Energy Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 pom-pon napisał(a): P.S. cały czas jęczę mężowi, żeby go wziąć...będę drążyła skałę ciągłym kapaniem dobre:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Rzeczywiście jeśli jest szansa, że surowica pomoże to na pewno warto... Quote
zerduszko Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 Energy napisał(a):Rzeczywiście jeśli jest szansa, że surowica pomoże to na pewno warto... Wczoraj w nocy przeczytałam chyba wszystko co jest w necie o nosówce :razz: I wszędzie powtarza się teoria, że podawanie surowicy ma sens tylko na pocz. choroby. Nie mam sił szukać teraz. Quote
Mameczka Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 tez juz troche o nosowce poczytalam ;) Pom-pon a co ty myslisz o mojej teorii? ja nie jestem wetem ale pielegniarka i dlatego o tym pisze.Jesli sa spore wymioty to bialko jakby scina cala tresc w zoladku i w ten sposob hamuje odruchy wymiotne. Nie jestem mocno wierzaca ale naprawde modle sie o zdrowko Supelka. Quote
pom-pon Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 hm.... generalnie jestem zwolenniczką "nicniedawania" póki wymioty nie miną...potem delikatnie. Tak mnie uczono :D Quote
__Lara Posted December 26, 2009 Posted December 26, 2009 DOpiero teraz przeczytałam co się dzieje :( biedny Supełek :( dobrze, że jest pod opieką wet, mam nadzieję, że wyjdzie z tego i będzie biegał radośnie z piłeczką! Quote
zerduszko Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Supełek taki słabiutki, na dworze zimno, nie chciał iść siku. Quote
gonia66 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 zerduszko napisał(a):Supełek taki słabiutki, na dworze zimno, nie chciał iść siku.:(:(:(...ale jak slabiutki??Pisalas ze sie dzis juz ozywiał....:(..teraz jest gorzej????A jak odwodnienie??Jest w porzadku????CZy jutro masz znow wizyte u weta??? Quote
gonia66 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Mameczka napisał(a):tez juz troche o nosowce poczytalam ;) Pom-pon a co ty myslisz o mojej teorii? ja nie jestem wetem ale pielegniarka i dlatego o tym pisze.Jesli sa spore wymioty to bialko jakby scina cala tresc w zoladku i w ten sposob hamuje odruchy wymiotne. Nie jestem mocno wierzaca ale naprawde modle sie o zdrowko Supelka.WIesz....mameczka..takie "mocno wiezace", to juz byc moze opatrzyły sie troche PAnu Bogu isw. Franciszkowi;)..ciegle te ame "gęby" na kolanach...;)..ale jak zobaczy takie nieznane sliczne twarzyczki...proszące..nie wierzeż, że przejdą obojętnie...;)...to tak "na zachetę"...:) a na poważnie- to mysle, ze naprawde musimy sie modlic..pamiętam jak na wątku poparzonego szczniaczka(na pewno znacie en wątek) ten wspanialy lekarz- pan Orzechowski, kiedy zobaczył szczeniaczka ugotowanego prawie...napisał, że on zrobi co bedzie mogl- ale reszta nie od Niegozależy- i że prosi o modlitwe za Mukisia...i mUkisdzis jest w domeczku swoi własnym szczesliwy...mail chyba z 5% szans na przeżycie....dlatego ja wierze...i mam nadzieję..a nadzieja przecież zawieśc nie może.... Quote
zerduszko Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 gonia66 napisał(a)::(:(:(...ale jak slabiutki??Pisalas ze sie dzis juz ozywiał....:(..teraz jest gorzej????A jak odwodnienie??Jest w porzadku????CZy jutro masz znow wizyte u weta??? Ano - raz na wozie, raz pod. Znów go troszkę pogoniło. Musimy chodzić codziennie. On ciagle zwraca, także wszystkie leki musi mieć podane nie przez ukł. pokarmowy. Nie wiem co dalej :shake: Quote
gonia66 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 zerduszko napisał(a):Ano - raz na wozie, raz pod. Znów go troszkę pogoniło. Musimy chodzić codziennie. On ciagle zwraca, także wszystkie leki musi mieć podane nie przez ukł. pokarmowy. Nie wiem co dalej :shake: Dalej będzie coraz lepiej..bedzie coaz lepiej..bedzie coraz lepiej....ja mysle ze jednak dzis jest ciut lepiej..nonapisz prosze, ze ciut lepiej jest.... Quote
zerduszko Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Jest ciut lepiej, bo mój blady strach i panika zostały opanowane :eviltong: Z jednej strony jest lepiej, mniej wymiotuje, biegunka tylko raz, ma pragnienie. Ale każdy następny dzień go coraz bardziej wycieńcza. Ma ochotę się bawić, ale sił nie ma. Chce się załatwić, prosi o wyjście, a za drzwiami staje. Mam nadzieję, że te dni były krytyczne i będzie już tylko lepiej. Quote
