Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
evel

"Sterylizacja=upośledzenie!" i co takiemu odpisać?

Recommended Posts

Wystawiałam na allegro ostatnio m.in. cztery suki ON i DON. Było o nie sporo maili, jednak jeden z nich przypomniał mi brutalnie o tym, że ciągle żyją w naszym kraju ludzie, którzy myślą, że sterylizacja to okropne, niepotrzebne okaleczanie psa...

[QUOTE]>Witam
Chcialbym dowiedziec sie, dlaczego "Warunkiem adopcji jest sterylizacja".
Przeciez jest to uposledzenie psa. Takie suki krócej zyja i czesciej
miewaja zmiany nowotworowe.
Pozdrawiam
Szymon[/QUOTE]Moja pierwsza odpowiedź, napisana na szybko, brzmiała tak:

[QUOTE]Panie Szymonie, sterylizacja to obecnie jedyna możliwość zapobiegania
psiej bezdomności - wiadomo, że suka po kastracji/sterylizacji nie może
mieć już szczeniąt, zatem unikamy powoływania na świat kolejnych
potencjalnych mieszkańców schronisk dla bezdomnych zwierząt. W tym
momencie w polskich schroniskach mieszka około 100 tysięcy psów! Duża
część z nich to szczenięta - pytanie w takim razie: po co powoływać
do życia kolejne psy, skoro gdzieś w schronisku jakieś szczenięta
czekają na swoją szansę na lepsze życie? Być może powie Pan - ale ja
swoim szczeniętom znajdę dobry dom! To może być prawda, ale być może
dzieci tych szczeniąt albo ich wnukowie będą dalej rozmnażani, trafią
do budy na łańcuch, albo do kojca, z którego będą wypuszczane tylko na
krótko, być może trafią na ulice i zasilą szeregi bezdomnych?

Jeśli zabieg jest przeprowadzony prawidłowo, suka nie ma cieczek, nie
wabi samców, nie choruje też na ropomacicze (ostatnio to bardzo częsta
przypadłość suk), bo po prostu nie ma macicy. Nie zgodzę się co do
nowotworów - zostało naukowo potwierdzone, że zabieg przeprowadzony w
młodym wieku znacznie ogranicza ryzyko zachorowania na raka sutka, znika
też możliwość zachorowania na raka jajników, ponieważ podczas zabiegu
też są one usuwane. Suki sterylizowane żyją dłużej, ponieważ ich
organizm nie jest obciążany dwa razy d roku wyczerpującą rują.

Psy wyadoptowywane przez polskich wolontariuszy albo są już
wysterylizowane, albo zostają wysterylizowane w nowych domach - nie
możemy dopuścić do tego, że kiedyś trzeba będzie szukać domu dla
potomków tych psów, bo to błędne koło, prawda?

Jeśli miałby Pan jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiem. Każda moja
suka w przyszłości będzie sterylizowana przez dobrego lekarza - wtedy
powikłania pozabiegowe spadają do minimum a suka może cieszyć się
życiem, nie mówiąc o tym, że właściciel nie musi odganiać stad
psich amantów dwa razy do roku, co jest bardzo męczące.

Pozdrawiam,
Ewelina[/QUOTE]No i dostałam odpowiedź...

[QUOTE]Dziękuje za odpowiedź.
Niechciałbym wchodzić w polemikę, bo mam wrażenie że żadne z nas nie

