tripti Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 całe szczęście w tym wszystkim, że nowa tymczasowa Właścicielka jest osobą, z którą można się porozumieć, bo mogło być tak jak pisała koosiek. Czyli Miki nadal szuka domku, raczej jako jedynaczka? Quote
mru Posted May 6, 2010 Author Posted May 6, 2010 tak no, ja już wczoraj dostałam palpitacji, że Miki będzie musiała do tego kojca wracać ale nie - cieszę się, że Pani chce dać Miki DT bo bywa bardzo różnie, przeważnie bywa tak, że mam telefon "proszę zabrać" i ludzie mają w nosie psa i nas Quote
Equus Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 [quote name='tripti']raczej jako jedynaczka?[/QUOTE] Myślę, że niekoniecznie. Miki zgadzała się przezcież bez problemu z psami w kojcu, z Choinkiem nawet się o przysmaki, które przywiozłam nie kłócili. Po prostu trzeba jej takiego towarzysza, który jak ona lubi zabawy, podobnego do niej gabarytowo. Raczej nie ze starszym psem, którego mogą denerwować szczeniackie wybryki Miki ;) Quote
tripti Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 mru napisz Pani, że sprawa jest wystarczająco wyjaśniona, że Pani jest domem tymczasowym dla Miki, że nikt nie będzie miał żadnych prenetsji, że nie zostanie domem stałym, ani nie będzie Pani zmuszał do zatrzymania Miki, a jak Pani zapisze się na wątek, to będą informacje z pierwszej ręki i będzie dobry kontakt z dt Miki. Quote
koosiek Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 [quote name='Equus']Myślę, że niekoniecznie. Miki zgadzała się przezcież bez problemu z psami w kojcu, z Choinkiem nawet się o przysmaki, które przywiozłam nie kłócili. Po prostu trzeba jej takiego towarzysza, który jak ona lubi zabawy, podobnego do niej gabarytowo. Raczej nie ze starszym psem, którego mogą denerwować szczeniackie wybryki Miki ;) Nie zgodzę się z tym, wiele razy słyszałam o psach, które w schronie czy hotelu dogadywały się z innymi, a w domu, po kilku dniach, zaczynały atakować tego drugiego - bo poznały, co to własny człowiek i chciały go mieć na wyłączność. Chociażby Atos: http://www.dogomania.pl/threads/178480-ATOS-o.belgijski-PIES-kt-CHCE-KOCHA%C4%86-w-hotelu-u-JAMORA-brak-210-z%C5%82...kto-pomo%C5%BCe Nie ryzykowałabym kolejnego zwrotu z adopcji... Quote
Equus Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Skoro psy się dogadują w schronie, a potem zaczyna być jakiś problem to tylko oznacza, że pies nie jest agresywny "w ogóle" tylko nowy własciciel sobie z nim nie poradził ;) Przy odpowiednim podejściu i pokazaniu psu jego miejsca w nowym środowisku powinno być dobrze. Moje psy też na siebie warczą, Lara do tego stopnia, że obnaża całkowicie kły kiedy Dicksy chce jej odebrać piłeczkę, potrafi się też "przejechać" na obcym psie, który nas napastuje ale nie nazwałabym jej psem agresywnym ;) Jak była młodsza i bawiła się z psami z osiedla to były też to raczej zabawy dość brutalne (w naszym ludzkim rozumieniu) ale nigdy żadnej krzywdy nie zrobiła żadnemu psu. Nie wiem, jak uważacie, ale nie wydaje mi się, ze do Miki trzeba dodać opis - "absolutnie nie toleruje innych zwierząt, jest agresywna, musi być jedynakiem i do tego jest wulkanem energii więc trzeba z nią biegać conajmniej 30km dziennie"... Pewnie, że nie można tego wykluczyć ale myślę, że najlepiej byłoby, żeby mru z TZ tam pojechali i na własne oczy zobaczyli tą "agresję", spojrzeli na to obiektywnym okiem, bo czesto pozory mylą ;) Quote
koosiek Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 [quote name='Equus']Pewnie, że nie można tego wykluczyć ale myślę, że najlepiej byłoby, żeby mru z TZ tam pojechali i na własne oczy zobaczyli tą "agresję", spojrzeli na to obiektywnym okiem, bo czesto pozory mylą ;)[/QUOTE] Na tym pozostańmy... Czekam na wynik wizyty :) Quote
tripti Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 zachowanie może być różne w nowym środowisku, i Equus i koosiek macie rację, trzeba zobaczyć jakie będą propozycje, ja jakiś czas temu myślałam, że moja Diana ma zamiar zjeść żywcem naszą tymczasowiczkę (już chyba stałą), a teraz dobre psiapsiółki. Trzeba poczekać na propozycje i wtedy zobaczyć. Quote
Equus Posted May 7, 2010 Posted May 7, 2010 Tripti, masz rację! Tylko fajnie byłobyło jakby TZ mru został poproszony o pomoc - wtedy będzie wiadomo jak Miki ogłaszać - jako miłego towarzysza wszystkich domowników, czy jako nerwowego psa - mordercy ;) Mru przecież napisała: Miki agresywna nie jest i na pewno nie ugryzła z agresji. Także fajnie będzie jak ją zobaczą w innej niż przytuliskowej sytuacji, wtedy będą mogli obiektywnie ocenić. Quote
