Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

+Iskra"]

Iskra trafiła do schroniska w Żyrardowie jako dwu miesięczny maluch. Została zamknięta w gabinecie weterynaryjnym, w schronisku panowała parwowiroza. Kiedy weszła do pomieszczenia wolontariuszka Iskra błagała by ją zabrać, zdawała się mówić „nie chcę umierać”. Nie było domu tymczasowego, funduszy na hotel, jednak Iskra nie dała za wygraną i postanowiła się uwolnić. Wybiegła z gabinetu i…złamała serce, nie pozwoliła odejść bez niej. Udało się znaleźć na chwilę DT, potem kolejne. Mimo swojej urody nikt nie chciał jej na stałe. W kolejnym domu tymczasowym miała zostać do końca swoich dni. Niestety gdy już nie była szczeniakiem a podrostkiem dano jej tydzień na opuszczenie swoich ludzi, ludzi którym oddała siebie. Ludzi którzy jak się okazało jej nie leczyli, zakładali kaganiec i przywiązywali do kaloryfera mimo pięknych, początkowych obietnic wiecznego szczęścia. Trafiła do hotelu dla zwierząt, potem do lecznicy i kolejny DT, kolejny hotel. Jej droga była długa. W końcu gdy była już roczną dziewczynką wydawało się, że los się odwrócił. Pokonała kłopoty zdrowotne, przetrwała bolesną operację i miała zamieszkać w raju. Pojechała z nadzieją, że w końcu znalazła swoje miejsce na ziemi. Początkowa ogromna miłość przerodziła się w nienawiść bo…zwymiotowała w samochodzie i pogryzła dziecku zabawki- uznano, że jest wredna i niewdzięczna. Po raz kolejny człowiek postanowił jej udowodnić, że miłość jaką nas obdarza jest niewiele warta. Pokonała kolejne setki kilometrów by wrócić do hotelu dla zwierząt. Jej iskierka powoli gaśnie, już nie jest szczęśliwym, radosnym, biegającym i cieszącym się życiem psem. Traci nadzieję. Z żywiołowego, lekko ADHD’owego psa stała się spokojną sunią, która zdaje się mówić „ja chcę żyć ale tylko z moimi ludźmi…czy Wy gdzieś jesteście? Czy jeszcze ktoś na mnie czeka?”











Edited by DIF
  • Replies 538
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=MS Shell Dlg 2]Melduje się na wątku. Nie znam drugiego psa, który miałby całe życie pod górkę tak jak ona :( Zawsze kiedy wydaje się, że los się odwrócił znów ktoś postanawia "dać jej po tyłku"... [/FONT]

Posted

To nasze "najstarsze" dziecko.
Nie miała wątku, bo najpierw była długo w klinice, przechodziła 2 skomplikowane operacje, a potem rekonwalescencję.
A potem? Trach! Super domek w Niemczech. Bardzo dobry bezpośredni kontakt, indiańskie obrózki, posłanka na zamówienie, ech..
A jeszcze potem: "złośliwa", bo zwraca w samochodzie. Zaznaczam, ze u nas pies nie miał choroby lokomocyjnej - tak ją zestresowano, że zaczęła zwracać.
"Mściwa", bo ukradła klocek Lego - wcześniej dostała cały karton zabawek po dziecku, nie odróżniała, które są jej, a które dziecka. Potem kąpiel, przeziębienie, nie leczone zapalenie pęcherza, posikiwanie. Za posikiwanie kara, chyba mocna, bo boi się do dziś siusiać. Potem, po wieczorach spędzonych na rozmowach i reformowaniu, wreszcie wyleczono pęcherz, ale Iskra nie wróciła do równowagi emocjonalnej - żyła w totalnym stresie, braku akceptacji, na cenzurowanym. I posikiwała, chodziła w pieluszce. Nie wytrzymałam, kazałam oddać, wysłałam po nią Pati-c do granicy. Odebrała ja zaślinioną, zasikaną, chudą i zestresowaną. Zawiozła do hotelu - u niej Iskra NIE zwracała.
Od pierwszego dnia w hotelu Iskra przestała posikiwać, zdarzyło się to już drugi raz. Przeprowadzono wszelkie możliwe badania - czarna magia, o co chodzi?
2 dni temu znalazłysmy dla Iskry domowy DT. Stres, zmiana, utrata bazy bezpieczeństwa - Iskra zareagowała tym razem strasznie, była totalnie przerażona - hotel u Iwony stał się dla niej widocznie jedynym bezpiecznym i przyjaznym miejscem.
Iskra znowu posikuje - tym razem lekarze, już przestali pukać się w czoło - sprawa jest jasna, to nie jest inkontynencja, to nie jest brak estrogenów - to jest stres. W środę przyjeżdża do niej wetka na kompleksowe badania, bo Iskra ma czerwone oczy, zachowuje się bardzo nerwowo i kapie z niej mocz, który w panice(!) sprząta.
To bardzo biedny pies. Potrzebujemy dla niej spokojnego DT (chociaż), jeśli nie DS. Ona w końcu umrze, jeśli ktoś jej nie pokocha, nie podaruje pewności, że jest bezpieczna.
Wiecznie odrzucana, nieakceptowana, po operacjach ( urodziła się obojnakiem rzeczywistym), przeszła piekło.
I nadal je w swoim serduszku przechodzi - czy ktos pomoże nam znaleźć dla niej spokojną przystań, gdzie nie bedzie 7 innych psów, nadmiaru bodźców, ciagłej zmiany i zagrożenia?
Pomóżcie, proszę!

Posted

Iskra i u mnie w samochodzie nie zwracała. Śliniła się troszkę, ale była spokojna. Ech biedna, biedna. Ona jest taka śliczna, ma przecudne brązowe oczy i widziałam jak zachowywała się do osób, które znała.
Dziewczyny wrzucę ją na nk, z Twoją historią Małgosiu. dobrze?

Posted

oj Iskierko obys w tym nowym domku tymczasowym poczula sie juz bezpiecznie :*
a jesli chodzi o zwracanie to normalne przeciez z pies moze zwrocic, w grudniu wiozlam psa wylapanego z Łęgowa pod kielcami i zwrocila wszystko co zjadla, wstrzasy stres i poszlo. Kiedys innegp psa wiozlam i bylo to samo, to normalne

Posted

W DT w którym aktualnie przebywa jest sporo psów- to chyba za wiele i potęguje stres. Pierwszy dzień był straszny, teraz już trochę lepiej. To maleństwo spotkało tyle złego w życiu....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...