Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moze niezupelnie w temacie. Czy jest mozliwosc przeganienia psa w szelkach z obciazeniem. Samo bieganie moze nie byc wystarczajace dla niego, a treningi maja drugi koniec kija - wyrobia go kondycyjnie :roll:.
Tymczasowo drut miedzy np. drzewami i podpieta linka stalowa/lancuch, by nie przegryzl? I do tego jednak zajecie 'umyslowe', np. karton z zapakowanym gnatem *czy co on dostaje do jedzenia)?
Tak sobie rzucam pomysly

Posted

karjo2 napisał(a):
Czy jest mozliwosc przeganienia psa w szelkach z obciazeniem.

Możliwość jest, ale nigdy nie daję obciążenia na psy nieprześwietlone pod kątem dysplazji, a Baster zostanie prześwietlony dopiero przy okazji kastracji. Też mi się marzy podczepić go do opony i niech się męczy biała cholera, ale jak słusznie zauważyłaś - każdy trening będzie poprawiał kondycję Bastera.

P.S.' Obecnie jest leczony na kaszel kennelowy i w ramach terapii pojechał do senatorium w Stepnicy :diabloti: (zawsze to bliżej morza), zaleceniem lekarza jest ograniczenie ruchu, więc o żadnej formie treningu nie ma na razie mowy. A brak ruchu, nawet u chorego Bastera, potęguje jego negatywne i destrukcyjne zachowania, więc generalnie jest porażka.

P.S." Dziś miał dzwonić pierwszy i jak na razie jedyny zainteresowany Basterem, mieliśmy umówić się na spotkanie. Zgadnijcie - zadzwonił? Aha, był też dziwny i śmieszny zarazem telefon o niego :evil_lol:

Posted

Greven napisał(a):
P.S.' Obecnie jest leczony na kaszel kennelowy i w ramach terapii pojechał do senatorium w Stepnicy :diabloti: (zawsze to bliżej morza),

Mam nadzieję, że ta terapia będzie krótka i Baster szybko odzyska zdrowie :diabloti:
Póki co nauczył się wyć (w stawie pływają takie smaczne kaczki... a on nie może ich złapać :evil_lol:) i jeść suchą karmę. Pewnie chętnie by popływał...

Greven napisał(a):
Aha, był też dziwny i śmieszny zarazem telefon o niego :evil_lol:

Baster też jest dziwny i śmieszny ;) Tel z allegro? Bo chyba nie ma więcej ogłoszeń?

Posted

Greven napisał(a):
Obecnie jest leczony na kaszel kennelowy i w ramach terapii pojechał do senatorium w Stepnicy (...)

Mało brakowało, a bym to dała na miau... - Zapomniałam o twoim bezgranicznym poczuciu humoru:evil_lol:

Posted

Przy takim rekreacyjnym ciaganiu, by sie rozladowac, niekoniecznie trzeba robic rtg. Robi sie je w wypadku, gdy jest cos nie tak z ruchem, bolesnosci, pies pod katem hodowli, ewentualnie brane pod uwage duze obciazenia, trening sportowy.
PO kaszlu tym bardziej bym mu zapakowala gnata w karton, nastepnego w 2 kartony, jeden w drugim, niech sie mozgowo wysili, pogrzebie do jedzenia. Nie nakreci go to wysilkowo, zacznie uczyc sie kombinowanych zabawek, moze tedy droga?

Posted

karjo2 napisał(a):
Przy takim rekreacyjnym ciaganiu, by sie rozladowac, niekoniecznie trzeba robic rtg. Robi sie je w wypadku, gdy jest cos nie tak z ruchem, bolesnosci, pies pod katem hodowli, ewentualnie brane pod uwage duze obciazenia, trening sportowy.
PO kaszlu tym bardziej bym mu zapakowala gnata w karton, nastepnego w 2 kartony, jeden w drugim, niech sie mozgowo wysili, pogrzebie do jedzenia. Nie nakreci go to wysilkowo, zacznie uczyc sie kombinowanych zabawek, moze tedy droga?


a potem Bestia będzie polował na wszystkie paczki i listonosza :)

tak serio, to ten pies najbardziej potrzebuje zajęcia, ale ze swoim jednym ludziem ...

Posted

A.Matyja-Mierzecka napisał(a):
a potem Bestia będzie polował na wszystkie paczki i listonosza :)

tak serio, to ten pies najbardziej potrzebuje zajęcia, ale ze swoim jednym ludziem ...

