Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


Recommended Posts

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='zmierzchnica']Ja szczenięctwo Hery wspominam bardzo dobrze :p Mały dzikus nie dawał się dotykać nikomu, darł japę non stop, był nieufny jak diabli, a jedyną logiczną formą kontaktu jaką sobie wykminiła to było szarpanie za ubrania :diabloti: Ale przyznam, że od początku miała w sobie to coś i proces socjalizacji, szkolenia i pokazywania jej "ludzkiego" świata wspominam bardzo dobrze :)

Za to Chibi jak była słodkim szczeniaczkiem to mnie dobijała, nieraz wracałam ze spaceru i ryczałam, nie mówiąc o tym, jak sobie samej wyrzucałam, że wzięłam drugiego psa :evil_lol: Generalnie ze szczylem zawsze jest (dosłownie) przesrane i trzeba to przeżyć. Im starszy pies, tym lepszy! :)

Raczej jeszcze gorszy niż był:diabloti:

Posted

Amber napisał(a):
Haha dokładnie, w przypadku niektórych lecą tylko kg, a mózg się kurczy :eviltong:


Najpierw to musi on w ogóle się rozwinąć :evil_lol:

Tak w ogóle to cześć ;) Czytam Was już trochę i nie mogłam się powstrzymać :diabloti:

Posted

Amber napisał(a):
Haha dokładnie, w przypadku niektórych lecą tylko kg, a mózg się kurczy :eviltong:


Tak, jajka rosną w porażającym tempie :diabloti:

Posted

Aleks89 napisał(a):
Mnie moje pieski skutecznie zrażają do posiadania innego psa niż MOPS.


E tam, podrzucę Ci świnię - zakochasz się :diabloti:

Posted

Aleks89 napisał(a):
Mnie moje pieski skutecznie zrażają do posiadania innego psa niż MOPS.


oj uważaj z tym mopsem, znałam takiego co biegał równo z Etną :lol:

Posted

makot'a;19827945 napisał(a):
Tak, jajka rosną w porażającym tempie :diabloti:

Tnij swojego szczeniaka jak tylko będziesz mogła :evil_lol:

Posted

Amber napisał(a):
Znam to... Z autopsji. Tak więc... Ratuj się gdzie możesz... :lol:


Hehe, spoko wiem do czego są zdolne samce, miałam już kilku macho w swoim zyciu :diabloti:

Nie wykastruję go z kilku powodów - muszę zrobić z nim hodowlankę, o ile będzie to możliwe (zdrowie), a po drugie widziałam reakcję mojego Łatiego na jajeczne samce i na kastratów. Widziałam również reakcję suki wilczaka na samce z jajkami i na kastratów.

Kastraci mają... jakby to ująć - przesrane :diabloti:

Posted

Kastraci mają... jakby to ująć - przesrane :diabloti:

Za to ludzie z nie-kastratami mają przesrane - i tak źle i tak niedobrze, a żyć trzeba :eviltong:

Posted

makot'a;19828218 napisał(a):
Hehe, spoko wiem do czego są zdolne samce, miałam już kilku macho w swoim zyciu :diabloti:

Nie wykastruję go z kilku powodów - muszę zrobić z nim hodowlankę, o ile będzie to możliwe (zdrowie), a po drugie widziałam reakcję mojego Łatiego na jajeczne samce i na kastratów. Widziałam również reakcję suki wilczaka na samce z jajkami i na kastratów.

Kastraci mają... jakby to ująć - przesrane :diabloti:


Musisz zrobić hodowlankę?

Posted

Zobowiązałam się do tego podpisując umowę ;)
Reproduktorów w rasie wcale nie ma nie wiadomo jak dużo, więc każdy nowy pies, którego można w razie czego użyć jest cenny.
Nie oznacza to oczywiście, że od razu planujemy się rozmnażać i robić karierę reproduktora - po prostu, kilka razy pokażemy się na ringach, a potem to się zobaczy czy nam się spodoba :)
No i zobaczymy jak młody wyrośnie przede wszystkim... mówię - ja nei mam żadnych planów hodowlanych, ale jest w Polsce kilka osób, którzy się na hodowaniu znają, więc jeśli oni byliby chętni to wzięłabym pod uwagę taką możliwość ;)

Posted

Okamia napisał(a):

Tak w ogóle to cześć ;) Czytam Was już trochę i nie mogłam się powstrzymać :diabloti:


Dżem dobry :grins:

Aleks89 napisał(a):
Mnie moje pieski skutecznie zrażają do posiadania innego psa niż MOPS.


Ohoho, przepraszam, mały mops a może! :D
[video=youtube;7rIteMURKFg]http://www.youtube.com/watch?v=7rIteMURKFg[/video]

Posted

Genialny! :) Uwielbiam patrzeć na takie burki, co niby się do czegoś nie nadają, a okazuje się, że właśnie niekoniecznie tak jest i całkiem fajnie sobie w czymś radzą ;).

