Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kaliber? :( każdy. są nawet z dożywociem. rzadko mówią za co siedzą, czasem ktoś rzuci paragrafem, ale nawet nie próbuję zapamiętać.

Ofkors już trochę odpuścił tą złość. Za to teraz Kapsel z Dżekiem chodzą wokół siebie na palcach... to jakiś wirus czy co? :mad:

Posted

cierpliwość popłaca :evil_lol: moje banerki z podpisu same się naprawiły :p

a oto kolejne fotostory z serii "Ania baldzo kosia kotecka" :lol:












Kotu naprawdę nie dzieje się przy tym krzywda, myślę, ze ona to nawet na swój sposób lubi ;) bo nie ucieka

Posted

Hahahaha, najbardziej podoba mi się zdanie: "myślę, ze ona to nawet na swój sposób lubi ;-) bo nie ucieka"
No uśmiałam się niesamowicie. Eloise masz niesamowitego kotka, że Anusi nie podrapał przy takim obciskiwaniu, to nie uwierzę ;).

Posted

serio :lol: Amelia złości się jedynie jak Ania ją szarpie za futro i wykręca. czasem ją tak złapie, bo wyczucia nie ma, ale Amelia wtedy tylko miauczy i Ania puszcza. drapnęła ja raz i raz ją ugryzła ale tak ostrzegawczo. Kot ma cierpliwość nieziemską, po prostu musi Anię kochać :loveu:
ma możliwość uciec zanim Ania ją "dopadnie" a tego nie robi :cool3:

Posted

Swiety ten kot, moje to by sobie tak nie pozwolily, szczegolnie Rysiek :evil_lol:
On to wie do czego sluza pazury i lapy ma bardzo silne. Kotka mielecka tez nie bardzo lubi przytulanie, ewentualnie siedzenie na kolanach.

Off to za aktora moglby robic i nie dziwie sie, ze Ania mu chrupki daje i dzieli sie z ta 'bida' jak on tak patrzy :lol:

Posted

eh... nie wszystko takie cudowne jest ;)
Ania to niejadek, wiem nie zagłodzi się, ale je tyle co koliberek. dlatego karmię ją piersią. Ale wczoraj mnie TAK ugryzła, ze postanowiłam, ze koniec. NO i zaczęły się schody... Jest mi ciężko, bo piersi bolą, Ania nie chce spać bez cyca, a awanturować się potrafi i psychicznie siadam... nie mam dylematu czy to za wcześnie, bo jak dla mnie to nawet za późno, jeść będzie musiała w końcu, bo nie będzie miała innego wyjścia, ale usypianie jej wieczorem to katorga... bo ona nie ma czasu na sen. to strata czasu, w ciągu dnia też, nawet na spacerach nie chce spać, dzisiaj mi sie udało ale jak będzie jutro? Mam wsparcie ogromne w mężu, ale ciężko mi ciężko...
Kot cudowny to prawda :loveu: pieski też-Ofik wieczorem okazał się cudownym środkiem nasennym :loveu: Ania go widziała i dotykała i się uspokoiła, wyciszyła i zasnęła... a on leżał cierpliwie nawet jak go złapała za sierść i płakała-Fox i Amelia uciekają od jej płaczu (też bym chętnie zwiała ;) ) a on jest kochany i uśpił Anię z moją pomocą maleńką ;)

Posted

oto co wczoraj spotkało moją mamę:
poszła na spacer ze swoimi dwoma psami. Mama prowadza je na smyczy. szła chodnikiem, kiedy drogę zajechało jej auto, bo kobieta chciała wjechać na posesję, wiec moja mama stanęła i czekała aż pani wjedzie, pieski sobie wąchały i osikiwały, jak to pieski, a ta baba z rykiem: niech pani zabierze te psy z MOJEJ posesji!szkoda,że pani sześc tych psów nie wyprowadza a tylko dwa! (mama była na chodniku) więc jej powiedziała, ze ulica jest dla wszystkich, a baba-ale ja tu sprzątam! mama-ale chyba nie psie siusiu? Bo kupy nie robiły, a baba-ale miały zamiar! jak je tu jeszcze raz zobaczę to im łapy poprzetrącam!!!
moja mama zaniemówiła, powiedziała coś mało znaczącego i poszła choć się gotowała :angryy:
ja rozumiem, ze ludzi wkurzają psie kupy, mnie też wkurzają, no ale co to miało znaczyć?!?! :angryy:
mama chciała jechać na komisariat i to zgłosić, niechby chociaż babę wezwali to może by się zastanowiła następnym razem zanim by coś tak głupiego z jej ust wyszło, ale tata powiedział, ze nie zamierza tracić wieczoru na spisywanie protokołu. a szkoda, bo mógł choć trochę babie życie uprzykrzyć.