Smiem przypuszczac, ze i tak rozgryza poczte, jesli uda sie do niej dostac :eviltong:.
Co do zajecia, oczywiscie, jak najbardziej, ale na tym etapie to nie jest pies adopcyjny, i nie ma tego czlowieka na razie..

Posted

karjo2 napisał(a):
(...)ale na tym etapie to nie jest pies adopcyjny, i nie ma tego czlowieka na razie..

Nie pisz tak, bo Greven go z terapii nie odbierze :diabloti:

"Tego człowieka" mimo wszystko warto szukać - zamieszczając w ogłoszeniach informacje o jego zachowaniu i o tym, że trzeba z nim pracować.

Posted

Basterek jest aktywny i takiego samego potrzebuje Pana a przytym cierpliwego kochającego ale i konsekwentnego. :lol:
Greven jak jest Basterek teraz w senatorium to odetchnie i nie będzie dbać o kondycję...:evil_lol:

Posted

Cudak napisał(a):
Nie pisz tak, bo Greven go z terapii nie odbierze :diabloti:

"Tego człowieka" mimo wszystko warto szukać - zamieszczając w ogłoszeniach informacje o jego zachowaniu i o tym, że trzeba z nim pracować.

Hihi, Greven cala szczesliwa, ze lyk oddechu, moze gabki podrzucic, do naprawy siedzen w aucie ;)?

A tak serio, uwazam, ze pies jest w tej chwili nieadopcyjny. Jesli nawet jakims cudem uda sie znalezc czlowieka w temacie, to o zaklad ide, ze dosc szybko sie pojawi topik o zaginionym psie. Ten cholernik jest pod tym wzgledem straszny... I szkoda by bylo, zeby byla jazda po ducha winnym czlowieku, ktoremu moze do glowy nie przyjsc pomyslowosc psa i z drugiej strony - psa znow skazanego tylko na siebie, na zdolnosci przetrwania.
Juz sie zdarzyla ucieczka, nieprzewidywalna zupelnie, obylo sie bez komentarzy, bo to Greven i zaangazowanie niesamowite..

Posted

Racja... Cuda się zdarzają, ale w tym przypadku nie ma co liczyć na cud... Bardzo ciężko będzie znaleźć doświadczony DS, który będzie z nim pracował i go nie "zgubi".

Tak, czy inaczej pies u Greven zostać nie może.
Problemem jest TYLKO brak porządnego kojca, bo Greven chęci do pracy z Basterem ma. No i oczywiście pieniążki, a raczej ich brak - na jedzonko i leczenie, później kastrację...:shake:

Posted

Jeśli problemem jest tylko brak kojca a poza tym Greven chce z psiakiem pracować, to może udałoby się wzmocnić kojec w taki sposób żeby się z niego nie wydostał? Albo poszukać używanego?
Na czym polega "sanatorium" Bastera? Jak udało mu sie ograniczyć ruch i żeby nie zwariował? :)

Posted

karjo2 napisał(a):
na tym etapie to nie jest pies adopcyjny, i nie ma tego czlowieka na razie..


każdy pies jest adopcyjny...tylko ludzie nie wszyscy nadaja się do tego wyzwania :)

mocno wierze, ze historia Besti nas wszystkich jeszcze mile zaskoczy :)

Posted

Nie oczekujcie od Bastera cudow, jezeli faktycznie siedzi w nim cos z hasiora to ulozenie tego psa tak jak ONka graniczy prawie z cudem....jest duzo hasiorow ktore demoluja, wyja, uciekaja , przegryzanie pasow w aucie tez nie jest im obce, otwieranie sobie okien, wybijanie glowa szyb w oknach , niszczenie szaf, zrywanie paneli z podlogi itd zbyt duzo tego jest by to wszystko wymienic, ale po tych psach mozna sie wszystkiego spodziewac :evil_lol: dlatego jezeli ktos bedzie chetny na Bastera to musi liczyc sie z tym wszystkim, a praca nad opanowaniem pewnych jego zachowan moze trac miesiacami badz nawet latami gdy juz sam z tego wyrosnie.....

Posted

Baster jest bardzo aktywny i nie nadaje się dla początkującego właściciela domatora On potrzebuje aktywnego człowieka który będzie wiedział jak Go zmęczyć i wypełnić mu czas.
Może właśnie ten używany kojec byłby rozwiązaniem ale na wszystko potrzebna kasa i skąd ją mieć.

