Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

najlepiej, zdać się na los, my też tak do tego podeszliśmy, udało się szczęśliwie. Paweł był przy porodzie, choć do końca nie wiedzieliśmy jak to będzie-też zdaliśmy sie na los ;)

Amela jest albo masochistką, albo tak kocha Anię, że ach
Ania ją dziś złapała za ogon, nie specjalnie,po prostu ogon był najbliżej, no ale ją pociągnęła, Amela zamiauczała ale nie uciekła... i później, nawet jak Ania znowu szła w jej stronę, to nie zwiewała :lol:

A Anka jest małą furiatką, zamknęłam drzwi od pokoju, do którego wszedł kot i zrobiła awantur z płaczem i rzucaniem wszystkim co jej w ręce weszło- buty, kubek, maskotka :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: skąd ona to wzięła?!? w domu takich rzeczy nie ogląda....

Posted

byliśmy w odwiedzinach u rodzinki... jesteśmy zmęczeni tak, że nas samych to zdziwiło :lol: tylko Ania niezmordowana

Ofik czekał na nas spokojnie, bez zbędnych emocji, ale za to rozszczekany na maxa, bo chłopcy rezydowali u moich rodziców wieczorami i w nocy (nie da sie ich samych zostawić-Ofik cały czas drze japę :razz: ) i Ofik zaczepiał przez drzwi Dżeka i się wydzierali
Fox jest niedobry, warczał na moją mamę a jak do niego przemawiała i kucała i chciałą pogłaskać to ją gryzł w rękę
nijak nie możemy dojść, co się stało, ze Fox tak na nią reaguje, bo kto jak kto ale mama to zawsze jest dla niego miła :roll:
kiedyś miska z karmą Foxa stałą tak, ze wchodząc do nas trzeba było koło niej przejść i Fox na mamę skakał jak wchodziła. ale to było dawno i myśleliśmy, ze już mu przeszło.
muszę mamie powiedzieć, żeby przyszła tu kilka razy z jakimś smaczkiem, to może głuptasowi minie :roll:

Ania wie, że do niego nie może podchodzić, bo on jej nie lubi, i tylko z daleka wyciąga rączkę i pyta-poliżesz mnie? pokochasz mnie? ;)

za to kot moich teściów też lubi Anię ;)
pokażę później fotki-Mucha "uciekała" tak, ze Ania doskonale mogła do niej dojść, pazurów nie pokazała ani raz

Za to pies teściów-Daisy, która jest wcieleniem łagodności okazał się, w stosunku do Ani mniej łaskawy :cool3:
po pierwsze jak tylko teść bierze Anię na ręce to Daisy też jest obok i się upomina o pieszczoty
a po drugie od początku wizyty patrzyła na nią mniej łaskawie niż wcześniej.
Ja to mówiłam i prosiłam-uważajcie na Anię i Daisy, uważajcie, uważajcie, patrzcie i kontrolujcie.
no i się nasłuchałam (jaz zawsze :angryy: ) jesteś przewrażliwiona, jesteś nadopiekuńcza (bo każę kontrolować psa i dziecko-nienormalna jestem czy co?) daj spokój, Daisy jej nic nie zrobi, a ja zawsze mówię, że pies to tylko pies...
no i Daisy złapała Anię za rączkę, bo stały obie w kuchni, szykowało się jedzienie dla psa i z zazdrości ją capnęła, Ania się poryczała, oczywiście Daisy ją tylko wystraszyła, ale w końcu dotarło do nich, ze Daisy też może pokazać ząbki.... szkoda, ze kosztem mojego dziecka, aha, już nie mówią, ze jestem przewrażliwiona... :mad:
na kolejnej wizycie już nie tylko ja mówiłam, żeby pilnować Anię i psa ;)

Ania przed chwilą wywaliła wszystkie psie zabawki, obdarowała chłopców niektórymi, ku wspólnej radości, nawet Fox wziął delikatnie zabawkę :cool3: z Ofkorsiem pobawiła się piszczałką a na koniec położyła się na psiej poduszce :evil_lol:

Posted

Eloise cudnie się czyta te Twoje opowieści. Ja też zawsze uważam na psa, poprzednia sunia wiedziałam, że gryzie i musiałam mocno jej pilnować, jak ktoś przychodził. A już niemożliwe było, bym wzięła dziecko na ręce, bo była czarna rozpacz. Obecny Karmel jest raczej przyjazny - raczej, bo za krótko u nas jest, by być go choćby w 90% pewnym. Sąsiadom na zapytanie, czy dziecko może pogłaskać psa odpowiadam krótko - nie. Chociaż mamy jednego młodzieńca, który jak tylko mąż wychodzi z psem biegnie do niego ze szczęściem w oczach i woła - "idzie mój przyjaciel!!!" Jakie było zdziwienie ojca dziecka, gdy pierwszy raz to usłyszał ;). Nie wiem, kto był zdziwiony bardziej - ów Pan, czy nasz Karmel ;).

