gameta Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 zuziaM napisał(a):Mam obawy, ze nic juz nie pomoze .... to wszystko jest za pozno ... Mikunia slabnie bardzo. Nie placze, nie pokazuje ze jest jej zle ....... ale odchodzi ..... Do tej pory lezala z glowka podniesiona i zywo reagowala na wszystko, co woklo sie dzialo. Teraz jej glowka lezy na lapkach i nie interesuje jej nic. Tylko kiedy ja glaszcze, to lekko unosi lepek. Juz nic nie chce lykac, pyszczek zaciska z calej sily .... a bez jedzenia czegokolwiek niestety nie da rady. Do tej pory sama pila chetnie wode. Traz juz wklada pyszczek do miseczki i nie chce pic ... To jest juz bardzo zaawansowana niewydolnosc nerek i watroby. Czy uważasz więc, że to już czas? Nie pozwól jej cierpieć. Jeżeli wg Ciebie to już, to niech się stanie. Cóż da dalsza uporczywa terapia prócz męczenia Mikuni? Dziewczyny, co o tym sądzicie? Tak strasznie przykro... Quote
AlfaLS Posted January 27, 2012 Author Posted January 27, 2012 Ja zawsze powtarzam - żeby tylko Mika nie cierpiała.... Jeśli ona ma być z nami dłużej o dzień, dwa czy nawet tydzień ale za cenę bólu to ja tak nie chcę. Myślę, że w takiej sytuacji też trzeba pokazać naszą miłość do zwierzaka i nie pozwolić żeby cierpiał... Akurat tu, na wątku Mikuni to chyba wszyscy mamy podobne zdanie. A Gosia, niestety już niejedna taką sytuację przechodziła i wierzę, że jak będzie ten czas to podejmie tą najtrudniejszą decyzję... Gosiu, kochana znów to ciężkie zadanie pożegnania kolejnego tyszaka w naszym imieniu spadnie na Ciebie... Ale jeszcze Mikunia jest z nami dlatego proszę Cię podziękuj jej w sposób szczególny ode mnie... Mika jest pierwszym psiakiem, pierwszym tyszakiem, w wyciągnięcie którego tak mocno się zaangażowałam. Dzięki niej udało się skupić wokół zwierzaków ze Schroniska w Tychach naprawdę fantastycznych ludzi. A z kolei dzięki zaangażowaniu tych ludzi udało się nam wyciągnąć zza niebieskich krat kolejne istoty, które siedziały tam 10 czy 12 lat... Mikuniu to dzięki Tobie tyle osób pokochało tyszaki. A Ty jesteś naszą najważniejszą tyszanką. Gosiu wyściskaj ją do nas z ogromną miłością, taką wielką jak do niej czujemy wszyscy... Bardzo o to prosimy... Quote
Plicha Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Nie wiem co napisać. Nie umiem sobie radzić w takich sytuacjach, i nie mogę uwierzyć że Mikusia odchodzi. Może jeszcze jej się polepszy? :( Mikuniu :( Quote
Grosziwo Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Mi już od jakiegoś czasu, gdy czytam wiadomości o Mikuni, chodzi po głowie myśl: czy my, tak bardzo chcąc jej pomóc, nie dokładamy jej cierpień ? Kocham Mikunię, jak każdego Tyszaka, jak każdego czworonoga. Opłakałam już nie jednego psiaka (swoje dwa i kilka dogomaniackich) ale serce mi pęka jak czytam opisy ZuziaM. Jeśli to już pora to pozwólmy jej odejść. Mikuniu tulę cie psinko bardzo, bardzo, bardzo mocno . Quote
Dada M Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Jeśli Mika cierpi, nie ma siły walczyć - nie możemy tego przedłużać. Tym bardziej, że nie mamy żadnego pola manewru - operacja nie wchodzi w grę, sterydów podać nie można, a sunia coraz bardziej słabnie. Zuzia najlepiej będzie wiedzieć, czy już nadszedł czas. Z opisów wynika, że niestety tak. Bardzo mi przykro. Quote
agata51 Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Cioteczki, pozwólmy jej odejść. Z łbem wtulonym w zuzine kolana. Nic lepszego nie wymyślimy. Quote
UBOCZE Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 [quote name='AlfaLS']Ja zawsze powtarzam - żeby tylko Mika nie cierpiała.... Jeśli ona ma być z nami dłużej o dzień, dwa czy nawet tydzień ale za cenę bólu to ja tak nie chcę. Myślę, że w takiej sytuacji też trzeba pokazać naszą miłość do zwierzaka i nie pozwolić żeby cierpiał... Akurat tu, na wątku Mikuni to chyba wszyscy mamy podobne zdanie. A Gosia, niestety już niejedna taką sytuację przechodziła i wierzę, że jak będzie ten czas to podejmie tą najtrudniejszą decyzję... Mikuniu to dzięki Tobie tyle osób pokochało tyszaki. A Ty jesteś naszą najważniejszą tyszanką. Smutno, ale te słowa najważniejsze... Quote
