Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Już zadzwoniła:-) Umówiłyśmy sie wstępnie na godzinę 19 na stacji Śródmieście. Szczegóły dogramy w ciągu dnia. zaraz pojadę do weta kupić mu jakąś niezbyt drogą, ale dobra karmę (ze 3 kg), a Lemoniada zamówi mu może nawet dzisiaj duży worek karmy na allegro z podanym adresem hotelu. Tak będzie najszybciej i najtaniej.

Posted

shadow1 napisał(a):
ja na razie myślę intensywnie aż czaszka mi już paruje ale nic nie będę pisać-w razie co dam znać wieczorem,ale nic nie obiecuję......


No ale powiedz chociaz słówko....

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Już zadzwoniła:-) Umówiłyśmy sie wstępnie na godzinę 19 na stacji Śródmieście. Szczegóły dogramy w ciągu dnia. zaraz pojadę do weta kupić mu jakąś niezbyt drogą, ale dobra karmę (ze 3 kg), a Lemoniada zamówi mu może nawet dzisiaj duży worek karmy na allegro z podanym adresem hotelu. Tak będzie najszybciej i najtaniej.


Fajnie! Ewa, jak będzie możliwość cyknięcia jakis zdjęć Lemonkowi to zrób proszę!
I pisz o tym ile pieniążków wydasz na paliwo, bo musimy wszystko na bieżąco notować ;)

Posted

Ewo, dziękuję za transport!:loveu:
Plan jest taki: o 17:50 wsiadam z Lemonkiem w pociąg (liczę się, że mogą być opóźnienia w PKP). O 19 z minutami jestem na Śródmieściu (chyba, że wygodniej będzie Ewie odebrać nas z innej stacji). Ewa już zakupiła duży wór karmy, więc zwrócę jej pieniążki, benzyna ma być prezentem świątecznym dla Lemonka:multi: Potem ruszamy do Serocka, ile to może zająć czasu, tak na oko? Wetka moja już wie, do TŻ-ta megii zaraz zadzwonię z najnowszymi wieściami :) A teraz lecę od komputera, ale z doskoku będę jeszcze wpadać.

Dogomaniaczki i miauowiczki, dziękuję Wam! Brak mi słów:placz:

Tora&Faro napisał(a):
Kto będzie koordynował finanse Lemona jak chłopak już zamieszka w hotelu? Nadal Ty Lemoniado?

Mogę to być ja, chyba, że ktoś inny chce, to bez problemu przekażę pałeczkę :)
Zaraz tu wkleję listę deklaracji i będę prosiła o potwierdzenia bądź zaprzeczenia.

Posted

Deklaracje na ten moment:
mala_czarna - 100zł (jednorazowo)
kumpela malej_czarnej - 100zł (jednorazowo)
Finetta - za pierwszy miesiąc całość i 150zł (miesięcznie)
LAZY - 30zł (miesięcznie)

Ja mam jeszcze miesięczny na osobowe do Warszawy ważny do 28 grudnia, więc tutaj spoko. Lemonkowi bilet zafunduję bo akurat szczęśliwie mi skapnęło. Czyli transport z głowy.

Zajrzałam na konto - przyszło 120zł od Anna&Negra, cudnie!
Czyli w Lemonkowym funduszu mamy 354,40zł na tą chwilę. Z tego - 15zł dla pani doktor za drugą dawkę Imizolu (już podała rano) i zwrot za karmę dla Ewy Marty (mówiła ile, ale ze szczęścia zapomniałam zanotować).
Czyli - pobieram z bankomatu 200zł na opłacenie bieżących spraw. Zostaje na koncie 154,40zł na dalsze Lemonkowe wydatki.
Dzwoniłam już do TŻ megii potwierdzić, że będziemy. Pytałam o płatność - będzie rachunek na koniec każdego miesiąca, zaliczki nie potrzeba.
Lecę teraz do bankomatu, biorę telefony ze sobą.

Posted

Kupiłam Lemonowi 15 kg karmy Nutra Nugets. Zgodnie z sugestiami weta i Pani ze sklepu kupiłam karmę dla psów pracujących, która ma dużo więcej białka i jest bardziej odżywcza, niż zwykła. Teraz musimy chłopaka odżywić:-) Royala nie polecali, bo zawiera dużo syntetyków i nie jest fajny.... Mamy chwilę żeby pomyśleć, co można mu kupować na allegro i wysyłać bezpośrednio do hotelu może...
Kupiłam też trochę smakołyków, płuca, ucho, krążki z kurczaka, ale to już prezent ode mnie:-) Za benzynę też nie chcę zwrotu, pieniądze bardziej przydadzą się na hotel i ewentualne wizyty u weta. Musimy go tez zaszczepić na zakaźne zdaje się?
Uciekam teraz, bo ganiam jak w ukropie, żeby zdążyć chociaż ze sprzątaniem dzisiaj. O robieniu farby na włosy mogę zapomnieć:-) Nie zmieści się już w i tak napiętym grafiku. Syn straszy mnie, że do Serocka będę jechała w kosmicznych korkach.
Lamoniada, czy ja dobrze zrozumiałam Twój post, że jedziesz z nami do Serocka?
Postaram się zrobić kilka zdjęć i potem uśmiechnę się do wszystko umiejącej Gusi;-) któa może wrzuci zdjęcia na forum, bo ja noga jestem w tym temacie:-)