Posted

przeczytałam kilka pierwszych stron wątku :lol: już zapomniałam, że chłopcy byli takimi wariatami :evil_lol:
nadal są, ale bawią się już dużo mniej. kosz zabawek stoi, codziennie wywlekają zabawki, ale nie ma już tak długich szaleństw.

łaskawie nie dobierają się już do naszych rzeczy, jedyne co zostało to foxowe posikiwanie w domu :mad: bardzo rzadko to się teraz zdarza, ale zdarza

oto kilka obiecanych fotek ;)



oto Mucha


nie ucieka przed Anią



zapasy z kotem ;)

dziś rano Ania uprawiała zapasy z Ofikiem :loveu:
Ania byłą rozbawiona, bo zupełnie golutka po zdjęciu piżamki, a Ofik przyszedł na poranne pieszczoty do łóżka, Ania go objęła, zarzuciła na niego nogę i nie chciała puścić, Ofik gadał zadowolony a Ania piszczała z radości :loveu: później bawili sie piszczącym kaczorkiem, ale było widowisko! :cool3:


:evil_lol:

  • 4 weeks later...
Posted

tatuś usypia córeczkę a ja korzystam z chwili wolności.Ania miała koszmarny dzień, płakała i łaziła za mną i pchała się na kolana... to chyba piątki, bo pcha rączki do buzi

Fox nadal jej nie lubi, ale Ania nie dąży do przyjaźni, łaskawie go omija. Ofkors za to kocha Anię nadal, podobnie jak Amelia, która kocha być męczennicą ;) niedawno Milena zdjęła pudło z Amelią i postawiła na podłodze, Ania ją dźgała paluszkiem przez otwory w pudle, Ofkors jej ślinił głowę, Milena ją miętosiła, a Amelia tylko patrzyła na to wszystko i nawet nie machała ogonem a o ucieczce w ogóle nie myślała :)

Ofkors znalazł w Ani super kompana do zabaw, już nie tylko biegają za kotem, Ania bawi się z nim piłeczkami i piszczącym kaczorkiem, przeciągają się, Ofkors na nią skacze i przewraca albo Ania ucieka z kaczorkiem i nie wiem dlaczego jej ulubiony kierunek to okno... siada pod oknem, wali w nie głową i się cieszy a on zabiera zabawki lub ją liże po całej twarzy :)

a teraz kilka zdjęć
najpierw sesja w czapce-Ania bardzo chciała, żeby Ofik ją nosił i bardzo bardzo ją to śmieszyło :)









żeby mu nie było głupio, Ania też założyła czapkę :)

Posted

ciąg dalszy zabawy




przytulanki z ciocią :) oni tak mogą zawsze i wszędzie :lol: Fox to uwielbia przykleić się plecami do pleców :)






a na koniec sesja pt. Ofkors ogląda zdjęcia ;)

Posted

u nas ok :) Ofik jak poczuł mrozy to przestał mieć potrzebę opuszczania mieszkania :lol: a dzisiaj to nawet Fox wyskoczył na podwórko i zaraz wrócił nawet bez spoglądania na smycz :) a zwykle robi to za każdym razem, gdy ją mija :) Tata poszedł rano ze swoimi na spacer i musiał Kapsla przynieść, bo mu łapki tak zmarzły. Jedyny niezmordowany to Dżek, choć ma krótką sierść to kocha biegać po śniegu i uwielbia oszczekiwać łopatę do odśnieżania. Ania dzisiaj pierwszy raz siedziała w sankach ale średnio jej się spodobały. Najfajniej było jak ona miała w rączkach linkę do ciągnięcia a ja popychałam sanki. Taka zosia-samosia z tej małej damy. Nawet jak ja sadzam na parapecie to odpycha moje ręce i nie pozwala się trzymać...
Kocica od prawie tygodnia nie schodzi z kuchennego stołu, bo stoi tuż przy kaloryferze. A od 2 dni nie wychodzi z domu. Musiałam znieść jej kuwetę, z której łaskawie wieczorem skorzystała i zrobiła siusiu. Wizja kolejnej wyprawy do weta na punkcję pęcherza trochę mnie przeraża... Chciałam ją dzisiaj na siłę wypuścić ale się zaparła :lol: mam nadzieję, że ma na tyle rozsądku, żeby regularnie się załatwiać.
Ania i Ofik to super para, bawią się pięknie, nawzajem zaczepiają, co rano Ania ma buzię wymytą jęzorem :) bo Ofik rano wskakuje do łóżka na konkretne mizianko :) nawet Fox jest wtedy miły i też Anię liże i nawet pozwala się dotknąć.
Fox troszkę wyluzował. Chyba widzi, ze Ofik nieźle wychodzi na kolegowaniu się z Anką więc jest lepiej-pozwala, żeby Ania rzucała mu zabawki i bierze je i się cieszy. Pozwala, żeby Ania go karmiła swoimi chrupkami i delikatnie je od niej bierze. Chyba damy radę :)
W poniedziałek wyjeżdżamy aż na 2 tygodnie i chłopcy idą do mojej siostry. Tam są 2 koty, mąż siostry nie pracuje więc ciągle będą z nim. Tutaj nie miałyby tak dobrze :) rodzice pracują, psy rodziców niechętnie widzą ich u siebie w domu. mam nadzieję, ze koty ich polubią :)

