czerda Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 a jak z możliwościa przywiezienia go do nas? możesz coś zorganizować na poniedziałek ? wtedy go adoptuj albo na mnie to zrób , na pewno mogą takiego psa uśpić , więc musisz to zrobic rano albo jutro Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Ja pojechać nie mogę... ale zaraz zadzwonię do kogoś, kto za zwrot kosztów może da radę... Adoptować go nie muszę, formalności są obce naszym urzędnikom. Jak go zabiorę to tylko się ucieszą, że nie mają problemu. Quote
czerda Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 oki , spróbuj załatwić transport do Obornik śląskich , Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Załatwione - tylko pewności nie ma czy w poniedziałek czy we wtorek. Jeszcze dzisiaj będę wiedziała. Od nas to 200 km. Quote
Igiełka Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Bardzo dobra wiadomość- wszystko się uda. :lol: Quote
carolinascotties Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 zapisuje watek... trzymam kciuki za powodzenie akcji|!!!mam nadzieje, ze uda sie chlopaka wyciagnac . Quote
togaa Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Ja tez wierzę że stanie na łapeczki....najgorsze zawsze początki ! Quote
carolinascotties Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 najwazniejsze, zeby nie bolalo i zeby znac stan zdrowia chlopaka... Quote
carolinascotties Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 czerda napisał(a):jeśli byłaby możliwość zabrania go i przywiezienia w ok wrocławia próbowałabym prosić kolegę weta , o pomoc w każdym względzie -hotel i diagnoza , leczenie , za podróż mogę zapłacic i za jakiś czas w hotelu zanim by się uzbierało deklaracje , co wy na to/? tayga napisał(a):No to już jest jakieś wyjście... Bo uwierzcie mi - strasznie się boję, że pracownicy Urzędu zadecydują bez kontaktu ze mną i uśmiercą Amisia... Mimo tego, że obiecałam sama się nim zająć i utrzymać (jak zresztą całą resztę bezdomniachów). Urząd na hasło "bezdomny" ma dwie odpiwiedzi: schron (a ponieważ żal im na to kasy) - uśpienie. W poniedziałek rano zadzwonię do nich i będę błagać by żadnych działań nie podejmowali bez uzgodnienia ze mną. Gubin to fatalne miejsce :( czerda napisał(a):a jak z możliwościa przywiezienia go do nas? możesz coś zorganizować na poniedziałek ? wtedy go adoptuj albo na mnie to zrób , na pewno mogą takiego psa uśpić , więc musisz to zrobic rano albo jutro a czy w Urzedzie wiedza juz o tej akcji? Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 carolinascotties napisał(a):a czy w Urzedzie wiedza juz o tej akcji? Dowiedzą się po fakcie prawdopodobnie... ich los psów nic nie obchodzi :( Ale jedno jest pewne!! Rozmawiałam dzisiaj z wetem, nie uśpi Amisia nawet jak go przywiozą. Od razu zadzwoni do mnie. Quote
ollalaa Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Zapisuję, podnoszę i jak będzie trzeba, to na leczenie parę groszy dorzucę. Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Ten nasz wet to jednak fajny człowiek :) Niesamowicie cierpliwy i wyrozumiały... a ponieważ mieszka nad lecznicą więc nie raz w nocy Go zrywałam po pomoc. Nigdy nie odmówił... I też nie lubi urzędników :) Quote
carolinascotties Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 taki czlowiek to skarb... to sa takie promyki, ktore rozjasniaja podroz wsrod bezmyslnych i okrutnych potworow... swoja droga... czy to sie kiedys skonczy??? ten brak ludzkiej wyobrazni :( Quote
mmd Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Musiałam tu wleźć chyba na swoje utrapienie:( Mało mi jeszcze widocznie. Jak zaczynałam czytać, pomyślałam o uśpieniu, że starszawy i beznadziejnie. Skoro je, próbuje się ruszać to lepiej. Jeśli pilnuje siusiania i kupania to już całkiem nieźle. Widziałam co dr Sterna wyczyniał z Luckym, który też miał niedowład - ścisnął mu poduszeczkę tylnej łapki takimi szczypcami i Lucky wrzasnął. Miałam ochotę doktora zdzielić, ale mi powiedział, że to świadczy o czuciu. Sprawdzał to ktoś? I Lucky miał być w Obornikach, to dobrze. Lucky chodzi:) Będę tu zaglądać. Quote
carolinascotties Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 mmd, dziekujemz za przybycie! Ciotki , szczypcie chlopaka po poduszkach Quote
ona03 Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Biedny Amiś, żeby już był po diagnozie. Tayga dobrze, że chociaż wet chce pomóc. Quote
mmd Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 tayga napisał(a): Wygląda to na poważne uszkodzenie kręgosłupa, bo czucia też nie ma. No tu coś jest, ale na jakiej podstawie? Nie jestem za męczeniem psiaka, na pewno nie, ale jak nie ma czucia to nie zauważy, a jak zauważy to dobrze. Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Myslicie ze nie szczypałam????????????????? Jutro powtórzę test, ale wydaje mi sie, ze Amiś nie czuje w prawej (albo był za słaby - to było w pierwszy dzień), w lewej trochę. Ale albo mam omamy wzrokowe, albo nie wiem co... merda ogonem. Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 mmd... ja pisząc pierwsze słowa klepałam bez ładu i składu. Spanikowałam najnormalniej w świecie. Stałam w tym kojcu i ryczałam :( Teraz jestem spokojniejsza, mam WAS... więc jutro na spokojnie podszczypię Amisia gdzie trzeba :) Quote
ona03 Posted March 21, 2010 Posted March 21, 2010 A wet nie może go poszczypać, on najlepiej powinien wiedzieć jakie mają być reakcje łapek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.