Neigh Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 No wiec tak : ja jestem sroga jedza i każdego traktuję jak potencjalnego mordercę:-). Nic nie poradzę ...tak mam. Psa znam, nawet osobiście jakby nie było......z ludzmi mogę pogadać rzecz jasna. Patrycja jest natomiast fachowiec:-) Zna psa od strony jego zachowań. Ma wiecej zaufania do ludzi niż ja:-). Gallegro - Teresa poda Ci oba nasze numery tel - decyduj. Achaś..........ale i tak najwiecej powie nam wizyta przedadopcyjna, o ile do niej dojdzie. Jedno co jest cholernie istotne, zeby posesja ( o ile taka jest ) nie była ogrodzona siatką.......bo Karmelek lubi desant...... Gallegro, ile masz wzrostu?:-) Quote
Ewa Marta Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='Neigh']Jedno co jest cholernie istotne, zeby posesja ( o ile taka jest ) nie była ogrodzona siatką.......bo Karmelek lubi desant...... Gallegro, ile masz wzrostu?:-)[/QUOTE] ...żeby nie była, czy żeby była ogrodzona siatką? Nie załapałam... Czy to znaczy, że po siatce potrafi się pięknie wspiąć i dać nogę? Jak dla mnie Gallegro ze swoją Tz-ką mają po cztery metry co najmniej;-) Quote
gallegro Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='Neigh']No wiec tak : ja jestem sroga jedza i każdego traktuję jak potencjalnego mordercę:-).(...)[/QUOTE] Dokładnie takiej osoby potrzeba. Spodziewaj się PW, gdzie znajdziesz listę moich wątpliwości, nad którymi trzeba "popracować". Być może już na podstawie tych informacji odrzucimy ofertę. Z Patrycją rozmawiałem i o psiaku wiem w zasadzie wszystko. Jak mniemam, Ty również jesteś/możesz być z nią w kontakcie. Jeszcze jedno... Potraktujmy to co najwyżej jako "niewykluczone", to będzie nam łatwiej przełknąć ew. niepowodzenie... Quote
_Pixia_ Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Z góry przepraszam za offa ale zapraszam na wątek kociaka, który doświadczył bardzo wiele złego. Jednak po mimo tego wszystkiego nadal chce żyć. Pomóż sfinansować jego leczenie. Dziękuję Quote
patigunio Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Ja też myślałam że jest podobny do dobermana jak oglądałam go na zdjęciach. Teraz kiedy jest u mnie, bardziej wydaje mi się podobny do jakiegoś miniaturowego wyżła, płochacza, spaniela, albo najbardziej do retrivera z Nowej Szkocji. W kłębie ma 42-44 cm. Jest posiadaczem średniej długości, miękkiej, falistej, sierści. Jego charakter podobny jest do charakteru labradora. Jeśli umiejetnie pokieruje się jego inteligentną duszą, będzie wspaniałym kompanem, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Błyskawicznie się uczy, metodami pozytywnymi, bardzo wrażliwy na kary. Jest sprytny i zwinny. Problemem może być zbyt niskie ogrodzenie,- potrafi, przeskoczyć. Największym problemem jest przychodzenie na zawołanie. Widać po jego zachowaniu, że ktoś u kogo był wcześniej, nieświadomie przez nieumiejętne podejście nauczył go żeby nie podchodzić do człowieka, na spacerze. Spacer więc wygląda tak że Karmelek idzie ze mną na spacer na luzie, do lasu (nie biegnie w inną stronę tylko tam gdzie ja i moje psy), biega jak szalony, podbiega nawet do mnie, ale kiedy go wołam, natychmiast ucieka i trzyma się z dala. Kiedy jednak wracam do domu Karmel też wraca, bez większych problemów. Potrzebny więc właściciel, który będzie w stanie sobie z tym problemem poradzić. Moja propozycja na rozwiązanie tego problemu jest taka, że jeśli Karmel po każdym spacerze już w domu dostawałby jedzonko, ( a jest wielkim łakomczuchem) to przekona się że koniec spaceru , to nie koniec przyjemności. Niewskazane jest łapanie go, bo jest szybki jak wiatr, a potraktuje to jako świetną zabawę co utrwali problem. W domu Karmelek jest bardzo przytulnym piesiaczkiem, zawsze chce leżeć koło człowieka, jest jeszcze młody i lubi się bawić i podgryzać ale robi to bardzo delikatnie. W nocy śpi na kanapie w przedpokoju, chociaż wolałby z nami w łóżku. Nie jest wielkim niszczycielem, ale jest jeszcze młodym psem i potrzebuje zabawek, wtedy nie podbiera ludzkich rzeczy. Quote
