Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pancio Kapsla i Jennusi - a jak wyobrażasz sobie mnie w butach bez obcasów??? Na tzw. "mieście"? Wiesz jak wyglądam przy swoich dzieciach :) Raczej nie jak matka :( Dla niewtajemniczonych - mam 150 cmm, a mój 11-letni syn 140 cm wzrostu; "resztę" (znaczy mnie w całej okazałości) widziałyście na fotkach z poznania się z Lakim ( te moje zmarszczki i starość na twarzy też widziałyście?).
Po pierwszym "spacerze" z Lailą nabyłam sobie jedne jedyne buty bez obcasa, w których to pojechałam po Lakiego. Bo dla Laili zupełną abstrakcją było, że ta baba na drugim końcu smyczy ma jakieś "dziwne buty" (czytaj:na obcasach min. 5 cm) i ciągnęła niemiłosiernie / znaczy uczyła mnie fruwać - może nowa umiejętność się mi do czegoś w życiu przyda? - panienka z tych praktycznych :) / - dlatego kupiłam buty płaskie; by z panienką niewyrozumiałą na spacerki chodzić. I myślałam, że Laki też "przeciągnie" mnie przez wszelkie możliwe krzatyny i tym podobne. Chłopak okazał się cacy pod każdym względem i nie przyszło mi do głowy,że może zrobić "coś takiego" (czytaj: sprint przez wszystkie możliwe/ i nie możliwe pomieszczenia kliniki weterynaryjnej) - sądziłam, że zacznie warczeć, furczeć i po prostu grzecznie wyjdziemy. " Dla temu" nie przywdziałam mych jedynych butów "płaskich". Ale to faktycznie do mnie - niepoprawnej optymistki podobne i było do przewidzenia :)
Muszę POCHWALIĆ Lakiego - dziś (wczoraj) został sam z Lailą na znaczną część dnia. Cały dom do dyspozycji boksików :) Żadnej grandy :) I Laika bez ataku - czyli zupełnie nic się nie działo (Laila zostawia "znaki" po ataku - zaślinione kafle na podłodze, a przy przyjmowanych lekach zostawia "tłuste ślady śliny").
Dla mnie to kolejny z "ciężkich dni" :( Byłam na cmentarzu odwiedzić moją śp.Mamę. Za chwilę (21.05) minie 11 lat jak Jej nie ma:( A miała prawie 45 lat jak odeszła :( Nienawidzę wizyt u Niej. to nie był czas odpowiedni dla nas; dopiero zaczęłyśmy się poznawać :(
Ale to wątek Lakiego - wracam do tematu. Możecie mi / nam zazdrościć, że to nie do Was Cioteczki trafiło me/nasze cudo :) Żałujcie, że nie widziałyście radości Lakiego jak wróciliśmy do domu (po sześciu godzinach). Dla takich chwil (? - toż to trwało mnóstwo czasu) jak jego powitanie z nami warto żyć; warto wyjeżdżać z domu... Jedna wielka radość !!! Z fruwającą doopką, kręcącą się , wywijającą "ósemki" ... Żałować, że Laki nie jest Wasz możecie:) Ja/ my go nigdy nikomu nie oddamy !!!

  • Replies 780
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='mira_c']No wiadomo - psiak najważniejszy :)
Sytuacja wyglądała z boku przekomicznie, choć mi do śmiechu nie było. Dzieciaki mocno chciały zobaczyć jak wygląda przychodnia weterynaryjna (nigdy wcześniej nie były).Magdy samej w samochodzie nie zostawię przecież, więc dzieć wylądował w wózku żeby pod nogami się nie plątała. Na szczęście w poczekalni był tylko jeden pies. Na którego Laki nie zareagował wcale. Grzecznie siedział. Weszliśmy do gabinetu, pochodził, poobwąchiwał, posłusznie usiadł. Ale jak tylko wet się zbliżył Laki zaczął gadać :( By w końcu zeskoczyć (!!!) z kozetki i pofrunąć do drzwi /ze mną na końcu smyczy/. W butach na obcasie, z moją "kondycją" kanapowo-fotelowej kobiety :-( Zwiedziliśmy wszelkie otwarte pomieszczenia . Zbierając dziecki po drodze. Na szczęście szybko odzyskałam kontrolę nad Lakim i do samochodu pobiegł z M., a ja spokojnie wzięłam recepty dla Laili.[/QUOTE]
Ja wiem, ze to malo smieszne ale mam galopujaca wyobraznie i nie moge sie powstrzymac:roflt:

Posted

Marto - ja galopując na końcu smyczy, robiąc stuk-stuk buciorkami i patrząc na miny pań z rejestracji też się śmiałam :) Bo w ten sposób reaguję na stres / kłopotliwą sytuację. A może to miny pań mnie rozśmieszyły (nie wiedziałam, że oczy można taaak szeroko otworzyć; nawet ze zdziwienia :) )?

Posted

[quote name='mira_c']Marto - ja galopując na końcu smyczy, robiąc stuk-stuk buciorkami i patrząc na miny pań z rejestracji też się śmiałam :) Bo w ten sposób reaguję na stres / kłopotliwą sytuację. A może to miny pań mnie rozśmieszyły (nie wiedziałam, że oczy można taaak szeroko otworzyć; nawet ze zdziwienia :) )?[/QUOTE]
:evil_lol: Dobrze ze nozkami nadazylas, bo inaczej pozostala by tylko wesja "froteruje brzuchem podlogi u weta". Miny pan z recepcji - bezcenne:laugh2_2:

PS ja tez mam podobnie ze stresem i rechotaniem :cool3: a jak wtedy potrafie gadac :razz:

Posted

A tak w ogóle to korzystamy z pogody i większość dnia spędzamy na dworzu. Laki biega za piłką, bawi się z Songiem, odpoczywa na zielonej trawce. Poza tym pilnuje domu obszczekując wszystkich :) Poza tym przeszedł na gotowane jedzonko i puszki; nowe żarełko zdecydowanie bardziej smakuje niż jakakolwiek karma sucha / namoczona (z wyjątkiem karmy Laili) . Tyle, że przy takiej ilości ruchu marne szanse, by chłopak się roztył i wyglądał podobnie do opiekunki.
Strasznie mocno podoba mi się postawa przychodzących do nas / do biura ludzi - otwierają bramkę (na cholerę nacisnąć dzwonek? ) i wchodzą na podwórze, by w wieeelkim pośpiechu wrócić grzecznie przed furtkę i szybciutko ją zamknąć :) I nagle okazuje się, że i wzrok się poprawia i dzwonek widzą :)
Jak już podejdę (lub ktoś inny) ją otworzyć z Lakim przy nodze ten zaczyna łasić się i ślicznie witać przybysza. I to nieme zdziwienie w oczach - no cudownie widzieć coś takiego. Szkoda, że boksiki są postrzegane przez wielu jako agresywne psy :(
A Laika stała się wierną słuchaczką radia i uczy się śpiewać :) A jak nie może być pierwszym głosem to próbuje uciszyć to wyjące coś (no niestety - nie da rady ugryźć płaskiego głośnika; to chociaż go poliże ).
No i trochę pokazała chłopakowi, że kurczak jest tylko jej i się nie powoli pobawić. Resztę zabawek oddała Lakiemu. Laki chyba chce pokazać, że z niego kulturalny facet, bo na warczenie i obszczekiwanie go odpuścił; porzucił kurczaka.

