Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ewab napisał(a):
Eliza, że nie jesteśmy w stanie działać wspólnie to przynajmniej szanujmy się. Życzę Wam owocnych działań i proszę nie wkładaj w nasze usta czegoś co nie zostało powiedziane.


Ewo - a gdzie w moich wypowiedziach - Twoim zdaniem - jest brak szacunku do Twojej osoby ... ? I co włożyłam Ci w usta, czego nie powiedziałaś ? Kilka postów wcześniej wyraźnie napisałam, że szanuję Twoją postawę - ale miej na uwadze do czego ona prowadzi, może w normalnym miejscu miało by to szansę na wygraną i cel byłby w ten sposób osiągany, ale w tym chorym miejscu przynosi tylko odwrotne skutki - przez takie podchody te psy znikają.

Posted

[FONT=Arial]Uciekłam z TOZ-u po 2 latach bezskutecznych prób zmienienia czegoś w tej przestarzałej organizacji. I po zapewnieniach prezes Studzińskiej, że ona nie chce wojny ze schronem, bo ma pracę w instytucji zależnej od UM Kielce i się o tę pracę po prostu boi[/FONT]. Czyli tak jak zwykle - prywatne zależności decydują o skuteczności działania.

Teraz mam swoje stowarzyszenie i nie jestem od nikogo zależna. Nie boję się nikogo, a już na pewno nie schronu. Dlatego SOZ będzie tam robił niezapowiedziane naloty, ze zdjęciami, mierzeniem łańcuchów, sprawdzaniem poziomu wilgotności misek i włażeniem na dachy. Niezapowiedziane kontrole, a nie ustalone na miesiąc wcześniej wizyty kurtuazyjne, do których się w schronie 5 razy zdążą przygotować. Takie jazdy, żeby w schronie nie znali dnia, ani godziny, i żeby co chwilę musieli dolewać wody do misek. Czepianie się o wszystko, o każdy szczegół. A wszystkie uchybienia spisywane i wysyłane do PUK-u i prezydenta Kielc. Za każdym razem, przy każdej kontroli, choćby raz na tydzień.
Oczywiście równolegle należy prowadzić walkę na frontach sądowo-urzędniczych, bo za pomocą paragrafów też czasami można coś osiągnąć.

Nie liczę na żadną rewolucję, bo patrzę realnie. Doskonale sobie zdaję sprawę, że schron nie przejdzie z dnia na dzień pod zarząd jakiejś porządnej organizacji prozwierzęcej, a wszyscy jego dotychczasowi pracownicy wylecą na zbity pysk.
Taktyka ciągłego nękania i wytworzenie w schronie poczucia, że są cały czas pod obserwacją ma doprowadzić do wykrwawienia przeciwnika i do rzeczywistych zmian na lepsze w tym przybytku.
Nie rewolucja, bo jest nierealna i wielu większych ode mnie już bezskutecznie próbowało przewrotu w schronie, ale ewolucja. Ale nawet ewolucja wymaga determinacji, zdyscyplinowania i twardości działań. Im jestem delikatniejsza dla zwierząt, tym twardsza dla łajdaków, którzy się nad nimi znęcają.

I namawiam do takiego działania wszystkich, którzy pragną rzeczywistych zmian na lepsze w polityce prozwierzęcej w naszym cudnym województwie. Zmian prawdziwych i działań skutecznych, a nie pozorowanych. Bo organizacje prozwierzęce muszą sobie ciężko zapracować na szacunek wśród ludzi i postrach wśród znęcaczy. A na razie postrzegani jesteśmy jako grupka oszołomionych i mniej lub bardziej upierdliwych ekologów. Oszołomów, których się lekceważy, bo są bojaźliwi, źle zorganizowani, niewydolni i zadowalają się półśrodkami w działaniu. Przeciwko takiej postawie protestuję i nigdy się na nią nie zgodzę. Jeśli ktoś nie ma na tyle charyzmy i siły, by być skutecznym w działaniu, to po kiego grzyba od razu zakłada organizację? Żeby wystawiać ją na śmieszność? I podważać od razu całą ideę ngo, ledwo co raczkującą w Polsce?
Co z tego, że ja coś zbuduję, kiedy ktoś inny to rujnuje swoim niezdecydowaniem i strachliwością?

