Jump to content
Dogomania

Pręguś odnalazł swoje miejsce na ziemi :) Po ponad roku czekania ma dom ...


Recommended Posts

Posted

Pani Teresko pani mnie zaintrygowała... Właśnie idę ją nakarmić, jak codzień o 10 rano, czeka w wtedy na mnie... jak się spóźnie to się obraża i nie podchodzi tylko z pretensją szczeka gdzieś dwadzieścia metrów odemnie , jak by mówił "spóźniłaś się ,jak tak można!!! a teraz dawaj jeść i spadaj...:diabloti:".

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Pegus nie dotarł do Mikołowa:-( ale jest w Chorzowie , jak Ihabe się uda to do niego podskoczy, bo ja jestem uziemiona. Dzisaj tez z Chorzowa od razu jedzie do weta z Agą , bo wizyta przesuneła się o jeden dzień:razz::-(. Łapka boli..

Chłopak ponoć świetnie jeździ autem jak jest tylko sam z kierowcą to najchętniej pojechałby na siedzeniu pasażera:evil_lol:, ale jak jada dwie osoby to siada grzecznie siedzi z tyłu i najchętniej całą drogę opierałby główkę na ramieniu...:loveu:

[CENTER]:loveu::loveu::loveu:
[/CENTER]

Posted

Mizianko dla Pręgusia ...a co z tą bolącą łapką cioteczki? jakaś poprawa?
J_ulia a gdzie ta sunieczka? może na "psa" trzeba spróbować skoro na kiełbaskę nie chce...a skoro taka nieufna to może ma jeszcze jakąś tajemnicę w zanadrzu?

Posted

Peguś był u weta dzisiaj, chłopak musiał mieć podanego "głupiego jasia" bo inaczej nie szło mu zrobić zdjęcia. A właściwe trzech zdjęć, jeśli chodzi o łapkę to nic na zdjęciu nie widać:shake:, więc najprawdopodobniej jest to zadawniony uraz (np. zerwane ścięgno), ale nie to jest najgorsze, okazało się, że do Pegusia [FONT=Arial Black]ktoś strzelał ze śrutówki!!!!!![/FONT] (może ci myśliwi co chodzą po okolicy). Ma pełno tego świństwa w braku:angryy::angryy::angryy::-(. Nie można tego ruszyć bo można by tylko więcej niepotrzebnego bólu sprawić...:placz: Ile on musiał w życiu przejść...

Za wizytę, 3 zdjęcia, leki niesteroidowe, narkozę i transport 170 zł...

czyli jesteśmy na minusie:-(, ile do dokładnie za niedługo poda Ihabe. Z deklaracjami słabiutko niestety:-(






Co do suni , co to za metoda na "psa"? :eviltong:. Ona jest trochę zdziczała:shake:, nikt przez prawie rok (od kiedy zmarł właściciel) się nią nie zajmował ,żyła tylko ze stadkiem psów, a ludzie tylko przeganiali...

Posted

WITAJ,

PRZECIEŻ NIE MOZNA GO ZOSTAWIĆ ZE ŚRUTEM W BOKU?!! I CO W KOŃCU WYNIKŁO Z TA ŁAPKĄ? DA SIĘ TO LECZYĆ. kUP SOBIE WIATRÓWKE I POSTRZELAJ DO TYCH .. TAM W SASIEDZTWIE BOŻE CO ZA HOŁOTA , GDZIE MY ZYJEMY. AŻ TRUDNO UWIERZYĆ.MUSIMY TROCHĘ ROZKRĘCIĆ WĄTEK.


POZDRAWIAM.:shake::shake:

Posted

Śrut :crazyeye:... qurcze...biedny Pręguś, tego chyba nikt się nie spodziewa. No i zaraz nasunęło mi się podejrzenie,że może ten śrut jakieś nerwy uciska powodując ból łapy i kulawiznę, ale przecież wet "takie coś" by zauważył. Biedny psiolek...jak można mu teraz pomóc? Czy wyłuskanie tego świństwa naprawdę jest bez sensu???