Posted

mala_czarna napisał(a):
Ewa, mówił Ci ktoś, że jesteś aniołem? Pewnie wiele razy. To ja powtórzę. Jesteś aniołem.


to ja się pod tym stwierdzeniem podpisze :)
chociaz czasu mialam dzisiaj jak na lekarstwo jednym okiem udało mi się zajrzec do Lemona, czytałam szybko chaotycznie
dopiero w domu na spokojnie
jestem pod ogromnym wrazeniem
i wiem jedno, że gdyby nei osoby czynnie działające jak Ewa i Lemoniada (nie wspominając o innych dobrych duszach Lemona szukajacych, koordynujacych itd)
pieniadze na niewiele by się zdały
podziwiam was dziewczyny szczerze :)

Posted

Kochani

Lemon już w hotelu - cały, no i niestety nie zdrowy, ale wróci do normy.

Ewa już w nim zakochana ;) Mówi, że jest bardzo chudy, ma pełno strupów i przy okazji odkryła mu przepuklinę pępkową.
Do hotelu pojechała cała ekipa - Ewa z TZtem (pozdrowienia i ukłony dla Jacka), Lemoniada i Lemon w osobie własnej. Dopiero wracają do domów.

Lemon to bardzo ufny, pogodny pies. W czasie podróży wtulał się w Ewę - będą zdjęcia:)

Megii i TZ przeserdeczni, z sercami na dłoniach ludzie. W hotelu to co widać na pierwszy rzut oka - Lemon bardzo boi się dużych psów - jego wielkości. Pewnie przez takie był pogryziony. Dostał kojec z budą, z ciepłą słomą, na noc dostanie jeszcze karmę. Szuka kontaktu z człowiekiem, absolutnie nie jest agresywny.

Bardzo ładnie jeździ samochodem i umie się w nim zachować.

Ewa ocenia go na więcej niż 6 lat - spokojnie koło 7, 8. W najbliższych dniach do hotelu przyjedzie wet to go obejrzy.
Megii obiecała relacje i zdjęcia ;)

To tak na szybko. Dziewczyny jak dojadą pewnie napiszą więcej.

Stawka dzienna za hotel - 13 zł. Sprawy finansowe nadal koordynuje Lemoniada.

