Neigh Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Wedle sentencji "lepiej zgrzeszyć i potem żałować niż żałować, ze się nie zgrzeszyło" kup mu Gusia.......a co tam raz sie żyje Quote
Ellig Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Neigh napisał(a):Ja to tak troszkę humorystycznie napisałam:-). Nie obrażaj się......wiem ze znasz Ewę - opowiadala mi o Tobie. Tak czy siak zapewniam Cię - że nie tylko we mnie tamta postać z podbnym nickiem wywołuje dreszcze:-) Ja sie nie obrazam, absolutnie, chcialam tylko wyjasnic kim jestem:) Quote
Ellig Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ewa Marta napisał(a):Kochana Elu, tamten nick brzmiał troszeczkę inaczej, ale podobnie do Twojego i kiedy rozmawiałam z Neigh wyraźnie jej literowałam E-L-L-I-G, żeby nie było wątpliwości:-) Zapewniam Cię jednak, że jesteś całkowitym przeciwieństwem tamtej osoby;-) A Neigh żartuje, bo wie ode mnie, że jesteś wspaniałym człowiekiem i nie obrazisz się za to:-) Tamten ktoś napsuł nam ponad rok temu dużo krwi, kiedyś Ci o tym opowiem:-) Ewa wszystko jest w porzadku:) Sciskam:) Quote
Ellig Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Olej z ryb morskich dawkuje sie nastepujaco /dotyczy wszytstkich psow rowniez ze schorzeniami typu alergie/: Psy o masie 5- 20 kg -5 ml dziennie Psy o masie 20-40 kg - 10 ml dziennie Psy o masie 40-60 kg - 15 ml dziennie Olej ma termin przydatnosci do spozycia 12 miesiecy od daty produkcji, natomiast od otwarcia pojemnika - 3 miesiace i powinien stac w zimnym, zacienionym miejscu. W sprawie chorych psow/ wartoba, trzustka/ podawanie oleju powinno sie skonsultowc z lekarzem wet. Quote
UBOCZE Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ewa Marta napisał(a):Kochana Elu, tamten nick brzmiał troszeczkę inaczej, ale podobnie do Twojego i kiedy rozmawiałam z Neigh wyraźnie jej literowałam E-L-L-I-G, żeby nie było wątpliwości:-) Zapewniam Cię jednak, że jesteś całkowitym przeciwieństwem tamtej osoby;-) A Neigh żartuje, bo wie ode mnie, że jesteś wspaniałym człowiekiem i nie obrazisz się za to:-) Tamten ktoś napsuł nam ponad rok temu dużo krwi, kiedyś Ci o tym opowiem:-) Potwierdzam, że jeśli jakaś Elig buziła na dogo grozę, to obecna tu i dobrze znana mi osobiście moja przedmówczyni, nasza kochana Ellig - jest jej zupełnym zaprzeczeniem...:lol: A w nawiązaniu do wątku to rzadko wypowiadam się, ale cały czas podczytuję i nie wiecie, jak się cieszę, że z Marlejem tak szybko sprawy idą do przodu...:lol: Quote
3 x Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 Ellig napisał(a): W sprawie chorych psow/ wartoba, trzustka/ podawanie oleju powinno sie skonsultowc z lekarzem wet. gusia to dopytaj weta, Michał się podzieli z Marlejem a potem jak bedzie mu smakowało i nie bedzie szkodzic to sie dokupi bo Biafra bedzie miała tego duuuuuuuuzo Quote
gusia0106 Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 3 x napisał(a):gusia to dopytaj weta, Michał się podzieli z Marlejem a potem jak bedzie mu smakowało i nie bedzie szkodzic to sie dokupi bo Biafra bedzie miała tego duuuuuuuuzo Idę się udać w takim razie na konsultację weterynaryjną w cyberprzestrzeni ;) Quote
Aska25 Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 A czy za paczke moge poprosic o jakas fotke przystojniaczka :cool3::cool3::cool3: Quote
gusia0106 Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Aska25 napisał(a):A czy za paczke moge poprosic o jakas fotke przystojniaczka :cool3::cool3::cool3: Jasne! Dzisiaj zrobimy, może nawet filmik się uda ;) Quote
Nutusia Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Ellig napisał(a):Ja sie nie obrazam, absolutnie, chcialam tylko wyjasnic kim jestem:) Jak to kim?! Aniołem napełniającym psie brzuski (m.in.) :loveu: Quote
Ewa Marta Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 nutusia napisał(a):jak to kim?! Aniołem napełniającym psie brzuski (m.in.) :loveu: kocie też:-) Quote
gusia0106 Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 [quote name='Aska25']A czy za paczke moge poprosic o jakas fotke przystojniaczka :cool3::cool3::cool3: No to proszę;) Najpierw spacerowo : Quote
gusia0106 Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 Później szkoleniowo :) O tak pięknie podnoszę głowę po smaczki :) Quote
jola_li Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Gusiu, popatrzyłam sobie z radością na Marlejka i tak mnie zastanowiło, czy Ty przed każdym spacerem przywiązujesz linkę?.... Bo wydaje mi się, że solidny karabińczyk (za 3zł) ułatwiłby Ci znacznie sprawę. Linka mogłaby być przywiązana do niego na stałe, a zapięcie/wypięcie to dosłownie sekunda :-). Quote
