...). Więc wyszłoby ok 1000-1200 zł (licząc 20 szt, ale może złapać się więcej, bo trudno rozróżnić kota portowego od dochodzącego i gdyby sterylki były darmowe wycięłoby się wszystkie...). Głupio mi też przed tymi pracownikami z portu, Sandra im mówiła, że załatwi za darmo, że nie będzie z tym problemu... Wczoraj byłam u kotów z jedzeniem z tym środkiem do odrobaczania i akurat był ten dzierżawca/właściciel, pytał o sterylki, musiałam ściemniać, że po Świętach... a tak naprawdę nie mam żadnej pewności, że Sandra po Świętach to załatwi... Nie wiem, może są jakieś problemy? Może te osoby ze Szczecina, o których Sandra myślała, że pomogą, nie chcą się zgodzić/nie mają czasu...? Naprawdę dziwne, bo jeszcze tydzień temu byłam w Szczecinie po klatki, S. mówiła, że wszystko załatwi. Myślałam, że już w tyg uda się coś zdziałać... Nie mów, że do Ciebie pisałam, tylko spróbuj zagadać o koty. Dzięki." 3. 08-04-2010 09:43 "Nie wiedziałam. Dzięki. Czyli tak naprawdę nie wiadomo, czy to się uda? A jak się nie uda, to nawet tak "na lewo" nie da się zrobić... Masakra, było tyle czasu...na co ona czekała?" - odp na twoją wiadomośc, w której napisałaś, że wszystko rozstrzygnie się dopiero w sobotę (10.04) i że trzymasz kciuki, żeby się udało. Twoich wiadomości cytować tu nie będę, ale proszę Greven o podkreślenie tych "brzydkich manipulacji" ;) A.R.S. napisał(a): Pisałaś mi, że Sandra nie odbiera od Ciebie telefonów. Od Sandry wiedziałam, że nie dzwoniłaś- kłamiesz. Tak samo, jak nie dzwonił Pan Henryk z Wieńkowa, kiedy nie chciała zabrać od niego swoich koni, za które nie płaciła i w efekcie pojechały na mięsko, przed czym wcześniej S. je uratowała? Tak samo, jak nie dzwoniła do niej Kajula, której zależało na podpisaniu umowy adopcyjnej na konia? Tak samo, jak nie dzwoniła fergilka, kiedy trzeba było pilnie zabrać Mietka (formalnie należącego do Greven) z DT blacky? fergilka napisał(a):W związku z tym, że nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego, proszę Cię o nie zabieranie głosu na wątku Mietka. Po tym jak wyciągnęłaś go na swoją fundację (czego teraz BARDZO żałuję) nie odbierałaś telefonów, nie udzielałaś się na wątku Mietka, więc teraz też daruj sobie. Jeżeli jest potrzebna umowa adopcyjna dla Mietka do podpisania to wypisz na mnie, wyślij a ja odeśle Ci podpisaną. Będziesz mogła dopisać go do swoich następnych sukcesów (odebrany ze schronu-adoptowany). Za podnoszenie bazarku w sposób wulgarny też Ci dziękuję, mi chodziło o bazarek ŚWIAT ORIENTU, a nie torebkowy, co mogłaś doczytać na wątku Enigmy...bazarek torebkowy nijak się ma do całej sytuacji, więc przestań już utrudniać, i tak dużo już namieszałaś. # 649 http://www.dogomania.pl/threads/179342-Niewidomy-Mietek-ze-schronu!POTRZEBNE-DEKLARACJE-NA-DT!!-SZUKAMY-DS!!/page65 Pewnie nie dzwoniła, tak tylko kłamie, żeby dokuczyć Sandrze...nie? :roll: I ja też nie dzwoniłam, tylko tak sobie wymyśliłam, żeby Cię okłamać? Bardzo zależało mi na tych sterylkach i dzwoniłam mnóstwo razy. Dzwoniłam również, wtedy kiedy uzyskałam od ciebie i myszy informacje na ten temat, bo chciałam, żeby S. je potwierdziła, ale nadal nie odbierała. Pisałam smsy, które też olewała - raporty doręczenia dostawałam, więc musiały do niej dojśc. Odezwała się dopiero, kiedy napisałam, że dziękuję za jej pomoc, bo załatwiłam co innego. Wtedy zaczęła nalegać, żeby jednak skorzystać z jej pomocy, by chwalić się tu teraz i robic z siebie cierpiętnicę, a ze mnie potwora, bo jednak się wywiązała z obietnicy. Szkoda, że tak trudno było jej odebrać tel i powiedzieć jak wygląda sytuacja, czy odpisać na maila, smsa, gg, czy też na wątku kotów na PE: http://proequo.pl/forum/viewtopic.php?id=3776&p=8 i tu zacytuję samą siebie: Cudak napisał(a):Sandra, co ze sterylkami? Wiem, jestem monotematyczna, ale zależy mi naprawdę. Klatki są, transport potwierdzony (nie wycofał się). ("jestem monotematyczna"- miałam na myśli moje maile, smsy, wiadomości na gg o podobnej treści - z pytaniem o sterylki, wysłane do Sandry, na które nie doczekałam się odpowiedzi..) Cudak napisał(a):Rozumiem, ze brak odpowiedzi ma być odpowiedzią. Sandra nie wiem, o co jesteś na mnie tak obrażona, że nie odbierasz tel, nie odpisujesz na maile i smsy i ignorujesz moje wpisy na tym wątku. Nieważne zresztą. Chcesz mi zrobić na złość? Wymyśl proszę coś innego. Nie mścij się na kotach... Naprawdę chcesz, żeby urodziły się kolejne małe Matyldy, żeby zdychały chore, zapchlone i zarobaczone...? Naprawdę nie mogę tego pojąć. Trąbiłaś na wszystkich forach, że