Ewa Marta Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 Gallegro, bardzo Cię proszę o pilny kontakt z Neigh (masz jej numer, a ona nie ma Twojego) w sprawie Karmelka . Odbyła rozmowę i powiedziała, żeby prosić Cie o wizytę przedadopcyjną... Jest kilka uwag, ale generalnie bardzo wiele plusów tego domku. Jeśli chcesz znać szczegóły, zadzwoń do Agi. Ona nie ma w tej chwili dostępu do komputera, będzie miała dopiero jutro wieczorem. Bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za pomoc w sprawie Karmelka. Oby ta adopcja doszla do skutku!!!!! Quote
gallegro Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 Wszystko uzgodnione. Wizyta umówiona na sobotę. Potencjalna opiekunka Karmelka zyskuje w bezpośredniej rozmowie. Bardzo ciepło wyraża się o psiaku, który mocno zapadł im w serca. Trzymajcie kciuki. Quote
Ewa Marta Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 Oj trzymamy!!!! Już się chłopak wyczekał na swój dom.... Quote
gallegro Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Wizyta potwierdziła przypuszczenia, że domek powinien być O.K. Pani jest wyjątkowo zwierzolubna, a pan stara się dotrzymywać kroku ;-). O swoich (rodziców) psiakach wypowiadała się z wyjątkową empatią. Pekińczyk, którego rodzice przygarnęli przed ośmiu laty, miał stałą opiekę weterynaryjną. Między innymi miał operowane oko, które niestety ostatecznie zostało usunięte. Jakiś czas temu pani zabrała go do siebie, ale ponieważ przeokropnie tęsknił (jego pan również), po tygodniu odwiozła go rodzicom. Po głębszym zastanowieniu zdecydowali się przygarnąć innego psiaka. Co ciekawe, pani jest po zootechnice, więc jako takie przygotowanie posiada. Podczas długiej rozmowy okazało się też, że jest organizatorką obozów szkoleniowych dla psiaków, pupili swoich podopiecznych - dzieci, których uczy w szkole. Przez dwa tygodnie dzieci ze swoimi psiakami uczą się postępowania z nimi pod okiem behawiorysty. Do tej pory rola pani sprowadzała się tylko do organizacji przedsięwzięcia i transportu dzieci, ale teraz nie jest wykluczone, że na kolejny obóz pani zabierze że sobą Karmelka. Nauczony doświadczeniem ostrożny jestem w ostatecznej ocenie domku (taka możliwa jest po dłuższym okresie pobytu psiaka), ale wygląda to bardzo obiecująco. Karmelek prawdopodobnie we wtorek odbędzie swoją podróż w nowe życie... Quote
Luczater Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 [quote name='gallegro']Karmelek prawdopodobnie we wtorek odbędzie swoją podróż w nowe życie...[/QUOTE] Gallegro, dzięki TOBIE, Karmelek od wtorku ........................... rozpocznie nowe życie. Nawet nie wiem jak mam Ci dziękować. Mówiłam Ci, że jesteś wielki? :oops: Quote
Ewa Marta Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Nie wiem jak Ci dziękwać Gallegro. Jakas niemoc nas dopadła przy Karmelku, a Ty wszedłeś i raz dwa wyczarowałeś dom dla niego!!! Bardzo, bardzo dziękujemy:-) Quote
AGA35 Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/178953-TuptuA-maA-y-szczeniak-pokaleczony-przez-gAE-si-Potrzebny-DS-oraz-karma-kasa-na-weta?p=14006421 przepraszam ale tu tez psi dziecior potrzebuje pomocy... Quote