Posted

[FONT=Calibri][FONT=Tahoma]Jestem z powrotem.... Wprawdzie ze złamanym sercem, ale jestem. Lemoniada jeszcze jedzie, o 22:50 miała ostatni pociąg do Skierniewic, na który ją odwieźliśmy.[/FONT]
[FONT=Tahoma]Dziewczyny, nie wygłupiajcie się z tym Aniołem, bo my wszyscy tu razem wzięci jesteśmy Aniołami:-) Tylko dzięi łańcuszkowi dobrych serc i chęci ludzi, Lemon śpi dzisiaj we własnym kojcu z ocieploną budą. Ale po kolei...[/FONT]
[FONT=Tahoma]Lemonek podróż pociągiem zniósł dzielnie, choć był w strachu. Kiedy pociąg wjechal na stację, ciężko go było wysadzić z pociągu, trzeba mu było trochę pomóc, bo się chłopak zapierał mocno łapami. Ogon podwinięty, drżał cały, ale jak tylko wyszliśmy z dworca, od razu ogon poszedł w górę i zaczęło się obwąchiwanie terenu. Do samochodu wsiadł spokojnie, choć trzeba go było podsadzić. Pisnął lekko, kiedy go podnosiłam, ale nie pokazał cienia agresji, czy gniewu. Totalny spokój. Kiedy ruszyliśmy [/FONT]przewracał się, bo oczywiście stal sztywno, ale po chwili dal się posadzić i położył łapy na moich nogach. Po jakimś czasie położył mi łępek na ręku i mocno się wtulił. Kochane, zmęczone, z masą strupów chyba od pogryzienia psisko. On absolutnie potrzebuje własnego domu, w którym poczuje, że jest kochany. Cal drogę na zmianę leżał na moich kolanach albo podnosił się i obserwował co się dzieje za oknem. Po dojechaniu na miejsce okazało się, że Lemon panicznie boi się psów swojej wielkości. Jak zobaczył orszak powitalny (przemiły zresztą), zaczął się gwałtownie cofać, łapami zapierać i balam się, że mi z obroży wyjdzie. Wprowadziłyśmy go z Magda od tyłu, żeby miał mniej kontaktu z psiakami. Wyszla mu na powitanie bardzo łagodna i przyjaźnie nastawiona sunia, strasznie się cofał, chciał uciekać i musiałam go złapać wpół i przejść z nim między moimi nogami. Wprowadziłyśmy go do kojca, w którym będzie miał towarzyszkę, niedużą sunię, bardzo miłą. Wyglądało na to, że będzie między nimi dobrze. Od razu po wejściu napił się wody (wcześniej pił pod dworcem). Ja oczywiście chciałam, żeby wszedł do budy, ale na początku nie było o tym mowy, Generalnie był mocno przestraszony, ale Magda uspokoiła mnie mówiąc, że musi poznać miejsce, że na bank wejdzie do budy spać, a może nawet ze swoją towarzyszką z kojca będą spali razem, choć budy są dwie.
Magda i Darek są przesympatyczni, bardzo mi się spodobali i wiem, że Lemon jest w dobrych rękach[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Tyle, że ja zdążyłam przez te 2 godziny zakochać się w tym pięknym i bardzo zaniedbanym psie. Taki spokój z niego bił, kiedy leżał na moich kolanach, tak mi zaufał widząc pierwszy raz w życiu, że potem, jak go zostawiałam w kojcu, czułam się jak zdrajca. Bo może on myślał, że będzie już w tym samochodzie, a tu mu taki numer wycinają i znowu zostaje w nowym miejscu. Tyle, że ja wiem, że to dobre miejsce, w którym może zaczekać na swój dom. Wiem też, że nie mam szans na zaadoptowanie go, choć bardzo bym chciała. Od jutra Lemon będzie w kojcu z inną sunią, Tiną. Poznałam ją i jest przekichana, przytulas wielki[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Na razie mieszka w domu, bo jest po sterylce.
Martwię się o tą pierwszą noc Lemona, ale na szczęście nie ma mrozu i da radę, choć jest bardzo chudy. Mam zdjęcia, ale nie mam kabelka, który mi dziecko gdzieś schowało, a nie ma go w domu. Mam nadzieję że jutro przegram zdjęcia i Gusia wrzuci je na wątek.
Lemoniada pojechała z nami do hoteliku i przekazał wszystko bezpośrednio obecnym opiekunom Lemona. Dzisiaj ma dostać jeszcze antybiotyk. Jest odrobaczony, zaszczepiony przeciw wściekliźnie i dostał i… znowu zapomniałam jak się ten lek na babeszjozę nazywa. Lemoniada coś pewnie jeszcze dopisze, a ja chwilkę odsapnę i lecę nadrabiać te prawie 5 godzin wyrwanych z porządków domowych[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Tyle, że wiem na pewno, że warto było, bo może nie posprzątam chałupy jak zwykle, ale Lemon jest tego wart[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Jest wspaniały i tak niesamowicie grzeczny…. Chociaż potem przez kraty cichutko zawarczał na dużą onkę[FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] Magda obiecala napisac jutro jak Lemonowi przeszła noc. Nie będziemy jej atakować telefonami, bo to nie jest za dobry dzień na to. Jestem zmęczona, ale bardzo szczęśliwa, że kolejny krok w kierunku normalności już za tym wspaniałym psem. Dzięi wszystkim Wam kochani, że jesteście, wspieracie go. Możecie mi uwierzyć – naprawdę warto!!! Teraz tylko wyczarujmy mu piękny domek i już nic mu nie będzie do szczęścia potrzebne. Finansami będzie zarządzać Lemoniada, ale mam nadzieję że razem zrobimy wszystko, żeby kasa na hotelik i leczenie była.
Acha, wymacałam Lemonowi przepuklinę pępkową dosyć dużą. Niedługo powinien go zobaczy ć weterynarz, żeby zastanowić się co dalej. Ma masę strupów, które wyglądaja mi na ślady po psich kłach. Stąd może ten paniczny strach przed psami… Ale kochani, UDAŁO SIĘ!!!!!! Lemon ma dach nad głową, bardzo przyzwoitych opiekunów i co jeść;-)

[/FONT]

Posted

Gusiu, dzięi za relację, dopiero teraz zauważyłam:-)
Zapomniałam jeszcze o ważnej sprawie:-) W samochodzi oczywiście głaskałam i całowałam ten pokryty strupami łepek. W pewnym momencie Lemon podniósł się, popatrzył mi w oczy i... liznął mnie w nos:-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...