Jump to content
Dogomania

2 suczki mikro i 1 piesek z jednego domu. Zmarł im Pan!! MAJĄ DOMKI!!!!! :):)


Recommended Posts

Posted

Aga nie pisz że Kampuś może nie umieć zostawać sam bo nie wiadomo,a nawet jakby to może szybciej się nauczy np. od Miłej :) a jak Kamp okaże się ideałem???? :)

  • Replies 629
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

i już po wizycie w Poznaniu....
pani Małgosia porozmawiała z Małgosią....
ta druga wciąż płacze, ale zrozumiała tę pierwszą i wie, że nie będzie odpowiednim domkiem dla Miłej.....

tego się obawiałam i tak czułam - delikatność i wrażliwość Małgosi jest ogromna, ale dobro psa jest dla niej najważniejsze, ona postara się z tym "oswoić"... i przestać płakać...

myślę, że ostateczną decyzję podejmiecie po konsultacji z wizytującą, jednak z relacji Małgosi - tej z Poznania -wnioskuję, że ten domek odpada....

...i żeby nikt nie czuł się źle - nie ma mowy o pretensjach, rozgoryczeniu czy podobnych "humorach" !
dobro Miłej - to się liczy, Małgosia to przyjęła, zrozumiała i spróbuje wytłumaczyć to swojemu sercu...

Posted

Agnieszka(Visenna) napisał(a):
Z tych oczu emanuje dobro :)
Jesteś śliczna Kenzo.A TZ baaardzo sympatyczny :D


Tak, śliczna bardzo !!! a właściwie to jest za "małe" słowo... lepszego nie znam jednak...
dobro i piękno - oto, co widzę na tym zdjęciu! ... oboje - super! troje, bo pies też!!! :)

Posted

mari23 napisał(a):
i już po wizycie w Poznaniu....
pani Małgosia porozmawiała z Małgosią....
ta druga wciąż płacze, ale zrozumiała tę pierwszą i wie, że nie będzie odpowiednim domkiem dla Miłej.....

tego się obawiałam i tak czułam - delikatność i wrażliwość Małgosi jest ogromna, ale dobro psa jest dla niej najważniejsze, ona postara się z tym "oswoić"... i przestać płakać...

myślę, że ostateczną decyzję podejmiecie po konsultacji z wizytującą, jednak z relacji Małgosi - tej z Poznania -wnioskuję, że ten domek odpada....

...i żeby nikt nie czuł się źle - nie ma mowy o pretensjach, rozgoryczeniu czy podobnych "humorach" !
dobro Miłej - to się liczy, Małgosia to przyjęła, zrozumiała i spróbuje wytłumaczyć to swojemu sercu...


Heh...ale tak naprawde na jakiej podstawie stwierdzono, że Miła nie nadaje się do Pani z Poznania?Jakieś szczegóły?

Posted

Aniu a śledzisz wątek od poczatku?Wszystko jest napisane.
Napisz coś więcej od siebie.

Wiecie co?
Już nic nie czaje.Sunia jest leczona, wszystko było cacy...Dzis była na spacerze rano-zrobiła siusiu, byłam z nią popołudniu-tylko kupka, byłam niedawno-tylko kupka...Przyszłam do domu i Miłka zesikała się w kuchni...dosłownie 15 minut po spacerze:angryy:Jaki z tego morał?Nie wiem...

Zwalam to jednak na przyzyczajenia z byłego domu albo ten pęcherz jeszcze nie funkcjonuje dobrze. Albo się zaprawia na nowo na spacerach, mimo, ze są króciutkie...

Czy ja w tej sytuacji( Pani z Poznania) mam się rozgladać za DS?
Dzis dzwoniła do mnie przyjaciółka...jej sasiadce odszedł piesek, miał 18 lat...sąsiadka(po 50) mieszka z córką i mamą (po 70-tce)...obie pracuja ale babcia non stop w domu...teraz pytanie-mam tam zrobić wizytacje?

Posted

Tami na Dt u mnie najpierw robi na spacerze koo, a potem po dłuższym chodzeniu sioo, odwrotnie niż wszystkie moje dotychczasowe psy ,a było ich w moim życiu w domu ponad 20.Może Miła też tak ma? może trzeba z nią ciut dłużej pochodzić?

Posted

Poker napisał(a):
Tami na Dt u mnie najpierw robi na spacerze koo, a potem po dłuższym chodzeniu sioo, odwrotnie niż wszystkie moje dotychczasowe psy ,a było ich w moim życiu w domu ponad 20.Może Miła też tak ma? może trzeba z nią ciut dłużej pochodzić?


Na ostanim spacerze byłam dobre 40 minut-z czego połowa na rękach bo bałam sie o zdrowie małej...i nie zrobiła siusiu, dopiero w domu...

