Jump to content
Dogomania

Arystokratyczny blogas Dealera-boksera prawdziwego...


Recommended Posts

  • Replies 17k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='clockwork']rureczko... jezdem.. i już nie wyrabiam :placz::placz: cholerne śmigajace dogo :mad: i nie ma mojego LOTTO :placz::placz:

nie plakaj....bo mnie twoje lzy nie wzruszaja:diabloti:
ale dzieki za przypomnienie...musze sprawdzic totka....moze mam 21 baniek a nie wiem:crazyeye::crazyeye::crazyeye:

Posted

AlKil napisał(a):
ja mam sklerozę, więc czy były czy nie były, to jakbym widziała je po raz pierwszy.:evil_lol:


specjalnie dla ciebie bede wstawiac w kolko te same:diabloti:

malawaszka napisał(a):
nie było tej pszczoły :loveu::loveu::loveu: pikna - na focie tylko ale pikna :loveu: fotka pikna :klacz: aaa ja też poproszę drugą kawusię :cool1:


Waszeczko takie slowa z twych ust to komplement prawdziwy:oops:
a sie juz tak rozpedzilam ze juz 3 pije:diabloti:

Posted

[quote name='evaxon']dlaczemu wstawiasz foty z pazdziernika jak listopad jest:cool1:??:diabloti:
bo nie zerwala kartki z kalendarza ....ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

Posted

witam
hihi, ja tez musze zrobic takie sprzątanko w fotkach, mam dużo takich, które nie sa zamieszczone na dogo heh.
Sliczny faflunek :) jak mójj, tyakie podobne ;>
pozdrawiam

Posted

dzien dobry.......listopadowy sloneczny poranek....i co z tego....
siedze sama w domu, no nie calkiem sama, lezy przy mnie moje pregowane szczescie...Dili...ale mimo wszystko jestem sama....przyjaciele, rodzina 1000 kilometrow stad..mam tylko was...wirtualnych przyjaciol, niektorzy z was stali sie realni i dziekuje Wam za to ze jestescie....
wiem ze to moze glupie ze tak pisze, ale psu juz powiedzialam wszystko i poszedl...chyba juz ma dosc....:cool1:a ja musze to z siebie wyrzucic...moze nie czytajcie tego posta....
boje sie....boje sie jak cholera...jutro znowu TEN dzien...23 listopad....jak ja nienawidze listopada a juz tego dnia nienawidze po trzykroc, po stokroc go nienawidze....
dwa lata temu w ten dzien Bartek mial wypadek samochodowy......dwa tygodnie lezal w spiaczce...dwa tygodnie ktore dla mnie byly wiekiem calym, dwa tygodnie podczas ktorych czulam jak go trace, dwa tygodnie podczas ktorych modlilam sie tak gorliwie jak nidy w zyciu choc nie chodze do kosciola,rzadko prosze o cos Boga wtedy polegalam tylko na Nim....14 dlugich dni podczas ktorach umieralam po kawalku....to wtedy doszlam do wnoisku ze nasze zycie zamyka sie w statystykach,mial 2%szans na przezycie...przeszedl kilka powaznych operacji,nazywam go teraz Moim Czlowiekiem Z Metalu....przed i po kazdej z nich slyszalam..maz ma tyle i tyle procent na to, na tamto...cholerna statystyka...wyszedl z tego prawie bez szwanku..lekarze okreslili to jako cud...24 grudnia na wlasne zadanie wyszedl ze szpitala....takiego prezentu pod choinke nie dostane juz nigdy....los zwrocil mi meza...dopiero kiedy zobaczylam go w progu naszego domu uwierzylam ze bedzie zyl....chociaz przez kilka miesiecy nie radzil sobie z podstawowymi czynnosciami BYL..byl przy mnie byl ze mna....
a ja?
do dzis budze sie w nocy i sprawdzam czy oddycha...dzwonie za kazdym razem kiedy spoznia sie kilka minut....boje sie o niego ..tak bardzo sie boje...
boje sie wielu rzeczy ale od tamtego dnia boje sie tego, ze w kazdej chwili moze odejsc ktos bliski, ktos z rodziny, przyjaciel, kolezanka..znajomy..i ja nie zdaze temu komus powiedziec tylu rzeczy...nie powiem dziekuje , przepraszam , lubie cie , kocham cie....
wypadek Bartka tak wiele zmienil w naszym zyciu....staram sie byc lepsza, staram sie zyc z ludzmi w zgodzie, mowie co do nich czuje bo boje sie ze moge nie miec wiecej okazji....
niedlugo Bartek ma miec operacje , musi usunac czesc zelastwa ktora ma w sobie...statystyka...tylko kilkadziesiat procent szans na to ze reka bedzie w pelni sprawna.....
jutro ten dzien...wiem ze on sie go boi...a ja nie chce i nie moge mu pokazac ze ja tez....musze byc silna a nie wiem czy dam rade....
w tamtym roku oboje nie dalismy rady...siedzielismy i plakalismy...
wiem..ktos powie ze bylo minelo...dla mnie nie...strach siedzi w glowie, czai sie i znienacka atakuje...probuje sie z tym strachem zaprzyjaznic, oswoic go bo skoro mieszkamy razem w jedym ciele dobrze byloby sie zaprzyjaznic...ale on nie chce, szczerzy te zebiska i straszy....

