Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bounty prosiła abym wkleiła jej odpowiedź na dogo bo niemoze sie zalogowac

"Widze, że na watku i ja doczekałam się słów krytyki, choć nie wiem dla czego. O tym, ze Anka sunie wypuściła dowiedziałam się od Ola La, która przypadkiem się na suczkę natknęła, czyli sama po fakcie... ;| Ja nie siedzę u Anki non stop, szczególnie teraz, gdy jest to cholerne przeziębienie.
Gisic co do Marsa to strasznie mi się nie podoba to co napisałaś, bo chyba Ci umknęło, że Mars był owszem przez chwilke w drugim kącie boksu, ale był całkowicie spuszczony ze smyczy, leżał na niej i leń ni chciał do mnie podejść, zresztą dziewczyna, która siedziała z fundacyjnym spanielem, ciągle się z nas nabijała, ze lenia wołam, a on nic... ;] A akcji oczywiście, że bym nie pojechała, ale Ola La obiecała, ze się nim zajmie, gdybym wiedziała, ze bedzie wędrować z rak do rąk, to bym została, a nie faceta na pociąg odwoziła :/ Az taka zUa nie jestem. No i czemu zarzucono mi, ze psa chce oddać do schroniska, czy ja to powiedziałam? Kto to słyszał ode mnie? W pocztę pantoflowa się bawić... no ładnie.. Rzeczywiście istnieje taka mozlwiosć, bo uwaga, uwaga wystawione allegra cegiełkowe nawet się nie zwróciły - 20 zl. przelałam Hagerowi :/ Bazarki tez stoją w miejscu, a są... a ja przez ostatnie 2 tygodnie nie mialam sobie z czego obiadu ugotować, a on żre jak bernardynka Anki ;]
Co do tematu to ja skany mogę robić, pomocy Ance w miarę mozlwiosci udzielam od dawna, teraz możliwości mniejsze przez te głupie choróbsko (ma do mnie przyjść kilkunastodniowy szczenior, czekam na wiadomości, także nie mogę nic ściągnąć 'na chate'). Nie doczytałam całego wątku, tylko najważniejsze sprawy. Nie wiem nic więcej niz wy. Gdyby co pisałam Ance na gg, ze dysponuje furalginum i wit. c, tak jak ktoś poradził - pisalam to jeszcze chyba gdy sunia tam była, choć czy na pewno? W sprawie tej sucz ja nie jestem zamieszana ani troszkę.
Maciaszku, żeby coś kręcić (nasz watek i watki tymczasowiczów) to trzeba umieć dostać się na dogo, a jak widzisz to wyglada tak jak teraz… Mogę sobie tylko czytać, czasami uda się ‘coś’ napisać, Anka tego luksusu nie ma… ;]
Jakbym miała coś załatwić, w czyms pomóc, to jestem na miejscu, za 2-3 dni będę wiedziec cz mogę swobodnie do Anki chodzić, ale kontakt ze mną na gg 3949314 lub e-mail [email protected] lub tel.
Suczki nigdzie nie widziałam od czasu akcji w SCC…"

  • Replies 460
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted


Gisic co do Marsa to strasznie mi się nie podoba to co napisałaś, bo chyba Ci umknęło, że Mars był owszem przez chwilke w drugim kącie boksu, ale był całkowicie spuszczony ze smyczy, leżał na niej i leń ni chciał do mnie podejść, zresztą dziewczyna, która siedziała z fundacyjnym spanielem, ciągle się z nas nabijała, ze lenia wołam, a on nic... ;]


ale przecież nikt nie wymaga od psiaków żeby na akcje robiły sztuczki cyrkowe!!! a co niby mój Kuba robił? do południa modlił się do królików a po południu spał jak zabity i nawet mu jedna dziewczyna robiła zdjęcia jak mi spał na kolanach a ja mu śmieszne fryzury robiłam z grzywki

myślę że od psiaków można oczekiwać tylko że się nie zesikają ani nie z qupczą w boksie i że nie będą agresywne, każde inne zachowanie jest ok ;) nawet Pogo który kiedyś był na akcji i darł jape jak szalony albo chował się pod ławkę znalazł domek bo komuś wpadł w oko.

