Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

POMOCY!!!

Facet, który miał zawieźć dzisiaj kaukazkę do Wieliczki miał wypadek, jest podejrzenie wstrząśnienia mózgu.

Czy ktos mógłby pomóc dzisiaj w transporcie?

Sprawa jest o tyle bardzo pilna,ze ta kobieta na wsi nie chce jej dłużej przetrzymywac na podwórku, bo przyjechały do niej dzieci i ona sie boi o nie. Chociaz zupełnie bezpodstawnie, bo sunia super łagodna i sama bidulka bardzo wystraszona.
Bardzo boi sie obcych, bo na wsi była przez wszystkich przeganiana, rzucano w nią kamieniami i wepchnęła się na podwórko tej kobiety i juz nie cchiała wyjśc , bo czuła się tam bezpieczna.

Posted

erko,ale ona ogromna jest,to trzeba by duży samochód.Ja nie mam takiego.Znajomy ma,bo wozi w nim swoją olbrzymkę.Zaraz popytam skoro to takie pilne,ale na razie żadnych gwarancji,bo on do współpracy oporny.W zwykłą osobówkę to ona przecież nie wejdzie.Rozumiem,że zwrot kosztów za paliwo by był?

Posted

Przypomniałam sobie,że Kar0la jedzie dzisiaj z królikiem do Kielc, a potem do Krakowa. Mogłaby wziąć sunię, tylko do Wieliczki już musiałby ja ktoś zawieźc . Jeżeli E.DEREK uda sie zorganizowac tam jakis transport, to pojedzie, tylko jeszcze z tej wsi trzeba ja przywieźc do Kielc.

Posted

Ja mam dostać odpowiedź od tego kolesia ok.południa.Ktoś by z nim pojechał po nią na łapanie?jakaś smycz i obroża chyba by się przydała.Jeszcze spróbuję załatwić busa może wcześniej.Na którą godz.ją tu trzeba podwieźć i gdzie będzie czekać do czasu odbioru przez Kar0lę?

Posted

Ja też nie mam dobrych wieści. Ze względu na moją sytuację osobistą Sonia może być u nas jeszcze do miesiąca. Później niestety Andrzeja tu nie będzie 2 miesiące, więc ja absolutnie nie dam sobie rady z jej wyprowadzaniem.
Erko, czy ten pan odezwał sie w końcu i ją chce, czy zrezygnował? Jesli nic się dla niej nie znajdzie, to trzeba by gdzieś zarezerwować jej miejsce w hotelu i szukać pieniędzy na opłacenie, bo mysle, że sporo wyjdzie przy tak dużym psie, a ona ma chyba 120 zł deklaracji i praktycznie Holly utrzymuje ją bazarkami.

Do tego nie wiem, co odbiło Teri. Wyciaga Albinkę i Lulkę, biegna pod płot sąsiada i jazgoczą z wściekłoscią jak oszalałe. Tam sa dwa psy, wiec cała piątka robi piekło na pół dzielnicy. Sąsiad jest przewściekły, ma zaraz przy ogrodzeniu taras, gdzie cała rodziną przesiaduja wiekszość czasu. Dziewczyny nie chcą absolutnie siedzieć w domu na taką pogodę i cały czas mamie uciekają, dlatego wyprowadza je do ogrodu. Jeszcze Teri zaczęła koguty gonić. Co prawda nasze, w naszym ogrodzie, ale chodzące z kurami sasiada i znowu sa awantury.
Dziś Teri i Lula wylądowały w zagródce, bo zrobiły pobudkę w niedzielny poranek. Sąsiad wyparzył z domu z rykiem, ze sobie mamy uwiązać psy.
Kala tak wczoraj ugryzła jakiegoś faceta, że mogą być z tego nieprzyjemności. Muszę jej kupić kaganiec. Nie chciałam tego robić przez upał, żeby mogła ziajać, no i żeby nie gniótł jej pod rana po oku. Niestety, nie mam wyjścia. Średnio gryzie jedna osobę dziennie.
Ręce mi opadają. Nie potrafię tego wszystkiego ogarnąć, a tu ani jednej adopcji.

Kocią rodzinkę już sobie zaszczepiłam. Jutro umówię matke na sterylkę, bo zostawia mi małe w domu i znika na kilka godzin. Boje się, ze zmajstruje następne. Małe sa przekochane, szkoda ze nikt ich nie chce. Podobno teraz wszędzie tak kiepsko ida kocie adopcje.

Posted

Wczoraj do 1w nocy wrzucałam na allegro duże psy do kategorii "duże",w tym Sonia i mnóstwo naszych kieleckich.Niestety-na koniec wszytko utraciłam,bo na allegro jak za długo wrzucasz ogłoszenie,to Cię wylogowuje i wszystko się kasuje:angryy:

Posted

Irę mam na allegro na kilka województw.Podobnie Sonię i inne duże-kilkanaście psów w kategorii "duże psy".Nawet się sprawdza ten pomysł z kategoryzowaniem psów,bo i odzew jest całkiem spory,a koszt ogłoszenia mniejszy-na jedno ogłoszenie wrzucam kilkanaście psów.
Jak na razie bardziej się sprawdza podział na kategorie wielkościowe niż charakterologiczne-ludzie chcą albo malutkie albo duże itp.A charakter to już dla nich drugorzędna sprawa.