przekonałoby drugiej strony. Nie wyobrażam sobie trzymania upośledzonej

suki, tym bardziej nie pozwoliłbym sobie na przyłożenie do jej
upośledzenia ręki, Zwłaszcza, kedy widzi się, jak piekne suki
regenerują
się i wręcz młodnieją po kolejnym miocie.
Od lat zawsze miałem owczarki niemieckie. Kilka dni temu padła suka
moich teściów (najprawdopodobniej ze starości) i poszukujemy mądrego
psa
który by zajął jej miejsce.
W załączniku pozwoliłem sobie przesłać fotografie moich psów. Na
jednym
z nich także mój ojciec - ale to jedyne zdjęcie z obydwoma psami.
Pozdrawiam
Szymon [...][/QUOTE]I co ja mam odpisać? Wysłać zdjęcia suk z pseudo i spytać, czemu one "się pięknie nie regenerują z każdym kolejnym miotem"? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, wyślij tylko te zdjęcia o których napisałaś, jakies krótkie zdanie opisujace jak one "pięknie" wyglądają po ciążach i tyle, na następne wiadomosci nie odp. bo albo facet jest zwykłym "trolem" i chce Ci po złości robić albo niedouczonym bubkiem , nie ma z nim o czym dyskutować, co niektórych nie da się zmienić...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, ja też bym wysłała te zdjęcia " pięknych " suk o których napisałaś. Na niektórych działa tylko terapia szokująca. I dla porównania wysłałabym zdjęcie suki po sterylizacji i zapytałabym się tego Pana, która z suk wygląda na upośledzoną. I czy chciałby, żeby jakaś córka jego suki trafiła do pseudo i się pieknie NIE regenerowała po miotach oraz rodziła szczeniaki, które w większości trafiają do schronisk i zostają " upośledzane". I w końcu czy chciałby, żeby było więcej " upośledzonych" zwierząt z powodu tego, że jakaś nieuposledzona suka ładnie sie redeneruje po miotach...

Boże widzisz i nie grzmisz...przez takowych ludzi mamy pełne schroniska...:(

Share this post


Link to post
Share on other sites
evl, szacunek za cierpliwe wyjaśnienia ;)

Wg mnie wysłanie zdjęć suk z pseudo nie zaszkodzi, aczkolwiek jestem prawie pewna, że wiem, co Szymon odpisze: że to nie dotyczy jego suki, bo ona jest zadbana, regeneruje się i młodnieje, a wszyscy w domu bardzo ją kochają. Nie to, co te ze zdjęć, biedaczki - miały pecha.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nom to ten facet to mnie zgiął z tym upośledzeniem. Wiele ludzi w, tym ja trzymają wysterylizowane zwierzęta. I czy wyglądają na upośledzone??? Moja suczka, ta którą mam w avatarze jest wysterylizowana i ona tesh jest upośledzona??? Czy kobieta, która nie może mieć dzieci też jest upośledzona?
[B]Czy suka regeneruje się po porodzie???[/B] Ja bym mu napisała, czy jego suka była w jakiś sposób bardziej energiczna, pełna sił po porodzie? Czy przytyła- nie raczej schudła - i raczej każdy miot powodował, że marniała.Czy kobieta też po porodzie młodnieje i się regeneruje heh.
Jego pies zdechł jak on pisze [B]najprawdopodobniej[/B]- ze starości- a może było to ropomacicze lub rak sutka spowodowane ciągłymi porodami?No ale do głupiego argumenty nie trafiają. O kase tu chodzi suka wysterylizowana ,,nie zarabia'' porodami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też za niedługo bedę kastrować psa ( bedę miała upośledzone zwierze... ;) z tego już się robi powiedzonko ;) )
Ale wolę żeby był "upośledzony" niż miałby umrzeć na raka...lub co gorsza zerwać się ze smyczy i polecieć za suka w cieczce i...
Według tego Pana jestem sadystką...upośledzam zwierzę z własnej woli i jeszcze się tym nie przejmuję. Och, gdzie ja mam sumienie ? ;)

Ja rozumiem, że sa ludzie którzy rozmnażali sukę , bo według stereotypu suka musi mieć młode, ale pewnego pieknego dnia dostali informacje , że suka wcale nie musi mieć szczeników i od tej pory już tego nie robią. Pewne mioty kundelków lub psów rasowych bez rodowodu biorą sie z niewiedzy właścicieli. I OK, każdy popełnia błedy, nie każdy musi wszystko wiedzieć. Ale gdy taki człowiek zostaje poinformowany o tym, że wcale nie musi rozmnażać swojej suki-mieszańca by była zdrowa, że wystarczy by ja wykastrował, a on tego nie robi... To co mam myśleć o takim człowieku ? Czy tacy ludzie chcą dobrze dla swoich zwierząt?

Marta ma najprawdopodobniej rację , że chodzi o kasę. Owy Pan jest przykładem pseudohodowcy, który wie jak zarobić na schroniskowej suczce. Może i bedzie o nia lepiej dbał niz inni pseudohodowcy, ale ja jeszcze nie widziałam suki, która by po porodzie była jak nowonarodzona. Suka po wykarmieniu młodych zwykle traci sierść, bo szczeniaki wysysają z niej wszystkie składniki odżywcze jak pasozyty. Jeżeli suka, która łysieje, ma matowy włos, której brakuje energii jest piekna, to ja nie wiem co ja tutaj robie.
Ciekawe ile razy do roku rodziły te poprzednie suki ... Pewnie 2 razy, żeby były piekniejsze...