I żeby nie było niedopowiedzeń - uważam, że po 10 latach działalności TOZ kielecki, niewydolny i bojaźliwy, a przez to śmieszny i lekceważony, jest odpowiedzialny za to, jak wygląda w naszym województwie walka o prawa zwierząt. Walka, a raczej jej brak. Wygląda na to, że macie tam w Kielcach takie schronisko, na jakie zasługujecie. Teraz niestety okazuje się, że tym niechlubnym szlakiem zamierza kroczyć również ŚTOZ.

A tutaj jeszcze przykładowy kwiatek z mojej niezapowiedzianej kontroli w maju:


Napiłoby się wody, ale wody brak:


Za to obok, mniam, pożywne białko w dużej ilości:


Posted

Potter napisał(a):

I żeby nie było niedopowiedzeń - uważam, że po 10 latach działalności TOZ kielecki, niewydolny i bojaźliwy, a przez to śmieszny i lekceważony, jest odpowiedzialny za to, jak wygląda w naszym województwie walka o prawa zwierząt. Walka, a raczej jej brak. Wygląda na to, że macie tam w Kielcach takie schronisko, na jakie zasługujecie. Teraz niestety okazuje się, że tym niechlubnym szlakiem zamierza kroczyć również ŚTOZ.



Hmmm, ale nie rozumiem jednego - po co cyrki z nazwą i rejestracjami nowego tworu - przecież jakiś czas temu, jak pytałam na wątku czy ŚTOZ podjął interwencję, z którą zwrócono się do mnie i który telefon mogę podawać ludziom, zostało wyraźnie napisane, że czy podam TOZ czy ŚTOZ to jedna cholera ... Więc chyba mamy odpowiedź, że nie mamy do czynienia z nową jakością życia, tylko, że tradycja rzecz święta i że trzeba ją kultywować ...

eliza_sk napisał(a):
Wczoraj miałam tel. ws. interwencji na terenie Kielc - podałam nr kieleckich organizacji - czy TOZ lub ŚTOZ, do których numery podałam podejmie temat ?


ewab napisał(a):
[...] Eliza_sk obojętne który numer podasz. Ewentualnie sprawa zostanie przekazana w zależności od tematu.

Posted

[SIZE=2]Kończąc temat, żeby nie być gołosłownym, jeśli chodzi o zdecydowanie w działaniu:

Uroczyście informuję, iż wczoraj, 17 czerwca 2010 roku, po 3 latach ciułania i poszukiwań, Stowarzyszenie Obrona Zwierząt kupiło wymarzoną, wypatrzoną nieruchomość, na której zaczynamy budować własne schronisko. Hura! :multi:



[SIZE=2]Więcej szczegółów:

[SIZE=2]http://www.dogomania.pl/threads/106655-Stowarzyszenie-Obrona-Zwierz%C4%85t-jeste%C5%9Bmy-OPP-przeka%C5%BC-nam-1-podatk-pom%C3%B3%C5%BC-zbudowa%C4%87-azyl/page345
post#3447

http://obrona-zwierzat.pl/aktualnosci.html

Posted

Dopisuję się do wątku. Dopiero od niedawna zaczęłam wchodzić na dogo zawsze mnie przerażało to forum, 5 lat studiowałam w kielcach i gdybym była bardziej obcykana wówczas w internecie to może mogłabym coś zrobić albo wiedzieć do kogo się zgłosić kiedy sama bardzo potrzebowałam pomocy ( ze zwierzętami oczywiście). Byłam jednak trochę zacofana. Nieważne. Fajnie,że w kielcach KTOŚ COŚ (bardzo ważnego i wielkiego) robi dlatego trzymam z Wami. Chciałam jeszcez poimformować, że służe pomocą jeśli chodzi o transporty.

Posted

Linssi napisał(a):
Ten to troche na leonbergera wyglada... Wyciagalysmy kiedys z Kobix podobnego :(

z tej fotki niewiele wynika/widać.jeśli są jeszcze inne pokusiłabym się je bezczelnie podesłać z "kuszącą" propozycją tej pani od leonbergerów.
ma słabe serce,jak ja ,tylko w odmiennym znaczeniu;
drobna uwaga -kobix pisze się z małej;)
nie jak Kopernik...