gonia66 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 zerduszko napisał(a):Jest ciut lepiej, bo mój blady strach i panika zostały opanowane :eviltong: Z jednej strony jest lepiej, mniej wymiotuje, biegunka tylko raz, ma pragnienie. Ale każdy następny dzień go coraz bardziej wycieńcza. Ma ochotę się bawić, ale sił nie ma. Chce się załatwić, prosi o wyjście, a za drzwiami staje. Mam nadzieję, że te dni były krytyczne i będzie już tylko lepiej.Będzie lepiej....no musi byc...juz jest lepiej- i ej wersji sie trzymajmy...al ja ciagle mysle o tych kroplowkach z elektrolitami- one nie dosc ze nawadniaja to wzmacniaja bbardzo- kiedy bylam w szpitalu grozila mi operacja i przez 5 calych dni mialam diete scisla- czyli KOMPLETNE ZERO JEDZENIA,,,i troszeczke tylko picia(naparwde troszeczke)...to mialam 3 razy dziennie kroplowke i naparwde nie czulam sie slaba, czy nawet oslabiona(a oprocz kroplowek mnostwo lekow dostawalam)...glodna bylam strasznie- dokonca zycia tejdiety cud nie zapomne- ale naparwde kroplowki mnie trzymaly ostro....ciagle mi siedza w glowie....moze jednak dzis dadza sie weci uprosic jakos..on i tak lezy wiec spokojnie kroplowke by mogl zniesc..ale moze ja faktyvcznie bzdury piszę.to sa tylkomoje osobiste sostrzezenia z zyzia i z innych watkow- wiem ze psy dostawalay natychmaist w takich przypadkach pierwsze co- kroplowki.... Ale zerduszko- bedzie dobrze....:) Quote
Onaa Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Może teraz faktycznie jak już troszke przeszło to by się te kroplówki przydały. Bo trzeba jakoś wzmocnić organizm. Quote
zerduszko Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Całą noc wymiotował żółcią. Oboje jesteśmy nieprzytomni. Co wet, to mówi co innego. Ten chciał mu założyć wenflon, ale się nie dało. Dostał znów kroplówkę podskórnie. Po 17 pojedziemy drugi raz :shake: Surowicy nie mają, koszt ok. 200 zł. Quote
Energy Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 zerduszko napisał(a):Całą noc wymiotował żółcią. Oboje jesteśmy nieprzytomni. Co wet, to mówi co innego. Ten chciał mu założyć wenflon, ale się nie dało. Dostał znów kroplówkę podskórnie. Po 17 pojedziemy drugi raz :shake: Surowicy nie mają, koszt ok. 200 zł. Zerduszko ale mogą mieć i to pomoże? Mówił coś wet na ten temat? Na wymioty nic nie pomagają leki p/wymiotne? Trzymajcie się , wiem, że łatwo pisać, ale mogę być z Wami myślami i jestem przez cały czas. Musi być dobrze, bardzo w to wierzę. Quote
pom-pon Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 zerduszko, powiedz wetowi, żeby dawał dootrzewnowo te kroplówki, bo podkórnie to strasznie boli a poza tym wolno się wchłania. Trzymam kciuki za Supsona :) Quote
pom-pon Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 poza tym niech mu da Sedalin, to jest taki mocno uspokajający środek, żeby go tak nie szarpało w sensie, żeby nie wymiotował. Quote
Jasza Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Kurcze...nie wiem co napisać.... Strasznie mocno myślę o Was i trzymam kciuki, żeby dobrze było. Przeżyłyśmy to z moją mamą....wiem ile Zerduszko Cię to kosztuje niepokoju, nerwów, Supełku, niech już w końcu nastąpi ten przełomowy moment....walcz kochany! Quote
Ewa i flatki Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Ciężko to czytać a co dopiero przeżywać, myślę o Was Quote
zerduszko Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Energy napisał(a):Zerduszko ale mogą mieć i to pomoże? Mówił coś wet na ten temat? Raczej nie mogą. A czy pomoże, to być może. Ludzi nie stać na takie leki, dlatego oni tego nie sprowadzają. Energy napisał(a):Na wymioty nic nie pomagają leki p/wymiotne? Na razie nie. Ale wet twierdzi, że niestety nie da się tak od razu przy tej chorobie (ja nie wiem, nie mam doświadczenia). pom-pon napisał(a):poza tym niech mu da Sedalin, to jest taki mocno uspokajający środek, żeby go tak nie szarpało w sensie, żeby nie wymiotował. Sedalin nie jest środkiem uspokajającym, tylko paraliżującym!!! Nigdy w życiu nie podałabym tego żadnemu zwierzęciu. A już na pewno nie wymiotującemu, przecież on mógłby się udusić. Quote
gonia66 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 BArdzo trzymam kciuki...nie wiem co wiecej napisac....dobrze, ze jestescie u weta caly czas...robisz wszystkoco mozliwe zerduszko i to jest najwazniejsze.....bardzo Cie za wszystko podziwiam i bardzo Ci za wszystko dziekuje... Quote
Energy Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 gonia66 napisał(a):BArdzo trzymam kciuki...nie wiem co wiecej napisac....dobrze, ze jestescie u weta caly czas...robisz wszystkoco mozliwe zerduszko i to jest najwazniejsze.....bardzo Cie za wszystko podziwiam i bardzo Ci za wszystko dziekuje... Gonia66 pozwolisz, że podpiszę się pod Twoimi słowami... Quote
zerduszko Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 Ja bym chciała się jutro obudzić i zobaczyć Supcia zdrowego :lol: Całkiem. Quote
gonia66 Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 zerduszko napisał(a):Ja bym chciała się jutro obudzić i zobaczyć Supcia zdrowego :lol: Całkiem. NAwet nie wiesz jak ja tego Tobie i nam wszystkim zyczę....i wierze ze tak bedzie....naprawde wierze... Quote
Mameczka Posted December 27, 2009 Posted December 27, 2009 no i co ja mam napisac... Zagladam tylko zeby sprawdzic co sie dzieje i weprzec duchem.... Trzymajcie sie.Musi byc lepiej w koncu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.