donica Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 Ech, a ja już myślałam, że ma domek na stałe :-( Z drugiej strony wiem, że jej Pani może być ciężko i niestety często słyszę, że jak psiak ze schroniska/ulicy trafi do domu, to staje się agresywny, mimo że wcześniej był super uległy. Przeżyłam to z resztą na własnej skórze. Quote
Akrum Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 jak się mają sprawy naszej pięknej i energicznej Mikusi :) Quote
mru Posted May 10, 2010 Author Posted May 10, 2010 pani od Miki byc może ma dla niej dom: Jest pewien pan, a właściwie cala rodzina – czteroosobowa. Mąż – zona i dwoje dzieci – ale nie małych – koniec podstawówki i gimnazjum. Mieszkają na wsi, ale bez gospodarstwa. Szukają psa, takiego troche do zabawy, na spacer, do biegania, generalnie takiego przy rodzinie, tata w tej rodzinie ma doświadczenie z psami, zawsze miał ich po kilka i z wszystkimi sobie radzil, zbierał nawet tzn „beznadziejne przypadki” i wyprowadzał na prosta. Rozmawialiśmy o Miki, umówiliśmy, ze przyjedzie, zobaczy, poznają się z dzieciakami i może zamieszkała by z nimi, pan pracuje w domu, wiec Miki zawsze byłaby z kimś. Pan nie dal od razu odpowiedzi, chce zobaczyć jak się sobie spodobają, zaprasza Miki i mnie do siebie, najpierw w gości, zobaczyc jak sposoba jej się na wsi. Dopiero da odpowiedz, rozmawailismy, ze chodzi o to, aby nie była oddawana z rak do rak Ten pan przekłada to bardzo osobiście i traktuje powaznie. dla mnie ok, brzmi fajnie, tylko jednak chciałabym sprawdzic dom no i koniecznie podpisać umowę... Quote
Akrum Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 jej... ale by było fajnie... mam nadzieję,że tym razem się wszystko uda i pomyślnie dla Miki poukłada :) Quote
Equus Posted May 10, 2010 Posted May 10, 2010 Fajnie by było jakby jednak ten dom sprawdziła Mru i jej TZ... Quote
1qaz Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 mam psa, bardzo podobnego do tej suczki, doganiał praaawie swoją koleżankę (chart). Quote
Kociabanda2 Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 1qaz napisał(a):mam psa, bardzo podobnego do tej suczki, doganiał praaawie swoją koleżankę (chart). Mój Fąfel też jest taki wariat i kocha biegać oraz skakać do piłki. Jak zabraliśmy go na sylwestra do sąsiadów i do ich pieska (było mało ludzi i większości znani Fąflowi) to co chwila znajdował sobie osiołka do rzucania piłeczką i za chiny nie moża go było przekonać, że już pora spać. W końcu o 6 rano zaprowadziliśmy go siłą do domu :D Całą noc skakał z piłką :D Quote
al'akir Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Kociabanda2 napisał(a):no to trzymam kciuki !!! ja też trzymam... znowu. Dopiero teraz doczytałam , co się podziało u Miki :( Quote
donica Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 Ja też się po fakcie dowiedziałam. Jakoś mi przez te zmiany tematu wątku subskrypcja nie zadziałała. Dobrze, że już Miki w boksie nie mieszka, tylko w domu. A ja już je ogłoszenia usunęłam :-( Quote
Akrum Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 ale ja nadal mam aktywne, niektóre na nowo aktywowałam ;) a co z tym domkiem od tej Pani? coś będziecie mru kombinować z wizytą? czy sprawa ucichła? Quote
mru Posted May 13, 2010 Author Posted May 13, 2010 z domem na razie cisza, więc pan i Miki pewnie się jeszcze nie spotkali. Pani od Miki na pewno da znać, jakby coś :) czekamy... ważne, że Miki bezpieczna i już jej będzie tylko dobrze w życiu. Quote
tripti Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 pewnie, że tak! czekamy na rozwój sytuacji, musi być dobrze! Quote
Equus Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 i ja trzymam, cóż mi pozostaje... ja cały czas widzę Miki śmigającą przez przeszkody, na moje oko stworzona do tego, cóż - pozostanie to w sferze wyobrażeń... ale najważniejsze by miała dobrze w nowym domu i żeby ten się jak najszybciej znalazł... Quote
Plicha Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Dwa tygodnie nie miałam dostępu do netu a tu tyle się wydarzyło. Czyli znów czekamy i trzymamy kciuki za Miki. Dobrze że ma ten domek tymczasowy i nie musiała wrócić do lecznicy :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.