Jump to content
Dogomania

Pół roku trzymali go w piwnicy!!!A teraz śpi na kanapie:) Marlej ma dom! :):)


Recommended Posts

Posted

Piotra nie było bo się zakręcił i w jednym miejscu wpisał datę spotkania 22.02 a w drugim 01.03 a częściej zaglądał tam gdzie 01.03 więc widzimy się za tydzień ;)

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nienawidzę myśleć o dniu, kiedy Marlej będzie się żegnać z Gusią, ale wiem, że tak być musi.

Napisałam taki szkic ogłoszeniowy. Do wykorzystania lub do wyrzucenia - według uznania ;-):


[FONT=Calibri]To nie jest zwykły pies.[/FONT]
[FONT=Calibri]I nie zwyczajnego domu potrzebuje.[/FONT]
[FONT=Calibri]Szukamy Mądrych, Dobrych Ludzi, którzy nie tylko chcą mieć psa, ale chcą także, by pies miał Ich.[/FONT]

[FONT=Calibri]Marlej przeżył dużo złego. Jak wiele nie wiemy, ale nawet to „niewiele”, które znamy jest porażające. Przez pół roku jego światem była schroniskowa piwnica. To stamtąd – chory, wychudzony - trafił do domu tymczasowego, gdzie dzień po dniu, przez kolejne miesiące uczył się, że człowiek nie musi kojarzyć się z bólem i strachem. Że dotyk może być przyjazny, a ze swojej miski może jeść bez obaw. Że może zaufać – mimo wszystko.[/FONT]
[FONT=Calibri]On już to wie…[/FONT]
[FONT=Calibri]Marlej nie potrzebuje litości. Potrzebuje kogoś, kto zrozumie, że przeszedł piekło, którego ślady na zawsze w nim pozostaną. Kogoś, kto pokocha go za to, że jest mądrym, coraz bardziej otwartym psem, który uwierzył, że życie może być dobre. Kogoś, kto nie zawiedzie.[/FONT]
[FONT=Calibri]Na pewno są gdzieś Ludzie, którzy pokochają Marleja i sprawią, że on Ich pokocha.[/FONT]
[FONT=Calibri]Takich właśnie Ludzi szukamy. [/FONT]

Posted

jola_li napisał(a):
Nienawidzę myśleć o dniu, kiedy Marlej będzie się żegnać z Gusią, ale wiem, że tak być musi.


Też nie lubię o nim myśleć:-( Właściwie bardzo się go boję... Pocieszam się tylko myślą, że kiedyś tak bałam się o Radara. Fakt, on byl inny, niż Marlej, ale w końcu dla marleja Gusia szuka wyjątkowo czułego i wyrozumiałego domu.

Będzie dobrze.... niech mi ktoś powie, że na pewno tak będzie...

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Będzie dobrze.... niech mi ktoś powie, że na pewno tak będzie...


I mi, i mi też niech powie...

To naprawdę musi być wyjątkowy dom.
Już nie pisałam ale wiecie, że Marlej mnie ugryzł?
Przedwczoraj chyba. Ale żaden dramat, to nie pisałam.

Ćwiczyliśmy sobie przed blokiem i złapałam go za szelki - bo to też trzeba ćwiczyć.
W domu w zasadzie w większości przypadków już mogę to robić, na zewnątrz momentalnie złapał mnie za dłoń.
Ale nie agresywnie, bardziej, żeby mi pokazać, Stara - nie rób tego bo mi się to nie podoba i się boję.

Ja najbardziej boję się tego, jak daleko się cofnie. Bo, że się cofnie, to pewne.
Im więcej reguł i zasad mu się wprowadzi i im częściej DS będzie ich używał, tym lepiej bo to będzie coś co zna i rozumie. Dlatego intensywnie pracujemy nad "siad".

Tak a'propos Radara - no taki dom jak on ma to...marzenie. Zimno było pieskowi w łapki i nie chciał chodzić na spacery. To mu Państwo buciki kupili i nie prowadzali w głęboki śnieg. I w ten oto sposób nasz krzyczkowy Radar stał się arystokratą w butkach ;)

Posted

gusia0106 napisał(a):
Ja muszę zrobić mu dobre zdjęcia i chyba od marca zaczniemy go ogłaszać...


