zerduszko Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Oczywiście, ze ona moze być tam szczęśliwa. Ale nie można mówić, ze pies sie nie nadaje i już Psa można przystosować do nowych warunków, im młodszy tym łatwiej. Zrobicie jak uważacie. Jeśli misia ma tam wrócić, po to zeby Jasza ją stopniowo oswajała, to czemu nie. Ale potem do domku, bo na starość zostanie tam sama. Najlepiej do Jaszy ;) Quote
AlfaLS Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 zerduszko napisał(a):Oczywiście, ze ona moze być tam szczęśliwa. Ale nie można mówić, ze pies sie nie nadaje i już Psa można przystosować do nowych warunków, im młodszy tym łatwiej. Zrobicie jak uważacie. Jeśli misia ma tam wrócić, po to zeby Jasza ją stopniowo oswajała, to czemu nie. Ale potem do domku, bo na starość zostanie tam sama. Najlepiej do Jaszy ;) Ja adoptowałam suczkę, która była 12 lat w schronisku, całe swoje życie. Pies teoretycznie nieadopcyjny:shake:. Też słyszałam, ze się nie przystosuje do domowego życia, szczególnie w mieście. W dodatku w tydzień po adopcji zginęła mi na 3 tygodnie. Minął rok sunia jest jak najbardziej domowym psiakiem, nikt w tej chwili widząc jak ona swobodnie żyje w centrum dużego miasta nie wierzy że ona 12-lat nie opuściła boksu w schronisku, nawet na spacer. Misia się też przystosuje, jak będzie miała czas i serce opiekuna, będzie szybko robiła postępy:lol:. Szczególnie że będzie obok drugi pies od którego będzie mogła się wiele nauczyć;). Moja Tara była sama, ja nie miałam żadnych doświadczeń z psami bo ona jest moim pierwszym psem a efekty są niesamowite. Misia da radę!!!!! Trzeba tylko dać jej szansę!!!!! Quote
Szarotka Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Super historia :):) Poza tym mysle, ze Pan Adam,ktory ja zlapal bylby bardzo rozczarowany gdyby nie wrocila. Quote
Jasza Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Wierzcie mi, że mam mętlik w głowie jak nigdy... Misia jest jedynym psem do tej pory, który został zaakceptowany przez mojego psa ( przynajmniej na terenie "niereksiowym"). Z tego powodu rozważałam i rozważam nadal zabranie Misi do siebie ( przy czym mój mąż powiedział, że się z domu wyprowadzi...). Z drugiej jednak strony, miejsce w ktorym była do tej pory, jest miejscem w ktorym była szczęśliwa. 1. Panowie na nią czekają...Kupili słomę, chcą wyporządzić budkę, jak już będzie z powrotem, mają nadzieję, że będzie bardziej ośmielona i "zmieszka" z nimi w stróżówce. 2. Jeden z Panów zdecydował, że gdyby rzeczywiście nastąpić miała likwidacja kopalni, to on Misię zabierze do siebie. 3. Ja jestem tam codziennie. Latem kilka godzin. Widywałabym się z nią więc i wierzcie, nie ma dnia, żebym nie czekała na to, żeby Misia odprowadzając mnie i Reksia, nie zdecydowała się pójść z nami...ale zawsze wraca. Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Jasza spokojnie:lol:. Ustawiaj sobie w stosunku do Misi cele takie na teraz. Najważniejsze w tej chwili ją wysterylizować i żeby doszła do siebie po zabiegu:lol: Później niech wróci "do siebie" a Ty będziesz miałą czas na obserwację: Reksia, tego pana zainteresowanego Misią i "urabianie" TZ:evil_lol:. Będzie wiosna, lato - małej nie będzie zimno a Ty na spokojnie możesz działać na tych kilku frontach. Myślę że do jesieni, następnych chłodów sytuacja się wyjaśni i to po Twojej myśli:lol:. Quote
