Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Melduję, że ktoś się nam ożywił :loveu: Próbuje się bawić :-o Nie ma sił, ale chęci ma jak nic. Spacerek na noc był na własnych łapach, taki nawet 5 minutowy :multi: Znów kupa nie fajna, ale zrobił wyłącznie w godzinach spaceru drugi raz dziś (dziś tylko 3 spacerki miał). Oczka coraz ładniejsze.

Nie wiem czy mu dawać to papu od weta - nie ma się co spieszyć, ale pomogłoby mu się pozbierać. http://www.krakvet.pl/royal-canin-convalescence-support-p-2000.html

  • Replies 751
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zerduszko, jesteś wspaniała :D :D :D życzę Wam dużo sił w zmaganiu się z tym paskudztwem.

Pomyślcie cioteczki co by było gdyby teraz Supełek siedział w schronie....

Posted

Lara obawiam się, że już by nie siedział:shake:i nawet nie chcę o tym myśleć...

Zerduszko może już będzie tylko do przoduoby.
Chyba bym dała ale bardzo malutko, mam tylko nadzieję, że nie jest uczulony na mleko. Coś trzeba próbować dawać mu do jedzenia, a to jest wyjątkowo odżywcze, z tego co tam pisze.
Wyjątkowy pudliszonek z tego co piszesz, bardzo się cieszę, ze się ożywił i tylko 2 kupki :lol:

Posted

Mnie też to mleko niepokoi. Jeszcze jeden dzień jak nic nie zje, to mu nic nie będzie, a lepiej nie kusić losu. Zobaczymy jak w nocy.

Nawet mój mąż przemówił ludzkim głosem i stwierdził, że on by nie przeżył w schronie i powinien być zabrany wcześniej (już się w szczegóły nie wdawałam i uświadamianie).

Posted

zerduszko napisał(a):
Mnie też to mleko niepokoi. Jeszcze jeden dzień jak nic nie zje, to mu nic nie będzie, a lepiej nie kusić losu. Zobaczymy jak w nocy.

Nawet mój mąż przemówił ludzkim głosem i stwierdził, że on by nie przeżył w schronie i powinien być zabrany wcześniej (już się w szczegóły nie wdawałam i uświadamianie).


No mężowie rzadko ludzkim głosem przemawiają:diabloti::evil_lol:masz świąteczny cud;)

Kurcze pewnie bym nie wytrzymała i dała łyżeczkę, ale może rzeczywiście poczekaj do jutra:roll:a wet mówił o dzisiaj?

Posted

Mówił o dziś. Ale ten wcześniejszy mówił, że dopiero jak woda nie będzie powodowała wymiotów, to dawać jedzenie. I do mnie to trafia. A on ciągle pije tyle co nic. Zresztą Supcio teraz śpi :kciuki:

Posted

zerduszko napisał(a):
Mówił o dziś. Ale ten wcześniejszy mówił, że dopiero jak woda nie będzie powodowała wymiotów, to dawać jedzenie. I do mnie to trafia. A on ciągle pije tyle co nic. Zresztą Supcio teraz śpi :kciuki:


Jak śpi to lepiej go nie ruszać i spróbować jutro:pAle myślę, że coś trzeba dać, a dzisiaj jeszcze wymiotował?

Posted

Energy napisał(a):
Jak śpi to lepiej go nie ruszać i spróbować jutro:pAle myślę, że coś trzeba dać, a dzisiaj jeszcze wymiotował?

Pytałam weta i powiedział mi, że na samych kroplówkach może być i tydzień jeśli zajdzie taka potrzeba - moim zdaniem do jutra może nic nie jeść. Dziś po wizycie nic już nie wymiotował.

Idę spać, tylko nie bardzo mam gdzie, bo jakieś dwa czterołapy mi zajmują miejsce :diabloti:

Posted

zerduszko napisał(a):
Pytałam weta i powiedział mi, że na samych kroplówkach może być i tydzień jeśli zajdzie taka potrzeba - moim zdaniem do jutra może nic nie jeść. Dziś po wizycie nic już nie wymiotował.

