Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

eliza_sk napisał(a):
Wszystkich zainteresowanych informuję, że długowłosa ONka została "wydana" i nie ma co sobie nią głowy zawracać. Potter dziś zadzwoniła w jej sprawie do schronu - pani zdziwiona, że mają tylko samca ... że suki już nie ma, została wydana. A podobno, była nie do ruszenia, bo na kwarantannie do 23 czerwca - takich rzetelnych informacji zaczerpnęłam z tegoż wątku.




dlaczego mnie to nie dziwi...:angryy::angryy::angryy: jak wyciagałam dalmata to były 2 wersje wydarzen - jedna mówiła, że pies dopiero co trafił, druga, ze już siedzi 3 miesiące - przecież oni uprawiaja tumiwisizm i nikt i nic na to nie poradzi...a do tego psy, którymi się interesują nie ludzie ze wsi giną i udają się do "adopcji" w cudownych okolicznościach i nader szybko!

a pamietacie onka, którego Majka chciała wyciagnąć? niby kwarantanna, ona się umawia za ileś tam dni, dzwoni w wyznaczonym terminie i co? a no to samo - pies poszedł do adopcji - a nie miał pełnej kwarantanny!

jest jedna rada na ten schron - granatów kilka:angryy::angryy::angryy:

Posted

Saga, na Katowice płatne ogłoszenia są w Dzienniku Zachodnim, ale z nich raczej szczeniaczki schodzą. Tam płaci się za linijkę, wiec wiele nie napiszesz.

Szkoda oneczki, tej z wnyków również.

Posted

erka napisał(a):


Ktoś był w Tokarni na tej aukcji, czy to Nie Ty Zuzka2? Czy widziałas tam długowłosa ON-ke?

Nie byłam w Tokarni.Nagłośniłam tylko temat,bo przez przypadek wyczytałam na stronie schroniska.W tę ndz też będzie ta aukcja psów w Tokarni w skansenie.Też w godz.11-17.

Posted

Jaaga napisał(a):


Szkoda oneczki, tej z wnyków również.


Tej suni karmiącej nie było - Potter nie widzi jej już drugi raz. Ale moje drogie - z całym szacunkiem dla czyiś metod działania, ale dopóki będzie się podchodziło do tych p**** urzędasów i do szanownej pani kierownik z takim szacunkiem i w trybie traktowania jak śmierdzące jajeczko, to jeszcze nie jeden pies tam zaginie w tajemniczych okolicznościach. Dziś była to moja pierwsza tam wizyta - ale podejrzewam, że było tak samo "miło" jak wtedy, kiedy Potter wyciągała Żuczka, jak była po charta, po Tarę ... I wiecie co - patrząc na brak kompetencji i chęci współpracy ze strony szanownej pani kierownik, tam nie da się inaczej jak z góry - grzeczne "takanie" i przyklaskiwanie działaniom oraz godzenie się na stawiane przez nich warunki do niczego dobrego nie doprowadzi ... Dobrym słowem i grzecznym uśmiechem tam się nic nie zmieni ...

Dziś panie już wiedziały, że przyjedziemy po psa, więc i woda w miskach była i "nasz" pies miał dziś wizytę u weta i nawet zaszczepiony był - bo tylko pod tym warunkiem zgodziłyśmy się ponieść jakąkolwiek opłatę. I nikt nie chodził za nami jak szpieg - wetknęłyśmy nos wszędzie, łącznie z wdrapaniem się na drabinę na wysokość dachu, aby zobaczyć co znajduje się w szczelnie zaklejonym boksie, hucznie zwanym chyba izolatką dla chorych. Znajdują się tam zasmarkane psy, kupa gówna, piachu i brudnej wody w misce.

Kolejne odkrycie wizyty - boks dla psów agresywnych i beniowaty pies odlatujący na ogonie do Potter ...

A i jeszcze jeden hit - na żądanie danych osoby, która adoptowała tę piękną onkę usłyszałyśmy, że oni z urzędem sami kontrole robią ... Na pytanie jakim prawem wydali psa, który przebywał na kwarantannie dowiedziałyśmy się, że wcale nie był na kwarantannie. Powiedziałam, że informacje te pochodzą od nich - wcale nie ...


Oto izolatka dla chorych psiaków:


A to jej pacjenci ...


Tu agresywne:

Posted

eliza_sk napisał(a):
Szkoda, że w środę nie sprawdziłaś naocznie. A skąd macie informacje, że suka trafiła tam 9 czerwca - czy to sprawdzone - bo w takim razie jakim prawem wydali ją z kwarantanny ?

Szkoda... tylko, że ja autentycznie cierpię na brak czasu, mówiłam Ci to zresztą od początku. O tym, że suka trafiła tam 9 czerwca dowiedziałam się od pracownika schroniska. Czy to sprawdzone - chyba wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie.

Posted

Dobry sposób, skoro jak widac skuteczny. Chyba trzeba bedzie Elizę zawsze wysyłać do schronu w celu wyciagnięcia jakiegoś psa :diabloti:.

"Wystraszone coś" jest małe, czy tylko na zdjęciu tak wyszło?

