Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pom-pon napisał(a):

P.S. cały czas jęczę mężowi, żeby go wziąć...będę drążyła skałę ciągłym kapaniem

dobre:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Rzeczywiście jeśli jest szansa, że surowica pomoże to na pewno warto...

  • Replies 751
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Energy napisał(a):
Rzeczywiście jeśli jest szansa, że surowica pomoże to na pewno warto...

Wczoraj w nocy przeczytałam chyba wszystko co jest w necie o nosówce :razz:
I wszędzie powtarza się teoria, że podawanie surowicy ma sens tylko na pocz. choroby. Nie mam sił szukać teraz.

Posted

tez juz troche o nosowce poczytalam ;)
Pom-pon a co ty myslisz o mojej teorii? ja nie jestem wetem ale pielegniarka i dlatego o tym pisze.Jesli sa spore wymioty to bialko jakby scina cala tresc w zoladku i w ten sposob hamuje odruchy wymiotne. Nie jestem mocno wierzaca ale naprawde modle sie o zdrowko Supelka.

Posted

DOpiero teraz przeczytałam co się dzieje :( biedny Supełek :( dobrze, że jest pod opieką wet, mam nadzieję, że wyjdzie z tego i będzie biegał radośnie z piłeczką!

Posted

zerduszko napisał(a):
Supełek taki słabiutki, na dworze zimno, nie chciał iść siku.
:(:(:(...ale jak slabiutki??Pisalas ze sie dzis juz ozywiał....:(..teraz jest gorzej????A jak odwodnienie??Jest w porzadku????CZy jutro masz znow wizyte u weta???

Posted

Mameczka napisał(a):
tez juz troche o nosowce poczytalam ;)
Pom-pon a co ty myslisz o mojej teorii? ja nie jestem wetem ale pielegniarka i dlatego o tym pisze.Jesli sa spore wymioty to bialko jakby scina cala tresc w zoladku i w ten sposob hamuje odruchy wymiotne. Nie jestem mocno wierzaca ale naprawde modle sie o zdrowko Supelka.
WIesz....mameczka..takie "mocno wiezace", to juz byc moze opatrzyły sie troche PAnu Bogu isw. Franciszkowi;)..ciegle te ame "gęby" na kolanach...;)..ale jak zobaczy takie nieznane sliczne twarzyczki...proszące..nie wierzeż, że przejdą obojętnie...;)...to tak "na zachetę"...:) a na poważnie- to mysle, ze naprawde musimy sie modlic..pamiętam jak na wątku poparzonego szczniaczka(na pewno znacie en wątek) ten wspanialy lekarz- pan Orzechowski, kiedy zobaczył szczeniaczka ugotowanego prawie...napisał, że on zrobi co bedzie mogl- ale reszta nie od Niegozależy- i że prosi o modlitwe za Mukisia...i mUkisdzis jest w domeczku swoi własnym szczesliwy...mail chyba z 5% szans na przeżycie....dlatego ja wierze...i mam nadzieję..a nadzieja przecież zawieśc nie może....

Posted

gonia66 napisał(a):
:(:(:(...ale jak slabiutki??Pisalas ze sie dzis juz ozywiał....:(..teraz jest gorzej????A jak odwodnienie??Jest w porzadku????CZy jutro masz znow wizyte u weta???

Ano - raz na wozie, raz pod. Znów go troszkę pogoniło.
Musimy chodzić codziennie. On ciagle zwraca, także wszystkie leki musi mieć podane nie przez ukł. pokarmowy.

Nie wiem co dalej :shake:

Posted

zerduszko napisał(a):
Ano - raz na wozie, raz pod. Znów go troszkę pogoniło.
Musimy chodzić codziennie. On ciagle zwraca, także wszystkie leki musi mieć podane nie przez ukł. pokarmowy.

Nie wiem co dalej :shake:

Dalej będzie coraz lepiej..bedzie coaz lepiej..bedzie coraz lepiej....ja mysle ze jednak dzis jest ciut lepiej..nonapisz prosze, ze ciut lepiej jest....

Posted

Jest ciut lepiej, bo mój blady strach i panika zostały opanowane :eviltong:

Z jednej strony jest lepiej, mniej wymiotuje, biegunka tylko raz, ma pragnienie. Ale każdy następny dzień go coraz bardziej wycieńcza. Ma ochotę się bawić, ale sił nie ma. Chce się załatwić, prosi o wyjście, a za drzwiami staje.

Mam nadzieję, że te dni były krytyczne i będzie już tylko lepiej.

Posted

zerduszko napisał(a):
Jest ciut lepiej, bo mój blady strach i panika zostały opanowane :eviltong:

Z jednej strony jest lepiej, mniej wymiotuje, biegunka tylko raz, ma pragnienie. Ale każdy następny dzień go coraz bardziej wycieńcza. Ma ochotę się bawić, ale sił nie ma. Chce się załatwić, prosi o wyjście, a za drzwiami staje.

