Ulka18 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Buba nie pojechala. Nie zostala zabrana na granicy, poniewaz kierowca z Fundacji nie mial jej na liscie. Nie zostalo dopilnowanie przekazanie informacji przez Fundacje do kierowcy. Rany kochane, co za pech. Anetka ma Bube u siebie, Buba bedzie musiala wrocic do AnnyA na jakis czas. Co za cholerny pech. Quote
AnnaA Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Jakżesz szkoda tego psiaka. Znów odrobaczenia, odkleszczenia i badania lekarskie na 48 godz.do przekroczenia granicy. Niech to diabli porwą!!!!! Wrócic to drobiazg tylko, że to 300 km w jedną stronę! Quote
Emigrantka Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Szlag by to jasny trafil...... :( Quote
Ulka18 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 W poniedzialek juz bylo wiadomo, ze Buba moze jechac. Co za tuman ten niemiecki kierowca. W nocy Kasia rozmawiala z nim, z Pania towrzyszaca, nie dali sie jąc, tylko dobermany mieli na liscie i koniec.... A rodzina Buby tam na nia o swicie w miejscu spotkania czekala. Ciekawe co im powiedza i jak sie wytlumacza, ze pies, po ktorego przyjechali, nie dojechal. Temat: Buba Od: "Hammer-Lippert" Data: Pn Sierpnia 23 2010, 6:34 pm Do: [email protected] (więcej) kann mitkommen am Wochenende, Agaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:-))))) Bitte klär mit Kathi den Treffpunkt um 0.00 Uhr von Freitag auf Samstag. Herzliche Grüße Simone Hammer-Lippert Dobermann Nothilfe e.V. www.dobermann-nothilfe.de Schauen Sie auch in unserem Fanshop vorbei Wir suchen dringend bundesweit Pflegestellen für unsere Hunde. Normalnie idzie oszalec. PS. Rozmawialam z Pania Prezes przed chwila, Buba jest oczekiwana przez rodzine nadal i przy najblizszej okazji ja odbiora. Na razie Buba jest u Anetki na Slasku. Bedziemy w kontakcie z Anetka w ciagu dnia i ustalimy plan co dalej. Quote
Reno2001 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Cholercia, moze uda sie wykombinowac jakiś transport juz do nowego domu? Do Anny ok 300km, więc może podobnie będzie do nowego domu? Quote
Emigrantka Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Reno2001 napisał(a):Cholercia, moze uda sie wykombinowac jakiś transport juz do nowego domu? Do Anny ok 300km, więc może podobnie będzie do nowego domu? Wlasnei ot ym myslalam - Ulka, ne da sie tak cos pokombinowac? Zamiast te 300 do Any to prosto do nowego domu d netki? Jaka to odleglosc? Quote
Ulka18 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Anetka jest jeszcze w Zgorzelcu, kombinujemy, czy by ci Panstwo od Buby jeszcze sie nie wrocili po nia specjalnie. Jestem on line z fundacja. Najgorsze to, ze ta rodzina juz pojechala z powrotem, bo wiadomo, ze suni nie bylo dla nich. Jasna cholera. Wstyd i jeszcze raz ciezki wstyd. Nie bedzie mnie na kompie, jade z Mloda zdawac prawo jazdy. Takze najwyzej Reno przekaze wiesci. Jest opcja, ze Buba zostanie u Anetki i poczeka na transport. Jak to wozic biedna Bube tam i z powrotem :-( Ten tydzien to taki poprany, ze normalnie nic, tylko skoczyc z mostu.. :-( Quote
Emigrantka Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Ulka - ale jak daleko jest od Anetki do nich? Wiesz moze? Quote
Ulka18 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Bedzie ze 700 km, nie wiem czy sie wroca. Dzwonimy do siebie i piszemy z ludzmi z Fundacji, ktorzy sa przy kompach. Quote
Reno2001 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Ulka, nie dołuj się. Nie przeskoczysz. Nie Twoja w tym wina, że coś nie zagrało na łączach. Kciuki za prawko młodej!!! A z Bubą dobrze będzie. Nie ma innej opcji ;) Quote
Emigrantka Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Oj wypada halcia, wypada - w tym momencie... Ulka, jak wyzej nie przeskoczysz - tylko mozna kombinowac co dalej? Maly problem w tym ze przelalam na Buby utrzymanie do konca wrzesnia i zadnej innej kasy do konca wrzesnie w budzecieniestety nie mam .... Cholera jak pod gorke.... Bubson, trzymaj sie tam... :( Quote
