Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='margaret']z racji że wszystkim tak pasowało lepiej przełożyliśmy wstepnie ustalony dzień adopcji z czwartku na sobotę
tak więc Lapsiu powoli szykuj sie do rozstania
nie wiem jak yumanji to przeżyje :)[/QUOTE]

[quote name='DONnka']Dziękuję :)
Bardzo się cieszę, że Laps w końcu się doczekał :multi:
Życzę szerokiej drogi :):):)[/QUOTE]
Doczytałem o Lapsiu, ale się cieszę :multi:
Aż uwierzyć trudno :)
Trzymam kciuki :)

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='margaret']Lapsiu pewnie się powoli budzi i pakuje do drogi, trzymajcie kciuki![/QUOTE]
Trzymam, trzymam:) Szczęśliwej drogi:)

W przyszłym tygodniu wpłynie moja deklaracja za luty za Lapsia i Rudusia

Posted

[quote name='TERESA BORCZ']czy jeszcze brakuje na transport dla Yumaniji? ile, czy na konto dzikiej figi czy yumnaiji, coś dorzucę jak najszybciej![/QUOTE]

lepiej na konto yumanji, podeślę na priv

Posted

Lapsa dom jest super,ale pozwolcie,ze opisze wsz jutro rano.Wrocilam godzine temu,prosto na urodziny mojego syna.Paliwo ok 250 zl,podlicze jutro,jutro tez wrzuce zdjecia z podrozy i nowego domu.Pani Ewa jest dobrym czlowiekiem i odpow "psiarzem",Laps bedzie tam szczesliwy i zadbany.Do jutra.

Posted

[quote name='yumanji']Lapsa dom jest super,ale pozwolcie,ze opisze wsz jutro rano.Wrocilam godzine temu,prosto na urodziny mojego syna.Paliwo ok 250 zl,podlicze jutro,jutro tez wrzuce zdjecia z podrozy i nowego domu.Pani Ewa jest dobrym czlowiekiem i odpow "psiarzem",Laps bedzie tam szczesliwy i zadbany.Do jutra.
Dzieki za transport i za wiadomość :loveu::loveu:
Lapsio - szczęśliwych dni w swoim domku :multi:

Posted

ja tylko od siebie - bo wrażenia o domu pozstawię yumanji:)

cieszę się że mogłam poznac yumanji i poznać Lapsa, fajne, niezwykle miłe doświadczenie :)
o tym jakie wrażenie zrobiła na mnie yumanji pisac nie będę - w końcu to wątek Lapsa a nie jej:)
a Lapsiu to niezwykły psiak - przede wszystkim bardzo kontaktowy i odważny
od razu po głaski, od razu podchodzi, zero oporów, ogon rozmachany

a do tej windy to wchodził jakby był serwisantem wind co lata spędził w trasie góra-dół:evil_lol:, winda sama w sobie mało przyjemna - ciasna kabina, dużo huków, raptowne tąpnięcie na koniec - i Laps, który kompletnie był tym niewzruszony, tylko yumanji w panice pilnowała mu ogona, żeby nie wsadził gdzie nie trzeba:)

domek przywitał znaczeniem - czyli łapa w górę tu i tam i obsikanie hmmm skoro pani Ewa mu to wybaczyła to moim zdaniem będzie dobrze:) dziś dostałam smsa od nowej pani :Laps się szybko adaptuje, warczy na każdego psa, jest podekscytowany na spacerach.

może poczuł że ta pani jest już tylko JEGO to i warczy, broni??

Posted

Margaret dziękuję :loveu:
Małgosiu, pewnie wiesz, ale gdybyś chciała zmieniać tytuł wątku, to edytujesz 1 post i wchodzisz w opcje zaawansowane (pojawia się okienko z aktualnym tekstem tytułowym wątku i zmieniasz...tekst... i "zapisz") :)

Posted

wojtuś napisał(a):
Margaret dziękuję :loveu:
Małgosiu, pewnie wiesz, ale gdybyś chciała zmieniać tytuł wątku, to edytujesz 1 post i wchodzisz w opcje zaawansowane (pojawia się okienko z aktualnym tekstem tytułowym wątku i zmieniasz...tekst... i "zapisz") :)


No właśnie to tak niestety nie działa... będę musiałą napisać do moderatora, ale to potem bo mam chwilowo mały chaos.

Margaret - bardzo Ci dziękuję, że pomyślałaś o Lapsie i załatwiłaś mu dom, którego pewnei bez Twojej pomocy wcale by nie znalazł.
Yumanji - nie wiem, jak Ci dziękować za to wszystko. Za przyjęcie Lapsa i Rudusia po promocyjnej cenie, za troskliwą opiekę, za ten spokój i pewność, że choć nie piszesz codziennie, to z psem jest wszytsko dobrze i nie ma się o co martwić, wreszcie za to, że z własnej inicjatywy osobiście zawiozłaś chłopaka w nowe życie.
wszystkim obecnym na wątku - za wspieranie, nie tylko finansowe, za cierpliwość w oczekiwaniu na moje pożalsięboże rozliczenia i wyrozumiałość. Za miłą atmosferę wolną od afer i bezsensownych awantur. Dzięki!

Jednocześnie chciałam wszystkich deklarowiczów BARDZO POPROSIĆ o rozważenie przeniesienia Lapsowych deklaracji na Rudusia.
Mamy kiepską sytuację finansową, każdy grosz się bardzo przyda.

Posted

Yuma prosiła, żeby wstawić fotkę z komórki, jeszcze z podróży ;)
U Lapiego byłam miesiąc temu, jak zwykle uśmiechnięty, podsuwał łepek pod głaski ;) Cieszę się, że już we własnym domu.