Posted

Ja też już nie jestem w stanie wszystkiego ogarnąć:shake:. Codziennie jakies akcje z psami, codziennie problemy, utrzymujące adrenalinę na niezmiennie wyskokim poziomie:diabloti:.

Dzisiaj cudem udało mi sie jakoś wyekspediowac kaukazkę do Krakowa. Ale ile nerwów straciłam, to moje.

Szczęśliwie sie złożyło,że jechała do Krakowa , zachaczając o Kielce, Kar0la, której bardzo dziękuje za pomoc:iloveyou:.

Dziękuje też bardzo TZ ewab, który pojechł ze mna do Smykowa, bo pewnie bez jego pomocy nie udało by się zapakować suni do samochodu:loveu::loveu:.

Sunieczka bardzo przyjazna, od razu wywaliła brzuchol do głaskania, ale niestety jak tylko próbowałam założyc obroże, wpadła w popłoch. Udało sie jakoś załóżyc szelki i zapiąć smycz, ale wpadła w taka panikę, w końcu uciekła w krzaki.Pewnie jeszcze by w tych krzakach siedziała, gdyby nie zecydowana postawa TZ-ta ewab, który po prostu na siłę ją stamtąd wyciagnął i wsadził do samochodu:lol:.
Sunia wcale nie taka wielka , jak mówiłą ta kobieta, ona chyba dużego psa nie widziała, wydaje mi się ,że waży mniej niż 40 kg.
Nie jest tez taka młódziutka, jak mówiłą, ma co najmniej 2 lata.
Musiałą mieć wcześniej kontakt z ludźmi, bo jest bardzo przyjaźnie nastawiona, ale może ja wywalili po szczeniakach, albo przed wakacjami.
Na wsi przeganiano ja , dlatego tak bardzo sie boi, szczególnie , jak widzi,że człowiek ma coś w ręku.
Była taka głodna,ze ta kobieta widziała,że jadła odchody kurze .

Ale teraz jest już bezpieczna:).
W Krakowie przejęła ją od Kar0li E.DEREK i zawiozła do hotelu do Wieliczki.
Bardzo dziękuję Pani Ewie, bo to dzięki niej można było sunie uratować.:modla::iloveyou::loveu:.

Pani Ewa przejęła oipekę nad sunią i utrzymanie w hotelu, ale musimy pomóc finansowo w sterylce.

Dzięki Kar0li transport wyniósł nas tanio, bo tylko dołożyłam 50 zł:loveu:.


Jesli chodzi o Sonię , to jestem załamana. Bardzo prosze pomóżcie w ogłoszeniach , to teraz sprawa priorytetowa.
Oprócz Allegro, które zrobiła Zuzka2, przydały by sie inne ogłoszenia .
Nie wiem Jaaga o jakiego pana pytasz zainteresowanego Sonia?


Dzisiaj jeszcze było nerwowo , bo uciekła ta sunia od slaya, przegryzła siatke,a w nocy była burza i gdzies poleciała daleko.
Slay pojechał na poszukiwania samochodem i na szczęście udało się ją zdybać dosyc daleko od działki, jak biegała po ulicy zdezorientowana.

Posted

jakie dzisiaj tu smutne wieści:-( erko masz jakieś wiadomości apropo stanu zdrowia pana ze SM?

jedyne co w tym wszystkim jest najlepszą informacją, to fakt, że kakukazkę mimo wielu trudów udało się bezpiecznie umieścić w hoteliku :lol: gdzie również chciałam dołączyć się do podziękowań dla wszystkich zaangażowanych :loveu:

p.s Zuzka w zwykłej osobówce- 3drzwiowej corsie woziłyśmy z Linssi...onki, kundelki małe i duże, a nawet bernardyny :cool3: bez problemu psy się mieściły, nawet te największe ;)

Posted

Erko, myslałam t tym, któremu miałas jeszcze wysłac zdjęcia Soni na maila, bo wolał bardziej onkowatego psa.

Zuzka, potwierdzam, da się, bernardynki Belle tak jechały.

Posted

Zuzka2 70 kg to normalna waga benia.