Husky z łańcucha mnie nęka, ale dopóki Sonia u nas siedzi, to nie mam jak pomóc :shake:.

Szpitalik najlepszy, robi wrażenie. Pewnie 100% wyleczalność w takich warunkach.

Posted

Ewab, ale czy teraz jako ŚTOZ nie możecie zadac pytania , dlaczego suka, która byłaś zainteresowana i która była na kwarantannie została wcześnie wydana? Może prezes ŚTOZ mogłaby zadzwonic do nich, a równiez zainteresowac UM takimi praktykami.

Posted

Jaaga napisał(a):
Dobry sposób, skoro jak widac skuteczny. Chyba trzeba bedzie Elizę zawsze wysyłać do schronu w celu wyciagnięcia jakiegoś psa :diabloti:.

"Wystraszone coś" jest małe, czy tylko na zdjęciu tak wyszło?

Husky z łańcucha mnie nęka, ale dopóki Sonia u nas siedzi, to nie mam jak pomóc :shake:.

Szpitalik najlepszy, robi wrażenie. Pewnie 100% wyleczalność w takich warunkach.


Potter walczyła ze schronem jeszcze będąc w Kieleckim TOZie, ale wszechogarniający marazm kazał jej się stamtąd ewakuować. Ma już doświadczenia z tamtego pola i ta taktyka jest jej taktyką - ale ja jako świeżak bym innej wcale nie przybrała, na prawdę. Już jutro będę dzwonić do szanownej pani kierownik, bo źle papierek nam wypisali, a skoro papier ma dla niej świętą wartość, to życzę sobie sprostowania sprawy :diabloti:

Jaago - nie żartuj nawet - w Kielcach, NA MIEJSCU działają 3 prozwierzęce organizacje, a my z Potter musimy się bujać 100 km, żeby psa wyciągnąć - to po co one powstały, żeby przyklaskiwać temu procederowi i tworzyć kółka wzajemnej adoracji ?

Wystraszone coś jest raczej mało średnie. Szpitalik - boski - to żeby kuknąć do niego wlazłam prawie na dach :diabloti:

O sukę zapytamy - oczywiście, że zapytamy, tylko niestety odpowiedź na takie pytanie wykracza poza kompetencje szanownej pani kierownik i trzeba to skierować na piśmie do zarządu PUKu - skierujemy.

Posted

erka napisał(a):
Ewab, ale czy teraz jako ŚTOZ nie możecie zadac pytania , dlaczego suka, która byłaś zainteresowana i która była na kwarantannie została wcześnie wydana? Może prezes ŚTOZ mogłaby zadzwonic do nich, a równiez zainteresowac UM takimi praktykami.


Jesli nie ma kto na miejscu z "buzią" zadzwonić do UM, to podajcie telefon i temat, moja mama zadzwoni. Ona wszędzie potrafi sie wykłócić i popyskować :evil_lol:.

Elizo, nie znam miejscowych układów, ale czasem trzeba jakiegos psa wyciagnąć i warto, żeby przebiegło to sprawnie, dlatego tak napisałam :oops:. Przy tych wszystkich ceregielach mało którego w końcu udaje sie zabrać. Wszystkie po kolei cudownie adoptowane.
Brawo za upierdliwość :eviltong:!

Posted

Jaaga napisał(a):
Jesli nie ma kto na miejscu z "buzią" zadzwonić do UM, to podajcie telefon i temat, moja mama zadzwoni. Ona wszędzie potrafi sie wykłócić i popyskować :evil_lol:.

Elizo, nie znam miejscowych układów, ale czasem trzeba jakiegos psa wyciagnąć i warto, żeby przebiegło to sprawnie, dlatego tak napisałam :oops:. Przy tych wszystkich ceregielach mało którego w końcu udaje sie zabrać. Wszystkie po kolei cudownie adoptowane.
Brawo za upierdliwość :eviltong:!


No właśnie ja też nie rozumiem tych układów - jak to nazwałaś, nie rozumiem też ceregieli, które towarzyszą każdej takiej akcji ... I chyba to mnie przeraża, bo kiedy wreszcie organizacje takie jak my zaczną być traktowane poważnie - skoro niektórzy swoim zachowaniem dają przyzwolenie na złe i niepoważne traktowanie takich jak my ?

Posted

na szczeniakowym wątku wkleiłam nowe zdjęcia suni z pod Łopuszna...bardzo przydałby się dt..sunia została tam sama, a jest ogromną przylepą. Niby dokarmiają ją okoliczni mieszkańcy, ale przecież nie możemy jej tam zostawić. Jest młodziutka ma ok 2 lat . Pieszczocha straszna.Odpchliłyśmy ją i odrobaczyłyśmy dziś.

więcej zdjeć na szczeniakowym:
http://www.dogomania.pl/threads/148818-SZCZENI%C4%98TA-Z-KIELC.-Prosimy-o-pomoc-dla-nich!-aktualzacja-str.1/page211







Posted

ewab napisał(a):
Ciężko mnie sprowokować, ale czytając dzisiejsze posty napiszę. Siła jest we współdziałaniu.