Hmm...ciekawe dlaczego hodowcy nie wystawiaja suk po porodzie na wystawach...przecież są wtedy tak "piekne", że napewno zdobyły by same pierwsze miejsca...

Ciekawe czy ten Pan wie, że czasami ciąża jest zagrożeniem dla suki, mogą przeciez wystąpić powikłania, problemy podczas porodu itd.
Ale lepiej żeby suka umarła podczas porodu niż żeby była " upośledzona" i cieszyła się dobrym zdrowiem przez długie lata...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja na argument o tym, że zwierzę bez jajek/macicy jest niepełnowartościowe czy upośledzone, odpowiadam w jeden sposób. Proponuję takim delikwentom mały konkurs - rozpoznawanie po psach schroniskowych i ich zachowaniu, które są już po sterylizacji, a które nie. Bo przecież takie upośledzenie powinno być widać (no i te osławione zmiany w zachowaniu), więc specjaliści na pewno poznają które psy "gorsze" ;) Na miejscu w schronisku zawsze można wyciągnąć psy z boksów i zaprezentować na spacerze/wybiegu, a jeśli ktoś mailuje, to wysłać filmiki albo zdjęcia :diabloti:

Na razie niestety nikt nie podjął wyzwania :( a już dobrych kilkanaście razy proponowałam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ładnie mu odpisałaś,że to jedyna jak na razie metoda by nieszczęśliwych psów nie przybywało.Ale z drugiej strony fakt faktem,że jest to okaleczanie i tłumaczenie typu nie ma macicy to i ropomacicza mieć nie będzie jest głupie bo jak nie będzie mieć strun głosowych to nie będzie szczekać i wku....ć sąsiadów(a ten zabieg jest zabroniony),a nie wiadomo czy właśnie taki zabieg mógłby ocalić niejednego psa przed bezdomnością.Jak nie będzie mieć jednej nerkito też raka tej jednej nerki nie dostanie .Itp i td.A jak ta wysterylizowana suka będzie nietrzymała moczu?Czy ktoś takiego psa będzie trzymał w mieszkaniu? Nawet i w budzie będzie śmierdziało i suka też już nie będzie chętnie przytulana bo też naśmierdnie.A jak pojawią się inne problemy np z tarczycą ,z sierścią ?Nie ma się co dziwić ,że niektórzy tego warunku adopcji nie akceptują.No i fakt ,faktem suka jak i kobieta młodnieje nie w sensie fizycznym ale psychicznym .Po szczeniakach jest pełna energii i bardzo żywiołowa(oczywiście suka o którą dba się właściwie),a jej stan fizyczny też nie ulega zmianą na niekorzyść.Szymon też ma rację ale jak na razie nie ma innej możliwości aby chronić psy przed głupotą co niektórych nieodpowiedzialnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie podjął wyzwania, bo nie da rady ocenic po wygladzie czy pies wykastrowany czy nie ( chyba, że ktos podejdzie i jajeczka zacznie psu macać ;) ) Po kastracji pies zostaje psem , suka suką, tylko nie moga sie rozmnażać.
Ale pomysł dobry ;) Naprawdę dobry... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ładnie mu odpisałaś,że to jedyna jak na razie metoda by nieszczęśliwych psów nie przybywało.Ale z drugiej strony fakt faktem,że jest to okaleczanie i tłumaczenie typu nie ma macicy to i ropomacicza mieć nie będzie jest głupie bo jak nie będzie mieć strun głosowych to nie będzie szczekać i wku....ć sąsiadów(a ten zabieg jest zabroniony),a nie wiadomo czy właśnie taki zabieg mógłby ocalić niejednego psa przed bezdomnością.Jak nie będzie mieć jednej nerkito też raka tej jednej nerki nie dostanie .Itp i td.A jak ta wysterylizowana suka będzie nietrzymała moczu?Czy ktoś takiego psa będzie trzymał w mieszkaniu? Nawet i w budzie będzie śmierdziało i suka też już nie będzie chętnie przytulana bo też naśmierdnie.A jak pojawią się inne problemy np z tarczycą ,z sierścią ?Nie ma się co dziwić ,że niektórzy tego warunku adopcji nie akceptują.No i fakt ,faktem suka jak i kobieta młodnieje nie w sensie fizycznym ale psychicznym .Po szczeniakach jest pełna energii i bardzo żywiołowa(oczywiście suka o którą dba się właściwie),a jej stan fizyczny też nie ulega zmianą na niekorzyść.Szymon też ma rację ale jak na razie nie ma innej możliwości aby chronić psy przed głupotą co niektórych nieodpowiedzialnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja troszkę zmienię temat. Jestem za sterylizacją, tylko mam jedną wątpliwość. Wszyscy na Dogo, jak jeden mąż, mówią, że jest "naukowo udowodnione", że suki sterylizowane żyją dłużej, nie chorują i tak dalej. A czy ktoś jest mi w stanie podać konkretne źródła?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja nie piszę, że nie chorują. Ale zestaw sobie sukę, która rodzi co cieczkę, pamiętając, że każda ciąża jest ogromnym obciążeniem dla organizmu i sukę, która nigdy młodych nie miała - która ma szanse na dłuższe, normalne życie?

