Jaaga Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Ja już wiem :eviltong:. Kciuki pomogły, sunia złapana :lol:. Quote
mshume Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 News tygodnia :multi: Więcej informacji prosimy :p Quote
Magnesiatko Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 hihi super Jaaga ;) U weta dziewczyny już były? :) Quote
Kar0la Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Suuuuper. :multi::multi: Ciekawe czy ją trochę obłaskawiły. Quote
ewelinka_m Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 tak jest Mitzi złapana..u weta byłyśmy.. więcej napiszę później, bo przed chwilą wróciłam :) idę tylko się odmrozić ..;) Quote
ewelinka_m Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Jestem :) na szczęście dziś sunie dość szybko udało się nam złapać, smaczna kiełbaska z niespodzianką nam pomogła :) Mitzi w szoku jeszcze próbowała się awanturować, ale szybko się przekonała, że nie ma co się denerwować. w drodze do weta leżała sobie spokojnie na moich kolanach, na miejscu też grzeczna, dawała zrobić ze sobą wszystko. wetka ją określiła na max 4 lata, ja bym nawet obstawiała przy 3 ;) jednego kła ma ułamanego w połowie :( ale na szczęście w niczym to jej nie przeszkadza. Podejrzewamy, że zmiany na nosku i na łapkach są spowodowane odmrożeniem, sunia jest chudziutka i drobniutka, tak jak myślałyśmy waży zaledwie 5 kg. w samochodzie baaardzo grzecznie jeździ, w zasadzie jakby jeździła w nim od zawsze. Dzika nie jest, tylko bała sie tego co człowiek od niej chce, na ten parkingu przyjeżdżają różni ludzie..niekoniecznie przyjaźnie nastawieni, a Mitzi każdy samochód witała, więc bardzo możliwe, że wiele osób ją przeganiało. Stąd strach i początkowa nieśmiałość. Do nas jak już się przekonała podchodziła nawet na zawołanie w gabinecie... dziś została odrobaczona i odpchlona.. zaraz wrzucę jeszcze jakieś zdjęcia. :) Quote
ewelinka_m Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Mitzi zamarznięta z wczoraj: i dziś już przysypiamy na ewelinkowych kolanach ;) Quote
ewelinka_m Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 do obcych ludzi u weta też potrafimy podejść...:) odkrywaliśmy też, że mizianko wcale złe nie jest! Quote
mshume Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Po prostu serducho rośnie jak się to czyta. Sunia piękna, oj długo u Jaagi nie posiedzi ;) Quote
ewelinka_m Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 i oczka jakoś tak same się zamykają... Quote
mshume Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Biedactwo, ile ona się wymarzła, to cud że żyje. Nie dziwne,że jej się oczęta same zamykają.Już będzie tylko dobrze :) Quote
wojtuś Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 :multi: I ja się cieszę - taka kruszynka i przetrwała te mrozy :multi: Ze zdjęć jest piękna i ten ogon aż do ziemi :smile: Zostaje z Wami. A dla wszystkich Pań łącznie z Mitzi :Rose::Rose: Jaaga a ja to Cie bardzo proszę czy mogłabyś napisać mi coś o swoim DT, ja to jestem jeszcze cieniutki stażem na Dogo, przyznaje ze Divia zdobyła moje zaufanie a tak pytam z ciekawości;) Quote
wellington Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 A co z ta blizna na czolku i na nosku ? Ewelinko, obiecalam stowe na weta dla tego sciurka, przekazac na lecznice czy na wasza fundacje czy jak ? Quote
ewelinka_m Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 na czółku to zdaje mi się, że jakiś psiuńcio ją dziabnął...pod okiem też ma jakiś krwawy ślad :shake: nosek to prawdopodobnie odmrożenie. Wellington dziś divia zapłaciła u veta 49 zł. Sunia będzie jeszcze sterylizowana u Jaagi...więc może tą stówę do sterylki dołożyć? tak se myślę :oops: divia jak uważasz? wojtuś-tylko w zeszłym roku przez dom Jaagi przewinęło się 17 kieleckich psiaków... Jaaga zawsze stara się nam pomagać jak tylko może, jest to najlepszy dt jaki możnabyło sobie wymarzyć dla Mitzi :loveu: Quote
wellington Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 a divia nie jest w jakiejs fundacji ? Pytam ze wzgledow podatkowych. Moich :) Quote
