Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 obraczus87 napisał(a):Kurcze nie dobrze :( Ewanko, trzeba próbować z Nią pracować... zostawiać samą na krótkie momenty... itd itd.. TO nie będzie takie łatwe znaleźć odpowiedni dom. Bo co jeśli ktos będzie pracować?? W zime Lenka na dworze będzie siedzieć?? :( Tak też próbujemy od jakiegoś czasu .... zostawała na 15-20 min. zamknięta w pokoju razem z Dosią (!) i my byiśmy w domu, to też niestety niszczyła bardzo, jak wychodzimy całkiem z domu jest identycznie ... trudna sprawa ... jedyna rada tak jak napisałam ... musi widzieć człowieka, nie wystarczy, że jest się w domu ... albo razem w ogrodzie lub sama/z innym psem/ w ogrodzie. Przecwiczone rozmaite wersje ... ja szczęscie ja jestem non stop w domu, teraz TZ chyba pójdzie na trochę do szpitala, więc będzie trochę gorzej :( ... ale mam nadzieję damy radę ... w nocy suczki śpią w pokoiku vis a vis sypialni [ciotki wizytujące widziały ;) ] i jest ok, nic się złego nie dzieje, jedynie w dzień, nawet posłanie zjadła i poduszkę Dosi i nowiutki materacyk z klatki na drobne kawałeczki itp.itd. :cool3: ... mam fotki, ale nie chciałam wstawiać, myślałam, że to chwilowe, jak pisałam deszcz, niż itp. Quote
tripti Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 trudne to, trzeba cierpliwości, np kilkanaście razy w ciągu dnia wychodzić i wracać po 15 minutach, jak nic nie nabroi to nagradzać. Mimo wszystko przynosi to efekty, ale po długim czasie stosowania. Nam zabrakło cierpliwości i czasu i teraz mamy osobne lokum dla Dianki, niestety nie udało się zabezpieczyć mieszkania tak, aby mogła zostawać z innymi psami, liczyliśmy nawet na to, że obecność drugiego psa wpłynie jakoś korzystnie, ale niz z tego. Sukces jest jedynie taki, że w czasie krótkich wyjść już nie niszczy, a jak już ją zostawiam w domu ze wszystkimi to zostawiam jakiś kartonik w dostępnym miejscu, który może sobie podrzeć w drobny mak. To niestety częsta przyczyna oddawania psów, niektóre tak mają i już.... Konkluzja taka, że dla Lenki najlepsza wielopokoleniowa rodzina w jednym domu, gdzie dziadkowie cały czas w domku. Takie domki też się zdarzają :) Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 tripti napisał(a):(...) Konkluzja taka, że dla Lenki najlepsza wielopokoleniowa rodzina w jednym domu, gdzie dziadkowie cały czas w domku. Takie domki też się zdarzają :) Tak, jestem pewna, że się zdarzają :) ... a to jest naprawdę wspaniała sunia, tylko musi trafić do odpowiedniego domu, bo inaczej będzie katastrofa i natychmiastowy zwrot Lenusi, a tego byśmy nie chcieli ... nie ma sensu narażać ją na taaaaakie stresy. Quote
tripti Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 ale też nie zaszkodzi troszkę w miarę wolnego czasu popracować z Nią nad krótkim i coraz dłuższym zostawaniem sam na sam, materiał do pracy na pewno dobry, bo jest łakomczuch:) Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 tripti napisał(a):ale też nie zaszkodzi troszkę w miarę wolnego czasu popracować z Nią nad krótkim i coraz dłuższym zostawaniem sam na sam, materiał do pracy na pewno dobry, bo jest łakomczuch:) hehehe ... tak, za jedzonko dałaby się pokroić :lol: ... ale bidulka, nawet za samą obecność człowieka, oddałaby duszę ... ... trenujemy już od jakiegoś czasu, ale pozytywnych efektów na razie zdecydowanie brak :/ ... tylko sprzątania więcej :cool3: ********************************* Ostatnio znajoma psiara radziła zostawiać jej 'kong', (mam nadzieję, że nie pomyliłam nazwy), który podobno jest nie do pogryzienia z jakiejś lanej gumy i wypełnia sie jedzeniem co daje na długo psu zajęcie, bo jak pamiętacie wszystkie piłeczki okazywały się dla Leny jednorazówkami ;) ... na druga sprawa to w sprayu jakiś środek, którym pryska się meble itp. o nieprzyjemnym smaku, ale nieszkodliwy dla psów. Podobno tych miejsc już pies nie gryzie. W pokoju suczek jest stosunkowo mało mebli, wszystkie drewniane ... i ich miękkie nadjedzone posłanie ... Lena zjadła też rolety ;) TZ powiedział, że jak tak dalej pójdzie, to Lenka nie zarobi na siebie ... żeby chociaż za to ogródek skopała :evil_lol: ******************************** Jeśli cioteczki przyślą nam te (lub inne podobne) cuda techniki, będziemy ogromnie wdzięczne ... my tzn. Lena i ja :multi: Quote
