luka1 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 [FONT=Calibri]Dziś przekonałam się, że można głupotą wyrządzać krzywdę, wręcz zabijać i jest to bezkarne.[/FONT] [FONT=Calibri]Zadzwoniła do mnie pani z opieki społecznej. Były z prezentami u pewnej rodziny i widziały tam sukę na łańcuchu i szczeniaka. Szczeniak w strasznym stanie, ledwo chodził z głodu. Suka w nie lepszym stanie, wychudzona, z łańcuchem na szyi. Pani prosiła by się zająć sprawą.[/FONT] [FONT=Calibri]Pojechałam – zobaczyłam. Licha choć murowana chałupa, na podwórku na łańcuchach dwie suki i luzem pies. Jedna suka w czymś co jej miało służyć za budę – ze szczeniakiem. Pani, która wyszła do mnie i mieszkająca na posesji gdzie są psy stwierdziła, że to nie jej psy tylko pana który kupił plac. Ona ma tylko je karmić. Psy dostają jedzenie co dziennie i nie głodują.[/FONT] [FONT=Calibri]Wysypałam trochę jedzenia, które przywiozłam ze sobą do walającego się wiaderka i postawiłam koło suki – malec rzucił się do jedzenia, jednak suka tak go dziabnęła że po głowie malca popłynęła krew.[/FONT] [FONT=Calibri]Szkoda gadać. Nie chce mi się przytaczać żenującej rozmowy. W końcu wzięłam malca pod pachę i pojechałam. Niestety suka została, nie miałam jak jej zabrać. [/FONT] [FONT=Calibri]Nie wiem czy przeżyje tą noc. [/FONT] [FONT=Calibri]a to jest "buda" - super dom :mad:[/FONT] Quote
luka1 Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 Pamiętam tą psinę jak była szczeniakiem - śliczna, delikatna, miła psina. Dziś styrana, warcząca a ma tylko trzy lata. Quote
malibo57 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Jasna cholera - p...y naród. Coż to za gatunek! Brak słów. Albo nadmiar. A jak szczeniak? Quote
luka1 Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 szczeniak narazie wydaje się zdrowy. Jest wyarźnięty, wychudzony z wielkim brzuszkiem - pewno wypełnionym robalami. Na widok jedzenia rzucił się do miski. Teraz śpi zagrzebany w słomie, w budce. Pewnie nigdy mu tak ciepło nie było. Pytałam baby gdzie są pozostałe szczeniaki, popatrzyła zdziwiona skąd wiem o innych szczeniakach. I powiedziała że suka chyba je pozabijała łańcuchem. Ale teraz już wiem cosię z nimi stało. To jest to samo miejsce do którego został kiedyś oddany PUCEK. To jest to miejsce o którym właścicielka Pucka mówiła że mają sukę i jak urodzi szczeniaki to je chowają a póżniej zabijają. Quote
basia0607 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Ona zamarznie ! Nie wezwałyście policji ? Kobieta nie miała jakiejś szopy aby w te mrozy przetrzymać psy ? Przepraszam za te pytania ale ja od 2 dni jeżdżę na interwencjach po wioskach gdzie w podłych budach marzną psy. Najgorsze warunki są poprawiane przy nas ale Wasza suka zamarza przy akceptacji wielu osób. Macie chociaż dane właściciela psów? Quote
agata-air Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 :( nie no brak mi słów. Przerażają mnie mrozy, ile psów po prostu zamrznie :( Quote
Ziutka Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Isadora7 napisał(a):No i ręce i cycki opadają Mi też Dorka...mi też... Quote
Panca Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 normalnie zalamka....trzeba czym predzej powiadomic straz dla zwierzat bo w tej chcili jest - 17 stopni i psy maja marna szanse na przezycie... Quote
malibo57 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 basia0607 napisał(a):Ona zamarznie ! Nie wezwałyście policji ? Kobieta nie miała jakiejś szopy aby w te mrozy przetrzymać psy ? Przepraszam za te pytania ale ja od 2 dni jeżdżę na interwencjach po wioskach gdzie w podłych budach marzną psy. Najgorsze warunki są poprawiane przy nas ale Wasza suka zamarza przy akceptacji wielu osób. Macie chociaż dane właściciela psów? Basiu, Luka była tam na rowerze... Quote