Posted

[quote name='mira_c']A tak w ogóle to korzystamy z pogody i większość dnia spędzamy na dworzu. Laki biega za piłką, bawi się z Songiem, odpoczywa na zielonej trawce. Poza tym pilnuje domu obszczekując wszystkich :) Poza tym przeszedł na gotowane jedzonko i puszki; nowe żarełko zdecydowanie bardziej smakuje niż jakakolwiek karma sucha / namoczona (z wyjątkiem karmy Laili) . Tyle, że przy takiej ilości ruchu marne szanse, by chłopak się roztył i wyglądał podobnie do opiekunki.[/QUOTE]
Zawsze zarelo przygotowane z seduchem, bedzie lepiej smakowalo :eviltong: A co do upodobnienie sie Lakiego do panci, to mu nie grozi, masz za male fafle :evil_lol:

[quote name='mira_c']Strasznie mocno podoba mi się postawa przychodzących do nas / do biura ludzi - otwierają bramkę (na cholerę nacisnąć dzwonek? ) i wchodzą na podwórze, by w wieeelkim pośpiechu wrócić grzecznie przed furtkę i szybciutko ją zamknąć :) I nagle okazuje się, że i wzrok się poprawia i dzwonek widzą :)
Jak już podejdę (lub ktoś inny) ją otworzyć z Lakim przy nodze ten zaczyna łasić się i ślicznie witać przybysza. I to nieme zdziwienie w oczach - no cudownie widzieć coś takiego. Szkoda, że boksiki są postrzegane przez wielu jako agresywne psy :([/QUOTE]
I dobrze, niech nie wlaza tam gdzie nie powinni :diabloti: Laki ma donosny glos i taki meski :loveu:

[quote name='mira_c']A Laika stała się wierną słuchaczką radia i uczy się śpiewać :) A jak nie może być pierwszym głosem to próbuje uciszyć to wyjące coś (no niestety - nie da rady ugryźć płaskiego głośnika; to chociaż go poliże ).[/QUOTE]
Co te psy u Ciebie maja, ze tylko by spiewaly?:cool3:

[quote name='mira_c']No i trochę pokazała chłopakowi, że kurczak jest tylko jej i się nie powoli pobawić. Resztę zabawek oddała Lakiemu. Laki chyba chce pokazać, że z niego kulturalny facet, bo na warczenie i obszczekiwanie go odpuścił; porzucił kurczaka.[/QUOTE]
Kobieta powinna miec jakas prywatnosc :eviltong:

Posted

Nareszcie jakieś zdjęciora :multi: Lakuś to normalnie na wywczasach jest! Pan na włościach jak nic :loveu:
Widzę też laleczkę naszą piękną :multi:Mają dobrze te boksioły, oj dobrze :loveu:

Posted

A jak mają mieć te boksiowe cuda? W końcu trafiły do normalnego domu :) Z mniej normalną opiekunką,którą socjalizują :)
Uczą się śpiewać, bo u mnie cały dzień coś gra. Chyba zacznę im włączać płyty do nauki angielskiego (albo choć z bajkami) to się języka może nauczą ? :)

Posted

Mireczko, możesz organizować koncerty, a za bilety wstępu zbierać kasiutkę na kolejne biedy boksiowe, widzisz jakie cudne pomysły mam? :evil_lol: Ale trafiły Ci się utalentowane boksie:multi:

Posted

Kapselku - ja już kiedyś pisałam,że do mnie tylko cudne boksiki trafiają :) Tylko brak odpowiedniej reklamy powoduje,że te moje cuda w początkowych opisach tak blado wyglądają.

Posted

Dzwonila dzisiaj do mnie Mirka z nieciekawymi wiadomosciami. Laki pokazal zeby :placz: Jeden z synow Mirki przylecial do domu z zakrwawiona buzia i krzykiem, ze Laki go ugryzl :shake: na szczescie okazalo sie, ze to przecieta skora na brodzie. Prawdopodobnie zachaczyl go klem... Nie wiadomo dokladnie co sie nie spodobalo staruszkowi, bo panowie sobie poprostu latali po podworku... Na szczescie nie stalo sie nic powazniejszego, chociaz bardzo nie podoba mi sie takie zachowanie. Nagorsze jest to, ze Laki to jest stary pies i nie zmieni sie juz jego zachowania :shake:

Posted

Mam nadzieję, że po prostu rozbawiony uderzył chłopca pyskiem i przypadkiem zahaczył zębem. Takie rzeczy zadarzają się w konfrontacji rozbawionego dziecka z dużym, silnym, rozbawionym psem.