nie będzie problemu ze sterylkami, uniemożliwiając mi tym samym zrobienie zbiórki na ten cel (od stycznia na pewno by się uzbierało). Obiecywałaś pracownikom z portu, że pomożesz - CO JA MAM IM TERAZ MÓWIĆ? Że się na mnie obraziłaś nie wiadomo o co? Że chcesz zrobić mi na złość? Pewnie zamiast odpowiedzi doczekam się bana? Dlaczego Sandra nic nie odpisała? Dlaczego nie zanegowała tego, że do niej dzwoniłam (skoro twierdzi, że było inaczej)? Dlaczego nie napisała, że coś załatwia/nie załatwia? A.R.S. napisał(a): Jeśli chodzi o Bastera to nie rozumiem tej makaronowej afery :shake: Był najpierw u Greven jadł suche, wczoraj jadł suche- karmiłam go. Dziś DT mówi, że pies nie ma z tym problemu. TYLKO U CIEBIE NIE CHCIAŁ. Zapytaj jego, nie będę się powtarzac, bo wyjaśniałam już tą kwestię. Może przeoczyłaś? Zacytować ci? A.R.S. napisał(a): Taaa.. tylko jak poprosiłam tą fundację z miau o nr konta, dostałam na PW, prywatny numer konta, "bo tak będzie szybciej" ;) Nie wiem jaką Fundację masz w tym momencie na myśli, bo fundacyjne numery kont, na które zbierane są pieniądze są zwykle umieszczone w 1. poście, a pod nimi rozliczenia wpłat. Nie trzeba pytac o nr konta na pw ;) Możesz zdradzić, co to za Fundacja? Na miau działa kilka Fundacji, lepiej wiedzieć na którą należy uważać, więc mam nadzieję, że nie będzie to tajemnicą? ;) A.R.S. napisał(a): Wiem Cudak, że jesteś dobra w biciu takiej piany, pamiętam jak się kłóciłaś z Fazą jakieś pół roku temu i to jak publicznie napisałaś, że cieszysz się, że złamała nogę, bo jej się należało.. :roll: Kłóciłam się z Fazą, nie była mi dłużna i nie wypieram się tego. Byłam taką samą marionetką Sandry i pisałam na jej prośbę, jak teraz ty ;) Jej szkoda czasu, ale zawsze znajdzie się jakiś adwokat. Zostałaś już chyba ostatnia, więc pewnie długo jeszcze będziesz miała klapki na oczach - ja też miałam długo. Zdecydowanie za długo. Nie przypisuj mi jednak słów Julii, bo to ona pisała o złamanej nodze nie ja. Celowo skłamałaś, czy się pomyliłaś? Mam nadzieję, że to drugie... A.R.S. napisał(a): I wszyscy tu się użalają nad kobietą w ciąży, a mnie dziwi, że to właśnie ona, nosząca pod sercem nowe życie jest zdolna do takich kłamstw, intryg i ma w sobie tyle nienawiści.. smutne. W przeciwieństwie do Sandry nie zależy mi na niczyim użalaniu się i litości. Nie mam potrzeby robienia z siebie ofiary - tak jak to zwykła robi S. kiedy pojawiają się jakieś problemy. A z ciąży nie robię choroby - staram się normalnie funkcjonować, byle tylko nie zaszkodzić Dziecku. Intrygi? Kłamstwa? Z mojej strony niestety sama prawda. Teraz to S. odwraca kota ogonem... Ma mi za złe, że pisałam prawdę, ale gdybym siedziała cicho Baster siedziałby na tym łańcuchu do us*anej śmierci. A tak wszystko skończyło się dobrze - pomogłaś S. w jego transporcie, znałyście mu domowy DT. Czy byłoby tak, gdybym nie pisała NIC na tym wątku? Pytanie oczywiście retoryczne. Nie odpowiadaj, bo nie znasz jeszcze S. Jesteś ślepa i wielu rzeczy nie widzisz/nie chcesz widzieć/nie przyjmujesz do wiadomości/usprawiedliwiasz.. Nie wiem, jaką nienawiść/do kogo masz na myśli. Na szczęście jestem wolna od takich uczuc, więc trochę się zagalopowałaś. Chcesz to dalej ciągnąc? Bo mi trochę szkoda czasu, wolałabym poświęcić go np na robienie ogłoszeń. Tym bardziej, że póki masz klapki na oczach niczego i tak nie zrozumiesz i będziesz mi wciąż zarzucać kłamstwa, choc kłamie tu kto inny...a ty ślepo wierzysz, tak jak i ja wierzyłam i jej broniłam, a teraz mi za to wstyd, bo dopiero niedawno zrozumiałam, jak bardzo byłam głupia i naiwna. Mimo wszystko cieszę się, że już nie jestem ;) Quote
A.Matyja-Mierzecka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 gdzieś w tym wątku pytałam czy potrzebna jest pomoc w budowie lub przebudowie kojca, bo taka pomoc mogłam zaoferować z moim mężem...mamy spawarkę, a on hobbystycznie lubi robić takie rzeczy techniczne pomimo swojego wykształcenia z innej bajki (był gotowy wsiąść w samochód, pojechać, zrobić i wrócić -za to kasy nie chcielismy) ale nie padła odpowiedz, tak potrzebuję pomocy w budowie kojca, ogólnie nagle wpisy sie urwały, a potem już tylko Cudak dała znać , ze pies jest u niej :cool1: pieniędzy nie lubię dawać od tak, bo potem właśnie nagle czytam że były a nie ma, że może poszły na to a nie na tamto ....mam zasady i ich nie łamie, kiedyś dałam komuś kase poszła sobie "na spacer" i tyle, w dzisiejszych czasach można przelewem również na konto lecznicy bepośrednio wpłacać, a nie dawać do rąk i wtedy nie ma nieporozumień-my