Posted

Podroz uplynela spokojnie,mielismy pare przystankow,m in na zjedzenie hot -dogow.Pani z Orlenu nie mogla zrozumiec ,dlaczego chce zimnego hot doga i popatrzyla ,jak na stuknieta,kiedy powiedzialam,ze psu bedzie pzrykro,jak bede sie sama objadac na jego oczach.
Laps sie wyciagal na cala szerokosc tylnego siedzenia,troche wygladal pzrez okno,ale bardzo duza czesc podrozy pzrespal.
We Wroclawiu zrobilismy postoj pzred galeria handlowa,dostal ode mnie w prezencie czerwona ,skorzana obroze i piszczacego fioletowego stwora do zabawy.Tam poznalismy sie z Margaret,Laps bardzo pzryjaznie nastawiony i wyraznie podescytowany.
Pojechalismy razem poznac P Ewe.Mieszkanie w bloku na 8 pietrze,nt windy pisala juz Margaret.Ja bym w zyciu sama nie wsiadla do tej windy.!Horror!
Pani Ewa miala juz pzrygotowane legowisko,scierke,wiaderko i biegala od razu za Lapsem,ktory na wejscie obsikal cale mieszkanie.
Bardzo spodobal mu sie balkon,p Ewa stw,ze jest odwazny.
Co na temat nowej Pani Lapsa...swiadomy psiarz,wyszukuje w necie info dot metod szkolenia,duzo czyta na ten temat,z poprzednim psem chodzila na szkolenie.Brala rowniez prywatne lekcje.
Widac,ze ma zasady,ktorych bedzie pzrestrzegac i Laps Jej nie wejdzie na glowe.Warczal na Nia,kiedy probowala mu odebrac zabawke.Natychmiast "zamienili sie"na smakolyk.Byla zdziwiona,ze Laps sie od razu sluch,kiedy go odsylala na poslanie.Rzeczywiscie kumaty chlopczyk .
Podobalo Jej sie rowniez,ze je jabluszka,ze ma b gladka siersc,chwalila niestarte,ladne,biale zeby.Powiedziala,ze wiek oraz wyglad lapek sa nieistotne,wazne,czy go nie boli pzry chodzeniu.
Powiedzialam,ze jesli nie przypadl jej do gustu,to moge go zabrac z powrotem,a Ona stw,ze takich rzeczy sie nie robi psu.
Co jeszcze?Nasz lagodny Laps na smyczy poczul sie obronca nowej pani i warczy i jezy sie na widok innych psow.Pan kierownik calego podworka,jak to pani Ewa okreslila.Wyraznie Jej to nie pzreszkadza,lubi "Helmuty"(to Jej okreslenie)i takie wlasnie "owczarkowe "zachowania.
Zaproponowala mi nocleg,pozwiedzaalam troche Wroclaw,pogadylysmy do polnocy prawie i poszlysmy spac.Mysle ,ze Lapsowi tez dobrze to zrobilo ,ze zostalam troche dluzej.Ramo o 6 pani Ewa ponbiegla na spacer z Laponiem,a potem pzrygotowala Nam sniadanie.Dostalam nawet kanapki i pokrojone jabluszko na droge.Pierwszy raz od czasow szkoly ktos mnie tak potraktowal,b mile to bylo.
Pozegnalam sie z Laponiem i wyszlam.Kiedy zakladalam buty ,to oczywiscie sie zerwal i sadzil,ze idzie ze mna,ale p Ewa zajela go parowkami.
Mam zaproszenie do odwiedzin za jakis czas.
Oczywiscie nie obylo sie bez placzu mojego w drodze powrotnej,ale coz...jestem pzrekonana,ze to bedzie super rodzina.Nie tylko pani Ewa dla Lapsa,ale mysle,ze Laps Niej.Kiedy wieczorem siedzialysmy pzry stole,a Laps lezal na poslaniu obok i oczy mu sie kleily,to pani Ewa skomentowala:no wlasnie tak jest ,jak dawniej ,jak powinno byc.
Mialam lzy w oczach,kiedy pzrytulila sie do niego na legowisku i powiedziala,ze jest podobny do Aleksa,Jej popzredniego owczarka.I powiedziala do niego:Lapulku i "synku".
Bardzo sie ciesze,ze zawiozlam Laponia osobiscie,bo mam spokojne sumienie,ze zostawilam go w naprawde dobrych rekach.W pzreciwnym razie nie wahalabym sie,zeby go zabrac z powrotem.

Posted

Skleroza..zapomnialam swiadectwa i umowy,Pani Ewie bardzo zalezy na oficjalnym dokumencie,ze Laps zostal "adoptowany".Wysle Jej poczta jedno i drugie.
Musze jeszcze dodac,ze Laps byl bardzo rozemocjonowany,dyszal caly czas,mnostwo nowych bodzcow,podroz,zapachy,ludzie....wieczorem byl juz ledwo zywy.Troche mu goraco w mieszkaniuu,ale sadze,ze zaczyna juz zrzucac podszerstek,zreszta pani Ewa zakrecila kaloryfery i pzrewietrzyla maksymalnie jego pokoj.
Zdjecia wrzuci moj Maks kolo 15,jakby byly pytania,to prosze.Mam paragony na paliwo na 201,00 zl i pol baku gazu bylo,czyli 19 litrow po 2,88,czyli wychodzi ok 250 zl.Zrobilam w sumie 805 km.

Posted

Yumanji, dziekujemy za super relacje i bardzo sie ciesze ze Lapsowi trafił sie taki fajny dom ( poza winda, ktorej ja bym sie bała).
Nalezało sie chłopakowi, tyle w zyciu przeszedł.
Podaj mi nr konta, obiecalam dorzucic sie do transportu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...