Jasza Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Wiadomości na dzisiaj sa takie: 1. Misia nie chce nic jeść, nie zjadła wg. słow Pani Ani nic odkąd ją Jarek przywiózł. Pije tylko wodę. :-( Zachowuje dystans. Jest przestraszona, ale nie spanikowana. 2. Sterylizacja na 99% we wtorek. Potem jeżeli będzie miejsce zostanie w klinice, a jeśli nie to wróci do hoteliku, żeby się wszystko zagoiło. Potem jedzie do siebie. 3. Jutro Jarek zawozi budkę Misi z powrotem. Tak sie umówili ze strażnikami, Pan Adam ją wyszykuje we wtorek, bo ma na rano. MARTWI MNIE TO, ŻE MAŁA NIE JE. NIECH JUŻ BĘDZIE PO WSZYSTKIM!!!! Quote
Jasza Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 A Reksio nie wie co się dzieje... Zagląda za ogrodzenie, wypatruje... Kurcze, ech..już nic. Quote
Awit Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 A jak wróci spowrotem na miejsce...Czy nie ucieknie gdzieś...? Skoro tu jej wg niej zapewne skrzywdzili ja, zamknęli, wywieźli, cos robili co bolało i dawało poczucie strachu..... O tym myślę, jaka bylby jej reakcja? A może gdyby wróciłaby poczułaby się bezpieczna i radosna.... Mam nadzieję, że po zabiegu, który będzie takim momentem przełomowym Misia zacznie jeść.... Quote
Jasza Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Jak wróci do siebie, to ma tam tyle swoich zakątków, swoich miejsc, o których nie wiemy....mam nadzieję, że poczuje się szczęśliwa, że wróciła, zrobi rekonesans i pojawi się jak zawsze.... Ale na razie skupiam się na sterylizacji. Żeby wszystko poszło dobrze, żeby Misi szybciutko doszła do siebie... Quote
maciaszek Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Misiu, nie wygłupiaj się... Skubnij choć troszkę jedzonka :(. Quote
Szarotka Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Misia masz jesc, bo inaczej ja ci zjem :):) Quote
OlaLola Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 A co ona ma do jedzonka, z tego co pisała Jasza na kocie żarełko i kurczaczka sie połasiła.... Z drugiej strony, jak zgłodnieje to i tak powinna zjeść ... Quote
Jasza Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Maciaszku...jak ona tak nic nie je i jest taka zestresowana, to może jej się stać krzywda jakaś? Zaraz mam przed oczami tą sunię ONkowatą, długowłosą, która sobie pazury do krwi zdarła i niestety nie przeżyła tego stresu schroniskowego...Pamiętasz? Quote
Jasza Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 OlaLola napisał(a):A co ona ma do jedzonka, z tego co pisała Jasza na kocie żarełko i kurczaczka sie połasiła.... Z drugiej strony, jak zgłodnieje to i tak powinna zjeść ... Nie wiem co ma do jedzenia. Misia jak przychodzilam do niej, to raz coś zjadła, a raz schowała na potem. Zawsze miała miski pełne, Reksio jej wyjadał... Strażnicy jej przynosili mięso, kotlety, kości, kiełbaski, miała też zawsze worek suchej karmy,mleko w misce (podgrzane !) a sama przynosiła co chwilkę to co sama upolowała: mysz, skrzydło jakiegoś ptaka, gołębia... Z tego co wiem ona nigdy nie była aż tak skupiona na jedzeniu. Reksiowi ustępowała. Jak brała jedzenie z ręki - to delikatnie, a nie łapczywie... Quote