z mężęm teraz właśnie tak robimy jedzenie też kiedyś gdzieś zawiozłam, chociaż ktoś bardzo naciskał, ze chce kasę na to samo jedzenie ...potem koleżanka przysłała mi fotkę mojej karmy wysypanej do rowu ja mam tymczasy i już nawet nie proszę o pieniądze na nie, biorę do domu te istoty, którym mogę zapewnić godne bytowanie u mnie i jak tu wierzyć ludziom - tu też tylko brudy i smrody...powywlekane... Sandra, wyjaśniam - użyłam tego zwrotu w języku angielskim bez jednej litery, bo to moje ulubione przekleństwo -nie jest odnośnie osoby, tylko ogólnego stanu rzeczy - padło zdanie, że pies wraca do samochodu - nie znam Ciebie, Cudak też nie znam, może jeszcze trochę poczytam podobnych postów jak te wyżej i będę miała szerszy obraz , ale i tak nieprawdziwy , bo mnie tam na miejscu nie ma, nie było i nie wiem jak jest NAPRAWDĘ !!! wszystko to nie pomogło BASTEROWI , a szkoda , gdzieś wiarygodność i zaufanie odeszło.... Osobiście uważam, ze samochód nie jest miejscem ani dla psa, ani dla kotów (dzikich, przed lub po sterylkach) - nawet jeśli miały tam super warunki, dywany kanapy itd, to i tak jest to przerażające wyrazenie - pies mieszka w samochodzie... Sandra, nadal proponuje pomoc w budowie kojca, teraz mój chłop ma urwanie głowy, ale jakby co to pisz, bedziemy sie organizować :cool3: Cudak, jako matka powiem Ci jedno - dziecko i Twoje zdrowie jest najważniejsze, na to zbieraj energię - trzymam kciuki ;) Będę zaglądała i kibicował Basterowi, z tego co piszecie , DT dobry i do tego z szansą na "uczłowieczenie" psa ;) Quote
magdola Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A.R.S. napisał(a):Masz ku*wa jakieś wątpliwości! Sama go zawiozłam, nie oskarżaj mnie o kłamstwo. Nie wciągaj ludzi w intrygi! Spokojnie zapytałam czy juz jest na pewno w tym płatnym DT i juz tam zostanie(nie na zawsze, ale juz nie bedzie zmian). Nie wiem o co Ci chodzi? Nie znamy sie osobiscie, nie chce mi sie czytac waszych postow, deklarowałam pomoc Basterowi, i naprawde nie wiem, dlaczego Ty oskarżasz kogos o oskarżanie ciebie??? Najpierw ochłoń!!! I nie zamierzam byc na wątku, gdzie liczy sie ludzka zawiśc, zamiast pomoc biednemu Basterowi..... Quote
Faza Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Proszono mnie bym nie zabierała głosu.. bo wywoła to lawinę kłotni. Okey jakis czas wstrzymałam ,ale krew mnie zalewa :angryy: :angryy: gdy pisane są ochy i achy ku chwale Sandry. Z czego ta dziewczyna żyje? Przeciez nie zarabia, nigdzie nie pracuje.Czyżby w wieku gdy ma juz III krzyżyk jest na utrzymaniu mamusi? :razz: Przecież nie!!!! Utrzymuje sie z tego co uzbiera na zwierzęta i wiecie co? Nie widzę w tym nic złego pod warunkiem ,że zacznie się rozliczac a zbiorka będzie miała jakies ręce i nogi i tak np z kwoty x 10% dla Sandry ale...nie, Sandra nie raz nie dwa ogłaszała zbiórkę na dane zwierzę np konika, którego nie wykupiła , nie podała ile forsy zebrała no i... no i mysli same sie nasuwają. Tak było w przypadku mojej wpłaty na 3 konie, zostały wykupione dwa a pieniązki za trzeciego zwyczajnie wsiąkły. Poza tym nie tylko ja wpłaciłam, wpłaciło wiele osob, nigdy, nigdy NIKT nie zobaczył rozliczen. Tylko - no a co za prąd tez muszę zapłacic i życ tez muszę. Okey ale powtarzam musi miec to proporcje a poza tym nie była to zbiorka na Pro Equo a na konkretne konie. Zbiórki na działalnosc PE tez co jakis czas są ogłaszane i to inna para kloszy. Nie podoba mi się dzialalnosc PE a konkretnie jej szefowej . JEST W TYM WIELE ZWYKŁEGO NACIĄGANIA. A Sandra ? Sandra ma w sobie to coś ,że ludzie chcą jej wierzyc, wierzą czasem wbrew logice i dopoki sami się nie sparzą będa jak lwy występowac w jej obronie. Sama taka byłam, sama tak robiłam ,pozniej doswiadczyłam sama na sobie co znaczy podpaść Wielkiej pani Prezes. Chciałam , ba nawet wniosłam pozew do sądu (cywilny) przeciw p Sandrze (chodziło o pomówienia i zwrot nierozliczonych lub niewydanych pieniędzy wyłanych na konkretny cel) na prosbę Ksenki (tak Dagus tylko i wyłacznie na Twoją prosbę) sprawę wycofałam a konkretnie nie dokonałam stosownych opłat i sąd odrzucił pozew. Widzę ,że zrobiłam zle, widzę ,że proceder kwitnie nadal, że nadal pani Prezes pod płaszczykiem dobra zwierząt żyje sobie całkiem dobrze kosztem innych ludzi. A już przerobienie kobiety w osmym miesiącu ciezy jest wręcz niesmaczne.ARS sama jesteś matką , sama byłas w ciązy- prawniku (powinno byc przez wielkie P) Sandry odpusc sobie. Dzis złożę pozew ponownie , tym razem opłacę. Mam wszystkie potrzebne dokumenty ,łacznie z pierwotnymi prawdziwymi postami Sandry, mam wszystkie ,WSZYSTKIE Przelewy wysyłane s=do Sandr z dopiskami na co były wysyłane. Mam tego dosć a mam pełną swiadomosc ,że mogę to przerwac i czas najwyższy. Pisże to zupełnie opanowana , dzis atak i świnstwa Sandry nie dotyczą mojej osoby (jak i pomówienia jak to,że wykańczałam swojego konia) ale nie mogę patrzec ,że proceder trwa nadal. Nic Sandry nie nauczyło , nie jest tak jak pisała Dagmara- ,że się przejmujesz ,że żałujesz ,że nigdy więcej itp itd. Ksenka Ty w to wierzyłas????? Bo ja Tobie i tylko Tobie uwierzyłam. Quote