malibo57 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Panca napisał(a):normalnie zalamka....trzeba czym predzej powiadomic straz dla zwierzat bo w tej chcili jest - 17 stopni i psy maja marna szanse na przezycie... Straż dla Zwierząt działa tylko na terenie miasta. Poza odsyłają do Policji lub Strazy Miejskiej. Poza tym, mają księgę zgłoszeń interwencyjnych - pełną. Gdyby było kogo, to wysłałybyśmy np. do Popielarni, która jest wsią z horroru dla każdego wrażliwego człowieka. Zgłosiłyśmy tu i tam, prosimy o pomoc. Tam jest podobna sytuacja w każdym gospodarstwie niemal. A ile jeszcze takich "godspodarstw" po drodze do Popielarni? Quote
luka1 Posted December 19, 2009 Author Posted December 19, 2009 malibo57 napisał(a): A ile jeszcze takich "godspodarstw" po drodze do Popielarni? Nie dalej jak wczoraj rozmawiałam z gospodarzem, króry mieszka w super doku i zagroda piękna i wiata na maszyny, a do traktora uwiązane dwa małe psy. Ani zdźbła słomy. Długo go przekonywałam, że to jednak moja sprawa jak mieszkają jego psywysłuchując obelg. Reazumując pan powiedział "tak mieszkaja psy na wsi, jego mają dobrze bo dostają czasami jeść" Quote
ivette3 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 W tym kraju pełnym cyborgów uczuciowych nie działa prawo chroniące zwierzęta...:( ......A dlaczego??? przecież w UE i na świecie jest !!! Wczoraj w TV sąd uniewinnił mężczyznę,który katował psiaka- bijąc prętem gdzie popadnie na oczach sąsiadów ( Czarny- nagłaśniane miesiąc/dwa temu w TV ) )....uzasadnienie : niska szkodliwość społeczna czynu..... Dogomaniacy urobią się ....a tragedii nie ubywa....:(:(:( Quote
marysia55 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Nie potrafię tego spokojnie czytać ani słuchać :-( na prawdę dziewczyny trudno uwierzyć, że na takich skurwieli nie ma prawa !! Zdaje sobie sprawę, że dla wielu pies to istota która ma służyć człowiekowi bez względu na sytuację, ale czy na prawdę nie można wywalczyć dla nich godne warunki życia?? Czy udręczony pies ma być na zawsze obrazem naszego okrucieństwa?? Czy pies nie ma prawa do abolicji?? tak jak kiedyś niewolnicy?? ... Wiem, że to 'walka z wiatrakami' ale podle się czuję jak czytam takie wątki :-( Quote
epe Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Co wymagać od ciemnego chłopstwa,skoro właśnie przed chwilą oglądałam na Superstacji reportaż o Paluchu i mało mnie szlag nie trafił,gdy pani kierownik Wanda Dejnarowicz stwierdziła,że w Polsce jest najwspanialsza Ustawa i Polacy kochają zwierzęta! To właśnie jest przykład tej miłości!!!! Quote
malibo57 Posted December 19, 2009 Posted December 19, 2009 Ulubiona pani Dejnarowicz! Znowu się głośno wypowiada. Rodzina weterynarzy, która prowadzi państwowe schronisko, jka własny folwark. Tak najlepiej powiedzieć, że jest dobrze, może nikt nie zajrzy na Paluch i nie dowie się, jak tam jest. Jeszcze jedna ze słynnej Trójki - psich matek. Ech! Quote
Agata69 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Te suki trzeba chociaz wysterylizować. Nie mam słów. Quote
luka1 Posted December 20, 2009 Author Posted December 20, 2009 [FONT=Tahoma]a mnie wkurza każdy telefon. Ludzie dzwonią, że gdzieś jest pies, zwierzak w takiej to a takiej sytuacji, Uważają , że telefon załatwił wszystko. Potem opowiadają znajomym jak zainteresowali sie zwierzakiem i mu pomogli. Każdego z takich tel-ratowników pytam - jak jego zdaniem mam pomóc zwierzakowi? Telefon to początek góry lodowej. Trzeba zwierzaka złapać ( zabrać) , trzeba go zbadać, trzeba zaszczepić, odrobaczyć, często leczyć, trzeba gdzieś go umieścić. [/FONT] [FONT=Tahoma]Fundacja NERO ma pod swoimi skrzydełkami ponad 60 psów. Psów, które w większości przypadków wymagają specjalistycznego leczenia, muszą brać leki, często takie które muszą jeść karmę specjalistyczną, muszą być operowane. Opiekujemy się zwierzakami, które nie przyszły do nas z super warunków, tylko niejednokrotnie stanęły na progu życia i śmierci. Nie mamy schroniska, miejsca gdzie moglibyśmy je umieścić i nie płacić za to. Wszystkie nasze zwierzaki mieszkają w hotelach.