tripti Posted April 24, 2010 Posted April 24, 2010 będzie już chyba dobrze...tutaj chyba na całe szczęście brak wieści nie oznaczał paniki, a po prostu przyziemny problem braku netu... Miki grzecznie sprawuj się i trzymam za Ciebie kciuki! Quote
Plicha Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Ciekawe co tam u Miki :) Juz na pewno zadomowiona :) Quote
al'akir Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 Plicha napisał(a):Ciekawe co tam u Miki :) Juz na pewno zadomowiona :) też jestem ciekawa co u Miki słychać ;) Quote
Akrum Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 mru masz jakieś info od Mikusiowej Pańci?? Coś pisała, może jakieś zdjęcia ci przesłała?? jesteśmy spragnione wiadomości :) :) :) Quote
koosiek Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Proszę, zajrzyjcie na ten wątek - BARDZO PILNE! http://www.dogomania.pl/threads/184553-dwa-szczeniaki-ON-i-ONA-w-typie-LEONa-XXL-podrzutki-na-niezamieszka%C5%82ej-dzia%C5%82ce-DT-DS Quote
mru Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 zdjęć nie, ale rozmawiałyśmy :) miki zachowuje się jak szczeniak, ciągle męczy starego Korka :P pani mówi, że wymaga sporo pracy, ale zostaje ;) na razi nie ma internetu, powinna mieć do końca tygodnia... Quote
Akrum Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 O - dziękujemy mru za wiadomości :) i to takie super i długo wyczekiwana decyzja Mikusiowej pańci :) jak się cieszę :) kolejny psiak z lecznicy ocalony i takie piękne życie przed nią :) i widzę,że tytuł już zmieniony :) ekstra :) Quote
mru Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 no juz zmieniłam, bo ile mozna! czekamy na fotki... :) Quote
Equus Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 pani mówi, że wymaga sporo pracy, ale zostaje No to super! Podziękowania dla Pani, że jednak ją zaadoptowała! I dzięki mru za informacje i w ogóle! Quote
tripti Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 gratulacje dla nowej Pani podjęcia jedynej słusznej decyzji:) i powodzenia dla Miki!!! Quote
Plicha Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 :multi::multi::multi: hurra :Dog_run:to Miki wreszcie się wybiega :lol: Quote
Equus Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 to Miki wreszcie się wybiegadla niektórych psów pojęcie"wybiegania" nie istnieje ;) Miałam okazję się o tym przekonać na wczorajszym treningu - po tym jak mój pies awansował na "wyższy poziom" (ja póki co od niej najwyraźniej odstaję, jak to mi trener powiedział - "fajnie mieć takiego psa do którego trzeba dorosnąć i gonić jego poziom":crazyeye::evil_lol:) to ja za którymś tam przebiegiem nie mogłam już z siebie wydobyć głosu z zasapania i ledwo dobiegłam do końca i padłam, a mój pies po chwili odpoczynku się na mnie wydzierał czemu mu jeszcze piłki nie rzucam:cool3: Quote
al'akir Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 [quote name='Equus']dla niektórych psów pojęcie"wybiegania" nie istnieje ;) Miałam okazję się o tym przekonać na wczorajszym treningu - po tym jak mój pies awansował na "wyższy poziom" (ja póki co od niej najwyraźniej odstaję, jak to mi trener powiedział - "fajnie mieć takiego psa do którego trzeba dorosnąć i gonić jego poziom":crazyeye::evil_lol:) to ja za którymś tam przebiegiem nie mogłam już z siebie wydobyć głosu z zasapania i ledwo dobiegłam do końca i padłam, a mój pies po chwili odpoczynku się na mnie wydzierał czemu mu jeszcze piłki nie rzucam:cool3:[/QUOTE] ile ten trening trwał ?:evil_lol: Quote