Chętnie bym pomogła ze zdjęciami, ale przez ten mój wywichnęty staw chwilowo jestem prawie jedno(lewo)ręczna ;-).

Więc tylko dwie prośby ;-). Jak będziecie robić zdjęcia to z wysokości oczu Marleja (nie z góry w dół). I wybierzcie jakieś fajne - w miarę jednolite - tło.
Najlepsza byłaby trawka.
Wiosenna.
Niedługo wyrośnie ;-)...

Najlepiej, żeby Gusia zajmowała się Marlejem, a ktoś zdjęciami ;-).

Posted

gusia0106 napisał(a):
Tak a'propos Radara - no taki dom jak on ma to...marzenie. Zimno było pieskowi w łapki i nie chciał chodzić na spacery. To mu Państwo buciki kupili i nie prowadzali w głęboki śnieg. I w ten oto sposób nasz krzyczkowy Radar stał się arystokratą w butkach ;)


Dla takich wieści warto żyć!
A o Marleja w innym domu niż u Gusi... wolę nie myśleć :shake:

Posted

jola_li napisał(a):


[FONT=Calibri]To nie jest zwykły pies.[/FONT]
[FONT=Calibri]I nie zwyczajnego domu potrzebuje.[/FONT]
[FONT=Calibri]Szukamy Mądrych, Dobrych Ludzi, którzy nie tylko chcą mieć psa, ale chcą także, by pies miał Ich.[/FONT]
[FONT=Calibri] [/FONT]
[FONT=Calibri]Marlej przeżył dużo złego. Jak wiele nie wiemy, ale nawet to „niewiele”, które znamy jest porażające. Przez pół roku jego światem była schroniskowa piwnica. To stamtąd – chory, wychudzony - trafił do domu tymczasowego, gdzie dzień po dniu, przez kolejne miesiące uczył się, że człowiek nie musi kojarzyć się z bólem i strachem. Że dotyk może być przyjazny, a ze swojej miski może jeść bez obaw. Że może zaufać – mimo wszystko.[/FONT]
[FONT=Calibri]On już to wie…[/FONT]
[FONT=Calibri]Marlej nie potrzebuje litości. Potrzebuje kogo kto zrozumie, że przeszedł piekło, którego ślady na zawsze w nim pozostaną. Kogoś, kto pokocha go za to, że jest mądrym, coraz bardziej otwartym psem, który uwierzył, że życie może być dobre. Kogoś, kto nie zawiedzie.[/FONT]
[FONT=Calibri]Na pewno są gdzieś Ludzie, którzy pokochają Marleja i sprawią, że on Ich pokocha.[/FONT]
[FONT=Calibri]Takich właśnie Ludzi szukamy. [/FONT]


No i się poryczałam.....pięknie to ujęłaś.....

Posted

Piękny, wzruszający tekst !

Przyszłam tradycyjnie łapę Marleja uscisnąć ... ale to capnięcie Gusi za rekę, hmmm, może on inaczej jeszcze nie potrafi się komunikować, ale przyznam, że trochę mnie to zmartwiło.

Posted

Odbyliśmy właśnie PIERWSZY, absolutnie całkowity, 20 minutowy spacer NA CALEJ TRASIE BEZ SMYCZY.

Marlejówka pilnuje się IDEALNIE.
Chęć ucieczki - zero.
Nie reagowanie na wołanie - zero.
Odchodzenie na zbyt dużą odległość - zero.

Kto chce psa idealnego?? ;)

Posted

O żesz, Gusiu, normalnie szok!!:crazyeye: Odważna jesteś. Brawo, Marlej:multi: Czyli nie przypinałaś mu w ogóle linki jak wychodziliście z domu? Jaaaa, jestem pod ogromnym wrażeniem...