Dla mnie nie potrzeba "naukowych dowodów", wystarczą życiowe - spotykane przeze mnie suki z pseudo - suki, które w wieku lat 5 są tak wyeksploatowane, że wyglądają na 12, mają wszelkie możliwe niedobory, często są łysawe, bezzębne, z guzami na listwach mlecznych albo takie, które w wieku 1.5 roku mają cycki do ziemi i wszelkie zaburzenia psychiczne, przejawiają agresję lękową na zmianę ze stanami depresyjnymi po odłączeniu szczeniąt ([SIZE=1]tu mówię o mix ASTce, wyciągniętej od menela-kryminalisty, najnowszy 'nabytek' nowodworskiego schroniska. Bonusowo - suka jest cała w bliznach. Menelowi życzymy, żeby zgnił w pierdlu[/SIZE]).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie odpisywać. Odpisywanie zdeklarowanym wyznawcom jakiejś "idei" (słusznej lub nie) jest stratą czasu!
My też mamy wykrystalizowane opinie i choćby Szymon napisał 1001 postów, to nie zaczniemy popierać rozdawania komu popadnie niewysterylizowanych suk...
Ponadto jak ktoś zaczyna dyskusję od emocjonalnie naładowanych słów typu "upośledzenie", to nie po to aby słuchać argumentów, ale aby prezentować swoje ...

A jak ci się chce mu odpisywać jeszcze, to możesz napisać, że psy to najbardziej się "regenerują" jak się je zabiera ze schroniska! A każdy nowy słodki kundelek potencjalnie zabiera dom jakiemuś ze schroniska skazując go na dożywocie za kratami.
A jak Szymon nie widział jak pies się "regeneruje" po zabraniu ze schroniska, to możesz mu przesłać zdjęcia mojego psa:
W schronisku:
[IMG]http://images28.fotosik.pl/83/1c169903efc82fb4.jpg[/IMG]

Po kilku tygodniach w nowym domu :

[IMG]http://images29.fotosik.pl/182/37f1fc9363019bec.jpg[/IMG]

...

UPDATE:
Możesz jeszcze dać gościowi do poczytania, co się może stać jak się "na pałę" rozmnaża "śliczne pieski" po nieznanych rodzicach i jakie tragedie przeżywają właściciele, bo jakiś jełop rozmnaża psy z wadami genetycznymi ...
[URL]http://www.dogomania.pl/threads/3529-Sznauceromaniacy?p=1533716#post1533716[/URL]

BTW - Beksa odszedł w wieku ok. 5 lat ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
I jeszcze jedno - zapytaj, czy facet bierze odpowiedzialnosc za potomstwo swojej suki, jest w stanie reczyc za ludzi, ktorym oddal szczeniaki, ze bedzie im dobrze, ze nie straca domu.I czy wezmie tez odpowiedzialnosc za potomstwo ich potomstwa i potomstwo potomstwa ich potomstwa.Powiedz, ze miliony psow w schroniskach tez byly kiedys szczeniakami oddwanymi w tzw. "dobre ręce".
A korzenie nieodpowiedzialności sięgają niejednokrotnie BARDZO daleko.

Jak czytam wypowiedzi takich ludzi to czuje bezsens tej calej pracy na rzecz zwierzat.BEZSENS.Bo to pieprzona, syzyfowa praca.