mru Posted May 5, 2010 Author Posted May 5, 2010 tak jak podejrzewaliśmy - słabe :( zobaczcie same: *** [FONT=Calibri]Witam,[/FONT] [FONT=Calibri]W końcu odzyskałam dostęp do internetu. Niestety nie mam dobrych wieści:( W ciągu ostatnich dni wiele się zmieniło. Miki kilka razy ugryzła mnie i innych członków rodziny. Były to zupełnie nieprzewidziane i niczym nie sprowokowane ataki:( [/FONT] [FONT=Calibri]Miki również nie może się dogadać z Korkiem - w ciągu dwóch tygodni Korek został 3 razy dość poważnie poturbowany., w tym dwa ostanie w ciągu ostatnich dni. Miki w kontaktach z psami nie jest zbyt delikatna. Widać, że obecność Korka pod jednym dachem ją stresuje. W momencie kiedy korek pójdzie na spacer, ona natychmiast się relaksuje. Miki jest bardzo sympatycznym psiakiem. Myślę jednak, że jest typowym psim jedynakiem. W domu, w którym ma mieszkać nie powinno być żadnego innego zwierzaka - u mnie jest jeszcze świnka morka. Korek żyje z nią w przyjaźni, natomiast u Miki nie nazwałabym tego przyjaźnią.[/FONT] [FONT=Calibri]Obecna sytuacja nie wpływa również pozytywnie na Korka - boi się poruszać samodzielnie po domu. Nie ma mowy, żeby dobrowolnie, bez długiego przekonywania wszedł do pokoju, w którym jest Miki.[/FONT] [FONT=Calibri]Zauważyłam również, że ona nie lubi autobusów i wszystkich innych większych pojazdów. Nie byłoby to problemem, gdyby nie fakt, że mieszkam przy jednej z najruchliwszych ulic w mieście. Przejazd każdego dużego auta wywołuje u Miki furie.[/FONT] [FONT=Calibri]Obecność Korka i świnki działa na nią bardzo pobudzająco. Dziwne, że w schronisku nie wykazywała agresji do psów, zwłaszcza mniejszych od niej - tych nie lubi najbardziej i żadnemu napotkanemu na spacerze nie odpuściła.[/FONT] [FONT=Calibri][FONT=Calibri]Miałam szczere chęci zapewnienia jej bezpiecznego domu, jednak warunki jakie mogę jej zapewnić nie odpowiadają jej predyspozycją.[/FONT][/FONT] [FONT=Calibri]Nie mogę mieć w domu dwóch agresywnych psów. Dlatego jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje mi się znalezienie innego domu, takiego w którym Miki będzie jedynym psem:( [/FONT] *** już mi się komentować nie chce ;) Miki agresywna nie jest i na pewno nie ugryzła z agresji. ja dotąd spotkałam jednego agresywnego psa tak naprawdę no i on już nie jest agresywny te problemy są trochę przesadzone, znaczy przecież można sobie z tym poradzić... nasza propozycja do Pani Miki jest taka, że my do niej przyjedziemy pomożemy z ułożeniem Miki. pokażemy co robić itd. zobaczymy, czy to panią w ogóle zainteresuje... ale jeśli nie lub jeśli to nic nie da... Miki nie może wrócić do lecznicy :/ po 1 nie ma tam miejsc a po 2... to nie o to chodzi. będzie trzeba myśleć o hotelu. znam jeden, w którym są wolne kojce, ale to 400 zł/miesięcznie... Quote
tripti Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 no to się nacieszyliśmy.... zależy jaka ta Pani jest, bo może akurat przyjmnie Waszą pomoc pod względem szkolenia... chociaż mi się już ten dom przestał podobać, ale może chociaż jest szansa, że przetrzymają ją do czasu znalezienia nowego domu? albo dołożą do hoteliku??? smutno:( Quote
koosiek Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 Powiem Wam, że trochę rozumiem tą panią... To, jak Miki zachowywała się w schronie, a to, jak zachowuje się teraz, może się zupełnie różnić. Możliwe, że Miki faktycznie nie akceptuje tamtego psa i atakuje rodzinę... Wiem, co to znaczy mieć w domu dwa nieakceptujące się psy i wiem też, co to znaczy zostać zaatakowanym przez własnego psa - zresztą do dziś wszyscy musimy z moim psem uważać, bo potrafi zaatakować, gdy się czegoś przestraszy. To na prawdę nie jest takie proste żyć z psem, przy którym trzeba stale pilnować i siebie i drugiego psa... Chociaż osoba, która chce iść na kurs trenerski, powinna mieć sporą wiedzę na temat psich zachowań, a ja mam wrażenie, że pani nie ma pojęcia żadnego... Quote