a paweł ostatnio usłyszał, ze ma nie ciągnąć gałęzi drzewa na ulicy (Ania bardzo sie, śmiała jak spadały listki z gałęzi na ziemię) bo pan z posesji obok te liscie musi sprzatać,i jak Paweł nie bedzie ich ciągnął to dłużej powiszą na drzewie :evil_lol: Paweł buchnął śmiechem, bo mówi, ze wiekszej głupoty to już dawno nie słyszał. ten pan konkuruje u nas ze studentem, który oblał egzamin, bo nie mógł się pogodzić ze śmiercią Michaela Jacksona :fadein:

Posted

eloise, podziwiam determinację w odstawianiu od cycusia... ja nie mam odwagi :oops:

Nasza Hania na szczęście nie ma skłonności do "koffania" zwierzaków, jest wobec nich bardzo delikatna i ostrożna. Najbardziej lubi kota (bo to takie inne od reszty zwierzyńca :lol:), ale pilnujemy, aby za bardzo się z nim nie bawiła, bo Sherman jest mało delikatny (lubi używać pazurków) i cierpliwy jest do czasu :diabloti:
Ale fakt jest taki, że nigdy bym nie przypuszczała, że Sherman będzie tak lubił Hanię, pozwala jej na wiele, tuli się do niej itp. A takie to wredne kocisko było :cool3:

Posted

Amelia jest niesamowita, siedzi i czeka, widzi, ze Ania do niej idzie , i dalej siedzi i pozwala na wszystko, jak ma dość to po porostu ucieka. Wczoraj byłyśmy u mojej siostry, która ma 2 koty i całe towarzystwo było ukontetnowane :p i Ania, bo za kotami chodziła i koty, bo sobie pouciekały, ale w zabawie a nie ze strachu a jeden kot dał się dotykać, a nawet głaskać Ani sam z siebie. Ania nie była do niego tak odważna jak do Amelii :razz:

Koty były tym bardziej zadowolone, ze wyżarły wędlinę z Anusinej kanapki ;)

Jestem zdeterminowana na odstawienie, bo ileż można ;) wczoraj byłam u lekarza i oczywiście pyta-karmi pani? no karmię a on na to: a co pani? w afryce mieszka, jedzenia brakuje, ze pani karmi? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
Ja tak długo ciągnę karmienie tylko dlatego, ze Ania jest niejadek, nic nie je. jakbym Wam napisała ile wczoraj czego zjadła.... prawie nic. no ale musi zacząć :razz: karmie ją tylko w nocy, bo nie wiem jak z tego się wyplątać... w ciągu dnia nie mam skrupułów jej odmawiać

Posted

Zwierzaki czują, kto im krzywdy nie zrobi i dlatego pewnie pozwalają sobie na więcej.
Mieliśmy w gościach siostry psiaka, który bardzo był zestresowany z powodu długiej podróży. W domu jej rodziców pies prawie robił pod siebie. Jak przyszedł do nas, zaczęliśmy do niego przemawiać, uspokajać, to dosłownie w kilkanaście minut zmienił się w innego psiaka, machał ogonkiem, cieszył się.
Tak bardzo chciałabym, by nasz Karmelek też miał pogodny stosunek do ewentualnego potomstwa :). Co do kotków - marzę o kocie. Mąż zgodził się, ale wtedy jak zmienię pracę na taką bliżej domu. Ale nie mam do kotów zaufania, są mi nieznane, obawiam się pazurków...

Posted

znalazłam sposób na odchudzenie Ofkorsa :multi:
wysterylizuję Foxa i jak oba będą na tej samej karmie, to po prostu chłopak nie będzie miał czego Foxowi wyżerać :evil_lol:

Posted

Dobry pomysl z ta kastracja Foxa, wtedy obaj panowie beda musieli jesc to samo, nie bedzie podbierania.
Mysle Eloise, ze powinnas sciagac pokarm i podawac go Ani w butelce. Lepsze to niz gryzienie, a podejrzewam, ze Ania co najmniej 8 zebow juz ma. Zrob mikroskopijna dziurke w smoczku, zeby jej sie malo lało i w ten sposób moze przy butli usnie. Dzieci karmione naturalnie maja duzo energii, bo ich organizm nie musi walczyc z obciazeniem przewodu pokarmowego w postaci sztucznego pokarmu. Pokarm matki jest bardzo dobrze przyswajalny i wykorzystywany przez organizm w calosci. Im dluzej tym lepiej dla dziecka, ale butelka i odciagacz to sa dobre sprawy po 1 roku zycia.