Agnieszka&jej "upośledzony" pies

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zawsze warto rozwiewać wątpliwości osób, które naprawdę chcą się czegoś więcej dowiedzieć. Może w przypadku Pana Szymona raczej nie ma co liczyć na piorunujące cuda, ale co szkodzi spróbować przekonać do zalet sterylizacji. Ostatnio czytałam ciekawy artykuł na
[url]http://www.psy.elk.pl/artykuly/czy-psy-placza.html[/url] po którym mocno zastanowiłam się nad nurtującymi ludzi pytaniami. Niektórzy naprawdę chcą się czegoś więcej dowiedzieć w sprawach związanych z psami, warto im w tym pomóc.
[email protected] prawdziwie spektakularna regeneracja!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote]I jeszcze jedno - zapytaj, czy facet bierze odpowiedzialnosc za potomstwo swojej suki, jest w stanie reczyc za ludzi, ktorym oddal szczeniaki, ze bedzie im dobrze, ze nie straca domu.[/quote]

O co się założysz, że [B]tak, jest w stanie ręczyć?[/B]
Tacy ludzie uważają się za nieomylnych.
Bo przecież do schroniska trafiają inne pieski, a nie te które oni rozmnożyli.
Nic nie dociera.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja jestem ciekawa dlaczego ten pan nie mógłby trzymać takiego "upośledzonego" psa? Czy jest w stanie powiedzieć czym się różni suka wysterylizowana od niewysterylizowanej, poza tym, że nie może mieć szczeniąt? Odpowiedział grzecznie, chętnie spytałabym skąd się o źródło tych poglądów.
Sterylizacja jest zabiegiem który niesie za sobą jakieś ryzyko, więc ja osobiście wolałabym żeby pozostawiono mi decyzje w tej kwestii, albo wzięłabym psa już po zabiegu, kiedy wiadomo czy nie nastąpiły jakieś powikłania. Dla mnie pies pies to dożywocie, a nie wyobrażam sobie np: 10 lat życia z psem, który nie trzyma moczu.
Moim zdaniem polemika z kulturalnymi ludźmi zawsze ma sens. Gratuluje spokojnej, rozważnej odpowiedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pozbieram jutro Wasze wypowiedzi, zdjęcia, linki i wystosuję maila. Grzecznie i kulturalnie - postaram się :evil_lol:

To mnie dziwi najbardziej - gdyby to był - za przeproszeniem - mentalny wieśniak, co mu słoma z butów wystaje a pies dostaje do żarcia to, co świnie, to bym się mniej zdziwiła tak radykalnym nastawieniem i użytym słownictwem. A tu proszę - miło, kulturalnie, ale "bo tak, bo ja wiem i proszę mi tu nie pie*rzyć głupot, o".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Żem jest leniwa, to sama siebie zacytuję z innego wątku.
[QUOTE]Przez mój DT i DS przewineło się ponad setka psów.
Zaburzenia hormonalne po sterylkach- 0
Ropomacicza, bo suki nie były wcześniej cięte- 6
Kłopoty z prostatą bo nie bło kastracji- oceniam, że ok 90% starych samców
Guzy sutków u starszych suk- nie dam rady policzyć dokładnie, ale mniej więcej co trzecia.

Przy czym jedna suka padła z powodu zbyt późnego rozpoznania ropomacicza, dwie cudem uratowano (a w przypadku Mileny zabieg był potwornie ryzykowny, Mi miała podawaną chemię, a sterylizacja była niezbędna, brzydko mówiąc lała się z niej śmierdząca ropa w sporych ilościach). Pałkowi, Karmelowi i Jankowi przerośniętya prostata uniemożliwiała normalne funkcjonowanie, kilku innym samcom utrudniała. W przypadku Pałka [B]konieczne było podawanie silnych, nieobojetnych przecież dla zdrowia leków.[/B]
Trzy suki padły z powodu nowotworów listwy mlecznej, zbyt późno zdiagnozowanych. Kilku przedłużono życie kosztem bardzo rozległej i w efekcie- bolesnej operacji - w jednym przypadku konieczna była obustronna mastektomia, obejmująca nie tylko listw, ale spory kawał tkanki, plus sterylizacja.
W tej chwili mamy w schronisku sukę z guzem listwy mlecznej większym niż jej głowa. Suczka jest starsza, operacja to dla niej duże ryzyko.