Cudak Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A.Matyja-Mierzecka napisał(a): ogólnie nagle wpisy sie urwały, a potem już tylko Cudak dała znać , ze pies jest u niej :cool1: http://www.dogomania.pl/threads/182610-Baster-w-typie-husky-BOS-bia%C5%82y-roczny-mamy-DT-)-prosimy-o-wsparcie-finansowe-i-karm%C4%99/page30 Urwały się na 30. stronie, kiedy Greven napisała: "Dzisiaj kupiłam dla Bastera scanomune na podniesienie odporności. Koszt 100 zł. U mojego weterynarza, więc "na krechę"." i tu ktoś zaproponował jego wymianę na tańszy odpowiednik, jeśli zużyte zostało tylko kilka sztuk, można spróbować go zwrócić, płacąc tylko za wykorzystane kapsułki. Greven zakupiła preparat, kiedy już pies był u mnie i nie przekazała mu go, więc nie zużyła dla niego ani jednej kapsułki i pewnie bez problemu mogła go zwrócić w lecznicy. Propozycję zakupu tańszego odpowiednika olała, a w pierwszym poście dopisała: "14 KWIETNIA - AKTUALIZACJA Kupiłam dla Bastera scanomune na podkręcenie odporności. Koszt kuracji 100 zł. Wzięłam "na krechę". Długi rosną... " Dlaczego nie skorzystała z propozycji? Nie wiem, ale po tym przestała udzielać się na wątku. A.Matyja-Mierzecka napisał(a): wszystko to nie pomogło BASTEROWI , a szkoda , gdzieś wiarygodność i zaufanie odeszło.... Mam nadzieję, że jeśli A.R.S. lub Greven będą nadal chciały prac brudy, pociągną to już na pw, bo psu faktycznie to nie służy. A.Matyja-Mierzecka napisał(a): Osobiście uważam, ze samochód nie jest miejscem ani dla psa, ani dla kotów (dzikich, przed lub po sterylkach) - nawet jeśli miały tam super warunki, dywany kanapy itd, to i tak jest to przerażające wyrazenie - pies mieszka w samochodzie... Dlatego też zaproponowałam przetrzymanie go jeszcze max 3 tyg, gdyby miał wrócić do samochodu. Nie ukrywam - na początku nie było z nim łatwo i zależało mi na tym, żeby Sandra go jak najszybciej zabrała - o czym pisałam na wątku i prosiłam o pomoc w transporcie, ale później jakoś przyzwyczaiłam się do dodatkowego obowiązku i dotarło do mnie, że lepszy jest dla psa łańcuch (którego nie uważam za dobre rozwiązanie) niż samochód - nawet stojący w garażu, gdzie pies może zgłupieć z nudów. Pomijając już całkowicie podejście Sandry do psa, bo to już niech będzie moja subiektywna ocena, którą już na wątku wyraziłam - zresztą to też nie od razu do mnie dotarło, a raczej Ktoś mi uświadomił, bardzo łopatologicznie - Ktoś, kto zasponosorował Basterowi jedzenie, kiedy był u mnie, bo słowem "przepraszam" żaden pies się jeszcze nie najadł, kto przestawił mu budę, tak, żeby mógł do niej sięgnąć i kto poświęcał mu swój czas, żeby pies chociaż chwilę pobiegał. A.Matyja-Mierzecka napisał(a): Cudak, jako matka powiem Ci jedno - dziecko i Twoje zdrowie jest najważniejsze, na to zbieraj energię - trzymam kciuki ;) Dziękuję. Kciuki się przydadzą ;) Magdola zaraz okaże się, że ja Cię tu teraz ściągnęłam, bo nie lubisz Sandry :evil_lol: Przyznaj się ile privów do Ciebie wysłałam :razz: Bo i wysłałam - na początku, kiedy wątek powstawał i sama też wtedy pomogłaś ściągac tu ludzi. Quote
Faza Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 magdola napisał(a):Nie wciągaj ludzi w intrygi! Spokojnie zapytałam czy juz jest na pewno w tym płatnym DT i juz tam zostanie(nie na zawsze, ale juz nie bedzie zmian). Nie wiem o co Ci chodzi? Nie znamy sie osobiscie, nie chce mi sie czytac waszych postow, deklarowałam pomoc Basterowi, i naprawde nie wiem, dlaczego Ty oskarżasz kogos o oskarżanie ciebie??? Najpierw ochłoń!!! I nie zamierzam byc na wątku, gdzie liczy sie ludzka zawiśc, zamiast pomoc biednemu Basterowi..... Ależ chętnie bym pomogła do biedaków nie należe. Tylko...tyko ,że nie dam pieniędzy Sandrze.Nigdy z pieniedzy sie nie rozliczała a poza tym nie chcę utrzymywac pani z PE. A przeciez za coś Sandra życ musi i owszem ale nie ,juz nie za mają kasę. Nie mam zaufania do tej pani a szkoda.Szkoda dla psa, że Sandra jest jego prawowitą włascicielką. Quote