Neigh Posted February 1, 2010 Author Posted February 1, 2010 Przepraszam chwilowego Sajgonu cześć dalszą miałam..... Tak czy siak kciuki trzymam, nic a nic się nei cieszę. I ogólnie mina pokerowa, co by nie zapeszyć. Quote
gusia0106 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 A to jutro zdaje się? Wiem, że Rufusowa przelała pieniądze na konto Pani Teresy więc może Pani Teresa będzie mogła zredukować swój dług w śwince;) Quote
Ewa Marta Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 A czy możemy podliczyć wpływy, wydatki i ile jest do oddania Teresce? Quote
ronja Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 ja wpłacę jeszcze swoją deklarację za luty:) Quote
gallegro Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Karmelek zamieszkał w Siedlcach. Tereska z Patrycją aktualnie w drodze, ale mam nadzieję, ze po powrocie podzielą się z nami swoimi wrażeniami. Osobiście mam dobre przeczucia, ale czas pokaże... Karmelek złapał dobry kontakt z nową panią, która co i rusz częstowała go psimi przysmakami. Patrycja udzieliła pani wielu cennych rad odnośnie postępowania z psiakami, ze szczególnym uwzględnieniem Karmelka. Odniosłem wrażenie, że ich ilość nieco ją "przytłoczyła" ;-), ale ufam, że z czasem wprowadzi je w życie. Karmelek był wyluzowany, a zajęty żebraniem nie zauważył nawet, kiedy ulotniliśmy się po "angielsku" ;-). Później wkleję kilka fotek, które po powrocie prześle mi Luczater. Quote
mysza 1 Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 No proszę, super wieści a nikt się nie cieszy. Za dużo w pokera gracie ;) Quote
Ewa Marta Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Cudowne wiadomości!!! Karmelek mial tyle szczęścia! Najpierw spotkał Neigh, potem Luczater rozpostarła nad nim swoje opiekuńcze skrzydla i znalazła mu miejsce w zaprzyjaźnionym przytulisku, gdzie mógł dojść do siebie po kastracji i poczekać aż go przejmie pod swoją profesjonalną opiekę Patrycja:-) Aż wreszcie pojawił się Gallegro i pstryk wyczarował mu domek:-) Kochani!!! Dla Was wszystkich uśmiecham się z wdzięcznością i dziękuję, że jesteście:-) A gdybyście się bardzo nudzili, zajrzyjcie proszę do psiaka, który mi sen z powiek spędza ostatnio. Fajny jest, ale brakuje mu trochę szczęścia, które miał Karmelek:-) http://www.dogomania.pl/threads/178035-Rufus-zbieramy-na-hotel-DT-Potrzebny-hotelik-od-08-01-PILNE Quote
Luczater Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 :multi:[quote name='Ewa Marta']A czy możemy podliczyć wpływy, wydatki i ile jest do oddania Teresce?[/QUOTE] [quote name='ronja']ja wpłacę jeszcze swoją deklarację za luty:)[/QUOTE] Ronja, ani się waż wysyłać pieniążki za luty. Dzięki Gallegro Karmelek ma od wczoraj swój dom. Tylko nie szalej, znając Neigh i moje szczęście na pewno znajdzie się jakaś bida ;). Przydadzą się na później. Co do pieniążków .............. jako główna księgowa Karmelka i osoba publicznego zaufania, zrobię bilans dzisiaj wieczorem. Przelę szczegółowe rozliczenie. Wczoraj byłam zbyt padnięta całodzienną podróżą (jakby Gallegro nie mógł mieszkać bliżej :eviltong:). A teraz lecę trochę popracować. Quote
Neigh Posted February 3, 2010 Author Posted February 3, 2010 No wiec tak - osoba która wpłaciła o nazwisku zaczynającym sie na D i kojarzącym z drzewem to Marlena??? 60 zł wpłynęło. Musimy uporządkować finanse - odliczyć 200 zł założonę przez Tereskę + transport. Wszystko co zostanie proponuję przelać na Rufusa pod opieką EwyMarty - koleś jest jak na razie spłukany totalnie......... Cieszyć się bedę tradycyjnie za jakiś czas:-)......ale temat to moze troszkę zmienię, co nie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.