maciaszek Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Pamiętam :(. Ale tamta była w megastresie. Cały czas drapała beton, żeby się wydostać, piszczała, miotała się. Misia jest spokojna. Na szczęście. Od niejedzenia pewnie schudnie troszkę, ale nic więcej. Myślę, że powoli zacznie oswajać się z sytuacją. W hoteliku nikt jej nie niepokoi. Ma psie towarzystwo, ludzie nie pojawiają się często. Na pewno ta sytuacja jest dla niej stresująca, ale psy potrafią naprawdę dużo znieść :). Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Misia "ma stresa" i trudno jej się dziwić. Ale ta sytuacja nie będzie trwała długo - sterylka już we wtorek;). Jak ma jedzenie i jest spokojna to tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość. Żaden pies nie umrze z z głodu jak ma jedzenie w misce. I Misia nie bedzie tu wyjątkiem, zobaczycie - ona musi się tylko przyzwyczaić do tych ogromnych zmian jakie zaszły......... Quote
Jasza Posted February 21, 2010 Author Posted February 21, 2010 Zeby tylko w ten wtorek wszystko sie poukładało. A jutro Jarek zawozi budkę Misi z powrotem. Pan Adam ją przyszykuje na Misi powrót. Ale ja to już chyba pisałam....:oops: Quote
Gosierra Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Misia wg mnie musi wrócić na swoje miejsce, tylko wtedy będzie naprawdę szczęśliwa.Zresztą Panowie chyba innej opcji nie biorą pod uwagę :) A teraz to tylko przejściowy okres, jakie czasem bywają, nie powinno być źle. Będzie ok! Będę Was śledziła dalej! pozdrawiam Quote
__Lara Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Misiu, jedz coś, bo martwimy się, a szczególnie cioteczka Jasza! Quote
Monika:) Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 hej od początku śledzę ten wątek ale jakoś nie miałam okazji się wypowiedziec , bardzo się ucieszyłam jak przeczytałam że złapaliście Misie :) Teraz tak sobie myślę, że może jak byś ją odwiedziła i przyniosła jej coś smacznego do jedzonka to może by się troszkę uspokoiła i oswoiła z tą sytuacją, Jaszko ona Cię zna i nabrała do Ciebie troszkę zaufania myślę, że ucieszyłaby się, jakby Cię zobaczyła Masz możliwośc odwiedzenia jej? Quote
AlfaLS Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Myślę że to dobry pomysł - tam wokół niej są same obce osoby, Ciebie Jaszo by znała, byłabyś jej "światełkiem w tunelu";) Quote
__Lara Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Monika:) napisał(a):hej od początku śledzę ten wątek ale jakoś nie miałam okazji się wypowiedziec , bardzo się ucieszyłam jak przeczytałam że złapaliście Misie :) Teraz tak sobie myślę, że może jak byś ją odwiedziła i przyniosła jej coś smacznego do jedzonka to może by się troszkę uspokoiła i oswoiła z tą sytuacją, Jaszko ona Cię zna i nabrała do Ciebie troszkę zaufania myślę, że ucieszyłaby się, jakby Cię zobaczyła Masz możliwośc odwiedzenia jej? Ja myślę, że Jaszę wpuszczą do Misi ;) Quote
jusstyna85 Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Z tego,co ja wiem,to Kopalnia za pare lat będzie całkowicie zamknięta,tam nic po prostu nie będzie...Nie lepiej spróbować zostawić ją w hoteliku,czy wyslać do hoteliku z bahawiorystą? ja obawiałabym sie tego,że jak tam wróci,to po prostu zwieje i znajdzie inne miejsce...wątpie czy po czymś takim ona do Ciebie podejdzie... Nie ufałabym ludziom ,bo pewnie po czasie nikt by jej nie zabrał do domu...póki jest młoda,to ma szanse na dom... ja od paru dni próbuje złapać sunie w gorszym stanie psychicznym,niż Misia,bo nie weźmie z ręki nawet jedzenia,na sam widok jedzenia ucieka...Nie naciskam na nią,bo wiem,że zły ruch i zmieni miejsce... Quote
Jasza Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 Prawdopodobnie jutro rano Misia pojedzie do kliniki.. Czekam na wiadomości od Anety. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.