Posted

Plicha kojec to dobry pomysł, tylko niestety brak środków na to i osób, które na miejscu mogłyby pomóc go wzmocnić. Sama Greven nie da rady, a chętnych do pomocy brak...

Dora, jeśli jest tak jak piszesz, to on chyba nigdy nie będzie "adopcyjny" :shake:

Posted

Wunia, konto jest w 1. poście ;)

Fundacja Pro Equo
ul. Sądecka 22, 71-019 Szczecin

NIP 8522568206 REGON 320805842
KRS 0000335716

ING BANK ŚLĄSKI
13 1050 1559 1000 0090 7243 3395

dla wpłat z zagranicy:
PL 13 1050 1559 1000 0090 7243 3395
SWIFT (BIC) INGBPLPW

Dziękujemy! :)

Posted

Cudak a Baster przebywa u Ciebie w domu? Jeśli tak to mogłabyś opisać jego zachowanie? Czy coś niszczy, czy jest spokojny jak nie jest sam w domu? A jeśli jest w kojcu to czy wyje w nim, gryzie bude itp.? Takie informacje są ważne żeby wiedzieć w jakich warunkach on mógłby przebywać, czy np. w mieszkaniu, w którym nie zostawałby sam na długo, itp. Ja myślę że jego problem jest taki ze on jest kompletnie nieprzyzwyczajony do jakiejkolwiek uwięzi jeśli do tej pory biegał luzem cały czas. Może musi minąć trochę czasu zanim się przystosuje.

Posted

Nie przebywa w domu.

Nie oferowałam dla niego DT ani przechowania go nawet na kilka dni, ponieważ nie mam warunków- przede wszystkim kojca, ale i czasu, nie mogę brać go sama na spacer, nie mam w razie czego weta na miejscu ani obecnie transportu dla dużego psa, żeby zawieźć go do lecznicy (gdyby zaszła taka potrzeba), nie mam też pieniędzy na jego utrzymanie (odmawia jedzenia suchej karmy, której akurat mam zapas, więc trzeba mu kupować i gotować mięso)...
To była sytuacja BARDZO awaryjna. Żeby Greven mogła przewieźć koty z tego wątku:
http://www.dogomania.pl/threads/178753-25-bezdomnych-kot%C3%B3w-PILNIE-POTRZEBNY-TRANSPORT-NA-STERYLKI!! na sterylki, musiała coś zrobić z Basterem, który mieszkał w Jej samochodzie i który z kotami jechać nie mógł.
Ja mam tylko budę na działce przy stawach, obok miejsca, gdzie trzymam konie i jestem tam kilka razy dziennie. Greven kupiła łańcuch i pies został (o reakcji mojej rodziny wolę nie wspominać...ale już jest ok, bo to tylko kilka dni). Mam nadzieję, że uda Jej się jak najszybciej naprawić samochód i odebrać Bastera, bo to nie jest dla niego dobre rozwiązanie.
Na podwórko, przy domu wziąć go nie mogę, bo mam koty, z moimi psami też niezbyt dobrze się dogaduje. Zresztą pokonałby ogrodzenie w 5 sekund.



Wyje tylko, kiedy się z nim bawię, a potem zostawiam go samego, ale trwa to tylko chwilę, więc to akurat nie jest duży problem.

Na początku był zdezorientowany zmianą otoczenia, wskakiwał na budę, zeskakiwał, był bardzo niespokojny.
Teraz już się uspokoił. Większość czasu po prostu sobie leży albo siedzi na budzi i obserwuje. Nie wiem, jak przekładałoby się to do przebywania w mieszkaniu, ale możliwe, że również nie byłoby najgorzej. Na pewno przez pierwsze dni nie mógłby zostawać sam.

Załatwia się na spacerach, a to duży plus.


Niestety ja ze względu na zaawansowaną ciążę (8 mies) nie mam możliwości jakiejkolwiek pracy z nim. Nawet na spacery nie biorę go sama, tylko proszę kogoś (TŻeta lub moją siostrę) o pomoc i te spacery polegają głównie na tym, żeby się załatwił i trochę pobiegał na długiej smyczy (w zasadzie na lonży od konia ;)).

Nie zauważyłam też, żeby charczał lub kaszlał, więc leki i awaryjne sanatorium musiały zadziałać :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...