[/FONT] [FONT=Tahoma]Nikt się nie zastanawia jakie koszty ponosimy w związku z przejęciem każdego psa czy kota? Nikogo nie interesuje z jakich źródeł są środki na utrzymanie zwierząt? [/FONT] [FONT=Tahoma]Dobra, zakładam watek, wszyscy się cieszą, że pies jest bezpieczny. Radzą co powinno się zrobić, jakie badania, w jakim pomieszczeniu powinien mieszkać - super. Wszyscy są zadowoleni. A my zaczynamy główkować skąd zebrać kasę na spełnienie tych rad ( słusznych i koniecznych).[/FONT] [FONT=Tahoma]Do czego zmierzam. Drogie ciotki, cieszę się jak zaglądacie na watki i interesujecie się naszymi wspólnymi zwierzakami i proszę Was o dalsze zainteresowanie. Prawda jednak jest taka, Fundacja robi bokami, nie możemy przyjąć już ani jednego psiaka, nie mamy za co go przyjąć. Nie mamy pieniędzy na opłacanie hotelu za te psiaki, które już mamy, a dołożenie kolejnych ok 20,- dziennie to pętla na szyję.[/FONT] [FONT=Tahoma]Na każdym wątku wołam o pomoc finansową. Fundacja utrzymuje się tylko z datków od sponsorów, a sponsorzy też maja swoje finansowe granice - mogą dać tyle ile mogą. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ciotki i wujkowie proszę w imieniu zwierzaków - pomóżcie nam je ratować, bez Waszej pomocy nasza praca będzie musiała się skończyć.[/FONT] [FONT=Calibri]Proszę, nie zostawiajcie nas z tym problemem samych. Proszę nie w swoim imieniu lecz Falka, Lulu, Burego, Darka i wszystkich tych par oczu, które z wdzięcznością i ufnością patrzą na ludzi, którzy wreszcie pozwalają im spokojnie zasnąć. PROSZĘ[/FONT] Quote
Agata69 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Luka przepraszam za tę radę co do sterylizacji tych suk. Wiem że nie ma kasy. Mnie tez wkurzaja telefony od ludzi, którzy nie mogą pomóc zwierzakowi bo po prostu nie chcą. ŁAtwiej jest zwalić robote na kogoś. Wczoraj miałam taki dzień, że szkoda gadać. W małym miasteczku przez pół roku koczowały dwa miłe psy, rozmnożyły się nawet. Pies lizał wszystkich więc mówili na niego lizak. Przez pół roku nie nalazł sie nikt kto zrobiłby ogłoszenie, wątek, poszukał jakiejś pomocy dla nich. jak przyszły te mrozy przypomniało mi sie, że ktos mi o tych psach opowiadał. Zaczęłam za łatwiać dla nich jakieś miejsce. I wymysliłam , ale po nowym roku. Poprosiłam żeby ktoś je zabrał chociaz do jakiejs komórki na te pare dni. Za późno. tydzień temu prawdopodobnie wójt (bo on tak załatwia sprawy) kazał złapać te psy i prawdopodobnie wywieźć do lasu i zabić. Może gdzieś przywiązać. Może jeszcze umierają. Przez pół roku w tym miasteczku, gdzie prawie wszyscy maja domy i podwórka nie znalazł się nikt, kto miałby serce. Tylko sie upić.. Luka, ja wiem jak to jest. Ja wydaję własne pieniądze, żeby leczyć, karmić, zawozić. Mam jeszcze dług u weta i coraz mniej mozliwości, zeby szło ku lepszemu. boje się dnia, kiedy znajde psa, któremu nie będe mogła pomóc. Quote
basia0607 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Kto ją uchroni przed zamarznięciem ??? Już lepiej schronisko. Quote
malibo57 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 U nas w okolicy i w Warszawie nie ma miejsca w schroniskach. Gmina zawiera umowę z hyclem, który od tej pory decyduje co z psem zrobić. Wiemy, co z nimi robi. Gmina nie jest zainteresowana do jakiego schroniska hycel odwozi psa, czasem jest to FIKCYJNE przytulisko, jak np. w Żabiej Woli, które wygrywa przetargi gminne, sic! Quote
basia0607 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 Może jakiś tymczas . Dopiszcie w tytule, że suka zamarznie. Idąś swieta ludzie lubia robic dobre uczynki, moze suni sie poszczęsci Quote
Agata69 Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 malibo57 napisał(a):U nas w okolicy i w Warszawie nie ma miejsca w schroniskach. Gmina zawiera umowę z hyclem, który od tej pory decyduje co z psem zrobić. Wiemy, co z nimi robi. Gmina nie jest zainteresowana do jakiego schroniska hycel odwozi psa, czasem jest to FIKCYJNE przytulisko, jak np. w Żabiej Woli, które wygrywa przetargi gminne, sic! Malibo, czy ja dobrze kojarzę o jakie ci przytulisko chodzi??? Fikcyjne to znaczy co, psy sa zabijane? Dojałaś mnie dzisiaj... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.