Senior vel Dziadzia ma nowe problemy zdrowotne. Podczas spaceru cztery dni temu złapał jakiś tłusty ochłap, którego nie można było zabrać. Po tym incydencie z dnia na dzień coraz gorzej się czuł, a wczoraj zupełnie odmówił jedzenia i picia. Pojechaliśmy do weta, dostał kroplówkę (PWE), biotyl, przeciwwymiotny metoclopramid i przeciwzapalny biovetalgin. Doktor pobrała krew do badań. Dziś okazało się próby wątrobowe są koszmarne i nie może to być jedynie efekt zatrucia: ALT - 901,4 U/l (norma do 44), AST - 364,8 U/l (norma także do 44). W badaniu USG wyszło powiększenie wątroby z licznymi hiperechogenicznymi zmianami zwyrodnieniowymi, a w okolicy prawego płata podejrzenie zmiany nowotworowej. Pies ponownie został nawodniony, dostał zestaw witamin, znowu leki przeciwzapalne, antybiotyk i ornithine na regenerację wątroby (podobno stylmuluje także hormon wzrostu, ale pewnie Dziadkowi to już raczej nie potrzebne). Musimy także zmienić mu dietę. I tu moja prośba do Was. Czy jesteście mnie w stanie wesprzeć karmą Hepatic. Dziadzia waży ponad trzydzieści kilo, potrzebny mu 14 kg worek na miesiąc. Pies jest formalnie podopiecznym ŚTOZ-u, ale faktycznie na moim utrzymaniu. Za wczorajszą i dzisiejszą wizytę po rabatach zapłaciłam ponad 190 zł i to niestety nie koniec leczenia.

Posted

Aha!fajnie wiedzieć.Mnie z fotki ta suka wyglądała na giganta i pewnie gdybym miała możliwość to tylko busem bym po nią pojechała,żeby psu nie było ciasno i żeby bez problemu się zmieścił.Ja akurat znam dużo mniejsze Bernardyny niż 70kg,ale nie wiem od czego to zależy,bo bernardyn znajomych samiec z hodowli jest dużo mniejszy niż suka innych znajomych kupiona chyba w Zakopanem na Krupówkach.

Posted

erka napisał(a):
Dzięki Saga_86:):).

Jaaga, te małe kotki, to jakiej płci, bo dostałam sms o kotka z Częstochowy.


Wstawiałam tu tekst i zdjęcia. Może dać je na 1 stronę, zeby były widoczne? Biało-bura to kotka, czarny kocurek. zaszczepione, odrobaczone, odświerzbione. Tylko w super ręce, bo są bardzo łagodne i przyjacielskie. Nie chciałabym, zeby słuzyły za zabawkę, bo nie pokażą pazurków.
Fajnie, jakby znalazły domy, bo dzis przyjeżdża do mnie niewidomy kocur męczony przez dzieci (nawet zakopywały go w piaskownicy) i już boję sie, jak to będzie. W sobotę pani, która od nas adoptowała koteczkę przyjechała z małym kotkiem, zapytac, czy go nie weźmiemy. Zabrała go chłopcom, którzy się nad nim pastwili. Gdzie są rodzice tych dzieci? Jak ma być lepiej, jesli starsze pokolenia nie reagują i nie uwrażliwiają dzieci? Z tych dzieci wyrosna następne pokolenia odczłowieczonych istot.

Posted

Rodzice po prostu nie zajmują się dziecmi nie mają czasu , widzę to w szkole u rówieśników moich dzieci . Jak są małe słodkie dzieciaki to cała rodzina nad nimi skacze i się zachwyca jak podrosna gdzieś w 3 ,4 klasie i przestają być słodkie za to więcej uwagi i pracy nad nawiązaniem dobrych relacji by wymagały to nagle rodzicow nie ma ( a szczególnie jak sa jakies problemy szkolne i wychowawcze) W domu każdy ma swoje sprawy ( czytaj swoje seriale ogląda ) i życie spędzają osobno więc znęcanie się nad kotkiem to po prostu sprawa dzieci , " bawią się droga Pani" . I tyle ,rodziców to nie obchodzi .

Posted

Joasiu, chyba masz całkowitą rację. Tylko tego akurat kota męczyły też małe dzieci, których mamusie siedziały wkoło piaskownicy i patrzyły na tą "zabawę". Kot nawet jest ostrzyżony na grzbiecie, więc starszaki bawiły się w fryzjera.
Kot przyjechał i jak zwykle przy tymczasach poza kieleckich, zostałam sama z problemem. Miał być zdrowy, a charczy i kaszle. Oczy chyba dałoby się zoperować, bo są zarośnięte błoną po KK i pewnie, widziałby chociaż zarysy. Nie wiem, co robić, bo nie stać mnie nawet teraz na operacje, trzeba go tez podleczyć, a nikt się nim nie interesuje. Siedze i myslę, czy oddać go do schroniska? Trudna decyzja, ale lepsze to, niż zostawienie go tam, gdzie był. Zwłaszcza, ze koty mają tu najlepsze chyba warunki dzięki wolontariuszom. Tylko z drugiej strony, kotów teraz jest dwa razy tyle, co miejsc.

Tak się zastanawiam tylko, czy te wszystkie matki nie martwia się, ze ich niewrażliwe dzieci potraktują je w przyszłości z taką sama obojetnością?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...