To tak w kwestii zdrowia- pomijając sprawy bezdomności- własciciel sam musi wybrać co woli:

Sterylizacja:
- ryzyko nietrzymania moczu,
-zaburzeń hormonalnych, pociągające za sobą konieczność podawania leków,
- niewielkie ryzyko przy operacji,

BEZ sterylizacji:
-znacznie większe ryzyko wystąpienia ropomacicza (co najczęściej kończy się też operacją, ale obarczoną znacznie większym zagrożeniem), które nie wykryte w porę może nam zabić suczkę, lub uszkodzić jej nerki, a i antybiotyki to nie cukierki;
-guzów sutka, które nie usunięte (wraz z kastracją, więc zabieg rozległy) najczęściej złośliwieją i dają przerzuty, a mogą urosnąć do takich rozmiarów, że uniemożliwiają, lub utrudniają normalne funkcjonowanie
- w przypadku samców prawie pewność przerostu prostaty, mocno utrudniająca życie psu, niekiedy kończąca się zezłośliwieniem, lub wymagająca podawania silnych leków; a przy tym jest to schorzenie bardzo nieprzyjemne i bolesne- pies ma utrudnione oddawanie moczu (co może doprowadzić nawet do kłopotów z nerkami), siusianie jest bolesne, bolesne bywa też oddawanie kału (Janek dosłownie przy tym skowyczał), pies często chodzi z trudem, wygięty i w szerokim rozkroku...



Do tego dochodzi kwestia psychiki. Są psy i suki znoszace dobrze okres rujowy i nie zainteresowane płcią przeciwną. Ale nie wszystkie. I żadna to przyjemność patrzeć na sukę która nie je, piszczy, "gwałci" poduszki, nastawia się każdemu i ogólnie całą sobą wołą "ja chcęęęę". Czy patrzenie na miotanego "namiętnościami" samca, który z obłędem w oczach wyszukuje "listy" suczek, wyje pod drzwiami itd.
Co do zmian w psychice po sterylizacji (czyli pokutujący mit, że zierzę będzie "grube i tępe") zapraszam do nas w celu zapoznania się z moją banda, ze szczególnym uwzględnieniem Kry i Conana [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/177833-Mail-ktA-ry-powaliA-mnie-na-ziemiAE-Warto-przeczytaAE/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]

Wygoda. A i owszem. Jak dla mnie dotyczy przede wszystkim świętego spokoju, bo unika się stada amantów pod drzwiami w okresie cieczki naszej suni, ukradkowych spacerów z kijem w ręce, a w przypadku samców- obsikiwania każdego wystającego elementu- drzewka, kamyczka, murka itd. Wykastrowany pies wychodzi, odsikuje się i reszta spaceru jest "dla nas" [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/177833-Mail-ktA-ry-powaliA-mnie-na-ziemiAE-Warto-przeczytaAE/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]

[/QUOTE]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeszcze duzo wody w wisle uplynie zanim ludzie beda wiedzieli na czym dokladnie polega kastracja/sterylizacja i zanim przyjma do wiadomosci, ze to jedyny sposob na bezdomnosc... Ok. trzech miesiecy temu przeprowadzilam sie z Warszawy na wies... Pewnego dnia oswiadczylam rodzicom, ze bede kastrowala Bandziora na co mama powiedziala, ze jestem nie normalna i, ze "zepsuje" tym psa... Tata wzial to jakos do siebie bardzo i tez stwierdzil, ze to juz nie bedzie ten sam pies i, ze mi nie pozwoli tak go skrzywdzic... Wytlumaczylam, podalam kilka koronnych argumentow i jako tako udalo sie im przetlumaczyc, ze Bandzior sie zasadniczo nie zmieni... Ech...

Share this post


Link to post
Share on other sites
a ja bym chciała aby Pan Szymon wyjaśnił na czym polega upośledzenie suki sterylizowanej? Bo samo upośledzenie to raczej stan w którym pies nie może normalnie funkcjonować, potrzebuje kogoś kto się nim zajmie bo np. nie potrafi chodzić, ma problem z jedzeniem pokarmu (rozszczepienie podniebienia-chyba takie coś jest ) a sterylizowana suczka nie jest zalezna od człowieka, tak jak uposledzony/kaleki pies....