Posted

Kenzo szczegóły widzę już napisane zostały
Marii, jednak byłabym za tym by Panią Małgosię z Poznania nie "zostawiać" i poszukać pieska odpowiadającego temu domkowi jaki chce stworzyć ta Pani, na pewno są pieski które potrzebują właśnie takiego domku
rodzina z Koła odpada bo się nie zainteresowali więcej jak "pół" telefonem do mnie
Kenzo, tak szukaj jej domku, na wizytę mogę iść z Tobą ja, jeżeli to jest Wrocław
Ania_b napisz coś o sobie. śledzisz wątek od początku?

Posted

Witajcie;)

Sunia rano znowu się posikała;(Mało tego, zrobiła tez kupala w domu...jest regularnie wyprowadzana więc nie rozumiem. No ale stare nawyki trzeba tępić;)

Byłam u weta, sunia bedzie leczona jeszcze do piątku na bank bo kaszle (mniej ale kaszle) i kicha. No i z tym sikaniem dramat widze.Została dokładnie zbadana.

Co do DS to...

są trzy warianty:
1. Dom, w którym mieszka małżeństwo na emeryturze.
2. Dom, w którym jest inny pies
3. Dom, w którym jedna osoba pracuje a druga jest w domu

Jednak biorąc pod uwage sytuacje, że czasem trzeba wyjśc bez psa i jakoś funkcjonować, dom z psem bedzie najlepszy.

Próbowałam zostawić ja dzis znów samą-dramat!!Drapała w drzwi strasznie cały czas, myslałam, ze je rozniesie w drobny mak. Jak zostaje z Kenzo to jest świety spokój.Nic sie nie dzieje, zero szczekania, żadnego pisku i drapania w drzwi.

Dzwoniłam dzis do Pani z Poznania...bardzo sympatyczna, ale faktycznie-dla niej piesek owszem ale spokojny, ułożony, nieszczekający...musiałby mieć charakter mojego Kenzika-mimo, że pies duży-jakby go nie było a o szczekaniu to moge zapomnieć, Kenzo nie szczeka wogóle.

Czekam na telefon od przyjaciółki i jak coś to pojade do tej rodzinki, oni mieszkaja na Kruczej we Wrocławiu. Moge jechac sama, moge jechać z Tobą Martuś;)
Zobaczymy jaka bedzie ich decyzja.

Moja ciocia odpada, jest bardzo chora, jeszcze astma daje jej po tyłku a poza tym, ona jest czesto poza domem bo jak sie okazało pomaga swojej córce.

Poszukam jej domu po znajomych, nie oddam Miłki w obce, niesprawdzone ręce, mowy nie ma;)

Miłka jest typową, kanapową księzniczką...tylko znikne jej z oczu-juz kanapa, fotel, łóżko...moment i cyk.

Posted

[quote name='Kenzo']Aniu a śledzisz wątek od poczatku?Wszystko jest napisane.
Napisz coś więcej od siebie.

Wiecie co?
Już nic nie czaje.Sunia jest leczona, wszystko było cacy...Dzis była na spacerze rano-zrobiła siusiu, byłam z nią popołudniu-tylko kupka, byłam niedawno-tylko kupka...Przyszłam do domu i Miłka zesikała się w kuchni...dosłownie 15 minut po spacerze:angryy:Jaki z tego morał?Nie wiem...

Zwalam to jednak na przyzyczajenia z byłego domu albo ten pęcherz jeszcze nie funkcjonuje dobrze. Albo się zaprawia na nowo na spacerach, mimo, ze są króciutkie...

A ja mam prawie pół roku sunię ze schronu. Sunia co parę tygodni zrobi albo kupę albo siku w domu. Albo w dzień albo w nocy. Wychodzi 4 razy na dwór. Dlaczego mi to robi? Wczoraj pojadła mandarynek przed snem, więc nie wytrzymała do rana. Ale nie wołała na dwór. Zresztą ani razu nie wołała, że chce. Stwierdziłam, że jest jak księżniczka, jak ma potrzebę to się załatwia i nic jej nie obchodzi. Albo po prostu robi to świadomie, w domu jest jeszcze jedna suka i może to ma jakieś znaczenie, typu walka o pozycję, znakowanie terenu itp.
W Twoim przypadku sądzę, iż mogą to być wpadki małej, przecież jest od niedawna u Was. Chociaż, z tego co czytam, ona ma chyba lekko dominujący charakter, więc za pomocą załatwiania sie w domu, pokazuje kto jest ważniejszy. Też masz dwa psiaki.

