Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

u nas wszytsko ok
Ofik wsadził dzisija ogon w farbę i ma biały pędzelek na końcu :evil_lol:
kocha Anię z wzajemnością, przeciągają się zabawkami, Ania go przytula, on rzadko protestuje i to bardzo delikatnie. Patrzy w nią jak w obrazek, kiedy Ania je i czeka az mu coś rzuci :evil_lol:

Fox trzyma sie od Ani z daleka, nie życzy sobie, zeby do niego podchodziła ale nigdy jej nic nie zrobił, poprostu sie usuwa

Ofek jest gruby i nie bardzo wiem jak sobie z tym poradzić. psy mają stały dostep do jedzenia i wiem, ze to jest przyczyna. a mają stale karme w miskach, bo po ostatnim ataku Foxa padło przypuszczenie, ze przyczyną mógł byc za niski poziom cukru, spowodowany np tym, ze pies długo nie jadł. a nie wiem jak miałabym udostępnić Foxiowi dostep do karmy a uniemozliwić Ofikowi. a Ofiś stale podkrada Foxową zwykłą karmę, choć lubi swoją dla kastratów... :shake:

Posted

Super, ze Offik dogaduje sie z Ania.
On by dla jedzenia chyba wiele zrobil, zreszta jak wiekszosc psow, to chyba norma. Jesli Foks rzeczywiscie musi miec dostep do karmy, to trudno Offa bedzie odgonic i sklonic do jedzenia karmy dla kastratów. Może wiecej ruchu zapobiegnie tyciu?

Posted

zabrałam Ofika na szkolenie :evil_lol: takie zupełne podstawy, siad, leżeć, równaj... nieźle chłopakowi szło, biorąc pod uwagę, ze był w wielkim szoku ze wzgledu na obecność innych psów :evil_lol:
był tak spokojny i grzeczny, że sama nie wierzę, ze to był MÓJ Ofik ;)
cały czas kontrolował, czy te psy do niego za bardzo nie podchodzą i dyskretnie "spychał" mnie na ścieżkę w kierunku parkingu :evil_lol:
wrócił zmęczony i poszedł spać.
Pojętny jest chłopak ale ja zupełnie nie wiedziałam jak mu do rozsądku przemówić.
postanowiłam skorzystac z okazji i nauczyc się, przede wszytskim się, jak nauczyc go właśnie takich podstawowych rzeczy, zeby mi ciamajda na komende "czekaj" nie siadał na środku jezdni a na chodniku...:mad:
a Fox wcale nie siada tylko sobie idzie, bo coś mu fajnie pachnie i idzie sobie tropem.
raz sie słuchają 2 razy nie. jak już się Ofik wyumie to z Foxiem też pójdę. obecnie częściej spacerują na smyczach.

wczoraj wredniak capnął Anię w rączke aż sie szczerze poryczała ale pokazała pieskowi, ze jest "nununu" i zaraz jej przeszło i znowu mu wkładała jedzenie do pyska i bawiłą siez nim jego maskotkami... i tak w kółko ;)
do ideału brakuje nam tlko, zeby Ofik nie był taki gruby :mad:
rozważam zabieranie misek z podłogi kiedy jestem w domu, bo wtedy Ofik też sie stołuje przy Foxowej misce. zresztą, nie tylko on, Ania też usilnie próbuje z niej jeść :diabloti:

Posted

Bardzo dobrze, ze go zabralas na szkolenie. Kazdy pies jednak cos niecos powinien umiec. Poza tym takie szkolenie bardzo psa rozwija, widzi inne psy, innych ludzi. No i wysilek umyslowy bardzo męczy, wiec taki kursant po szkoleniu duzo spi. Moze tez i schudnie, chociaz to niepewne, niektore psy tak po prostu maja ;)

Ania fajnie sobie spi z Amelia :loveu:

Posted

Ofkors jest śpiochem jak nie wiem co :evil_lol: wstaje ostatni i to po wielkich prośbach i namowach, cyrk poprostu :loveu:

Anka nadal chetnie częstuje sie psią karmą i psia wodą :diabloti: więc miski musiały zostać przeniesione w inne miejsce w domu

jutro idziemy sie dalej szkolić. ciekawe jaki Ofiś jutro będzie- czy w końcu pokaże swoją twarz, czy dalej będzie zgrywał niewiniątko ;)

pochorowaliśmy się wszyscy i nie miałam możliwości chodzic z nim na spacery i cwiczyć tego, co się nauczył, ale po niedzieli bierzemy sie do roboty :razz:

aha, Ania wymyśliła nową zabawę, podchodzi do Ofika, kiedy on leży na kanapie, nachyla sie, otwiera usta, wystawia jezyk i czeka aż Ofiś ją poliże!!! :crazyeye: a jak on już to zrobi to Ania się szalenie cieszy :lol:

Posted

dłonie śmierdzą mi parówką po szkoleniu! :lol: Ofik był grzeczny, ale musimy popracować nad leżeniem, wstaje z własnej woli a jak już posłucha to potem siąść nie chce :evil_lol:

  • 3 weeks later...
Posted

odniosłam pewne sukcesy wychowawcze :evil_lol:
Ofik zaczął sam wchodzic pod prysznic!!! :multi: nie zeby robił to ot tak :) ale zawołany wchodzi! a musi bo się świntuch tarza w zwłokach czy cuś...
już 2 raz w tym tygodniu,a pan co to chadza z psiakami nic nie zauwazył :evil_lol:
Fox nie chce wchodzić sam a Ofik sie przełamał :multi:
Druga sprawa-Ofik zawsze głuchnie w chwili kiedy wołam go, żeby wyszedł na dwór bo akurat mam ochote sie z nim pobawić albo poprostu "wyrzucic" ich na słonko ( a swoją drogą to ja chyba nienormalna jestem- skoro pies nie chce wychodzić, bo lubi byc tylko w domu to nie powinnam go wyprowadzać [niektóre psy lubią doły, inne mieszkania :angryy: ] ja go chyba unieszczęśliwiam :angryy:) wracając do meritum- Ofik głuchnie...chyba ze zawołam-do mnie! i wtedy przychodzi :multi: a tego nauczył sie na szkoleniu

Kolejna sprawa-Ania wie, ze do ofika mozna podejść i pogłąskać a do Foxa podchodzi sie z opuszczoną rączką i z dłonią tak, zeby pies mógł powąchać, zeby sie nie bał! mądra dziewczynka, tylko pies niemądry :mad: nie umiem go oduczyc nerwowej reakci na Anię, póki nie chodziła to sam sie usuwał, ale teraz nawet jak odchodzi to ona za nim idzie. no i teraz ja sie nabiegam :razz:

Posted

:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Paweł wczoraj zapytał co robię ( w momencie, kiedy pisałamm, ze jest gapa i nie wie w czym tarzają się psy) :evil_lol: i dziś namierzył ich "cel"- rybia głowa :mad: ciekawe kto takie cuda wywala na ulicę.... oczywiście usunął to świństwo

Posted

Ryby to ulubione tarzanka dla psiaków, wszystkie mi znane to uwielbiają hehe;) Ale z myciem rzeczywiście różnie bywa:).

A Anusię masz cudną, bardzo mądra dziewczynka. Mam nadzieję, że moja córcia jak kiedyś ją będę miała, będzie reagowała podobnie.

Pozdrawiam.

Posted

Ofiś zdurniał do reszty :cool3: rano, jak wracał ze spaceru, to sobie przypomniał dopiero pod furtką, ze koo nie zrobił, wiec ją walnął na samym wejściu :lol: :lol: :lol: żeby chociaż na trawę pod płotem,to nie, na sam środek drogi :evil_lol:
a teraz wariat porwał całą tubkę linomagu, rozgryzł i próbował zjeść ale naszczęście zauważyłam czego się dopuścił i zapobiegłam :evil_lol: przypuszczam, ze nic by mu po tym nie było, ale nie chcę próbować ;)

Posted

no jasne ;) zaraz poszukam i pokażę. Ania wygląda jak chłopiec, szybko rosną jej włoski i musimy jej obcinać, bo nie da sobie wpiąć spinki ani założyc gumki :cool3: czapki też nie :mad:
ja Wam jeszcze pokażę Ofika :oops: jaki jest gruby:oops: ale ruchliwy i szalony jak zawsze :evil_lol:
wczoraj przez godzinę biegał z Anią za kotem, wszyscy mieli ubaw, kot sie z nich pośmiał, bo i tak im zawsze zwiała, Ania sie śmiała na cały głos, Ofek trochę pobiegał :lol: ostatnio w trakcie polowania na kota Ofik potrącił Anię, walnął czachą w policzek a Ania co na to? uśmiała sie jak to Ania i biegała dalej, ze śliwą pod okiem ;)



oraz panna Anna ze zdartą brodą- wynik zderzenia z chodnikiem




wagowo Ania jest w dolnych granicach a wzrostem- idealnie w normie. Dla mnie to lepiej, że mniej waży ;)

Posted

jogi napisał(a):
Potwierdzam maluch jest rewelacyjny :D
Tylko mu figle w glowie i nie zauwazyl jak dotad ze nie ma czesci lapki :lol:



maluch nadal rewelacyjny i nadal nie zauważył swojej ułomności :loveu:

Posted

na poprawę humoru :)

Paweł-zimno tu, chyba jakieś okno jest otwarte
ja- zimno ci bo siedzisz w miejscu :lol: (jakby były inne opcje siedzenia ) :evil_lol:
nie mogę przestać się śmiać :)