Ewo, mój wpis nie miał na celu sprowokowania Cię. Napisałam co myślę o tym ja jako świeżak w kontaktach z tą chorą instytucją, która gospodaruje naszymi, publicznymi pieniędzmi. Ja wyobrażasz sobie współdziałanie w tej kwestii, skoro mamy tak różny pogląd na tę sprawę. To ich cholerny obowiązek udzielać nam informacji - to reguluje ustawa i nie można im dawać na to przyzwolenia poprzez odejście z podkulonym ogonem. My będziemy robić im jazdy i wjeżdżać tam z policją - jak przed przedostatnio Potter, a Ty po raz drugi odejdziesz z kwitkiem, bo szanowna pani kierownik powie Ci, że suni karmiącej nie dostaniesz, bo :
1. muszą ją odkarmić
2. jej stan zdrowia nie pozwala na wydanie

albo, że dziś nie powie Ci skąd była ta suka, bo - właściwie nie wiem co - skoro wszystko ma pod ręką.

Powiedziałaś mi, że jesteś życiowym negocjatorem - szanuję Twój wybór, ale miej świadomość, że taką postawą w tym przybytku, wynegocjujesz tylko zniknięcie kolejnego psa, którym się zainteresujesz ...

Posted

ewab napisał(a):
Ciężko mnie sprowokować, ale czytając dzisiejsze posty napiszę. Siła jest we współdziałaniu.


...??? We współdziałaniu??? Z kim?

Ze schronem kieleckim, z PUK-iem, wreszcie z każdym innym znęcającym się nad zwierzętami? Ich trzeba wziąć za mordy, a nie zabawiać się we współpracę, bo ta "współpraca" odbywać się będzie tylko na ich warunkach i z zyskiem dla nich. Poza tym, poczucie zwykłej przyzwoitości nie pozwala mi traktować jako równorzędnych partnerów w opiece nad bezdomnymi zwierzętami ludzkich śmieci, którzy na tej zwierzęcej nędzy zarabiają, mając ją jednocześnie głęboko w dupie.

Wszyscy, którzy wierzą w sielankową współpracę ze schronem i odżegnują się od metod radykalnych, są naiwni jak dzieci we mgle. I oczywiście mają do tej świetej naiwności prawo. Ale niech też wezmą pod uwagę, że nie zajmują się łódeczkami z kory brzozowej, ani popsutymi telewizorami, czekającymi na naprawę. Pracują na żywym organizmie, a przez niewłaściwe metody działania ten organizm może szybko stać się martwy.

Posted

Elizo, jesli możesz zagladnij na stronę schroniska. Jest tam jako pierwsza sunia z wnyków. Ewab została poinformowana, że już została adoptowana. Moze jednak ją widziałaś w schronie? Tam chyba wszystko jest możliwe. Wzięłabym ją do siebie. Jeśli rzeczywiście juz jej nie ma, to pewnie bedzie rodzić 10 kg "yorki", bo umaszczenie ma do tego idealne.

Posted

Jaago - nie dam głowy, bo nie przyglądałam się wnikliwie każdemu z tych biedaków, ale każdy boks obeszłam i nie widziałam - a takie szczotko-terierowe coś zwróciłoby moją uwagę :(

Posted

Potter napisał(a):
...??? We współdziałaniu??? Z kim?


We współdziałaniu nas. Nawet jeśli mamy różne poglądy na sposób działania (choć chyba nie tak bardzo), to cel mamy wspólny.

Posted

ewab napisał(a):
We współdziałaniu nas. Nawet jeśli mamy różne poglądy na sposób działania (choć chyba nie tak bardzo), to cel mamy wspólny.


Jasne, cel wspólny, idea współdziałania szczytna, ale jak widać na poniższym przykładzie ... życie weryfikuje idee.

eliza_sk napisał(a):
Jak wyobrażasz sobie współdziałanie w tej kwestii, skoro mamy tak różny pogląd na tę sprawę. My będziemy robić im jazdy i wjeżdżać tam z policją - jak przed przedostatnio Potter, a Ty po raz drugi odejdziesz z kwitkiem, bo szanowna pani kierownik powie Ci, że suni karmiącej nie dostaniesz, bo :
1. muszą ją odkarmić
2. jej stan zdrowia nie pozwala na wydanie

albo, że dziś nie powie Ci skąd była ta suka, bo - właściwie nie wiem co - skoro wszystko ma pod ręką.



I jak wyobrażasz sobie współpracę, skoro jak na tę chwilę nasze ścieżki totalnie się rozmijają ... ? Powyższy przykład nie jest wyssany z palca - dobrze o tym wiesz. My będziemy jeździć rozwścieczać panią kierownik, będziemy upierdliwie wtykać nos i aparat w każdą dziurę i zakamarek, a Wy "takając" będziecie łagodzić ją i podbudowywać w przekonaniu o bezkarności działania ... ?

Posted

Eliza, że nie jesteśmy w stanie działać wspólnie to przynajmniej szanujmy się. Życzę Wam owocnych działań i proszę nie wkładaj w nasze usta czegoś co nie zostało powiedziane.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...