Idę spać, tylko nie bardzo mam gdzie, bo jakieś dwa czterołapy mi zajmują miejsce :diabloti:


No pewnie, że do jutra może nie jeść, super, że już nie wymiotował:lol:
U mnie obecnie 12 łap w łóżku, ja jakoś się zmieściłam, ale dla męża to raczej nie ma miejsca:diabloti:
Dobrej nocy Wam życzę:p

Posted

Zerduszko..ja juz drugi raz zabieram sie do pisania bo jesem tak bardzo pełna podziwu dla Ciebie i ak badzo wdzięczna, ze mowę mi odejmuje....tak naprawde moglabys byc na nas wszystkie zła...po ludzku patrząc-miałas "zepsute" święta....nie dośc ze zmartwienie i brak snu to w dzień wet, szpitalik w domku, wet....i dalej zmartwienie..i w dodaku robisz to wszystko dla "naszego"- nie dla swojego psa...i robisz ro z taka miłoscią, z taką troska- bez narzekania....ja wiem, ze Supelek walczy przede wszystki dla Ciebie, bo mogę sobie tylko ta Twoją miłośc wyobrazić...jak czule na Niego patrzysz...głaskasz....mówisz i prosisz....jestm pewna na 100% ze on to wszystko czuje i dlatego daje rade...w schronisku...nawet nie moge sobie wyobrazać tego, co byloby w schronisku....dla mnie to cud- ze zostal wydobty w ostatniej chwili- a zerduszko zjawila sie nam na watku jak z nieba- sama proponując pomoc....słow brakuje..choc tak bardzo sie rozpisałam...:):)KOLEJNY RAZ DZIĘKJUE I BĘDE WDZIĘCZNA DO KONCA ZYCIA:):)

Posted

Zawstydzasz mnie :oops:

Sama się na wątku nie zjawiłam. Teresa Borcz do mnie zadzwoniła z prośba o tymczas na 10 dni, ona ma już swoich tymczasów full, ją chyba DOgo07 pytała o to. Nie mogła bym go wziąć, gdyby Laima nie oferowała mu tymczasu po świętach. Sama tez pewnie nie dałabym rady (finansowo) go leczyć. Ot i dzięki współpracy, Supcio-pies teraz sobie nyna na moim miejscu w łóżku ;) i wraca do zdrowia :p

Posted

zerduszko napisał(a):
Zawstydzasz mnie :oops:

Sama się na wątku nie zjawiłam. Teresa Borcz do mnie zadzwoniła z prośba o tymczas na 10 dni, ona ma już swoich tymczasów full, ją chyba DOgo07 pytała o to. Nie mogła bym go wziąć, gdyby Laima nie oferowała mu tymczasu po świętach. Sama tez pewnie nie dałabym rady (finansowo) go leczyć. Ot i dzięki współpracy, Supcio-pies teraz sobie nyna na moim miejscu w łóżku ;) i wraca do zdrowia :p

No oczywisce, ze ja sobie zdaje sprawe ze nie ty sama a sztab ludzi pracowal przy wyciaganiu i szukaniu domku:):)Ale kochana- w ten przedświąteczny czas cięzko było a TY odpowiedzialas na apel blyskawicznie:):)i"niby tylko" na 10 dni do Ciebie pojechal...ale pewnie te 10 dni zapamietasz do konca życia....i własnie w ten świtaczeny czas- kiedy mglabys leżec i odpoczywac dostalas(dzięki nam;)) taka dawke adrenaliny, ze wystarczy pewnie na kolejnch kilka miesięcy...KOchana...Twoja rola jest nieoceniona w tych dniach i dla zadnej z nas nie ulega watpliwosci, ze tak jest....ja nie raz nc nie pisze- tylko czytam, bo ja to za kazdym azem chcialabym Cie sciskac i pisac to co czuję:)
Strasznie, przeogromnie sie cieszę, ze to wszystko tak się potoczylo- i wiemy wszystkie- ze to byla chyba ostatnia chwila dla Supełka...i wiem ze to wspolpraca, ze wiele wspanialych cioteczek paluszki i serduszka to zostawilo...ale Ty dla mnie w tej chwili jstes "guru";)...
MAm nadzieje, ze wypoczniesz chociaz tej nocy i od jutra , powolutku będzie lepiej....wiem,,ze powolutku..ale to juz bardzo duzo i tak:):)idź nynać z Supciem kochana zerduszko, bo rano do weta...:D

Posted

Zerduszko...wyśpij się ciotko, nabierz sil!
Za wszystko co robisz dla Supełka - UŚCISKI I UKŁONY!
Czekamy oczywiście na wiadomości.
Oby jak najlepsze.