AnnaA Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Emi, za przelew na koszty Buby to najmniejszy problem. Wiem, że te koszty podskoczyły ale oddasz jak będzie mogła. Ja narazie wszystko pokryję. Za weta już zapłaciłam i za transport do Katowic też ze szwagrem się rozliczę. To są wprawdzie istotne, ale drobiazgi. Najbardziej szkoda psiny, no i co dalej! Z tego co zrozumiałam to zawalili Niemcy /i gdzie tu ta ich nadzwyczajna organizacja?/. Gdyby Buba wróciła narazie do mnie to 600 km w obie strony jak nic. Może pozbieramy grosiki i poszukamu hoteliku przy granicy do przetrzymania Buby? Wiem, że wszyscy kombinują jak rozwiązac sytuację, ja tylko głośno myślę. Quote
Emigrantka Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Do konca wrzesnia nie mam ani grosza a i od pazdziernika nie wiem jaka bedzie sytuacja - nie mam budzetu na extra sprawy, zyje pod olowek ostatnio wiec nie wiem czy faktycznie jakiejs zbiorki nie trzeba bedzie zorganizowac jezeli koszta wyjda poza to co normalnie miesiecznie wysylalam na utrzymanie Buby bo wiecej po prostu nie dam rady. Za weta zaplacilas rozumiem z tych 100zl ktore wyslalam w sierpniu na utrzymanie Buby na 2 miesiace do konca wrzesnia? czyli teraz nie ma na to? Sie cholera narobilo..... No nic, trudno - trzeba myslec jak to najlepiej wlasnie dla Buby rozwiazac, te 600 km w obie strony to masakra, cociaz rozne psy roznie podroze znosza i moze martwimy sie tutaj a Buba ma wszystko w nosie bo sobie Polske zwiedza i jest zadowolona? Byle tylko tamten domek nie odpadl, na uszach trzeba bedzie stanac zeby ja tam jakos dostarczyc. Dobrze ze jestescie z domkiem w kontakcie, zeby tylko nie odpadli i zeby przez blad w administracji Buba szansy na swojego ludzia nie stracila... :( Quote
halcia Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Jedno jest pewne,Bubson jest szczesciarą i moze to chwilke potrwa,ale finał bedzie dobry.Ulka,ani grama Twojej winy,wszyscy to wiemy!Będzie dobrze!Bubson,całe szczęscie,ze ty ludzi lubisz i te zmiany dzielnie zniesiesz!Wyszło jak wyszło,ludzkie niedopatrzenie. Quote
Dzika_Figa Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Cholera, no... a miało być tak pięknie... Trzeba pokombinować jak to załatwić jak najszybciej. Nie wiem, może niemiecka strona może kierowcy w ramach pokuty kazać jechać jeszcze raz te 700 kilometrów - po Bubę, której nie zabrał? Nie wiem co to za uparty i ciemny człowiek w ogóle... przecież chyba nikt by mu nie przywoził psa, na którego by nie czekał dom... Quote
Becia66 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Dziwi mnie tylko , że kierowca nie skontaktował sie z Fundacją przy odbiorze psów - przecież miał telefon. A miejsce dla Buby na pewno by sie znalazło. Quote
kaskadaffik Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Bubsonku tyle ludzi Ci kibicuje, że napewno dasz radę jakoś dotrzec do nowego domku szybko ... :) Quote
AnnaA Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Droga Emi, dostałam od Ciebie 100 zł na utrzymanie Buby na sierpień i wrzesień. W sierpniu karma Buby - 26 dni po 1 zl plus zaaplikowany 5 sierpnia Fiprex 13 zł. Razem 39 zł. Wet przedwyjazdowy /znów Fiprex, zaświadczenieo stanie zdrowia, środek przeciwrobakom/ razem 60 zł. Zostało 1 zł. Nie uzgadniając z Tobą zadysponowałam transport Buby do Katowic. Zawiózł ją mój szwagier. Jeszcze nie określił do końca kosztów /do Katowic przejechał 311 km - trasą szybkiego ruchu przez Częstochowę/, nie wiem ile przejechał w drodze powrotnej ale spodziewam się, że za paliwo policzy sobie ok.200 zł. Zechcesz to oddasz nie zechcesz to nie oddasz. Dogomania oparta jest na wzajemnym zaufaniu a fakt, że tego z Tobą nie uzgodniłam; tak jak podjęłam rozmowy w sprawie adopcji Buby do Niemiec nie uprzedzając Cię o tym. Jeżeli uważasz, że zrobienie zbiórki na Bubę da jakiś efekt to próbuj. A MNIE NAJBARDZIEJ SZKODA BUBY. Ona jest bardzo dzielna ale każda dzielnośc ma swoje granice. I bardzo, bardzo współczuję Anetce, że musiała tyle nerwów zszarpac przez czyjeś niedopatrzenie. Jakoś sobie poradzimy. Może uda się podrzucic Bubę chociaż kawałek w moim kierunku to ja po nią wyjadę. Quote
Dzika_Figa Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Domek Buby nadal na nią czeka i teraz to już kwestia czasu, żeby się w nim dziewczynka znalazła... Nie wiem, może wątek transportowy przejrzeć czy co? Quote
halcia Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Nie ma co siac paniki,Bubson dotrze tam gdzie ma domek docelowy. Quote