Byłam wczoraj z siostra i z Ania w kinie. multikino organizuje co srodę seanse dla matek z dziećmi. Super sprawa, dzieci biegają, kino prawie puste, na dole mnóstwo zabawek. Ale wczoraj w Anie wstąpił jakiś chochlik! biła mniejsze dzieci, szarpała za włosy i zabierała im zabawki! była okropna! najadłysmy sie wstydu jak nie wiem co. Ewidentnie nie chciała tych dzieci tulić, tylko bić. A zabawki zabierała i odrzucała. A ona uwielbia towarzystwo innych dzieci... przynajmniej do wczoraj! Taki ma temperament, ze już się boję co będzie potem ;)
aha, Ania to dziecko centrów handlowych ;) uwielbia jeździć po ruchomych schodach :evil_lol:

Posted

Jak taka Zosia-Samosia i do tego kochająca dzieci, to będzie z niej idealna starsza siostra, co Ty na to?:cool3:
U nas zima potworna, wszędzie korki, psu jest obojętne, a Agrafka zrobiła się jakaś spokojniejsza, może to z zimna.:evil_lol:

Posted

u nas korki to mało powiedziane, do tego chłop mi utknął w Brukseli na lotnisku :angryy: mam nadzieję, że jednak dziś w nocy doleci, bo w weekend ma mnóstwo pracy a w poniedziałek razem lecimy do Anglii :crazyeye:
OJ byłaby idealną starszą siostrą, ale muszę szczerze powiedzieć, że Ania jest też idealnym naturalnym środkiem antykoncepcyjnym :diabloti: budzi się zawsze w nieodpowiednim momencie :evil_lol:

Posted

U moich rodziców jest jeszcze ciekawiej ;) Kapsel jest nienormalny i wiecznie czegoś lub kogoś pilnuje :) wieczorem mój tata chodzi pierwszy spać, więc Kapsio pilnuje taty i mama nie może wejść do łóżka. Za to rano tata wcześnie wstaje (i szykuje śniadanie!!!!) i potem nie może wejść do sypialni obudzić mamy, bo Kapsel pilnuje. Ostatnio ten mały dureń ugryzł go w nos :)
Ale i tak bardzo kochamy Kapsla, bo to nasz najpierwszy w stadzie, no i miał być cziłałą ;) i te jego wysunięte zęby.... jest tak brzydki, ze aż piękny!!! :)

Posted

Hahaha Kapsel ma po prostu oryginalną urodę. Moja poprzednia sunia Cindy właśnie była też taka charakterna, zgonić ją z łóżka to był nie lada wyczyn, a co się ona przy tym "nagadała"... ;) Karmel przy niej jest kompletnie bezproblemowy i bezobsługowy, można mu zrobić wszystko - wykąpać, wytrzeć, podać leki, dać zastrzyk - a on i tak jest cały szczęśliwy ;). Cindulę jak się wytarło, to trzeba było zwiewać, bo w najlżejszym wypadku pogryzła tylko ręcznik, który ją wycierał hehehe. Moja mama nie może wyjść z zachwytu nad Karmelem, że własnie można mu wytrzeć łapy i przy tym nie gryzie jej w ręce ;).

Posted

hahahahaha :) U nas Dżek jest taki spolegliwy :) ale za to małpa do samców i do Ani ;)
Ania ma artystyczną duszę i dobre serduszko-pomalowała krzesło, podłogę i ściany kredkami a Ofikowi dała do zjedzenia pół chusteczki higienicznej, drugie pół sama zjadła :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...