Mam nadzieję, że te dni były krytyczne i będzie już tylko lepiej.
Będzie lepiej....no musi byc...juz jest lepiej- i ej wersji sie trzymajmy...al ja ciagle mysle o tych kroplowkach z elektrolitami- one nie dosc ze nawadniaja to wzmacniaja bbardzo- kiedy bylam w szpitalu grozila mi operacja i przez 5 calych dni mialam diete scisla- czyli KOMPLETNE ZERO JEDZENIA,,,i troszeczke tylko picia(naparwde troszeczke)...to mialam 3 razy dziennie kroplowke i naparwde nie czulam sie slaba, czy nawet oslabiona(a oprocz kroplowek mnostwo lekow dostawalam)...glodna bylam strasznie- dokonca zycia tejdiety cud nie zapomne- ale naparwde kroplowki mnie trzymaly ostro....ciagle mi siedza w glowie....moze jednak dzis dadza sie weci uprosic jakos..on i tak lezy wiec spokojnie kroplowke by mogl zniesc..ale moze ja faktyvcznie bzdury piszę.to sa tylkomoje osobiste sostrzezenia z zyzia i z innych watkow- wiem ze psy dostawalay natychmaist w takich przypadkach pierwsze co- kroplowki....
Ale zerduszko- bedzie dobrze....:)

Posted

Całą noc wymiotował żółcią. Oboje jesteśmy nieprzytomni.
Co wet, to mówi co innego.
Ten chciał mu założyć wenflon, ale się nie dało. Dostał znów kroplówkę podskórnie. Po 17 pojedziemy drugi raz :shake:

Surowicy nie mają, koszt ok. 200 zł.

Posted

zerduszko napisał(a):
Całą noc wymiotował żółcią. Oboje jesteśmy nieprzytomni.
Co wet, to mówi co innego.
Ten chciał mu założyć wenflon, ale się nie dało. Dostał znów kroplówkę podskórnie. Po 17 pojedziemy drugi raz :shake:

Surowicy nie mają, koszt ok. 200 zł.


Zerduszko ale mogą mieć i to pomoże? Mówił coś wet na ten temat?
Na wymioty nic nie pomagają leki p/wymiotne?
Trzymajcie się , wiem, że łatwo pisać, ale mogę być z Wami myślami i jestem przez cały czas. Musi być dobrze, bardzo w to wierzę.

Posted

Kurcze...nie wiem co napisać....
Strasznie mocno myślę o Was i trzymam kciuki, żeby dobrze było.
Przeżyłyśmy to z moją mamą....wiem ile Zerduszko Cię to kosztuje niepokoju, nerwów,
Supełku, niech już w końcu nastąpi ten przełomowy moment....walcz kochany!

Posted

Energy napisał(a):
Zerduszko ale mogą mieć i to pomoże? Mówił coś wet na ten temat?

Raczej nie mogą. A czy pomoże, to być może. Ludzi nie stać na takie leki, dlatego oni tego nie sprowadzają.
Energy napisał(a):
Na wymioty nic nie pomagają leki p/wymiotne?

Na razie nie. Ale wet twierdzi, że niestety nie da się tak od razu przy tej chorobie (ja nie wiem, nie mam doświadczenia).
pom-pon napisał(a):
poza tym niech mu da Sedalin, to jest taki mocno uspokajający środek, żeby go tak nie szarpało w sensie, żeby nie wymiotował.

Sedalin nie jest środkiem uspokajającym, tylko paraliżującym!!! Nigdy w życiu nie podałabym tego żadnemu zwierzęciu. A już na pewno nie wymiotującemu, przecież on mógłby się udusić.

Posted

BArdzo trzymam kciuki...nie wiem co wiecej napisac....dobrze, ze jestescie u weta caly czas...robisz wszystkoco mozliwe zerduszko i to jest najwazniejsze.....bardzo Cie za wszystko podziwiam i bardzo Ci za wszystko dziekuje...

Posted

gonia66 napisał(a):
BArdzo trzymam kciuki...nie wiem co wiecej napisac....dobrze, ze jestescie u weta caly czas...robisz wszystkoco mozliwe zerduszko i to jest najwazniejsze.....bardzo Cie za wszystko podziwiam i bardzo Ci za wszystko dziekuje...


Gonia66 pozwolisz, że podpiszę się pod Twoimi słowami...

Posted

zerduszko napisał(a):
Ja bym chciała się jutro obudzić i zobaczyć Supcia zdrowego :lol: Całkiem.

NAwet nie wiesz jak ja tego Tobie i nam wszystkim zyczę....i wierze ze tak bedzie....naprawde wierze...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...