A sunia...widzę że to "grubsza" sprawa...ale pomyślałam sobie,że może "dziewczyna" więcej zaufania miałaby do jakiegoś "psiego chłopaka" , skoro nawet przysmaki jej nie skuszą, jeśli wiążą się z bezpośrednią obecnością człowieka. No nie wiem:oops:...a może coś wspólnymi siłami...?

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
WITAJ,

PRZECIEŻ NIE MOZNA GO ZOSTAWIĆ ZE ŚRUTEM W BOKU?!! I CO W KOŃCU WYNIKŁO Z TA ŁAPKĄ? DA SIĘ TO LECZYĆ. kUP SOBIE WIATRÓWKE I POSTRZELAJ DO TYCH .. TAM W SASIEDZTWIE BOŻE CO ZA HOŁOTA , GDZIE MY ZYJEMY. AŻ TRUDNO UWIERZYĆ.MUSIMY TROCHĘ ROZKRĘCIĆ WĄTEK.


POZDRAWIAM.:shake::shake:



Barku nie można ruszyć, bo śrut tak dokładnie obrósł tkanką, że operacje na niewiele by dało , bo akurat on mu nie przeszkadza. Dokładnie co i jak napiszę Agnieszka , bo mnie niestety z nim u weta nie było. Łapa- smarowanie, oszczędzanie, leki i powinno pomóc.

Ten pomyśl z wiatrówka nie jest zły:angryy::angryy::angryy: oj jest tu paru takich którym bym z największa przyjemnością w t....k w charakterze tarczy postrzelała...:mad::mad::mad:


Sorki za offa , ale może jest chętny na młodziutka koteczkę , szylkretkę. Jest u mnie w garażu :oops: (nie mam jej gdzie dać, a w domu to by mnie rodziciel razem z nią chyba wystawili:oops:), uratowaliśmy ja dzisiaj z Batonem z paszczy innego psa, nikt się do niej nie przyznaje, nie szuka, a błąka sie po okolicy ok tygodnia...

Posted

Atrisko napisał(a):

A sunia...widzę że to "grubsza" sprawa...ale pomyślałam sobie,że może "dziewczyna" więcej zaufania miałaby do jakiegoś "psiego chłopaka" , skoro nawet przysmaki jej nie skuszą, jeśli wiążą się z bezpośrednią obecnością człowieka. No nie wiem:oops:...a może coś wspólnymi siłami...?


Ona podchodzi czasem , kiedy jestem z moim Batonem, to pies którego oswoiłam w sierpniu
(złamany fragment szczęki, ślad po pęknięciu żebra, najprawdopodobniej wyrzucony z jadącego auta, błąkał się od października 2008 r.), a który się okazało pomieszkiwał z nią na tej posesji przez pewien czas, znają się... Ale wczoraj i dzisiaj nie podeszła boje się , że znowu jakiś "życzliwy" :mad: pogonił sunie i całe moje oswajanie poszło się... bujać:diabloti:

Posted

J_ulia napisał(a):
Barku nie można ruszyć, bo śrut tak dokładnie obrósł tkanką, że operacje na niewiele by dało , bo akurat on mu nie przeszkadza. Dokładnie co i jak napiszę Agnieszka , bo mnie niestety z nim u weta nie było. Łapa- smarowanie, oszczędzanie, leki i powinno pomóc.

Ten pomyśl z wiatrówka nie jest zły:angryy::angryy::angryy: oj jest tu paru takich którym bym z największa przyjemnością w t....k w charakterze tarczy postrzelała...:mad::mad::mad:


Sorki za offa , ale może jest chętny na młodziutka koteczkę , szylkretkę. Jest u mnie w garażu :oops: (nie mam jej gdzie dać, a w domu to by mnie rodziciel razem z nią chyba wystawili:oops:), uratowaliśmy ja dzisiaj z Batonem z paszczy innego psa, nikt się do niej nie przyznaje, nie szuka, a błąka sie po okolicy ok tygodnia...