  • 3 weeks later...
Posted

moje psy i dziecko kochają mnie tak mocno, że nawet do toalety chodzę w towarzystwie :diabloti: są też bardzo rozrywkowi. Ania z Ofikiem nadal uprawiają polowania na kota a kot nadal ucieka albo nie, w zależności od nastroju ;)

Amelia znowu kicha. nie stale, ale co jakiś czas słyszę jak pokichuje. Jak jutro będzie to samo to do weta :shake:

Wczoraj chłopcy się na siebie boczyli, bo Ania jadła kuleczki nesquik i kłócili się o te, które upadały na ziemię. Ofik był taki niedobry, że wieczorem złapał Anię za rączkę z ogromną złością w głosie. Do tej pory nawet jak ją łapał, to delikatnie i ostrzegawczo, a wczoraj to złośliwie to zrobił, bo na Foxa był zły :mad:

a teraz obiecane kilka słów o moim wolontariacie

od 5 lat udzielam się jako tłumacz na misjach ewangelizacyjnych. Obecnie tylko na takich stacjonarnych, ze względu na Anię ale wcześniej jeździłąm w różne miejsca w Polsce. Zawsze w wakacje.

A od 3 lat współpracuję z Warszawską Misją Ochotniczą. Fundacją, która pomaga biednym rodzinom, zwykle są to rodziny, których dzieci są lub były pod opieką hospicjum, i które mają ciężką sytuację materialną :( a w Polsce wiecie jak działa pomoc państwa dla chorych :( masakra :shake:
Fundacja zajmuje się też ewangelizacją w więzieniach. Ja osobiście jestem wielką optymistką i wierzę w resocjalizację i uważa, ze każdemu należy się druga szansa. Dlatego uwielbiam jeździć na spotkania do wiezień. Spotkania są zarówno w zakładach dla mężczyzn i dla kobiet.
Nie wnikam w to, czy część z nich uczęszcza na spotkania, bo będą mieli wpis w papierach, może ale część przychodzi i szuka w tych spotkaniach Boga. Spotkania są ekumeniczne. Nie ma przymusu należenia do żadnego kościoła

Posted

Wow Eloise :crazyeye: Podziwiam za Twoje zaangazowanie :fadein: Szczegolnie za tą resocjalizacje wiezniow, jakos blizej by mi bylo do tych dzieci chorych i ich rodzin, chociaz to tez niezmiernie trudny temat. Jak wyglada opieka nad chorymi wiemy wszyscy, ostatnio np. na podkarpaciu (celowo malą) kloca sie kto ma placic pielegniarkom za prace w osrodkach opieki spolecznej czy samorzady czy NFZ, to jest chory kraj, naprawde.

Moze Anusia powinna na jakis czas sama jesc smakolyki, a Off czekac i sie nie doczekac, moze wtedy ranga Ani urosla wyzej? Jak bedzie widzial, ze nie dostanie przysmakow od Ani, to zmięknie na pewno.

Posted

Ofik jest do Ani przekochany i ona wcale nie zawsze mu daje smakołyki. On zawsze czeka cierpliwie na to, co Ania mu zostawi. A zwykle kiedy chcę, żeby Ania coś zjadła, a nie jest to proste, bo ona nic nie chce, to chłopcy są wypraszani, bo ją zwyczajnie ją rozpraszają no i ona chce się dzielić :roll: A wczoraj poprostu im odbiło, zresztą do dziś nie jest lepiej, Ofek ciągle się szczerzy na Foxa :mad: a wczoraj to sie nawet Amelii biednej dostało, pogonił ją po całym mieszkaniu

Posted

ze względu na Anię niewiele mam czasu na spotkania w zakładach, bo zwykle są w tygodniu,a ja nie mam z kim jej zostawić. Biorę udział w weekendowych. Najlepsze w tych spotkaniach jest to, że część uczestników pozostaje w kontakcie z fundacją po wyjściu na wolność. Wracają do rodzin, albo zakładają rodziny, przestają pić. I świadomość, że miało się w tym udział jest cudowna. A widok kilkunastu wydziaranych, napakowanych facetów , którzy pochylają głowy w modlitwie jest bezcenny.

Ofik z miłości prawie zrzucił Anię z nocnika :lol:

Posted

Niesamowite jest to o czxym piszesz, ja bym miala stracha pracowac z wiezniami, zalezy jaki kaliber przestepstwa. To sie nazywa dobra robota, szkoda, ze takich udzielajacych sie jest za malo w naszym kraju.

Posted

Eloise, podziwiam i szczerze gratuluję. Naprawdę niewiele jest osób, które stać na taki gest. Za mało jest wolontariuszy, wszędzie.
Mnie nie byłoby na takie coś stać, zresztą odwrotnie - nie wierzę w żadne nawrócenia i resocjalizację, ale to z gruntu prywatnego doświadczenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...