-jak coś na maila proszę([email protected])

Posted

Potter napisał(a):
[SIZE=2]Kończąc temat, żeby nie być gołosłownym, jeśli chodzi o zdecydowanie w działaniu:

Uroczyście informuję, iż wczoraj, 17 czerwca 2010 roku, po 3 latach ciułania i poszukiwań, Stowarzyszenie Obrona Zwierząt kupiło wymarzoną, wypatrzoną nieruchomość, na której zaczynamy budować własne schronisko. Hura! :multi:



[SIZE=2]Więcej szczegółów na wątku jędrzejowskim:

http://www.dogomania.pl/threads/106655-Stowarzyszenie-Obrona-Zwierz%C4%85t-jeste%C5%9Bmy-OPP-przeka%C5%BC-nam-1-podatk-pom%C3%B3%C5%BC-zbudowa%C4%87-azyl?p=14901718#post14901718

gratuluje i bede zagladac na Wasz watek!:)

Posted

kobix napisał(a):
z tej fotki niewiele wynika/widać.jeśli są jeszcze inne pokusiłabym się je bezczelnie podesłać z "kuszącą" propozycją tej pani od leonbergerów.
ma słabe serce,jak ja ,tylko w odmiennym znaczeniu;
drobna uwaga -kobix pisze się z małej;)
nie jak Kopernik...


Oj tam, oj tam :eviltong:

Mialam na mysli pysio tego psiaka, bo po postawie to w zaden sposob nie leos. No, moze polowa leosia :evil_lol:
Kobix (:eviltong::evil_lol:), przez Ciebie w przyszlosci bede miec leosia. :lol:

Posted

Ania102 napisał(a):
Dopisuję się do wątku. Dopiero od niedawna zaczęłam wchodzić na dogo zawsze mnie przerażało to forum, 5 lat studiowałam w kielcach i gdybym była bardziej obcykana wówczas w internecie to może mogłabym coś zrobić albo wiedzieć do kogo się zgłosić kiedy sama bardzo potrzebowałam pomocy ( ze zwierzętami oczywiście). Byłam jednak trochę zacofana. Nieważne. Fajnie,że w kielcach KTOŚ COŚ (bardzo ważnego i wielkiego) robi dlatego trzymam z Wami. Chciałam jeszcez poimformować, że służe pomocą jeśli chodzi o transporty.

Są dobre duszyczki w Kielcach :) Oby więcej!

Posted

kto mógłby podjechać do naszego "cudownego przybytku" i sprawdzic benia - płeć,wiek, cokolwiek? jeśli byłaby to sunia to prawdopodobnie byłby dt...tylko znowu do czasu transportu trzeba by gdzieś przetrzymać w bezpiecznosci...

Posted

Z góry przepraszam osoby niezainteresowane, ale poczułam się nieco zaatakowana, więc pozwolę się odnieść wpisów zamieszczonych wczoraj przez Elizę_sk i Potter.

eliza_sk napisał(a):

Kilka postów wcześniej wyraźnie napisałam, że szanuję Twoją postawę - ale miej na uwadze do czego ona prowadzi, może w normalnym miejscu miało by to szansę na wygraną i cel byłby w ten sposób osiągany, ale w tym chorym miejscu przynosi tylko odwrotne skutki - przez takie podchody te psy znikają.

[FONT=Tahoma]Elizo, czy to nie Ty zwracałaś się do mnie z prośbą, abym zadzwoniła do schronu jako ŚTOZ i zapytała o on-kę ? I żebym powiedziała, że przyjedzie ktoś po nią i to będziesz Ty, bo Cię tam nie znają?[/FONT]
[FONT=Tahoma]Chyba, że mam deja vu.[/FONT]

eliza_sk napisał(a):

My będziemy jeździć rozwścieczać panią kierownik, będziemy upierdliwie wtykać nos i aparat w każdą dziurę i zakamarek, a Wy "takając" będziecie łagodzić ją i podbudowywać w przekonaniu o bezkarności działania ... ?