gusia0106 Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 A jakby komuś było mało to jeszcze filmik ;) [video=youtube;zaZd59U51q0]http://www.youtube.com/watch?v=zaZd59U51q0[/video] Quote
gusia0106 Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 jola_li napisał(a):Gusiu, popatrzyłam sobie z radością na Marlejka i tak mnie zastanowiło, czy Ty przed każdym spacerem przywiązujesz linkę?.... Bo wydaje mi się, że solidny karabińczyk (za 3zł) ułatwiłby Ci znacznie sprawę. Linka mogłaby być przywiązana do niego na stałe, a zapięcie/wypięcie to dosłownie sekunda :-). Tak Jolu :oops: Bo ja cierpię na ciężką paranoję ucieczkową i się boję, że pęknie karabińczyk... Najchętniej przesiadłabym się z nim na flexa. Mam nawet w domu, ale chyba nie do Marleja kategorii wagowej a on czasem naprawdę potrafi pociągnąć i boję się, że we flexie poszłaby linka. Już myślałam, żeby go przepiąć na karabińczyk...ale póki co strach mi nie pozwolił :oops: Quote
jola_li Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Gusiu, ale są takie karabińczyki nie do zdarcia ;-). Dowód --- mój mazurski wilczurowaty Przyjaciel (okropnie silna bestia ;-)) zobaczył na spacerze sarenkę. Chciał za nią pobiec - szarpnął, sprowadził mnie do pozycji horyzontalnej, zwichął mi staw ramieniowy - ja do tej pory jestem nieposkładana, a karabińczyk ----- cały ;-) Quote
gusia0106 Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 jola_li napisał(a):Gusiu, ale są takie karabińczyki nie do zdarcia ;-). Dowód --- mój mazurski wilczurowaty Przyjaciel (okropnie silna bestia ;-)) zobaczył na spacerze sarenkę. Chciał za nią pobiec - szarpnął, sprowadził mnie do pozycji horyzontalnej, zwichął mi staw ramieniowy - ja do tej pory jestem nieposkładana, a karabińczyk ----- cały ;-) Brzmi baardzo zachęcająco :cool3: Z racji hobby mam w domu chyba zapasowe karabińczyki, poszukam. Odważę się - szaleć to szaleć;) Quote
jola_li Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 gusia0106 napisał(a):Brzmi baardzo zachęcająco :cool3: Z racji hobby mam w domu chyba zapasowe karabińczyki, poszukam. Odważę się - szaleć to szaleć;) Na Ursynowie na szczęście sarenek brak ;-). Wiesz co, może zajrzyj najpierw do sklepu z żelastwem; karabińczyki są najróżniejsze - można wybierać. Żebyś była spokojna musi być naprawdę solidny... Po co masz się nabawić wrzodów żołądka ;-)... Quote
rufusowa Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 ...dobra siad jeszcze nie umiemy :lol: Marlej przeuroczo-kłapciakowato przybiega do Ciebie :loveu: Quote
gusia0106 Posted February 19, 2010 Author Posted February 19, 2010 rufusowa napisał(a):...dobra siad jeszcze nie umiemy :lol: Marlej przeuroczo-kłapciakowato przybiega do Ciebie :loveu: Tylko przyszła i się nabija, no! ;) A jak zaczepia do zabawy, co?:) Quote
Aska25 Posted February 19, 2010 Posted February 19, 2010 Jest bosko Marlej bez linki :O Szokers !!!! Ciotka nalezy Ci sie nagroda Nobla normalnie :D:D:D:D Co do karabinczyka w castoramie sa takie naprawde mocne solidne .... Ja mam zrobiona linke do schronu z karabinczykiem za 15 zl. Mialam sznaucera olbrzyma, ktory jak sie wyrwal, to mnie ciagnal po ziemi za soba ale karainczyk nigdy sie nie zerwal ;) A jesli wiazesz i nie musi byc obrotowy, to moze sprobuj z takim, jest dodatkowo zakrecany, u nas na takich sie psy do bud przypina i sie nie zrywaja, wiec powinien byc oki ... A przypiecie i zakrecenie trwa chwilke ;) Quote
Ewa Marta Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 jola_li napisał(a):Na Ursynowie na szczęście sarenek brak ;-). O kochana, jest ich kilka:-) W październiku albo listopadzie w czasie spaceru na skarpie (10 minut drogi od zabudowań, na samym końcu spaceru) jedna taka piękność przecięłą mi drogę jakieś 3-4 metry ode mnie. To były ułamki sekund, kiedy już wiedziałam, że będą problemy. Moja sunia - beagle ruszyła ze skowytem za nią, a za nimi niestety mój drugi pies. Sama znalazłam po godzinie, szukanie Barsy zajęło nam (bo dojechał do mnie mój TZ) ponad 3 godziny. Mam nadzieję że jednak nie dogoniły sarenki i nic jej nie zrobiły, śladów żadnych nie było na szczęście. Ja ryczałam do telefonu Neigh i Gusi, one organizowały pomoc, ale w końcu gnojek się znalazł, TZ ją zobaczył. Tylko ja zostałam po ciemku na środku skarpy i w tych nerwach nie mogłam wrócić do domu. A tam nie jest fajnie, bo i dziki chodzą... jakoś mnie na szczęście znaleźli i wróciliśmy do domu. Ale sarny, dziki, bażanty, zające sa w liczbie sporej;-) Quote
Ellig Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Hej!Filmik swietny...nie ma to jak cierpliwosc o dobre slowo, jestem pod wrazeniem:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.