Oby tylko to, oby...

Posted

Greven napisał(a):
Mam nadzieję, że po prostu rozbawiony uderzył chłopca pyskiem i przypadkiem zahaczył zębem. Takie rzeczy zadarzają się w konfrontacji rozbawionego dziecka z dużym, silnym, rozbawionym psem.

Oby tylko to, oby...

Ja też chcę w to wierzyć !!! Pomimo, że to jego drugi raz kiedy w ten sposób zareagował; tyle,że pierwszy w stosunku do dziecka. I pierwsza sytuacja jest dla mnie w pełni wytłumaczalna - M. chciał go odsunąć od łóżka na którym ja spałam. A ja jestem głównym opiekunem.
Udało mi się rozładować atmosferę w domu, przekonać M. że to jeszcze nie czas by Laki miał szukać innego domu.W końcu każdemu trzeba dać szansę. I starać się zrozumieć. Teraz będę pilnowała, pilnowała i pilnowała. Bo gdyby Laki zareagował w ten sposób w stosunku do naszej córki to wiem, że M. by nie odpuścił :( A chłopaki starsze, więc można im przetłumaczyć.
Poza tym zachowaniem Laki to cudny pies. I nadal żywioł :)Wiecznie biegająco - skaczący. I gotowane jedzonko smakuje jak nic innego :)
Trzymajcie kciuki i łapki,by sytuacja nie powtórzyła się. Bo nie mam aż takiego daru przekonywania, a wiem, że u nas chłopak czuje się dobrze i mocno bym chciała, by został u nas już na zawsze.
Pozdrawiam serdecznie.

Posted

a może Lakiemu trzeba wprowadzić trochę dyscypliny i ograniczyć jego prawa ? ja wiem, że psu po przejsciach człowiek chciałby nieba uchylić, ale on musi zrozumiać jaka jest jego pozycja w stadzie... przydały by się ćwiczenia z zakresu podstawowego posłuszeństwa i to w wykoaniu wszystkich członków rodziny, tak by zrozumiał, że musi się wszystkich słuchać. A zabawy za dziećmi na pewno trzeba kontrolować. To starszy pies ma swoje przyzwyczajania, pewne rzeczy mogą mu się nie podobać lub jeszcze nie do wszystkiego się przezwyczaił

Posted

Ale to nie tak,że mu wszystko wolno. Tak jak i Laila musi się dostosować. I na co dzień Laki jest posłusznym psem, wykonuje polecenia wszystkich domowników i tak "siad" znaczy siad, "zostań" znaczy zostań... Jak się boi - warczy ostrzegawczo (bardzo boi się nogi - Laila wystarczy poruszać nogą, potupać i ona odbiera to jako zaproszenie do zabawy, Laki w takich sytuacjach jeży się i warczy i podnoszonej smyczy - ja noszę smycz na szyi i pomimo,że nigdy go nie uderzyłam takie "zarzucenie" smyczy traktuje jak próbę zaatakowania go,jak zamachnięcie się na niego).

Posted

To dowód na to że był bity i kopany :-( i on to doskonale pamięta!!! :angryy: Nienawidzę ludzi, którzy biją zwierzęta. Mam takiego sąsiada, który kopie swoje psy, jedynie powstrzymuje się przed ich kopaniem w przypadku jak kogoś widzi, wtedy ma zupełnie inne zachowanie :diabloti::diabloti::diabloti:

Posted

Kapsel napisał(a):
To dowód na to że był bity i kopany :-( i on to doskonale pamięta!!! :angryy: Nienawidzę ludzi, którzy biją zwierzęta. Mam takiego sąsiada, który kopie swoje psy, jedynie powstrzymuje się przed ich kopaniem w przypadku jak kogoś widzi, wtedy ma zupełnie inne zachowanie :diabloti::diabloti::diabloti:

Jego pan raczej nie moglo go kopac, bo.... chodzil o kulach... wiec on raczej nie nogi sie boi...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...