tripti Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Kong czasami się sprawdza, ale to zależy od psa i od tego jak jest zdesperowany samotnością, tradycyjny wygląda tak: http://allegro.pl/karusek-kong-extreme-ultra-czarny-rozmiar-s-i1223550765.html Jak nagrywaliśmy filmiki z tego co Diana wyczynia, to większym powodzeniem w międzyczasie pacy niszczycielskiej cieszyły się zwykłe prasowane kości :) Co do tego spray'u to Marta może coś podpowie, bo z tego z pamiętam to Iwona - opiekunka Shilki stosowała to. Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 EWa, SHILA - wzielam ją ze schronu. Była w darmowym DT.. wiesz co ona wyprawiała?? Ściany gryzła aż do cegły... DT był po remoncie, a po pobycie Shili wyglądał jakby był przed. Wtedy kupiłam Iwonie sprawy przeciwko gryzieniu przedmiotów. Wystarczyło dwa dni... a Shila przestała gryźć... acha i zawsze miała dużą prasowaną kość. To też pomagało :) Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Kości mam, ale była ogromna awantura, bo któraś schowała kawałek kości w ogrodzie i potem ktoś inny znalazł, nie chciał się podzielić i była afera 'na poważnie' ... dlatego pochowałam kości i trochę boję się je dawać ... gdyby był jeden pies to co innego ... to są aniołki, dopóki nie chodzi o kość :diabloti: ... ale ten spray bardzo by się przydał !!!!! Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 EWANKO, a czy bedziesz w najblizszym czasie w sklepie zoologicznym?? Szkoda by było placici kasę za wysyłke ;/ A pare złotych dodatkowych mamy, więc spokojnie można zakupić taki spray. To wydatek rzędu do 20zł.. Jesli nie bedziesz w zoologicznym to ja spróbuję zakupić i wysłać :) To np takie są: http://allegro.pl/8in1-no-chew-spray-przeciwko-obgryzaniu-dla-psa-i1221258873.html JA kupowałam taki tańszy. Quote
Javena Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Mnie radzono papryczki ostre wymoczyć w wodzie i te miejsca,gdzie chcielibyśmy zachowac w całosci posmarować tą woda.Np. brzegi chodników. Faktycznie chodnik już zostawia w spokoju. Najbardziej lubi rozprawiac się z pudełkami po smietanie,serkach. To jego ulubione zabawki: Moze i Lenka pokochałaby takie gryzaczki. Mysle ,ze taka wodą po papryczkach można wlac do buteleczki ze spryskiwaczem i pokropić . Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 INFORMACJA: mam kupon na darmową sterylkę suni do 10 kg, w tym kilkudniowa hospitalizacja. Termin: najbliższy piątek Godzina: 11 Miejsce: Gabinet w Ząbkach (pod Warszawą) Termin sterylek był ciągle przesuwany... suki podmieniane, bo każda dostawała cieczki.. aż w końcu termin został, ale suki brakuje Jesli znajdzie się jakaś sunia, któa mogłaby skorzystać z tej sterylki - proszę o informację na PW. Szkoda, by darmowa sterylka się zmarnowała Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 obraczus87 napisał(a):EWANKO, a czy bedziesz w najblizszym czasie w sklepie zoologicznym?? Szkoda by było placici kasę za wysyłke ;/ A pare złotych dodatkowych mamy, więc spokojnie można zakupić taki spray. To wydatek rzędu do 20zł.. Jesli nie bedziesz w zoologicznym to ja spróbuję zakupić i wysłać :) To np takie są: http://allegro.pl/8in1-no-chew-spray-przeciwko-obgryzaniu-dla-psa-i1221258873.html JA kupowałam taki tańszy. Hmm, zapytam u naszego weta, może on ma, lub sprowadzi ... muszę też kupiś Kalm Aid, bo już jest reszteczka, a bez tehgo ani rusz , mam na to pieniądze od natalijo (55pln) tyle kosztuje u naszego weta ... w necie taniej, ale dochodzi koszt przesyłki i wychodzi prawie tak samo ... chyba, że kupisz gdzieś ten spray plus Kalm Aid taniej i wtedy łączna przesyłka się opłaci, a pieniądze , które na to mam przeznaczymy na coś innego (???) Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 obraczus87 napisał(a):INFORMACJA: mam kupon na darmową sterylkę suni do 10 kg, w tym kilkudniowa hospitalizacja. Termin: najbliższy piątek Godzina: 11 Miejsce: Gabinet w Ząbkach (pod Warszawą) Termin sterylek był ciągle przesuwany... suki podmieniane, bo każda dostawała cieczki.. aż w końcu termin został, ale suki brakuje Jesli znajdzie się jakaś sunia, któa mogłaby skorzystać z tej sterylki - proszę o informację na PW. Szkoda, by darmowa sterylka się zmarnowała Jest nasza Dosia, ale to chyba dla niej troszkę za wcześnie (???), choć wszystkie wyniki ma dziewczyna dobre. Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Ewanka napisał(a):Hmm, zapytam u naszego weta, może on ma, lub sprowadzi ... muszę też kupiś Kalm Aid, bo już jest reszteczka, a bez tehgo ani rusz , mam na to pieniądze od natalijo (55pln) tyle kosztuje u naszego weta ... w necie taniej, ale dochodzi koszt przesyłki i wychodzi prawie tak samo ... chyba, że kupisz gdzieś ten spray plus Kalm Aid taniej i wtedy łączna przesyłka się opłaci, a pieniądze , które na to mam przeznaczymy na coś innego (???) Niestety w tym miesiącu jestem na grubym minusie i nie mogę zasponsorowac ani spray-u, ani Kalm Aid :roll: Quote
Szarotka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 obraczus87 napisał(a):Niestety w tym miesiącu jestem na grubym minusie i nie mogę zasponsorowac ani spray-u, ani Kalm Aid :roll: A do czego te specjaly sluza ?? Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Chciałabym napisac o kilku sprawach, które mi się nasunęły na mysl. 1. Uważam, że warto byłoby odstawic ten KALM AID. Lenka teraz czuje sie bezpiecznie, to może wcale JEj to nie jest potrzebne?? A przeciez stosowanie nawet nieszkodliwych leków jest uzależniające. Poza tym musimy wiedziec, czy Lenka MUSI brac ten środek, czy nie. Taka informacja jest konieczna dla przyszłego domku. 2. Ewanko czy wychodzisz z Lenka na spacery poza teren ogrodu?? Pytam, gdyż jestem ciekawa jak LEnka reaguje na nowe miejsca, nowe drzewka, krzaki, kamienie (takie duże), jak zachowuje się, gdy przejeżdża samochód osobowy, a jak się zachowuje, gdy przejedża jakiś ciężarowy czy też TIR. Dom z ogrodem byłby idealny, ale jak na razie nikt nie stoi w kolejce po Lenkę... więc musimy spróbowac dostosowac Ją, chociaż w minimalnym stopniu, do mieszkania w domu bez ogrodu. 3. Uwazam, że trzeba próbowac nauczyc Ją, aby zostawala sama w domu. gdy jest zamknięta w drugim pokoju, ale słyszy głosy.. może się denerwowac... a jak EWanko oceniasz siedzenie Lenki w kennelu?? Jest szansa na to, aby nauczyc Ją zostawania w kennelu?? Przecież w wiekszości przypadków ludzie pracuja, wychodzą załatwiac swoje sprawy.. nie wyobrazam sobie w chwili obecnej znalezienia domku dla Lenki. Przeciez nikt ciągle nie siedzi w domu.... 4. Ewanko, czy masz mozliwosc sprawdzenia jak Lena reaguje na klatkę schodową i na winde? Nie wiem czy tam u Ciebie gdzies są jakieś bloki??:roll: W sumie to dośc istotna kwestia... o której ja sama często zapominam.. a potem gdy wydaję psa do adopcji, to są często pretensje, że dom nie został poinformowany o problemach związanych z windą czy klatka schodową... zdaje sobie sprawę z tego, że takiej mozliwości nie masz :lol: Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 I jeszcze dodam, że ja nie chce urazic niczym Ewanki :) tylko ludzka ciekawosc mnie zżera :D tym bardziej, ze boje się, że nie bede umiala udzielic komus informacji, gdy zadzwoni osoba zainteresowana Lenką... :( Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 obraczus87 napisał(a):I jeszcze dodam, że ja nie chce urazic niczym Ewanki :) tylko ludzka ciekawosc mnie zżera :D tym bardziej, ze boje się, że nie bede umiala udzielic komus informacji, gdy zadzwoni osoba zainteresowana Lenką... :( hihi, mnie nie jest łatwo urazić, a już napewno nie pytaniami ;) :) zaraz na wszystkie odpowiaem ... Quote
Malwi Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 dziewczyny , przepraszam za off ... zapraszam na bazarek na spłatę długu Kitki ... wiem że wszyscy spłukani ... ale zapraszam ... 5 zł puzzelek .... niech historia Kitki zakończy się na zero ... zostało jeszcze 150 złotych długu za transport .... zapraszam serdecznie : http://www.dogomania.pl/threads/192534 Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Ewanka napisał(a):hihi, mnie nie jest łatwo urazić, a już napewno nie pytaniami ;) :) zaraz na wszystkie odpowiaem ... Uff... to dobrze. Bo jest taka osoba na DGM, która miała zreszta przyjąc do siebie Dosie :D i ta osoba sie obrażała nawet o pytania czym będzie karmic psa :D więc ja się juz przewrażliwiona zrobilam... Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 obraczus87 napisał(a):Chciałabym napisac o kilku sprawach, które mi się nasunęły na mysl. 1. Uważam, że warto byłoby odstawic ten KALM AID. Lenka teraz czuje sie bezpiecznie, to może wcale JEj to nie jest potrzebne?? A przeciez stosowanie nawet nieszkodliwych leków jest uzależniające. Poza tym musimy wiedziec, czy Lenka MUSI brac ten środek, czy nie. Taka informacja jest konieczna dla przyszłego domku. 2. Ewanko czy wychodzisz z Lenka na spacery poza teren ogrodu?? Pytam, gdyż jestem ciekawa jak LEnka reaguje na nowe miejsca, nowe drzewka, krzaki, kamienie (takie duże), jak zachowuje się, gdy przejeżdża samochód osobowy, a jak się zachowuje, gdy przejedża jakiś ciężarowy czy też TIR. Dom z ogrodem byłby idealny, ale jak na razie nikt nie stoi w kolejce po Lenkę... więc musimy spróbowac dostosowac Ją, chociaż w minimalnym stopniu, do mieszkania w domu bez ogrodu. 3. Uwazam, że trzeba próbowac nauczyc Ją, aby zostawala sama w domu. gdy jest zamknięta w drugim pokoju, ale słyszy głosy.. może się denerwowac... a jak EWanko oceniasz siedzenie Lenki w kennelu?? Jest szansa na to, aby nauczyc Ją zostawania w kennelu?? Przecież w wiekszości przypadków ludzie pracuja, wychodzą załatwiac swoje sprawy.. nie wyobrazam sobie w chwili obecnej znalezienia domku dla Lenki. Przeciez nikt ciągle nie siedzi w domu.... 4. Ewanko, czy masz mozliwosc sprawdzenia jak Lena reaguje na klatkę schodową i na winde? Nie wiem czy tam u Ciebie gdzies są jakieś bloki??:roll: W sumie to dośc istotna kwestia... o której ja sama często zapominam.. a potem gdy wydaję psa do adopcji, to są często pretensje, że dom nie został poinformowany o problemach związanych z windą czy klatka schodową... zdaje sobie sprawę z tego, że takiej mozliwości nie masz :lol: ODPOWIEDZI: 1. Próbowaliśmy odstawić Kalm Aid, bo po prostu na chwilkę go zabrakło, na początku dostawała ten, który został po Zorbie (gratis ;) ), a potem kupiłam już specjalnie dla niej ... była bardzo wyraźna różnica w zachowaniu Lenki, ona ma ADHD, zaznaczam, że to moja sugestia, a nie fachowa diagnoza. Wielokrotnie opisywałam jej zachowanie ... w jednej sekundzie jest w kilku miejscach, wszystkich liże, skacze, merda ogonkiem, a to wszystko w ułamku sekundy ... ma wielkie trudności z wyciszaniem się, wcześniej wogóle nie potrafiła, a teraz gdy dostaje Kalm Aid potrafi po zabawie, czy spacerze leżeć i po prostu patrzec na to co się dookoła dzieje albo słodko spać na dywanie. 