Posted

butelka to największy wróg ;) nie da sobie do dzioba wsadzić, od początku pije z rurki, próbowałam ale nie chce, smoka też nie ma, bo nie było potrzeby jej wprowadzać.
jest coraz lepiej, coraz krócej trwa usypianie. Karmię jeszcze w nocy, ale też staram się mniej. Dzisiaj udało mi się nakarmić Anie zupką ze słoiczka :crazyeye: chyba dziecko głodne było :) jestem bardzo nastawiona na zupełne odstawienie, chcę powrotu normalnego cyklu i porządku ;) poza tym... chciałabym jak najszybciej zajść w kolejną ciążę, a karmienie to znacznie utrudnia, przynajmniej mnie ;)

Amelia nadal kocha Anię i nie ucieka na jej widok :cool3: Ofkors jest najbiedniejszym pieskiem świata- każą mu wychodzić z łóżka w sypialni i wyganiają... na kanapę!!!! skandal! :lol:
Chłopcy uwielbiają wycieranie ręcznikiem po spacerze w deszczu :lol: czasem wycieram ich też na sucho, dla ich przyjemności po prostu, uwielbiają to ;)

Posted

nam się udało, jak przestało mi zależeć ;) tzn, nie przestało,ale przestałam się zastanawiać, czy to już? a może tym razem? jakoś sobie wmówiłam, że nie ma co się zastanawiać i martwić,i wtedy się udało, byłam szczerze zaskoczona, teraz też sobie wmawiam :)

Posted

Eloise, a nie boisz sie kolejnego porodu i tej calej otoczki z nim zwiazanej?
Dobrze, ze masz tak dobrego meza jak Pawel, bo wiekszosc kobiet jest skazanych na siebie w opiece nad dzieckiem/cmi, o powrocie do pracy nie wspomne, bo to prawie niemozliwe w naszym kraju.

Posted

nie wiem czy pisałam o swoim porodzie :razz: ale był bez znieczulenia (nie do uwierzenia dla moich koleżanek-wszystkie rodzą w znieczuleniu ;) ), trwał 7 godzin, próg bólu mam niski, więc bardzo krzyczałam :) ale parłam jedynie 15 minut :lol:
poród wspominam dobrze, mimo wszystko i zupełnie już nie pamiętam jak bolało i jak się bałam i bardzo czekam na kolejne dziecko
o powrocie do pracy nie myślę, będę myśleć, jak będę chciała zacząć coś robić, ale nie mam pomysłu co i kiedy :)
Paweł daje mi wolną rękę i czuję jego totalne wsparcie. I w tym, że teraz chcę być w domu i w tym, żeby wrócić do pracy i w tym, żeby znaleźć zupełnie nowy pomysł na siebie.
I czasem nawet pomaga w domu ;) choć tak dużo pracuje

Posted

eloise, ale masz fajne wspomnienia z porodu :lol: ja to do konca zycia nie zapomne bolu jak sie obudzilam z narkozy po cesarce... I ten pobyt w klinice, codzienne badania... :shake:
Tylko tyle, ze dobrze sie stalo, bo podczas cesarki okazalo sie, ze Hania byla owinieta pepowina wokol szyjki... wiec strach pomyslec co by bylo podczas naturalnego porodu :shake:

Posted

E tam ciotki nie straszcie. Eloise ja próbowałam metody na zapomnienie, naprawdę zapomniałam, że się staram, ale w ciążę i tak nie zaszłam ;). Teraz jestem na leczeniu, więc mam nadzieję, że skutki będą szybkie i owocne.

Posted

anciaahk, żadne tam straszenie, życie ;)
leżałam na porodówce z dziewczynami po cesarkach-i nie rozumie, czemu takie popularne są cesarki "na życzenie" ja biegałam kilka godzin po porodzie a one były takie biedne... i żadna nie była zadowolona, ze spotkało je cięcie.

niedawno koleżanka rodziła synka, i już zaczął się poród naturalny, ale zamiast dziecka wyszła pępowina :crazyeye: wepchnęli ile się dało i zrobili cięcie pod narkozą. wszystko zakończyło się szczęśliwie. Wojtunio to super chłopak, ale strachu się najedli...

przypuszczam, że jak znowu trafię na porodówkę, to będę tak przerażona jak za 1 razem, albo bardziej, bo już znam scenariusz :evil_lol: ale i tak chcę ;) Paweł też, a on biedak był ze mną, był zdrowym rozsądkiem w tym wszystkim, no i trzymał mnie za rękę-prawie połamałam mu palce :evil_lol: ale jak pytałam, czy nie boli, to mówił, ze nie ;)

Posted

Męża masz kapitalnego :), gratuluję.
Nasłuchałam się różnych opowieści, zwolenników i cesarek, i naturalnych porodów. Sama póki co zdałabym się na los. O ile będę miała szansę ;).

Posted

Nom, Eloise ma wspanialego meza, takiego i z tej epoki i nie z tej. Naprawde super, ze sa jeszcze tacy faceci na swiecie. I ze chcial byc przy Eloise w tym trudnym momencie, wiekszosc facetow nie daje rady.
Ja mialam cesarke ze wzgledow medycznych (Ulka byla glowa do gory i byla duzym dzieckiem).
Wiadomo, ze brzuch rozciachany, ból nielekki, trzeba brac pyralgine w zastrzykach, zeby nie bolalo, ale sa zalety w postaci swobodnego korzystania z toalety ;) Jak komu pisane tak ma.

Anciaahk, moja znajoma zaszla w ciaze po 8 latach malzenstwa, zupelnie niespodziewanie, ot tak sobie, leczyla sie, odpuscila, no i za tydzien ma termin na corke. Bedzie dobrze, zobaczysz :kciuki:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...