Equus Posted May 5, 2010 Posted May 5, 2010 No to du... Powiem Wam, że trochę rozumiem tą panią... A ja nie rozumiem, właśnie dlatego, że to niby nie przypadkowa osoba tylko ktoś kto predestynuje do bycia trenerem i co gorsza być może nawet nim zostanie :/ Nie wiem jak można oczekiwać po psie z przytuliska, w dodatku z takim opisem jak miała Miki, że to będzie grzeczniutki piesek, którym nie trzeba się zajmować. Nie zgodzę się też z tym, że Miki jest agresywnym psem, widziałam ją co prawda raz ale byłam dla niej zupełnie obcą osobą, karmiłam ja z ręki, co więcej wyciągałam jej z pyska suszone żwacze, a ona nawet nie spojrzała na mnie krzywo... Jestem prawie pewna, że Pani nie skorzysta z Waszej pomocy, po prostu Miki się Pani nie spodobała lub raczej nie spełniła oczekiwań... przykro... Tylko co teraz? :( Biedny pies, potraktowany jak rzecz... Quote
mru Posted May 6, 2010 Author Posted May 6, 2010 sluchajcie, stało się ja się stało ja trochę pochopnie wrzuciłam maila od Pani na dogo teraz muszę wrzucić kolejnego :) bo musimy dać pani szansę się obronić *** Przeczytałam opinie na forum, być może nie zrozumieliśmy się w sprawie Miki. Nie jest to tak, ze ja jestem do niej źle nastawiona, napisałam tez, że Miki jest bardzo sympatycznym psem, większy problem leży w tym, iż jest tu korek z którym nie do końca jest tak jak być powinno. Zerknęłam tez na opinie w sprawie mojego kursu trenerskiego, chce w nim uczestniczyć nie ze względu na aspiracje trenerskie, ale po to, aby łatwiej było żyć i wychowywać własnego psa. Nie chciałabym, aby nasze kontakty wyglądały w ten spsoć, iż się atakujemy. Podobnie jak Wy, ja tez chce pomoc psom, którym się nie poszczęściło, gdyby było inaczej kupiłabym psa z rodowodem, gdzie w jakimś stopniu określona jest ich psychika, nie jest to mój pierwszy pies ze schroniska i wiem jak wygląda adaptacja psa. Korzystałam już z pomocy tresera, który określi Miki jako dobrego psa, ale nie tolerującego innych braci ze swego gatunku. Ja tez nie chce, aby Miki powróciła do tych tragicznych warunków jakie miałai takiej opcji nie biorę pod uwagę!!!!!! Napisałam maila, głownie po to, aby (zgodnie z umowa) zapytać czy mogę stworzyć jej dom tymczasowy i także sama na własną rękę znaleźć jej nowy dom i warunki dla jej osobowości, myślałam o pewnej pani weterynarz, która mieszka za wsi za moja miejscowością, ma duży teren i stadninę koni, przygarnia biedne psiaki, zwłaszcza aktywne, którymi zajmuje się naprawdę dobrze, a wiem to stad, iż jakiś czas temu szukałam domu dla psa podobnego do naszej Miki, który mieszka Tm do dziś w bardzo dobrych warunkach, z pewnością nie zamierzam oddać miki w ciemno, nie sprawdzając warunków. Podkreślam, ze nie chce się w żaden sposób się kłócić ani osądzać, bo to na 100% nie pomoże Miki, a nie o to chodzi. *** my podtrzymujemy naszą propozycję pomocy na miejscu a niezależnie chyba trzeba dalej szukać domu. Oczywiście my ten dom sprawdzimy, podpiszemy umowę... tylko jak szybko Miki go znajdzie? kurcze, boję się, że nieprędko... Quote
koosiek Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 Przynajmniej pani jest odpowiedzialna, nie przywiozła Wam Miki, mówiąc tylko, że już jej nie chce - i tył zwrot. Ani nie kazała po nią przyjeżdżać teraz zaraz i zabierać. Quote
Akrum Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 Oj Miki, Miki... nie myślałam, że będzie z tobą tyle problemu. Tak bardzo się cieszyłam z tej adopcji... Też rozumiem Pani, boi się o swojego rezydenta - a przecież adoptując psy, nie możemy narażać zdrowia i życia stałych już rezydentów. Też miałam taką sytuację - pies w schronisku i kilka dni w innym domku(do czasu transportu) zachowywał się cudownie, ale tam był sam,potem był u nas na tymczasie gdzie była już nasza sunia (przerażona przez te wszystkie dni pobytu tymczasowicza) i kocurki, na które tymczasowicz polował i chciał je zagryźć. doszło też do tego, że bez