Posted

Awit, mysle, ze o swoim problemie powinnaś pogadać z wetem albo jakimś psim psychologiem. Załóż temat na zdrowiu albo wychowaniu - mądre dogomaniaki coś zaradzą:)

Miłka nie posiusiała się jeszcze od rana( w domu oczywista). Dzis jest wyjatkowo grzeczna-jak żebrze w kuchni to mówie mocne-WYPAD i spierdziela-heheheh;)Ona jest inteligentna tylko sciemnia jak może-bestia jedna.Ja juz jej dam!!:)

Wprowadziłam zmiany-MIłka bedzie jadła regularnie i 2 razy dziennie a nie 3 jak do tej pory. Micha bedzie stała 20 minut, jak nie zje-dostanie jeść dopiero wieczorem. Musi się nauczyć regularnosci bo sie rozbestwi na amen. Przez kilka dni jej odpuszczałam, teraz nie ma, że boli.

Zastanawiam się dlaczego Miłka kuli sie jak chce ja pogłaskać albo chce jej zapiąc smycz i podnosze reke-nie była czasem bita?Takie moje pierwsze skojarzenie.

Wiecie co?Boje sie tej sterylizacji jak cholera...Mojej sasiadki pies odszedł bo zle wykonanym zabiegu kastracji...miał 4 lata...Mam jakąs traume w zwiazku z tym...moze podawać jej sterylizacje farmakologiczna-zastrzyki?Ja wiem, znam przepisy ale normalnie jestem wydygana jak nigdy:( Boje sie tej narkozy, ona taka malutka.

Najchetniej to bym ja dała na steryke ale do mojego lekarza-tego co prowadzi Kenzusia od małego...jemu ufam jak nikomu na świecie(ale teraz nie stac mnie na wywalenie takiej kasy)...a w tym schronie...rutyna ich nie zgubi?

Marta, pociesz:D

Posted

Heh...mam jeszcze inne pytanie...do Ciebie Martuś i do osób kompetentnych...

Jak to jest?
Jest pies w schronie, przychodzi sobie osoba X i mówi-biore-płaci kwote ustalona przez schron, psa pod pache i tyle...

Pies jest w DT-jest sprawdzanie potencjalnych domków, wywiady itp...poczym uznanie, ze sie psiak do danego domu nie nadaje...a mysle sobie, ze jakby ten pies był w schronie, to ten ktos by sobie przyszedł, wział tego pieska i tyle...

Ja to działa?

Pytam z ciekawości-nigdy (zreszta wiesz) nie zagłebiałam sie w adopcje ale teraz zaczyna mnie to interesować i chce wiedzieć:)

Swoja droga, jest to zastanawiajace...

Posted

praktycznie kazdy moze zabrac kazdego psa - chyba, ze ktos wybierze naprawdé jakiegos ktory np nie nadaje się do dzieci, czy ma coś w karcie , ze nie tak, to pies jest odradzany.
co do sterylki to zawsze jest strach i czasami niestety nie wszytsko idzie tak jak powinno :(
Ale trzymamy kciuki za malutką, aby było szybko i dobrze

Posted

Kenzo, dlatego my zabieramy ze schronu pieski które mogłyby trafić w niepowołane ręce (nieodpowiedzialne), ale też chore, źle znoszące pobyt w schronie. i wtedy dajemy tym pieskom dt czy zabieramy do hoteli i wybieramy jak najlepsze domki.
Sterylka to zawsze ryzyko, ale weci w schronie operowali fretkę kiedyś i dali radę, więc nie ma co się aż tak martwić...

Posted

No to teraz juz wiem;)

Sunieczka ma się lepiej, wykrztusza zalegającą wydzielinę-to dobry znak. Jest coraz grzeczniejsza, ale to wynik mojej pracy i małża-naprawde starmy się ją wyprowadzić na "ludzi"-hehe;)Z kuchni jest wyganiana, nie ma skakania po fotelach, kanapach, stołach bo w tyłek(oczywista w przenośni)

W spokoju przespała całą noc, nie nasiusiała-ale musiałam lecieć z nią o 1 w nocy na siku, bo na spacerze o 22 nie siurała-zeszłam na minutke na dół i po sprawie.

Tak jak nadmieniałam, bo zastanej kupie w pokoju wprowadziłam zmiany w porach jedzenia-i juz widze efekty-je tak jak Kenzo i załatwia sie tak, jak on. Bedziemy sie tego trzymać. Jak nie zjada-zabieram miche i mówie-do wieczora Miłka:D szybko załapała, ze jesc trzeba jak dają.

Uparła się na mojego sasiada i ilektoć on idzie po klatce-ona szczeka.Dzis szczekała w środku nocy-ale szybko nad nią zapanowałam, zwineła się w kulkę i zasneła.

Dam rade, najwazniejsze, że widze efekty i szkolenia i leczenia:) Nie jestem tylko w stanie wytepić tego strachu przed zostawaniem w domu, to jest trudniejsze, niż myślałam no ale bede próbować.

Lece z nią do weta, do nastepnego:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...