poza tym nie róbmy z wątku śmietnika, skupmy się na priorytetach :razz:

Posted

Ja jeszcze tylko dopowiem jedną rzecz. Mnie Mars się bardzo spodobał właśnie dlatego, że był taki kochany i posłuszny. Opiekowałam się nim od 13-18 a potem już nie wiem kto z nim był. Gdybym została dłużej na akcji, to nadal zajęła bym się tym pieskiem, bo był zupełnie nie kłopotliwy

Posted

Zagladam, ale jak czytam, to w ogóle nie jestem w temacie...
Czekam na wieści o suczce...
Pieniądze wpłace w poniedziałek, tak jak pisałam.

Posted

Ja nie wiem, czy mam wklejac rachunki ewentualne czy też nie, Anka prosiła, zebym zamieściłą, udało mi się dostac na dogo, tak wiec ten jeden który mam zamieszczam - to za pierwsze dni leczenia Herci (pierwsza i druga wizyta):



Hmmm... ja też nie umiem sie przebić przez watek, wiec racja z tym smietnikiem, chciłam tylko sprostować, no bo jednak padłam w dyskusji.. ;] Poza tym mnie z Anką wszytscy dziwnie traktuja jako jdność, ale UWAGA UWAGA - ślubu nie brałyśmy, i nie zamierzamy, jesteśmy 2 niezaleznymi osobami, a że działamy w duecie - no cóż, ostatnio raczej kiepsko coś to wygladalo...

Posted

Dość ciekawa postać rachunku. To już wiemy jak się ma sprawa wizyty z Herą. Ciekawa jestem natomiast, czy udało się pomóc wiadomej suni z posikiwaniem, czy bodaj podano jej lek, o którym wspominałam. Chwilę ochłonę z wyjazdu, skasowanie duchotą na max i zadzwonię do Ani.

Posted

hmmmmmm Mysle,ze Mars mimo wszystko dobrze zniosl akcyje;)
Musial być z Daria13 gdyz ta nima 18stu lat i nie miala co ze soba zrobic wiec dostala polecenie opiekowac sie Marsem a ja chodzilam z puszeczka.

Radocha to byla nieslychana jak juz wrocil do Bounty:evil_lol:

no a co do pomocy ANi.mysle ,ze jaknajbardziej trzeba ludziom pomoc.
Najwazniejsze to chyba znalezc prace?jak bede miala cos na oku to dam znac.
Nie wiem no moze jakis mc doland czy cokolwiek?

ja jedynie moge wspomoc makaronem.Podrzuce jutro Bounty a ona moze przekazac Ani czy cus.

Posted

Czytam, czytam i powiem że mnie psychicznie wykończają takie wątki. Przed oczyma mam swoją sytuację. Obrazki z minionych paru lat przewijają się jak w kalejdoskopie. Widmo głodu, lokalizacji "pod mostem" już na zawsze będzie nade mną krążyć. Tego się nie zapomina. Człowiek chwilami rachitycznie wykonuje ruchy, aby się złapać... brzytwy. Popełnia rzeczy których w życiu nie popełniłby gdyby sytuacja życiowa była normalna.

Jedyną dobrą stroną takich przeżyć jest .... ograniczenie swojego kręgu rodziny, znajomych do tego PRAWDZIWEGO. Często niestety okazuje się, ze nie został praktycznie nikt. Dziesiątki organizacji powołanych z racji statusu do pomocy: ludziom w potrzebie, ofiarom przemocy itp to generalnie towarzystwa wzajemnej adoracji. Idąc do jednych okazuje się ze jesteś zbyt czysta, nie śmierdzisz, a więc pomoc zbyteczna. W innych oakzuje się, zę jesteś zbyt mało martwa/martwy, bo przecież np codzienne wrzaski, wyzwiska nie zabijają... fizycznie. Jeszcze w innych powiedzą jak na tyle czasu bez pracy do pani/pan dobrze wygląda wiec chyba nie jest źle, a tu pomagamy naprawdę potrzebującym. A ci "naprawdę potzrebujacy" to pijacy, menele itp. Potrzebują na "przelew".