Z tym śrutem to lekarz napewno ma rację.


:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: :mad:

Posted

[quote name='Piromanka']J_ulia, napisz proszę kwotowo ile dokładnie Pręguś ma długu i na co dokładnie są potrzebne pieniądze.
Zrobię bazarek. Może choć trochę dziurkę załatamy.
DZIĘKUJE, DZIĘKUJE, DZIĘKUJE:loveu:
Już piszę do Ihabe , ona jest naszym skarbnikiem i na pewno jak tylko dostanie widomość szybciutko napisze , co i jak.

Przepraszam bardzo , ale jestem strasznie dzisiaj zakręcona, mam niespodziewanego kota chwilowo u mnie na td (uratowanego wczoraj), oraz mój tymczas staruszka Figunia ze schroniska w Gliwicach z 30 cm guzem, była dzisiaj ze mną na wizycie przedoperacyjnej:-( i na gwałt szukam pomocy w kwestii barazkowej/finansowej dla niej... bo będziemy na dużym minusie... Figunia nie może czekać...

http://www.dogomania.pl/forum/f28/10-letnia-figa-z-guzem-po-smierci-swojej-pani-trafila-przerazona-do-schroniska-149238/index11.html

Posted

Biedny Pręguś!!:-(:-(
Ile on musiał przejść zanim trafił na Ciebie, na Was!
Ja finansowo nie mogę pomóc..
Tyle ile płacę na inne psiaki to już kres moich możliwości..
Przepraszam..

Posted

Jasza napisał(a):
Biedny Pręguś!!:-(:-(
Ile on musiał przejść zanim trafił na Ciebie, na Was!
Ja finansowo nie mogę pomóc..
Tyle ile płacę na inne psiaki to już kres moich możliwości..
Przepraszam..

Rozumiem , bo sama jestem pod kreską... mam do tego jeszcze nieplanowanego kota na wyżywieniu i ta sunie...

Ale za chwilę ruszamy z ogłaszaniem :razz::razz::razz: wtedy się uśmiechnę...:evil_lol:

Posted

Witaj Pręgusiu i Cioteczko J_ulio...to przez to panujące choróbska trudno przy komputerze wysiedzieć, jak z nosa ciurkiem cieknie, a gorączka oczy zamyka. A i wieści finansowe też nie wiadomo jakie Ci przekazać...żebyś się nie martwiła,że będzie lepiej...sama wiesz,że trudno to przewidzieć. ale mam nadzieję,że w tygodniu cioteczki zaszaleją z bazarkami i coś ruszy...

Posted

Atrisko napisał(a):
Witaj Pręgusiu i Cioteczko J_ulio...to przez to panujące choróbska trudno przy komputerze wysiedzieć, jak z nosa ciurkiem cieknie, a gorączka oczy zamyka. A i wieści finansowe też nie wiadomo jakie Ci przekazać...żebyś się nie martwiła,że będzie lepiej...sama wiesz,że trudno to przewidzieć. ale mam nadzieję,że w tygodniu cioteczki zaszaleją z bazarkami i coś ruszy...

Dziękuje za słowa otuchy :)
, a z mojej strony życze szypciutkiego powrotu do zdrowia:loveu:

Posted

Nasz weterynarz powiedział,że śrut jest w takim miejscu,że aby go wyjąć w zasadzie trzeba by było prawie że amputować przednią nogę z barkiem. Nie ma tam żadnych otorbień, obrzęków więc taka operacja, szczególnie w takim wieku psa byłaby o wiele większym złem dla niego niż pozostawienie tego w ciele, w którym to świństwo siedzi już pewnie bardzo długo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...