agnieszka32 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Faza napisał(a):Proszono mnie bym nie zabierała głosu.. bo wywoła to lawinę kłotni. Okey jakis czas wstrzymałam ,ale krew mnie zalewa :angryy: :angryy: gdy pisane są ochy i achy ku chwale Sandry. Z czego ta dziewczyna żyje? Przeciez nie zarabia, nigdzie nie pracuje.Czyżby w wieku gdy ma juz III krzyżyk jest na utrzymaniu mamusi? :razz: Przecież nie!!!! Utrzymuje sie z tego co uzbiera na zwierzęta i wiecie co? Nie widzę w tym nic złego pod warunkiem ,że zacznie się rozliczac a zbiorka będzie miała jakies ręce i nogi i tak np z kwoty x 10% dla Sandry ale...nie, Sandra nie raz nie dwa ogłaszała zbiórkę na dane zwierzę np konika, którego nie wykupiła , nie podała ile forsy zebrała no i... no i mysli same sie nasuwają. Tak było w przypadku mojej wpłaty na 3 konie, zostały wykupione dwa a pieniązki za trzeciego zwyczajnie wsiąkły. Poza tym nie tylko ja wpłaciłam, wpłaciło wiele osob, nigdy, nigdy NIKT nie zobaczył rozliczen. Tylko - no a co za prąd tez muszę zapłacic i życ tez muszę. Okey ale powtarzam musi miec to proporcje a poza tym nie była to zbiorka na Pro Equo a na konkretne konie. Zbiórki na działalnosc PE tez co jakis czas są ogłaszane i to inna para kloszy. Nie podoba mi się dzialalnosc PE a konkretnie jej szefowej . JEST W TYM WIELE ZWYKŁEGO NACIĄGANIA. A Sandra ? Sandra ma w sobie to coś ,że ludzie chcą jej wierzyc, wierzą czasem wbrew logice i dopoki sami się nie sparzą będa jak lwy występowac w jej obronie. Sama taka byłam, sama tak robiłam ,pozniej doswiadczyłam sama na sobie co znaczy podpaść Wielkiej pani Prezes. Chciałam , ba nawet wniosłam pozew do sądu (cywilny) przeciw p Sandrze (chodziło o pomówienia i zwrot nierozliczonych lub niewydanych pieniędzy wyłanych na konkretny cel) na prosbę Ksenki (tak Dagus tylko i wyłacznie na Twoją prosbę) sprawę wycofałam a konkretnie nie dokonałam stosownych opłat i sąd odrzucił pozew. Widzę ,że zrobiłam zle, widzę ,że proceder kwitnie nadal, że nadal pani Prezes pod płaszczykiem dobra zwierząt żyje sobie całkiem dobrze kosztem innych ludzi. A już przerobienie kobiety w osmym miesiącu ciezy jest wręcz niesmaczne.ARS sama jesteś matką , sama byłas w ciązy- prawniku (powinno byc przez wielkie P) Sandry odpusc sobie. Dzis złożę pozew ponownie , tym razem opłacę. Mam wszystkie potrzebne dokumenty ,łacznie z pierwotnymi prawdziwymi postami Sandry, mam wszystkie ,WSZYSTKIE Przelewy wysyłane s=do Sandr z dopiskami na co były wysyłane. Mam tego dosć a mam pełną swiadomosc ,że mogę to przerwac i czas najwyższy. Pisże to zupełnie opanowana , dzis atak i świnstwa Sandry nie dotyczą mojej osoby (jak i pomówienia jak to,że wykańczałam swojego konia) ale nie mogę patrzec ,że proceder trwa nadal. Nic Sandry nie nauczyło , nie jest tak jak pisała Dagmara- ,że się przejmujesz ,że żałujesz ,że nigdy więcej itp itd. Ksenka Ty w to wierzyłas????? Bo ja Tobie i tylko Tobie uwierzyłam. W końcu ktoś napisał to, o czym większość z nas myśli... No cóż... nic dodać nic ująć. Dobrze, że ja się długo nabierać nie dałam, przejrzałam bardzo szybko na oczy :p Quote
kinia098 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Faza napisał(a):Proszono mnie bym nie zabierała głosu.. bo wywoła to lawinę kłotni. Okey jakis czas wstrzymałam ,ale krew mnie zalewa :angryy: :angryy: gdy pisane są ochy i achy ku chwale Sandry. Z czego ta dziewczyna żyje? Przeciez nie zarabia, nigdzie nie pracuje.Czyżby w wieku gdy ma juz III krzyżyk jest na utrzymaniu mamusi? :razz: Przecież nie!!!! Utrzymuje sie z tego co uzbiera na zwierzęta i wiecie co? Nie widzę w tym nic złego pod warunkiem ,że zacznie się rozliczac a zbiorka będzie miała jakies ręce i nogi i tak np z kwoty x 10% dla Sandry ale...nie, Sandra nie raz nie dwa ogłaszała zbiórkę na dane zwierzę np konika, którego nie wykupiła , nie podała ile forsy zebrała no i... no i mysli same sie nasuwają. Tak było w przypadku mojej wpłaty na 3 konie, zostały wykupione dwa a pieniązki za trzeciego zwyczajnie wsiąkły. Poza tym nie tylko ja wpłaciłam, wpłaciło wiele osob, nigdy, nigdy NIKT nie zobaczył rozliczen. Tylko - no a co za prąd tez muszę zapłacic i życ tez muszę. Okey ale powtarzam musi miec to proporcje a poza tym nie była to zbiorka na Pro Equo a na konkretne konie. Zbiórki na działalnosc PE tez co jakis czas są ogłaszane i to inna para kloszy. Nie podoba mi się dzialalnosc PE a konkretnie jej szefowej . JEST W TYM WIELE ZWYKŁEGO NACIĄGANIA. A Sandra ? Sandra ma w sobie to coś ,że ludzie chcą jej wierzyc, wierzą