2. Lena wychodzi poza ogrodzenie tylko wtedy, gdy jedziemy do weta, w samochodzie jest czujna, ale nic się nie dzieje, dobrze znosi jazdę, nie wymiotuje. U weta na parkingu jest psiak, który się przybłąkał i został, Lenka ma z nim dobry kontakt ... natomiast u weta panikuje i nie da się dotknąć. Tiry i inne duże samochody zna zza ogrodzenia (mieszkamy przy wojewódzkiej drodze) ... razem z Zorbą zgodnie je obszczekują, ale wybiórczo, osobowe ignoruje, natomiast traktory, które są tu rzadkością, gonią zawzięcie i nigdy im nie odpuszczają. 3. Gdy razem z TZtem wychodzimy w domu, Lenka zostaje w jednym pokoju z Dosią, a w drugim Zorba ... nie zauważyłam różnicy pomiędzy tym, gdy jesteśmy w domu, a tym gdy nas nie ma ... Lena nie znosi być w zamkniętym pomieszczeniu!!! Gryzie wszystko co wpadnie jej w pychol. Próbowałam przez długi czas przyzwyczaić Lenkę do używania klatki w różnych celach ... najpierw była to jej stołówka, tam dostawała karmę, wciągała ją w sekundę i wyskakiwała jak oparzona, potem rozsypywałam karnę po całej klatce, chowałam pod kocyk ... efekt był ten sam, nawet robiła taki numer, że jedną łapkę zostawiała za klatką, a wchodziła trzema, żebym nie mogła przymknąć drzwiczek. Po dłuższym czasie oswajania zamknęłam ją tam kilka razy z dużą porcją jedzonka , drapała, szalała, chciała wyjść, nie uspokoiła się dokąd nie wyszła. Potem przyszła do nas Dosia i zamieszkała w klatce, tam czuła się bezpiecznie. Teraz klatka jest złożona, a dziewczyny śpią razem na posłaniu (bez klatki). 4. Bloków tu niestety (albo na szczęście ) tu nie ma ... można podjechać do Sochaczewa i wejść do jakiegoś bloku w celach edukacyjnych ;) ... z windą chyba będzie gorzej, bo tam w tych wyższych są domofony i trochę glupio prosić o otwarcie klatki, bo chcę z psem pojeździć windą ;) Masz rację, że Lenka jest oswojona/przyzwyczajona do naszego domu, ogrodu, lasku itp. i tu czuje się bezpiecznie, obszczekuje wszystkich intruzów, wybiega z domu ze szczekaniem i warczeniem, zanim zobaczy czy ktoś jest na zewnątrz ... odstrasza tak na wszelki wypadek, myślę, że robi tak ze strachu, że na kogoś się natknie ... choć nigdy nikogo tam nie było, po ciemnej stronie drzwi. Faktem jest, że Lenka nie bywa na zewnątrz ... to trzeba z pewnością nadrobić. Quote
Szarotka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Ja moja Maya na poczatku zamykalam w klatce, bo inaczej to zjadalo co jej w gebe wpadlo, czasami takie rzeczy co jej wrecz szkodzily, kocie kupy, tropikalne kwiatki itp. Oczywiscie teraz juz to nie jest potrzebne. Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Przepraszam, ale ten traktor mnie rozwalil..... jak Ona musi wygladac w porównaniu do traktora :D Quote
Ewanka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 obraczus87 napisał(a):Przepraszam, ale ten traktor mnie rozwalil..... jak Ona musi wygladac w porównaniu do traktora :D Mamy od ulicy siatkę po obu stronach obrośniętą ... od strony jezdni jest wysoki, chyba na 3m żywopłot , a po stronie posesji gęsto świerki, pewnie mają z 5m wysokości. Pod nimi, tuż przy siatce jest naturalny tunel, ukochane miejsce do gonitwy wszystkich psów, czlowiek tam nie wejdzie , za nisko ... to jest ich najukochańsze zajęcie, czasem myślę, że Lena i Zorba wyczekują , kiedy pojawi się traktor i wtedy już żadna siła ich nie zatrzyma :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
obraczus87 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Co za psy :D normalnie nie moge :) zapewne Dosia nie interesuje sie traktorem ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.