SWOBODNE SPADANIE CIAŁ JEST RUCHEM JEDNOSTAJNIE PRZYSPIESZONYM,ZACHODZĄCYM POD WPŁYWEM STAŁEJ SIŁY, KTÓRĄ JEST CIĘŻAR CIAŁA, RÓWNY W PRZYBLIŻENIU SILE GRAWITACJI.PRZYSPIESZENIE, Z JAKIM PORUSZA SIĘ CIAŁO SWOBODNIE SPADAJĄCE, NAZYWAMY PRZYSPIESZENIEM ZIEMSKIM. OZNACZAMY JE SYMBOLEM g. WARTOŚĆ g W POLSCE WYNOSI 9,81 m/s2.

wiem ze jutro spadne,ponownie...wiem ze kiedy rano sie obudzimy,Bartek bedzie mial strach w oczach a ja musze go przytulic, podac mu reke powiedziec, pokazac jak bardzo go kocham...powiedziec zeby sie nie bal...moj Bartus ma oczy niebieskie i w te oczy bede patrzec i dziekowac Bogu za to ze skrzyzowal nasze drogi....

Posted

AGUNIU........nie wiem czy dotarła moja wiadomość na GG


wiem , że to tak mało ....ale pamiętaj co Ci powiedziałam i pisałam nie raz ....ZAWSZE ...kiedy tylko potrzebujesz ...pisz ...dzwoń ....JA JESTEM ....:glaszcze:

Posted

Aguś.... chlip chlip... :-(
i co ja ci mam napisać?? ktos kto nie przezył tego wszystkiego co Ty, Wy... nie jestem w stanie ani sobie tego wyobrazić, ani co gorsza.... dodać Ci otuchy :mdleje:
wiesz że jestem... wiem że to nic.... bo to okrutne przeżycie, które niestety wraca.... takbym chciała cie pocieszyć... ale słowa typu "bedzie dobrze", "było minęło" to goowno nie pocieszenie... takbym chciała być tam z Tobą... ehhhhhhh

za to Aguś niestety... takie sytuacje otwierają nam oczy, jak kruche jest życie, jakie życie rzuca nam kłody pod nogi.... że musimy wykorzystywac każdy dzień.. że warto mówić "kocham" każdego dnia ...


Aguś!!! pozostaje mi tylko trzymać za Was kciukasy, żeby ten 23 listopad minął szybciutko i juz nigdy sie nie powtórzył... posyłam Wam buziaczki i mnóstwo dobrej energii... i oby operacja Bartka zakończyła sie powodzeniem
i jestem.. jakby coś

Posted

Aga nawet nie wiesz, jak bliskie/znane jest mi to, co napisałaś...
Wiem jaki strach odczuwasz...Trzymaj się, będzie wszystko dobrze, trzeba w to po prostu wierzyć... Jesteśmy z Wami ...

Posted

Aguś normalnie się rozkleiłam :-( Nie mogę sobie wyobrazić co przeżywałaś wtedy i co przeżywał Bartek :shake: Lęki pewnie nigdy nie znikną ale teraz możecie pokonywać je razem. Na pewno ten wypadek uświadomił wam obojgu że jesteście dla siebie kimś bardzo ważnym, szczególnym, że wasze życie bez drugiej połówki nie miałoby sensu i to może być pocieszeniem. Ludzie żyją ze sobą albo obok siebie i często nie mają tej świadomości. Życie was nie rozpieszczało ale teraz wiecie że można wiele osiągnąć tylko trzeba podjąć walkę. Jutro będę z Wami myślami i wyślę całą swoją energię do was. Trzymajcie się cieplutko.
Normalnie KCM :loveu:

Posted

Ech, też się popłakałam :-( Aguś, rozumiem Twój strach doskonale :glaszcze: Nigdy nie pisałam tego na forum ... niedługo minie 2 rocznica śmierci mojego Marcina :-( on pewnego dnia nie wrócił :-( Wiem, że to marne pocieszenie, i pewnie głupio zabrzmi, ale w pewnym sensie Ci zazdroszczę :oops: Mimo tego lęku, najważniejsze, że jesteście razem, że Bartek dał radę, że daliście razem radę. To, co przeszliście, miało pewnie jakiś cel i musisz uwierzyć, że nic gorszego się nie stanie :glaszcze: Zaciskam kciuki za jutro :kciuki: Trzymaj się, jesteśmy tu z Tobą :calus:

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...