czasem wbrew logice i dopoki sami się nie sparzą będa jak lwy występowac w jej obronie. Sama taka byłam, sama tak robiłam ,pozniej doswiadczyłam sama na sobie co znaczy podpaść Wielkiej pani Prezes. Chciałam , ba nawet wniosłam pozew do sądu (cywilny) przeciw p Sandrze (chodziło o pomówienia i zwrot nierozliczonych lub niewydanych pieniędzy wyłanych na konkretny cel) na prosbę Ksenki (tak Dagus tylko i wyłacznie na Twoją prosbę) sprawę wycofałam a konkretnie nie dokonałam stosownych opłat i sąd odrzucił pozew. Widzę ,że zrobiłam zle, widzę ,że proceder kwitnie nadal, że nadal pani Prezes pod płaszczykiem dobra zwierząt żyje sobie całkiem dobrze kosztem innych ludzi. A już przerobienie kobiety w osmym miesiącu ciezy jest wręcz niesmaczne.ARS sama jesteś matką , sama byłas w ciązy- prawniku (powinno byc przez wielkie P) Sandry odpusc sobie. Dzis złożę pozew ponownie , tym razem opłacę. Mam wszystkie potrzebne dokumenty ,łacznie z pierwotnymi prawdziwymi postami Sandry, mam wszystkie ,WSZYSTKIE Przelewy wysyłane s=do Sandr z dopiskami na co były wysyłane. Mam tego dosć a mam pełną swiadomosc ,że mogę to przerwac i czas najwyższy. Pisże to zupełnie opanowana , dzis atak i świnstwa Sandry nie dotyczą mojej osoby (jak i pomówienia jak to,że wykańczałam swojego konia) ale nie mogę patrzec ,że proceder trwa nadal. Nic Sandry nie nauczyło , nie jest tak jak pisała Dagmara- ,że się przejmujesz ,że żałujesz ,że nigdy więcej itp itd. Ksenka Ty w to wierzyłas????? Bo ja Tobie i tylko Tobie uwierzyłam. Ciekawe, jakie teraz Greven będzie miała wytłumaczenie. Quote
A.R.S. Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Ja tylko do Cudak, bo z nią trochę popaplałam.. Nigdy nie żałowałam nic zwierzakom, a szczególnie tym kotom. Chodziło mi o fundację, która wzięła od Ciebie trzy kociaki i chciałam na nie wpłacić. Wtedy nie było podanego jeszcze publicznie ich konta. Prośbę napisałam na forum (myślę, że nie masz mnie z idiotkę ;)) a w odpowiedzi dostałam taki priv jak pisałam od jednej wolontariuszki... oczywiście nie wpłaciłam, poczekałam aż na forum napiszecie oficjalnie i wtedy wpłaciłam. Z Julią i tym tekstem być może masz rację, ale tak zażarcie walczyłaś z Fazą (Ona wspomniała o twojej operacji głowy) i może mi się skojarzyło z Tobą. Teraz już nie sprawdzę, bo zmoderowane. Jak coś to mój błąd. Reszta to już tylko przepychanki. Aaa, Faza nie jestem matką ;) (jak na razie), a tym bardziej Sandry prawnikiem. Nigdy nie brałam udziału w tych dyskusjach.. dopiero wczoraj tak mnie coś natchnęło. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Wracając do Bastera. Wczoraj skończyło się allegro. Był jeden mail, ale zupełnie bezsensowny, w stylu: "gdzie ten pies?" I jedni Państwo zainteresowani Basterem. Ale okazało się, że to dziecko chyba bardziej chciało psa i Pani podziękowała. Zrobię następne, też wyróżnione, ale poczekam na info czy coś się zmienił, aby zrobić nowy tekst. Quote
Estrella Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Greven napisał(a):Osiągnęłaś taki efekt, że mój PR jest gorszy, a Ciebie uważa się za cierpiętnicę pełną poświęcenia. Zła Greven podrzuciła biednej Cudak w 8 mies. ciąży kłopotliwego psa i zerwała kontakt.(...) Zła Greven nie odpisuje!!!! Ma biedną Cudak i biednego Bastera w doopie!!!!!!! Szok, biedna Cudak w ciąży i pies z ADHD, co teraz?! No masz.. zła ciotko :evil_lol:chciałam coś podobnego napisać, ale mnie wyprzedziłaś..:lol: I widzę, że A.R.S też jest teraz tą złą ciotką :shake: To ogłaszamy Bastera ? Ja mogę mu zrobić m.in. wyróżnione gumtree jak coś. Quote
Wunia Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A.R.S. napisał(a):Wracając do Bastera. Wczoraj skończyło się allegro. Był jeden mail, ale zupełnie bezsensowny, w stylu: "gdzie ten pies?" I jedni Państwo zainteresowani Basterem. Ale okazało się, że to dziecko chyba bardziej chciało psa i Pani podziękowała. Zrobię następne, też wyróżnione, ale poczekam na info czy coś się zmienił, aby zrobić nowy tekst. Estrella napisał(a): To ogłaszamy Bastera ? Ja mogę mu zrobić m.in. wyróżnione gumtree jak coś. no to super, że wracamy do Bastera ;) Quote