powodu (może dlatego że go do kotów nie chcieliśmy wpuścić) rzucił się na mojego TZa z kłami raz dość poważnie, drugi raz łagodniej... Niestety dla dobra naszych rezydentów musieliśmy go dać do innego DT, w którym miał tylko kocurka, ale takiego dorosłego typowo domowego (nie tak jak moje jeszcze wtedy dzikusy,bo tyle co je oswajałam), tamten kocur nie dał sobie dmuchać w kasze, nie bał się tymczasowicza, więc relacje ułożyły się zupełnie inaczej, to był zupełnie inny pies niż u mnie - na szczęście rozkochał w sobie swoją nową tymczasową pańcię, która go adoptowała w ostateczności :) no ale chodzi mi tutaj o to, że nie zawsze niestety można sobie pozwolić na to, żeby mimo chęci i starań dać domek drugiemu psiakowi. Dlatego ja nie osądzam Pani że podjęła decyzję o tymczasie dla Miki i szukaniu jej nowego domku, najważniejsze że nie dopuści do tego, że po prostu odda psa i już, że zerwie umowę adopcyjną. Pani poczuwa się do odpowiedzialności - a to najważniejsze, w końcu to istota żywa, a nie rzecz. Jednak spróbowałabym także przyjąć pomoc od TZ mru, w końcu znają się na tym i może będzie można jakoś zmienić Miki - w końcu to jej pierwsze kilkanaście dni w domu, nie w kojcu - ona chce się cieszyć nowym życiem - pewnie ma w sobie mnóstwo niespożytkowanej i nagromadzonej przez długi czas siedzenia w kojcu energii, która musi z niej ujść, może później będzie lepiej?? Wiem, łatwo się mówi na odległość - ale może warto dać Miki drugą szansę i skorzystać z pomocy mru i jej TZa?? ja teraz też wiem, że za łatwo się poddałam z tamtym tymczasowiczem, że może gdybym miała do dyspozycji takiego psiego trenera to inaczej by się wszystko ułożyło - choć ja byłam w o tyle dobrej sytuacji że był do dyspozycji awaryjny dt i w rezultacie cała sprawa zakończyła się superowo dla tamtego czarnego "stwora", więc zastanawiam się czy tak właśnie nie miało być, no ale...teraz wiem, że nie można się tak poddawać od razu, że warto próbować walczyć tym bardziej, że jest jeszcze profesjonalna pomoc do dyspozycji :) Quote
Kociabanda2 Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 właśnie przeczytałam. niełatwa sytuacja :( Też proponowałabym skorzystać z pomocy TZta Mru. Sama korzystałam z jego pomocnej dłoni niedługo po tym jak wzięłam na tymczas Stefana z budowy.Stefan niestety do dziś jeszcze nie znalazł domku :(, ale rady Pawła bardzo pomogły :) No ale jeśli decyzja jest ostateczna to trzeba zacząć szukać Miki nowego domu... Quote
Equus Posted May 6, 2010 Posted May 6, 2010 To bardzo miło, że Pani zdecydowała się dać Miki dom tymczasowy! Chwała jej za to, że nie odda Miki na poniewierkę. W sumie to szkoda, że skoro Pani już tu zagląda nie zaloguje się i sama nie napisze jak sprawa wygląda, bo wiadomo, ze zawsze wygodniej i lepiej mieć wieści z pierwszej ręki. Przecież nikt tu nie ma zamiaru jej linczować, bo mimo tego jaką decyzję podjeła ostatecznie to bardzo Miki pomogła zabierając ją z tamtych warunków i oddalając ryzyko giełdy. Ja na przykład chciałabym wiedzieć po prostu czemu Pani zdecydowała się właśnie na Miki, czemu ona skoro generalnie chyba nie pasowała "do profilu" jakiego poszukiwała Pani. Ciekawa jestem, bo może coś w opisie trzebaby zmienić poszukując jej nowego domu? ale może warto dać Miki drugą szansę i skorzystać z pomocy mru i jej TZa?? Ja myślę, że lepiej jej jednak szukać nowego domu, Miki nie spełniła oczekiwań, więc nic na siłę. A z pomocy jak najbardziej warto skorzystać, póki Miki tam jest no i aby się uczyła prawidłowych zachowań. Quote
mru Posted May 6, 2010 Author Posted May 6, 2010 już poprosiłam o przeniesienie wątku, szukamy! aha, zgadzam się z tym, że Pani od Miki mogłaby się zarejestrować i pisać co tam u nich bezpośrednio! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.