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Greven']evl, szacunek za cierpliwe wyjaśnienia ;)

Wg mnie wysłanie zdjęć suk z pseudo nie zaszkodzi, aczkolwiek jestem prawie pewna, że wiem, co Szymon odpisze: że to nie dotyczy jego suki, bo ona jest zadbana, regeneruje się i młodnieje, a wszyscy w domu bardzo ją kochają. Nie to, co te ze zdjęć, biedaczki - miały pecha.[/QUOTE]

szacun, szacun, aczkolwiek pzreciez to jest nasz główny obowiązek - adopcje to gaszenie pożarów, wązniejsze i niedoceniane jest edukowanie. nawet, jak wiesz, że masz doczynienia z zabobonnym tłukiem. bo jak mu odpowiesz niegrzecznie, to juz on to rozpropaguje. a zła reklama jets silna. a nasza duma czy potrzeba objechania kogoś tu nie ma nic do rzeczy - my mamy obowiązek uczyć i tyle.

[quote name='egeri']Tak, ja też bym wysłała te zdjęcia " pięknych " suk o których napisałaś. Na niektórych działa tylko terapia szokująca. I dla porównania wysłałabym zdjęcie suki po sterylizacji i zapytałabym się tego Pana, która z suk wygląda na upośledzoną. I czy chciałby, żeby jakaś córka jego suki trafiła do pseudo i się pieknie NIE regenerowała po miotach oraz rodziła szczeniaki, które w większości trafiają do schronisk i zostają " upośledzane". I w końcu czy chciałby, żeby było więcej " upośledzonych" zwierząt z powodu tego, że jakaś nieuposledzona suka ładnie sie redeneruje po miotach...

Boże widzisz i nie grzmisz...przez takowych ludzi mamy pełne schroniska...:([/QUOTE]

należy spytac, czy jego suka, zanim rodziłą, była jakas słabowitsza, czy co ;-)? nie, no zart...

[quote name='pinkmoon']Ja na argument o tym, że zwierzę bez jajek/macicy jest niepełnowartościowe czy upośledzone, odpowiadam w jeden sposób. Proponuję takim delikwentom mały konkurs - rozpoznawanie po psach schroniskowych i ich zachowaniu, które są już po sterylizacji, a które nie. Bo przecież takie upośledzenie powinno być widać (no i te osławione zmiany w zachowaniu), więc specjaliści na pewno poznają które psy "gorsze" ;) Na miejscu w schronisku zawsze można wyciągnąć psy z boksów i zaprezentować na spacerze/wybiegu, a jeśli ktoś mailuje, to wysłać filmiki albo zdjęcia :diabloti:

Na razie niestety nikt nie podjął wyzwania :( a już dobrych kilkanaście razy proponowałam...[/QUOTE]
dobre, dobre...


[quote name='michal_sm']Ładnie mu odpisałaś,że to jedyna jak na razie metoda by nieszczęśliwych psów nie przybywało.Ale z drugiej strony fakt faktem,że jest to okaleczanie i tłumaczenie typu nie ma macicy to i ropomacicza mieć nie będzie jest głupie bo jak nie będzie mieć strun głosowych to nie będzie szczekać i wku....ć sąsiadów(a ten zabieg jest zabroniony),a nie wiadomo czy właśnie taki zabieg mógłby ocalić niejednego psa przed bezdomnością.Jak nie będzie mieć jednej nerkito też raka tej jednej nerki nie dostanie .Itp i td.A jak ta wysterylizowana suka będzie nietrzymała moczu?Czy ktoś takiego psa będzie trzymał w mieszkaniu? Nawet i w budzie będzie śmierdziało i suka też już nie będzie chętnie przytulana bo też naśmierdnie.A jak pojawią się inne problemy np z tarczycą ,z sierścią ?Nie ma się co dziwić ,że niektórzy tego warunku adopcji nie akceptują.No i fakt ,faktem suka jak i kobieta młodnieje nie w sensie fizycznym ale psychicznym .Po szczeniakach jest pełna energii i bardzo żywiołowa(oczywiście suka o którą dba się właściwie),a jej stan fizyczny też nie ulega zmianą na niekorzyść.Szymon też ma rację ale jak na razie nie ma innej możliwości aby chronić psy przed głupotą co niektórych nieodpowiedzialnych.[/QUOTE]


nie jestem za bezwarunkowa sterylizacja. ale facetwoi, który chetnie dopuszcza do rozmnażania, nie wysterylizowanej nie dam. jeśli rozmawiam ze świadoma osoba, która widzi minusy i plusy i cos tam wybiera na podstawie doświadczeń czy zdrowia suki, to inna bajka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×