Faza Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A.R.S. napisał(a): Aaa, Faza nie jestem matką ;) (jak na razie), a tym bardziej Sandry prawnikiem. Nigdy nie brałam udziału w tych dyskusjach.. dopiero wczoraj tak mnie coś natchnęło. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. . Przepraszam , czasem mylę Nicki z dana osobą. Masz dziecko czy go nie masz to nie jest teraz i tu istotne. Istotny dla mnie jest fakt- brak szacunku i kłotnie z osobą z zaawansowaną ciążą.Tego nie trzeba uczyc , to się wie i tu się ma troszkę szacunku dla odmiennego stanu. Tak kłociłam sie z Cudak, bo Ona tak jak Wy teraz szczerze wierzyła Sandrze. Szczerze , z sympatii i dla przyjazni lojalnie stała u jej boku. I ja tak kiedys robiłam. Nie wiem ARS czy byłas na forum PE gdy była sprawa dzikich arabów i smierci siwka. Jakas osobka napisała co o tym sądzi i dlaczego tak się stało. Całe forum (choc kazdy w głebi serca i po cichu szeptał ,że to prawda) bronił Sandry. O Sandrze Nikt nie miał prawa mówic zle. Ja byłam taka sama. Oszukano mnie raz a ja jak ten głupek tkwiłam dalej, dostałam po "łbie" drugi raz a ja znów cichutko tkwiłam przy boku Sandruni. Ileż można? Tak jak napisałam, ta dziewczyna ma to cos ,że chce się byc przy niej -szkoda tylko ,że ten dar tak marnuje i wszystkich oszukuje. Z tym darem mogłaby naprawdę wiele. ARS nie zastanowiało Cię to Nigdy ,że tyle wspaniałych ludzi które tworzyło forum (było a może jeszcze są wymienieni na pierwszej stronie PE) zniknęło z życia PE. Nie zadałas sobie nigdy pytania - dlaczego? Gdzie się podziewają? Quote
Cudak Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A.R.S. napisał(a):Ja tylko do Cudak, bo z nią trochę popaplałam.. Nigdy nie żałowałam nic zwierzakom, a szczególnie tym kotom. Cieszę się. Tym bardziej, że byłaś i widziałaś, jak jest, znalazłaś zmarzniętego kota. Budki od Was są dla nich ogromną pomocą, bo korzystają z nich cały czas, a kolejna zima będzie już dla nich łatwiejsza i za to też jestem Wam wdzięczna, niezależnie od naszych stosunków. Nie przyszło mi wtedy do głowy, że możecie oczekiwać jakiejś zapłaty i nie wiedziałam, że to aż tak Cię zaboli, ale nieważne teraz - pisałaś to pewnie pod wpływem emocji. A.R.S. napisał(a):Chodziło mi o fundację, która wzięła od Ciebie trzy kociaki i chciałam na nie wpłacić. Wtedy nie było podanego jeszcze publicznie ich konta. Prośbę napisałam na forum (myślę, że nie masz mnie z idiotkę ;)) a w odpowiedzi dostałam taki priv jak pisałam od jednej wolontariuszki... oczywiście nie wpłaciłam, poczekałam aż na forum napiszecie oficjalnie i wtedy wpłaciłam. Jeśli zapytałaś zanim powstał ich nowy wątek, to faktycznie mogło tak być. (możesz zdradzić mi na pw, czy była to M. czy C. ?) W osobnym wątku kociaków nr konta został podany od razu. Nie wiem, jakie są układy między tą Fundacją, a wolontariuszami i czy Fundacja wyraża zgodę na zbiórkę na prywatne konta wolontariuszy...i jak się z tego potem w takim przypadku rozliczają. Moja współpraca z tą Fundacją polega tylko na jej pośrednictwie w zbiórce pieniędzy na suchą karmę i w zakupie tej karmy - dostaję od nich aktualny cennik i sama wybieram karmę do zamówienia, tak, żeby zmieścić się w uzbieranej kwocie. Inne koszty, jak zakup leków, środków do odrobaczania, mięsa itp muszę już zbierać na swoje konto, ponieważ nie jestem wolontariuszem Fundacji. Jak dotąd wszystko w finansach się zgadza. Na bieżąco informowana jestem o wpłatach, które wpłynęły na konto dla tych kotów. Czasem zdarzają się lekkie opóźnienia, ale to normalne biorąc pod uwagę fakt, że pomagają oni nie tylko mi i prowadzą wiele zbiórek na raz - innych zastrzeżeń nie mam. A.R.S. napisał(a):Z Julią i tym tekstem być może masz rację. Teraz już nie sprawdzę, bo zmoderowane. Jak coś to mój błąd. Faktycznie zmoderowane. Tak, czy inaczej nie były to moje słowa, a Liderbud (Julii). Żałuję, że wtedy na prośbę Sandry wzięłam udział w tamtej dyskusji w temacie La Platy, straciłam sporo czasu i nerwów na przepychanki z Fazą, by bronić S., której wina wydaje się być teraz oczywista (mam na myśli jej krętactwa przy "ratowaniu" L.P.) Byłam głupia i naiwna, ale czasu już nie cofnę i cieszę się, że wreszcie przejrzałam na oczy. Szkoda tylko, że aż tak długo musiało to trwać, ale było minęło - teraz będę bardziej uważać i z większym dystansem patrzeć na osoby, które zajmują się ratowaniem zwierząt. Na szczęście są jeszcze tacy Ludzie i Fundacje, które naprawdę się dla nich poświęcają, często dokładają z własnej kieszeni (mówię o osobach, które pomagają i jednocześnie pracują, a nie które są bezrobotne i samotne, ale plują na forum, ile to nakładów finansowych poniosły przy sterylkach kotów, ile to wyłożyły z własnej kieszeni - nie mając własnych dochodów poza zbiórkami na zwierzaki...:roll: ) i robią to zupełnie bezinteresownie. Nie na pokaz, nie by komuś to potem wypominać, czy chwalić się na forach liczbą uratowanych zwierząt... EOT? Czy planowana jest kastracja Bastera? Na pewno mogłoby to wpłynąć na jego zachowanie, uspokoić go... Wiadomo, że nie odrazu, ale z czasem przyniosłoby to efekty. Quote