Posted

zerduszko napisał(a):
.................
Nawet mój mąż przemówił ludzkim głosem i stwierdził, że on by nie przeżył w schronie i powinien być zabrany wcześniej (już się w szczegóły nie wdawałam i uświadamianie).


Energy napisał(a):
No mężowie rzadko ludzkim głosem przemawiają:diabloti::evil_lol:masz świąteczny cud;)
..................



Ciotki :diabloti::evil_lol:


Zerduszko, myślę, że intuicyjnie podejmujesz najlepsze dla Supcia decyzje. :loveu:
Też bym się dzisiaj jeszcze wstrzymała z podaniem jedzonka.
Najważniejsze, żeby był nawodniony i miał podane leki oraz elektrolity.
Jutro, jeśli będzie dalsza poprawa, a nie ma innej opcji, można pomyśleć.
Dobrze, że zmniejszyła się biegunka i wymioty. :lol:
Supełku, to z Ciebie taki mały, dzielny piesek. Walczy jak lew, mały pudelek:loveu:.
Walczą razem, Zerduszko i Supełek :loveu::loveu:.
Zdrowiej, słonko :bigok:.

Posted

W nocy obudził mnie dwa razy, niestety biegunka. Ale poza tym spaliśmy sobie smacznie. Po jeździe samochodem zwymiotował, może to kwestia "wytrzęsienia", on ma jeszcze b. wrażliwy ukł. pokarmowy. Niestety wenflonu nie udało się znów założyć i dziś pojedziemy jeszcze raz na kroplówkę (tak by dostał całą, a podskórnie nie bardzo jest gdzie wlać całą na raz). Jak tylko przestanie wymiotować, zacznie pić, wprowadzimy jedzenie, ostro zabierzemy się za biegunkę - kroplówki przestaną być potrzebne, antybiotykoterapia zakończy się być może w tym tygodniu. Ani się obejrzymy i będzie chłopak zdrów!

Zaraz idę mu upitrasić to jego jedzonko, będę podawała po troszeczku.

Laima
- Supcio to idelany pacjent, mi sie trochę dziś słabo zrobiło :lol: i wet sam sobie radził. Jak bardzo szczypiący zastrzyk, to trochę się odsuwa, ale nie wyrywa sie jak szalony czy chwali się zębami ;) Ale być może nie będziesz musiała się kłopotać z zastrzykami. Dobra wiadomość jest taka, ze bonsai_88 weźmie go mimo choroby i ona jeździ dosc często do Krakowa, więc nie koniecznie 31.

WYDATKI:

22 zł - żel do oczu Coregal (23.12)
40 zł - wizta wet (25.12)
40 zł - wizta wet (26.12)
30 zł - wizta wet rano (27.12)
25 zł - wizta wet po południu (27.12)
30 zł - wizta wet rano (28.12)

Razem: 187 zł

WPŁYWY:

50 zł od pom-pon (28.12)

Razem: 50 zł

SALDO:
-137 zł

Księgowa chyba poszła na urlop, ale fakturki będą.

Posted

No to chyba dobre wiadomosci na poczatek dnia:) CZy wet dobrze rokuje??Mowil cos o stanie Suppcia???
Powiem, ze bylam przekonana, ze rachunek bedzie duzo duzo wyższy- chyba jednak Was ulgowo potraktowali, bo naparwde za tyle wizyt taka cena, to dla mnie szok..nie mniej jednak debet jest i bedzie rosl- wiec kasa potrzebna..ja swoje grosiki wsle jak bede w domku- przypuszczalnie wieczorkiem wiec jutro bedą na koncie:):)CAluski dla Was obu..:):)
Kiedy Supcio idzie do bonsai_88???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...