divia_gg Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 przyznaje ze Divia zdobyła moje zaufanie a tak pytam z ciekawości wojtus, ale ja tez nowa;) Ale dziekuje za zaufanie. Ale Jaaga to jest dopiero weteran. Ile to? 17 szt w zeszlym roku pomogla dziewczynom wyadoptowac? No to jest wynik i chyba jeden z najlepszych dt jakie moga byc;) A co z ta blizna na czolku i na nosku ? Ewelinko, obiecalam stowe na weta dla tego sciurka, przekazac na lecznice czy na wasza fundacje czy jak ? Na czolku to jakies porzadne obdarcie, juz zagojone, ale nie wiadomo czy glowka zarosnie. Co do pieniazkow to jak masz zaufanie to na moje konto, bo ja rozliczam Mitzi, a jak nie to o ile Jaaga sie zgodzi to na jej, ale mysle ze moze byc male zamieszanie. Ale to juz Twoja decyzja, bo ja powtarzam, z racji ze jestem jeszcze stosunkowo nawa na dogo to moze byc ograniczne zaufanie do mnie. Chyba , ze poprosze o akredytacje dziewczyny;) Na lecznice na pewno nie bo to jest jakby poza nimi. Dla nich to byl kolejny klient i na pewno sie w zadne rozliczenia nie beda chcieli bawic. Dzis zaplacilam 49 zł. Rachunek wkleje najpozniej w poniedzialek, bo pewnie wtedy bede miala wiecej czasu. Sunia zostala odpchlona, bo slady zostaly znalezione tych zloczyncow, dostala tabletke na robale, ale to juz jutro u Jaagi, bo dzis dostala co innego, a jutro przed podroza wole nikomu niespodzianki nie robic. Zostaly takze wyczyszczone uszy, bo byl stan zapalny. Ogolnie sunia bardzo zabiedzona i wymaga troche remontu. Na pewno jakies witaminy i jakies tluszcze babka mowila - cos na wzor tranu. Na pewno wymaga kapieli bo sie troszke smierdzi, ale co sie dziwic. Sunia oceniona na 3-4 lata i prawdopodobie nigdy nie rodzila...Albo sie udalo nie dopuscic, albo moze tez moga byc zaburzenia hormonalne,ze nie a cieczki...Niewiadomo. No ale jej szczescie. Teraz niedawno bylam u suni, bo jest u moich sasiadow. I nie uwierzycie, ale mysza mnie wylewnie przywitala....Podbiegla, merdala i wspiela sie na lapki coby lepiej siegnac. Wiec socjalizacja byla blyskawiczna. Zjadla cala miskie kielbaso-pasztetowej z karma, popila i polozyla sie. Ogolnie bardzo protestowala jak wychodzialam i drapala bardzo w drzwi. I nawet domagala sie zeby ja na rece wziac. Jedyne co to broni jedzenia. Wziela sobie kawalek kielbaski i pilnowala zawziecie. A wracajac sie na wczesniej - jak tylko Ewelinka wysiadla sunia wpadla w ....jakby szal....Rzucala sie po samochodzie, pzeskoczyla do tylu a potem na rolete z tylu, zeby tylko zobaczyc gdzie jest Ewelinka...Wiec wyobrazcie sobie jak mysze ktos zaadoptuje - to serduszko to chyba bedzie pekac z milosci;) Potem sie troche uspokoila w samochodzie, miedzyczasie obszczekala ludzi na przystanku...No bo po co oni tak stoja bessęnsu, a potem zawinela sie w klebuszek i usnela. Dala sie wyjac z samochodu, na rekach super. Kruszynka.. Wiec podsumowujac z socjalizowaniem jej nie powinno byc problemu, a wlasciwie ona nie potrzebuje socjalizacji a duzo milosci i spokoju. Wymaga remontu, ale to juz kapiel i dobre zywienie. No to tyle na dzis. Jutro wyprawa wesolym autobusem na zachod i czas na nowe zycie... A wracajac do zycia...Dzikuska dzis nie bylo w ogole...Mozliwe, ze jak malej nie bedzie on gdzies przeemigruje. nO w kazdym razie na pewno jedzenie bede wozic. A no i dziekuje Ewelince, ze 2 popoludnia - no umowmy sie niezbyt pogodne - spedzila na polowaniu. Bo przyznam szczerze ze moje morale lapacza wczoraj zmalaly do zera. I dzis gdyby nie pomoc tez by bylo cienko.. Tak wiec dziekuje. No i wszystkim wspieraczom fluidowo - kciukowo - finansowym rozniez oczywiscie, bo bez Was w ogole by nie bylo inicjatywy;) Dziekuje za to co jest i ...prosze o troszke wiecej. Quote
erka Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Jak ja się cieszę, że ta malizna w końcu złapana:multi:. Tak właśnie myślałam,że to wcale nie dzikusek, tylko po prostu tak się malutka bała łapania. Ile ona musiała przecierpieć na tym mrozie. No , ale teraz juz bezpieczna:lol:. Divia_gg, a co z tym jej towarzyszem, czy towarzyszką? Quote
divia_gg Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 a divia nie jest w jakiejs fundacji ?Nie nie jestem...I w podatkach nie pomoge :oops:...To jest prywatna dzialalnosc:lol: I mysle, ze jak wellington sie tylko zgodzi to jak najbardziej na ta sterylke... Quote
divia_gg Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Divia_gg, a co z tym jej towarzyszem, czy towarzyszką? No dzis jej/jego nie bylo... Quote
wojtuś Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 ewelinka_m napisał(a): wojtuś-tylko w zeszłym roku przez dom Jaagi przewinęło się 17 kieleckich psiaków... Jaaga zawsze stara się nam pomagać jak tylko może, jest to najlepszy dt jaki możnabyło sobie wymarzyć dla Mitzi :loveu: Bardzo dziękuję Z pozdrowieniami:-):-) Dołączę sie z pieniążkami, poczekam jeszcze jak wyjaśni sie sprawa DT Kapselka ze schronu w Oświęcimiu Quote
Jaaga Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Jesli ona taka mała, to stawkę obniżamy o 50 zł ;). Gdyby udało mi się nakłonić Nika do zmiany domu, to bedzie do sterylki z jego pieniędzy odziedziczonych po Groszku. Quote
divia_gg Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 Jesli ona taka mała, to stawkę obniżamy o 50 zł . Jaga kochana jestes po prostu:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.