AnnaA Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Teraz to Anetka decyduje i ja się we wszystkim do jej rozwiązań dostosuję. Jestem dla niej pełna współczucia i uznania. Jeżeli tylko cokolwiek będzie trzeba i ja będę mogła w czymkolwiek pomóc to jestem do dyspozycji. Quote
Emigrantka Posted August 28, 2010 Author Posted August 28, 2010 Zechcesz to oddasz nie zechcesz to nie oddasz. Dogomania oparta jest na wzajemnym zaufaniu a fakt, że tego z Tobą nie uzgodniłam; tak jak podjęłam rozmowy w sprawie adopcji Buby do Niemiec nie uprzedzając Cię o tym. Jeżeli uważasz, że zrobienie zbiórki na Bubę da jakiś efekt to próbuj. Anna - to nie jest kwestia tego czy ja "zechce" czy nie - ja po prostu tych dodatkowych, nie planowanych z gory i nie uzgadnianych ze mna wydatkow nie mialam w planach i nie jestem w stanie ich teraz tak niespodziankowo na szybko pokryc bo extra pieniedzy po prostu nie mam a z pustego to i Salomon nie naleje. Po prostu pisze jak jest. Wyslalam na utrzymanie Buby na 2 miesiace, tak jak wysylalam odkad o Ciebie byla - miala jechac za 2 miesiace, cos sie pozmienialo, cos nie wyszlo, decyzje podjete a na mnie obowiazek finansowy w formie niespodzianki. Po prostu nie dam rady, niestety. Mam swoje zobowiazania i tutaj i tam i pewnych spraw nie przeskocze - ja finanse musze planowac z gory. Nie pisze tego na priv, piesz na watku zeby nie bylo niedomowien. Nie wykrecam sie z nieczego do czego sie osobiscie zobowiazalam ale nie podejmuje sie niczego o co z gory nie bylam zapytana i na co z gory sie nie zgodzilam. Po prostu nie jestem w komfortowej finasowej sytuacji zeby soebie na finansowe niespodzianki pozwolic wiec planuje co moge a czego nie moge i zobowiazuje sie tylko do tego na co wiem ze mnie stac w danym momencie. Fakt, w tym wszystkim utknela Buba ale miejmy nadzieje ze sie da wszystko jakos poukladac. Najwazniejsze jest zeby Bubson mial ten staly dom i na tym sie skupmy. To ze dzisiaj cos nie wyszlo to nie jest wina nikgo z tego watku, pech po prostu, mam nadzieje ze da sie to odkrecic jakos - dla dobra Buby.... Quote
Ulka18 Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Bylam w kontakcie mailowym i przede wszystkim telefonicznym z prezes fundacji od rana probujac ponownie przekazac Bube do jej panciow. Zgrzyt niesamowity, bo to ona nie dopisala Buby do slynnej listy. Jak wiecie przy transporcie fundacyjnym psow wewnatrz Unii musi byc lista psow dokladnie z miejscem odbioru, nazwiskiem osoby odbierajacej/adoptujacej psa, telefonem, itd. Kierowca nie mial psa na liscie i koniec, nie wezmie i koniec. Oni niestety to takie bez wyobrazni ludzie sa, ze pies jechal specjalnie, ze ludzie beda czekac, ze odjada z niczym, nic to, NIE ma na liscie. Mnie by do glowy nie przyszlo, ze pani opiekunka, ktora byla tam z kierowca po psy, ktora czytala nasze maile, bo pisze sie zawsze przez kilka osob, nie skojarzy Buby z tych maili i nie przypomni sobie, ze powinna byc na liscie. Probowalismy jeszcze zawrocic panciow Buby z powrotem, gdy sie okazalo, ze Anetka jeszcze jest w Zgorzelcu. Ale z kolei po chwili nie mozna sie bylo dodzwonic do Anetki, gdy pojechala do Bogatyni z darami dla powodzian. I ja i Kasia probowalysmy, nic przez kilka godzin, poza zasiegiem sieci. Nie mozna wiec bylo dograc odbioru Buby w Zgorzelcu w godzinach popoludniowych. Panciowie Buby pojechali wsciekli jak osy, ale obiecali, ze beda czekac na Bube. Temat: Betreff: Re: Betreff: Re: ganz kurz Od: "Dobermann-Nothilfe" Data: So Sierpnia 28 2010, 11:58 am So ich bin auch wieder da ich bin schuld, weil Buba nicht auf der Liste stand so einfach ist das, es tut mir auch sehr leid. Herzliche Grüße Simone Hammer-Lippert Dobermann Nothilfe e.V. www.dobermann-nothilfe.de Schauen Sie auch in unserem Fanshop vorbei Wir suchen dringend bundesweit Pflegestellen für unsere Hunde. Buba bedzie okolo miesiaca u Anetki, obiecalam, ze wplace na utrzymanie Buby na konto fundacji Anetki. Maz Anetki mowil, ze Buba je wiecej niz on i trzeba bedzie sporo gotowac. W tym okropnym dniu, jest jedna dobra rzecz, ze moja corka wreszcie zdala prawo jazdy. Bo tak to caly zepsuty i slynna niemiecka organizacja wcale nie jest taka perfekcyjna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.