Odi Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 W Krośnie Odrzańskim jest bardzo dobry lekarz weterynarii, który ma rtg. On MUSI dostawać teraz sterydy lub nlpz. Quote
Igiełka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Ja mimo szczeych chęci też nie mogę pomóc w zapewnieniu mu bezpieczeństwa. Ale będziemy próbować. Quote
bela51 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Nie wiem, jak pomóc, jeśli bedziecie zbierac pieniądze dla niego to postaram sie cos dorzucic.:-( Chce wierzyć, ze Odi ma racje, że taki paraliz moze sie cofnąc. Quote
Magdalena Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 a jakby dało radę uzbierać na benzynę, to dałabyś radę z nim Taygo do zielonej góry na badania jechać czy raczej nie wykonalne? Quote
2010 Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 banerek prosze jeszcze raz pobrać ..teraz jes t podłaczony...:lol: banerki tylko w jednej linii - ciotka tayga ...nie rób drugiej lini.. mniejszy Quote
tayga Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Odi... gdzie w Krośnie jest wet z RTG?? Mogę pojechać... nawet do Zielonej Góry jak będzie trzeba. Ale będę potrzebowała Waszej pomocy :( Najgorsze jest to, że ja pracuję cały dzień. Czwartki mam wolne, ale czwartek daleko... Jeśli w Krosnie jest RTG to wtorek rano - powinnam zdążyć do pracy. Quote
Igiełka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Tayga pomożemy każdy na miarę swoich możliwości. Quote
Magdalena Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 50 zł mogę zadeklarować... podaj nr konta pomoże ktoś jeszcze? Quote
tayga Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Może poczekajmy... dowiem się o RTG w Krosnie i wtedy będę wołać o pomoc. Quote
tayga Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Niedługo muszę stąd znikać... TŻ wstaje o 5 rano i mu "klikam" za głośno :( Wszelkie namiary na mnie (konto też - ale z wpłatami się wstrzymajcie - i tak zrobione teraz będą dopiero w poniedziałek) są w pierwszym poscie tego wątku: http://www.dogomania.pl/threads/177086-PrzywiAE-zany-w-lesie-na-mrozie-czekaA-na-A-mierAE-Zbieramy-na-hotelik-i-operacjAE Quote
Odi Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Medar zna dobrze tego weta z Krosna. Muszę przeprosić, gdyż być może jednak ten wet w Krośnie nie ma rtg, a jedynie wozi swoich pacjentów do Zielonej. Quote
tayga Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Już do medara napisałam :) Jeszcze nie mam odpowiedzi, ale też mi się wydaje, że Krosno odpada. Myślę... może wezmę urlop i pojadę do Zielonej we wtorek rano. Quote
tayga Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Tak sobie myślę... zdiagnozujemy Amisia, będziemy wiedzieli dlaczego nie chodzi... i co dalej? On nie może zostać w tym kojcu :( Nie chcę mysleć co to będzie, jak Urząd "odłowi" jakiegoś bezdomniacha, a wolnego miejsca w kojcach brak... Amiś pierwszy do "odstrzału" :( Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Spać przez Amisia nie mogłam :( Lecę na zakupy, wezmę puszeczki, leki i pojadę do biedaka :( Quote
Magdalena Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 trzeba mu znaleźć chociaż dom tymczasowy, jak będziesz u weta to wypytaj go jak to będzie z psiakiem - czy jest szansa na to, że będzie chodził, czy nie ma żadnej, czy może tak sobie pełzać czy potrzebny wózek czy podtrzymujące szelki, czy będzie musiał brać jakieś leki i czy są one drogie, ważne jest też to jak to będzie z siusianiem i kupkaniem, czy panuje nad potrzebami, czy "robi pod siebie", to wszystko będzie bardzo ważne ja już się nie mogę doczekać tego wtorku... Quote
BasiaD Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Amiś wskakuj do góry prosić cioteczki o pomoc! Quote
Igiełka Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 Tayga najważniejsze teraz jest dobre zdiagnozowanie Amisia-wtedy będziemy wiedzieć na czym stoimy. Ważny też jest Jego stosunek do innych psiaków- będziemy działać. Wszystko się ułoży. Ciekawe też jak Amiś załatwia swoje potrzeby chociaż z tym niedowładem to pewnie nie kontroluje chociaż nie wiem. Niestety jestem za daleko ale jak chce się pomagać to można bez względu na odległość. W taki lub inny sposób. Przykre to że Jesteś na miejscu tam sama ze wszystkim. Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 Zdiagnozujemy... Inne psy dzisiaj oglądały Amisia (wyniosłam go z kojca), nie warczał, nie pokazał ząbków, ale był lekko wystraszony. Fancik wszedł do amisiowego kojca podczas karmienia. I ta mała bida pokazała większemu ząbki. Ale tylko zmarszczył ryjek, nie próbował capnąć. Odzyskuje siły... wspął się na przednich łapkach i nawet szybko popełzał kawałek. Złapałam go za dupcię to dostał megapowera. Jak na takiego biedaka sparaliżowanego to świetnie sobie poradził. Myslę, że na wózeczku by śmigał. A jaki on ma apetyt!!! Konia z kopytami mu dać!!! Wiem... przekarmić nie mozna. Wydaje mi się, że kontroluje wydalanie. Kupy były trzy, każda kawałek od słomy na której Amiś leży. Chociaż ogonek lekko przybrudzony (nie ma co się dziwić - pewnie kupał leżąc) Tak leżał jak przyjechałam... myslałam, że nie zyje :( Obiadek: Quote
Magdalena Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 jaki on jest biedny... orientowałam się w sprawie wózków, i w jednej firmie kosztowałby 350zł + 45 kurier przesyłka... (w innej firmie 500zł) Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 To jeszcze nie jest taka kosmiczna kwota, myślałam, ze to jest droższe. Ale z wózkiem czy bez - Amiś nie może zostać w tym kojcu :( Quote
Energy Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 tayga napisał(a):To jeszcze nie jest taka kosmiczna kwota, myślałam, ze to jest droższe. Ale z wózkiem czy bez - Amiś nie może zostać w tym kojcu :( Zapisuję, kolejna bida z niedowładem:shake: Quote
czerda Posted March 20, 2010 Posted March 20, 2010 jeśli byłaby możliwość zabrania go i przywiezienia w ok wrocławia próbowałabym prosić kolegę weta , o pomoc w każdym względzie -hotel i diagnoza , leczenie , za podróż mogę zapłacic i za jakiś czas w hotelu zanim by się uzbierało deklaracje , co wy na to/? Quote
tayga Posted March 20, 2010 Author Posted March 20, 2010 No to już jest jakieś wyjście... Bo uwierzcie mi - strasznie się boję, że pracownicy Urzędu zadecydują bez kontaktu ze mną i uśmiercą Amisia... Mimo tego, że obiecałam sama się nim zająć i utrzymać (jak zresztą całą resztę bezdomniachów). Urząd na hasło "bezdomny" ma dwie odpiwiedzi: schron (a ponieważ żal im na to kasy) - uśpienie. W poniedziałek rano zadzwonię do nich i będę błagać by żadnych działań nie podejmowali bez uzgodnienia ze mną. Gubin to fatalne miejsce :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.