Posted

iwlajn napisał(a):
O żesz, Gusiu, normalnie szok!!:crazyeye: Odważna jesteś. Brawo, Marlej:multi: Czyli nie przypinałaś mu w ogóle linki jak wychodziliście z domu? Jaaaa, jestem pod ogromnym wrażeniem...



Musiałam przywiązać w domu na moment wyjście bo bez tego nie chciał wyjść z mieszkania, ale odwiązałam na klatce i poszliśmy.
Było późno, bodźców praktycznie zero, w dzień bym się tak nie odważyła ;)

Posted

gusia0106 napisał(a):
Musiałam przywiązać w domu na moment wyjście bo bez tego nie chciał wyjść z mieszkania, ale odwiązałam na klatce i poszliśmy.
Było późno, bodźców praktycznie zero, w dzień bym się tak nie odważyła ;)


Na niego linka działa jak na naszą Tośkę obróżka - automatyczny pilot! :)
A co do bodźców, Gusiu, to Marlej najwyraźniej miał jeden bodziec - Ciebie - za to JAKI! :) Gratulacje!

Posted

Na Marleja codziennie ktoś wchodzi (bez podtekstów):lol: to "pochwalę się", że wczoraj mało w japę nie zarobiłam, jako ta nawiedzona. Zaczepił mnie facet z piesiem w typie foksa, z pytaniem, czy to pani to pies, czy suka. Mówię, że suka, a on, że szkoda, bo szukam psa do mojej ślicznotki w celu pokrycia. Pytam po co, no to gadka jak zwykle: suka musi mieć raz w życiu małe. No ale jak już usłyszałam, że sprzeda się szczeniaki później na działkę, bo one, wie pani, to tera taka chodliwa rasa, to mało mnie szlag na miejscu nie trafił. Żeby nie przedłużać powiem tylko tyle, że gdyby nie Frotka to pewnie miałabym drutowaną szczękę. :roll:

Posted

gusia0106 napisał(a):
Dzizas.....no niestety, zanim wiedza trafi pod strzechy to jeszcze chwila.

A tak z ciekawości to Pan w jakim wieku tak na oko?


Spokojnie po 60-tce. I powiem Ci szczerze, że jestem bardziej niż pewna, że znajdzie frajera na kajak chętnego do pokrycia.


Btw. Wcięło mi Marleya w sygnaturce. Wariuje mi to dziadostwo, i co wstawiam jednego dnia, na drugi dzień pusto. Jak w ruskim kurde cyrku.:angryy:

Posted

mala_czarna napisał(a):
Na Marleja codziennie ktoś wchodzi (bez podtekstów):lol: to "pochwalę się", że wczoraj mało w japę nie zarobiłam, jako ta nawiedzona. Zaczepił mnie facet z piesiem w typie foksa, z pytaniem, czy to pani to pies, czy suka. Mówię, że suka, a on, że szkoda, bo szukam psa do mojej ślicznotki w celu pokrycia. Pytam po co, no to gadka jak zwykle: suka musi mieć raz w życiu małe. No ale jak już usłyszałam, że sprzeda się szczeniaki później na działkę, bo one, wie pani, to tera taka chodliwa rasa, to mało mnie szlag na miejscu nie trafił. Żeby nie przedłużać powiem tylko tyle, że gdyby nie Frotka to pewnie miałabym drutowaną szczękę. :roll:


jezuuu.....co za gość....a podobno z wiekiem się nabiera rozumu;)

Posted

Wczoraj wieczorem pół spaceru też było bez smyczy.
Jak on się ładnie słucha, to niewiarygodne wręcz
Chodzi sobie, wącha, znaczy - jak normalny pies.

Fakt, że stopień posłuszeństwa zmniejsza się wraz z malejącą odległością od klatki ;)
A jak on śmiesznie biega :) - nie jak normalny pies przebierając czterema łapami, tylko robi taki kangurze skoki ;)

Mogę znowu mu taniej kupić Fripex, spod lady, to kupię, dobrze?

Posted

mala_czarna napisał(a):
No patrzta ludzie. Chodzi se i wącha, a Gusia go za cymbała miała :evil_lol:


Za cymbała jak za cymbała... ona go łachudrą nazywa(ła) :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...