[FONT=Tahoma]Jakie masz podstawy do twierdzenia, że „takamy”. Podaj konkrety.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Jeśli chodzi o podbudowywanie o bezkarności działania, to czy pani kierownik bardzo przejęła się nalotem policji? Wydała charta? [/FONT]

Potter napisał(a):
I żeby nie było niedopowiedzeń - uważam, że po 10 latach działalności TOZ kielecki, niewydolny i bojaźliwy, a przez to śmieszny i lekceważony, jest odpowiedzialny za to, jak wygląda w naszym województwie walka o prawa zwierząt. Walka, a raczej jej brak.

[FONT=Tahoma]Nie odpowiadam za działania TOZ-u i p. Studzińskiej. Nigdy nie byłam członkiem tego stowarzyszenia. Współpracuję z TOZ-em i innymi organizacjami, a także wolontariuszami, którzy mają na względzie dobro zwierząt. I nadal będę to robić na różne sposoby, zależnie od okoliczności. Nie mam o sobie mniemania, że moje działania są jedynie słuszne i nieomylne, ale są zgodne z moimi przekonaniami.[/FONT]

Potter napisał(a):
Teraz niestety okazuje się, że tym niechlubnym szlakiem zamierza kroczyć również ŚTOZ.

[FONT=Tahoma]Okazuje się, że Potter zna nas lepiej niż my sami.[/FONT]

Potter napisał(a):

Wygląda na to, że macie tam w Kielcach takie schronisko, na jakie zasługujecie.

[FONT=Tahoma]Na pewno w tej działalności nie pomagają podziały na tych w Kielcach, Jędrzejowie, Warszawie czy innej Wólce. A schronisko jest niestety nie tylko kieleckie – kieleckich psów jest tu co najwyżej 40. Oprócz zwierząt z Kielc, trafiają jeszcze z 20 innych gmin (także Jędrzejowa). I wszystkie te gminy są także odpowiedzialne za przyzwolenie na działanie jakim jest schronisko w Dyminach.[/FONT]


eliza_sk napisał(a):
Hmmm, ale nie rozumiem jednego - po co cyrki z nazwą i rejestracjami nowego tworu

[FONT=Tahoma]Jak czegoś nie rozumiesz zawsze możesz zapytać.[/FONT]

eliza_sk napisał(a):
… czy ŚTOZ to jedna cholera ...

[FONT=Tahoma]To tak z sympatii i szacunku…[/FONT]

eliza_sk napisał(a):

I jak wyobrażasz sobie współpracę, skoro jak na tę chwilę nasze ścieżki totalnie się rozmijają ... ?

[FONT=Tahoma]Szanuję Wasze stanowisko, przyjmuję do wiadomości brak woli współpracy. Osobiście nie będę się narzucać. W sprawie on-ki działałam - przyjmując taką taktykę - na prośbę Elizy.[/FONT]

[FONT=Tahoma]PS. [/FONT]
[FONT=Tahoma]Gratuluję zakupu działki, zwłaszcza, że kibicowałam Wam w tych działaniach.[/FONT]

Posted

Dobrze by było, gdyby organizacje mogły zjednoczyć siły w walce z tym pseudoschroniskiem. Ale jeżeli nie jest to możliwe, niech każdy działa na swój sposób , oby tylko skutecznie.
Z dotychczasowych doświadczeń wynika jednak ,ze metody łagodnej perswazji sa w ich przypadku mało skuteczne.

Posted

erka napisał(a):
Dobrze by było, gdyby organizacje mogły zjednoczyć siły w walce z tym pseudoschroniskiem. Ale jeżeli nie jest to możliwe, niech każdy działa na swój sposób , oby tylko skutecznie.
Z dotychczasowych doświadczeń wynika jednak ,ze metody łagodnej perswazji sa w ich przypadku mało skuteczne.

Erko mam tego świadomość. I pisanie skarg do UM też jest mało skuteczne. I zgłaszanie problemów powiatowemu wetowi nie przynosi rezultatów. Nawet pismo napisane do Kancelarii Prezydenta, którego fragmenty cytowała divia_gg, wróciło do naszego UM i to urząd udzielił osobie zainteresowanej odpowiedzi we własnej sprawie. Nie czekał nawet na nasz protokół z "kontroli" Co nie znaczy, że nawet jak nie piszemy sprawozdań na wątku to nic się nie dzieje.
Tak jak napisała Potter schronisko trzeba nękać aby się wykrwawiło. I niech każdy robi tak jak potrafi najlepiej.