Faza Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 kłotnie? Było, minęlo. Obie strony poniosło i ja za wiele słow rzucałam i ja pod wpływem emocji grzeczna nie byłam.Rozumiałam i rozumiem czym były podyktowane słowa Julii czy Cudaka, pisałam wręcz ,że byłam kiedys taka sama. Człowiek niestety otwiera oczy zbyt pozno, musi przekonac się jak dzieciak na własnej skórze. Żal i pretensje mam tylko i wyłacznie do Sandry. Za sprzeniewierzenie ponad ..... tysięcy złotych (mam wszystkie dowody) , za oszkalowanie mnie publiczne o wykanczaniu mojego ukochanego konia - Soni (konisko jest juz po trzech operacjach i jak by kogos to interesowało mamy się coraz lepiej), i za konie w Wienkowie,wreszcie za krętactwa na temat La Platy (klacz ma się u Grandelii doskonale). Wszędzie wyłudzenia i krętactwa. Własnie dostałam smsa od ...... pewnej osóbki z prosba o nieskładanie pozwu, bo... u Sandry są zwierzaki i zrobię im krzywdę. Otóz nieprawda nie składam pozwu do sądu karnego ani gospodarczego a do cywilnego. Dostanę jakies tam odszkodowanie zasądzone przez sąd a czy będe się domagac spełnienia wyroku to już inna sprawa. Ale bardzo chcę aby sąd ogłosił wreszcie to co w tej chwili jest mówione aby były wyrokiem potwierdzone wszystkie krętactwa Sandry. Ot i tyle Quote
ageralion Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 A.Matyja-Mierzecka napisał(a):gdzieś w tym wątku pytałam czy potrzebna jest pomoc w budowie lub przebudowie kojca, bo taka pomoc mogłam zaoferować z moim mężem...mamy spawarkę, a on hobbystycznie lubi robić takie rzeczy techniczne pomimo swojego wykształcenia z innej bajki (był gotowy wsiąść w samochód, pojechać, zrobić i wrócić -za to kasy nie chcielismy) ale nie padła odpowiedz, tak potrzebuję pomocy w budowie kojca, ogólnie nagle wpisy sie urwały, a potem już tylko Cudak dała znać , ze pies jest u niej :cool1: Ja tez chcialam pomoc z tym kojcem, fizycznie i finansowo. Bylam bardzo zaskoczona kiedy Sandra nawet nie raczyla slowem sie odniesc do naszych propozycji, bo kto by odrzucil taka okazje. I wtedy zaczelam sie zastanawiac w jakim kojcu byl Baster? Gdzie jest ten kojec? Sandra mieszka u rodzicow w mieszkaniu w Podjuchach, Moryn sprzedaje/sprzedala, wiec kto sie opiekuje jej zwierzetami w Moryniu? W domu, z racji swoich suk, trzymac psow nie moze. Czy ktos widzial kojec, w ktorym Sandra trzymala Bastera? (fergilka zawiozla go do Podjuch, nie do Morynia)... Cudak napisał(a):Tym bardziej, że póki masz klapki na oczach niczego i tak nie zrozumiesz i będziesz mi wciąż zarzucać kłamstwa, choc kłamie tu kto inny...a ty ślepo wierzysz, tak jak i ja wierzyłam i jej broniłam, a teraz mi za to wstyd, bo dopiero niedawno zrozumiałam, jak bardzo byłam głupia i naiwna. Mimo wszystko cieszę się, że już nie jestem ;) Faza napisał(a):A Sandra ? Sandra ma w sobie to coś ,że ludzie chcą jej wierzyc, wierzą czasem wbrew logice i dopoki sami się nie sparzą będa jak lwy występowac w jej obronie. Sama taka byłam, sama tak robiłam ,pozniej doswiadczyłam sama na sobie co znaczy podpaść Wielkiej pani Prezes. agnieszka32 napisał(a):W końcu ktoś napisał to, o czym większość z nas myśli... No cóż... nic dodać nic ująć. Dobrze, że ja się długo nabierać nie dałam, przejrzałam bardzo szybko na oczy :p A pod tym sie podpisuje rekami no nogami, bo jeszcze na poczatku tego miesiaca stalam murem za Sandra, bylam bardzo zdziwona jak ludzie mieli do niej pretensje, przeciez to taka super babka i tak sie cala soba poswieca dla zwierzat. Sparzylam sie i to mocno... Quote
Greven Posted April 30, 2010 Author Posted April 30, 2010 Aktualizowałam pierszy post, jutro doczytam ostatnie strony wątku i postaram się odpisać. Quote
Vlk Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Basterka na razie podniosę, mam kupę roboty i zero kasy, więc inaczej nie mogę póki co wspomóc :( może za jakiś czas (niestety nie za prędki bo się zadeklarowałam z tworzeniem na inne bazarki) bym mogła zrobić jakieś fanty na bazarek, o ile ktoś by go mógł poprowadzić Quote
Faza Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 [quote name='Greven']Aktualizowałam pierszy post, jutro doczytam ostatnie strony wątku i postaram się odpisać.[/QUOTE] - troszkę długo trwa to odpowiadania na pytania. A szczególnie chcielibysmy się dowiedziec - co tam u Bastera> Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.