magda222 Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Płakać się chce i serce pęka, ale Mikusia nie może cierpieć... Gosiu kochana nie pozwól na to proszę... Quote
AlfaLS Posted January 28, 2012 Author Posted January 28, 2012 Plicha napisał(a):Co u Mikusi? :( :( Nie wiem :shake:. Dzwoniłam do Gosi ale nie odbiera........ Quote
AlfaLS Posted January 29, 2012 Author Posted January 29, 2012 Kochani Mikunia odeszła........ Pewnie teraz wita sie z Tosią, Balbinką, Paryskiem, Posterkiem, Dagusią i Derunią. Jest ze "swoimi", którzy otoczą ja wielką miłością a ona będzie się czuła w ich gronie bezpieczna.... Kochana Mikuniu nawet nie wiesz jak mi Ciebie będzie brak...:-(:-(:-( Coś więcej pewnie troszkę później napisze Gosia. Ja wiem tylko tyle... Quote
Grosziwo Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Tak bardzo żal :-(:-(:-( Ale czuję, że Mikunia już tego bardzo chciała. Teraz bądź już tylko szczęśliwa psinko. ... a jednak nie można powstrzymywać łez ...:-( Quote
Jolanta08 Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Brak słów kochana Mikuniu pozostał żal ale wiem ,że jesteś już szczęśliwa,zuziuM dziękuję bardzo za troskę i opiekę nad Mikunią do końca. Quote
TERESA BORCZ Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Nie miała biedna szczęścia jak jeszcze wiele innych psiaków kiedy nasze serca zabiły dla nich ciut za póżno, zawsze mi bardzo ciężko w takich przypadkach, a w przypadku MIKUNI szczególnie może zdążymy sie zorganizować dla zagłodzonej niemal BERNARDYNKI z Olkusza, nie tylko zuzlikowa się zamartwia jak ją wyciągnąć, uznana została biedulka za "szczypiorek" tak wychudzona i zmarznięta a idą 30 stopniowe mrozy! Quote
magda222 Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Przykro bardzo... ale dobrze że już nie cierpi... Quote
zuziaM Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Mikunia zasnela spokojnie ... Nie cierpiala ... nie pozwolilabym na to. Chciala juz odejsc ..... mimo tego, ze my tak bardzo chcielismy, zeby zostala z nami. Mysle, ze bardzo dobrze czula sie w domku z nami i swoimi kolezankami. Nie widac bylo u niej zadnego strachu .... Przytulalam ja i wycalowywalam nosek po kilka razy dziennie ... Choc tak moglam jej pokazac, ze jest kochana. Bardzo dzielnie znosila swoja chorobe do samego konca. Niestety na te dolegliwosci nie bylo lekarstw .... Zegnaj psinko kochana .......kochany skrzaciku .... (*) (*) (*) ......... Quote
obraczus87 Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 BArdzo mi przykro :( ale odeszła kochana.. nie odeszła w zimnym boksie... Mikuniu -śpij dobrze... Quote
UBOCZE Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Mikuniu, dwa lata poza schroniskowym boksem - tyle udało się nam wszystkim dla Ciebie zrobić. Żyj pełnią szczęścia za TM. A nam tutaj dziś smutno [*]...:-(:-(:-( Quote
Jolanta08 Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 [quote name='zuziaM']Mikunia zasnela spokojnie ... Nie cierpiala ... nie pozwolilabym na to. Chciala juz odejsc ..... mimo tego, ze my tak bardzo chcielismy, zeby zostala z nami. Mysle, ze bardzo dobrze czula sie w domku z nami i swoimi kolezankami. Nie widac bylo u niej zadnego strachu .... Przytulalam ja i wycalowywalam nosek po kilka razy dziennie ... Choc tak moglam jej pokazac, ze jest kochana. Bardzo dzielnie znosila swoja chorobe do samego konca. Niestety na te dolegliwosci nie bylo lekarstw .... Zegnaj psinko kochana .......kochany skrzaciku .... (*) (*) (*) ......... Obie byłyście bardzo dzielne,jeszcze raz zuziuM dziękuję za okazanie tyle serca i miłości Mikuni Mikuniu wiem,że teraz jesteś szczęśliwa,żegnaj suniu... Quote
Nikus Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 [*] żegnaj Mikuniu...za TM znowu będziesz mogła sobie biegać po zielonej trawce lub usiąść sobie i obserwować-tak jak to robiłaś u ZuziaM....na zawsze zapamiętam te chwile jak widziałem Cię na trawce a nie w kojcu...nawet jak zmykałaś do budki i wyglądałaś z niej czy te "człowieki" już poszły... Quote
Livka Posted January 29, 2012 Posted January 29, 2012 Mikuniu teraz odpoczywaj, a potem biegaj szczęśliwa po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem ... nam pozostaje zapłakać ... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.