Posted

Kończąc już temat, żeby nie zaśmiecać wątku:

ewab napisał(a):


[FONT=Tahoma]Elizo, czy to nie Ty zwracałaś się do mnie z prośbą, abym zadzwoniła do schronu jako ŚTOZ i zapytała o on-kę ? I żebym powiedziała, że przyjedzie ktoś po nią i to będziesz Ty, bo Cię tam nie znają?[/FONT]
[FONT=Tahoma]Chyba, że mam deja vu.[/FONT]


Nie Ewo, to nie deja vu - owszem zwracałam się do Ciebie z tą prośbą, bo to była ostatnia próba, aby utwierdzić się w przekonaniu, że będzie tak jak wyszło, bo czułam to pod skórą. Wyraziłyśmy chęć współdziałania dając kasę, miejsce, czas i dom dla psa z Waszego terenu i jak ta współpraca się zakończyła - wszyscy wiedzą ...

ewab napisał(a):

[FONT=Tahoma]Jakie masz podstawy do twierdzenia, że „takamy”. Podaj konkrety.[/FONT]


No jak to jakie - byłaś w schronie fizycznie w środę i stojąc pewnie przed biurkiem szanownej pani kierownik dopuściłaś do tego, żeby odejść z kwitkiem, bo szanowna nie miała ochoty spojrzeć w kajet i sprawdzić o co prosiłaś. To jak to należy nazwać … ?

ewab napisał(a):

[FONT=Tahoma]Szanuję Wasze stanowisko, przyjmuję do wiadomości brak woli współpracy. Osobiście nie będę się narzucać. W sprawie on-ki działałam - przyjmując taką taktykę - na prośbę Elizy.[/FONT]


Ewab – ja prosiłam o dowiedzenie się skąd ona jest – i tego nie dałaś rady ustalić, bo … pani kierownik nie chciała sprawdzić jak byłaś tam w środę, a Ty nie chciałaś nalegać. Brak woli współpracy - a powiedz mi jak po ostatniej sytuacji mamy współpracować - byłam pełna dobrej woli - Ty się dowiadujesz, my zajmujemy się resztą, pies uratowany i co z tego wyszło ... ? Więc na czym miałaby polegać współpraca Twoim zdaniem ?

Posted

Ogłaszam tę sukę-matkę z Łopuszna jako mix wyżła.To nakrapianie tak mi się kojarzy z wyżłem:-)Ogon też ma jak myśliwiec-Seter angielski;-)Jeśli uważacie,że Bianca nie ma nic z wyżła,to dajcie cynk,to pozmieniam;-)A póki co jakby ktoś dzwonił w sprawie mieszańca wyżła,to bądźcie pewne,że chodzi o Biancę z Łopuszna.
Ogłaszam też Astona i wiele,wiele innych psów w lecznicach,sklepach zoologicznych,hipermarketach itd.-wszędzie tam,gdzie jest duża oglądalność ogłoszeń.
Czy naprawdę ta śliczna sunieczka Mała Czarna z 1str.(którą ogłaszam jako: "najprawdopodobniej mieszaniec Spaniela")nie znalazła jeszcze domu???Na allegro ma dużą oglądalność,2osoby obserwują aukcję...

Posted

Zuzka - nie przypisuj psiakom ras jeśli nie są ewidentnie w typie...potem ludzie maja pretensję bo nie doczytają do końca, ze to miał być np. wyzeł a nie jest...Lepiej pisać, ze po prostu psiak, sunia, miła, piękna czy cos w tym stylu...

Bianka nie ma nic ani z wyżła ani z setera;)

Posted

odpowiadam na temat onki z festynu w tokarni.byłam tam i ją widziałam,nawet głaskałam i dawałam przysmaki.piękna i łagodna psinka.w drodze powrotnej koleżanka widziała ją prowadzoną pzrez jakiegoś faceta a wcześniej interesował się nią jakiś gość,więc mioże to był on.wyglądał ok i spojrzenie miał takie przyjazne.ale kto wie... trzymajmy kciuki i myślmy pozytywnie.

Posted

taaa - w Tokarni to na bank większosć było ludzi ze wsi, sunia ładna to i w ramach tej ładnosci pewnie łancuch i co pół roku szczeniaki - tu nei ma co myśleć pozytywnie:( im nie zależy gdzie pies jedzie:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...