Posted

Nie na darmo ten mopsik nosi imię Bond. James Bond :razz:

Co do owczarkowych charakterów i uwielbienia DONków, wybraliśmy się wczoraj na spacer na zadupie, prawie z każdego podwórka nas coś obszczekało, a obok jednego z pseuDONków musieliśmy niestety przejść dosłownie przy samej siatce z powodu kałuż i jadących samochodów (całe 2 się trafiły, szaleństwo!), więc pseuDON tak nam ryczał do uszu, że popatrzyłam mu prosto w oczy bardzo wymownie, po czym pies Cywil, Szarik i jak mu tam w jednym, pies bohater, stróż i obrońca... poszedł sobie :evil_lol: Wiem, wiem, nie powinno się i w sumie jest zawsze jakieś ryzyko, ale posesja była baaaardzo długa a ja myślałam, że ogłuchnę od tego japania :roll:

Posted

Luc przynajmniej pod tym względem jest wybitny ,że nie stróżuje wcale.:cool3:Nawet nie dołącza się do innych szczekających psów.Jedyna zaleta tego psa...zawsze coś.:diabloti:

Posted

Też nie lubię zbytnio, jak psy na podwórkach ujadają wściekle, ale ja mam okazję to przeżyć też "od drugiej strony płota", bo mieszkam w domu jednorodzinnym i wiem, że szczekanie nie zawsze jest zależne tylko i wyłącznie od "głupoty" psa.
U mnie Basta i Łati na ogół szczekają, chociaż często olewają przechodniów na ulicy... za to wściekają się okrutnie jak ktoś idzie drogą wzdłuż naszego podwórka (droga do lasu, a pod lasem mieszkają sąsiedzi). I to nie wynika z ich głupoty, tylko z głupoty sąsiadów...
...otóż tamta rodzinka niezbyt lubi moje psy. Syn (mój rówieśnik) od najmłodszych lat straszył mi psy idąc właśnie po tej drodze. Rzucał kamieniami, strzelał z petard, krzyczał i drażnił się z nimi. Babcia to samo (bardzo nie lubi psów, a moich to już z całego serca nienawidzi...) - wychodzi do ogródka i rzuca w moje psy ziemniakami/ogórkami, jeśli te tylko zbliżą się w jej kierunku.
Doszło do tego, że moje psy, a szczególnie Łati, dosłownie trzęsie się z lęku widząc mojego kuzyna, a ponadto KAŻDY idący tamtą drogą jest zły. Nawet ja kiedy tamtędy idę, jestem obszczekana.
Próbowałam z nimi ćwiczyć, odczulić ich i oduczyć tego... ale jakie można osiągnąć efekty, kiedy ja owszem - z psami pracuję, ale wystarczy, że nie ma mnie na podwórku, a przechodzący sąsiedzi robią swoje, mimo moich wielokrotnych próśb, by nie zwracali uwagi na to szczekanie...

Także okażcie też trochę zrozumienia dla takich psów ;)
Ich szczekliwość nie zawsze wynika tylko i wyłącznie z ich złej woli...

Posted

ja też nie lubię szczekaczy. niestety Etna teraz mieszka w sąsiedztwie z kilkoma takimi. ale jest usłuchana i jak się jej powie, że ma nie szczekać, to nie szczeka, tylko sobie burczy pod nosem :lol: tamte co chwile szczekają. najgorsza jest suka collie, która była szczuta od szczeniaka i jak tylko otworzą jej drzwi to wyskakuje z mordą :roll: jest fajnym psem z potencjałem sportowym, ale cóż...

ostatnio też mijałam asta który ujadał na nas wzdłuż płotu, a za nim stał dumny właściciel :roll:

Posted

Trochę zrozumienia - bez problemu. Ale jak u nas mieszka spaniel, który drze mordę jakby ktoś go przypalał, a właścicielka stoi za nim, sprząta sobie przed domem i nawet słowa nie powie psu? A pan właściciel z ciętą ripostą: no, pies, to szczeka! :splat: Piesek w letnie noce potrafi np. rozedrzeć pałę o 3 nad ranem, bo kot/ptaszek/listek. SM nie ma, więc niewiele można zrobić. A takich psów jest mnóstwo, ba, ludzie są dumni, że ich piesek jest taki dzielny!

Ja bym się osobiście ukatrupiła, gdybym miała żyć z takim japiącym na wszystko psem. Wiem, że dla psa to super frajda (pozornie), że to samonagradzające się itd., że większość ludzi właśnie tak postrzega "stróżowanie". Ale dla mnie stróżowanie to zupełnie coś innego.

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...