Marzy mi sie w tym (niestety moim) kraju taki punkt/organizacja gdzie naprawde pomagają. Gdzie nie tzreba udowadniać, ze się nie jest wielbładem, bo to widać. Gdzie człowiek w Potrzebie nie musi mieć dykatofonów, kamer i prowadzić dzienniczka z opisem każdej godziny dnia. Doprawdy, aż takich "dowodów" nie trzeba żeby stwierdzic czy akurat TA osoba potrzebuje pomocy. Nie daj Boże przeżyć komuś codzienne nerwowe trzepania kieszeni by znaleźć zapomniane grosze. Nie daj Boże przeżywać pobłażająco-pogardliwie spojrzenie "niedorobionych modelek i aktorek" robiacych za hostessy w tzw "wielkopowierzchniowych". Nie móie że wszystkie, ale wiekszość tak spogladała gdy szłam do tego wielkpowierzchniowego" aby pojesć serków na patyczkach etc etc.

Tak wiele wtedy znaczynawet nie wielkośc a ilość pomocy. Tak bardzo wzruszają wpłaty 5-10 złotowe które globalnie dają już jakąś sumę. Mogą dać "niezłego kopa". Wraca wiara, zę jednak nie fo końca sie jest samotnym w tłumie.

Człowiek po takich przejściach jest inny, zupełnie inny i nigdy już nie bedzie tak samo. Mamy niefart życia w kraju, w którym "podobno więdzący co nam potrzeba" interesują sie bardziej naszymi tyłkami, niż sensownymi przepisami, kacjami aby pomóc ludziom an ie spychać ich do rynsztoka.

Tak bardzo bym chciała żeby taki sensowny twór powstał w tym kraju. Ja "przećwiczyłam" rózne takie "biura obywatelskie", "niebieskie linie" itp.

Najwięcej pomocy uzyskałam od indywidualnych osób i to od tych od których nie tylko nie oczekiwałabym, ale nawet nie spodziewała się.

Serce mi sie łamie jak czytam historię Ani. Nieraz naprawde potrzebny patyk aby uratować tonącego. Musi być podany w odpowiedniej chwili dopóki nie popłynie na głebiny. Bo wtedy już i tratwa nie pomoże.

Posted

Zadzwoniłam do Ani, przeprosiła, że dopytuję o sprawę/ potrzeby dzieci ale zapewniła mnie, że ich potrzeby są opanowane. Mam nadzieję, że tak jest ale na uwadze należy mieć i fakt, że Ania mogła być skrępowana mówieniem o tak osobistych sprawach, przecież pytała o nie obca jej osoba.

Priorytetem Ani są psy. Powiedziałam jej, że na wątku zostały wyszczególnione potrzeby/ kwoty.

Prosiła, by kontaktować się z nią na gg, usiłuje wejść na dogo ale strony ładują się jej po 10min z marnym efektem.

Sunia - z mojej wpłaty została pokryta tylko wizyta u weta. Niestety, ten nie był pewien, czy to cewka, pęcherz, czy nerki, uważał, że konieczne są badania. Do nich nie doszło, podobnie też niczym, poza vit.C z kieszeni Ani, sunia nie została poratowana. Słowem fatalnie, bo bida cierpi dalej. :-(

Jeśli coś mi umknęło dopytam Anię na gg.

Posted

Atlantydo istotne są dwie sprawy:
1). osoba Ani i jej podpopiecznych - potrzeby są wyszczególnione = ten wątek nieco w tył stron; mam nadzieję, że zostanie założony osobny wątek, taki przynajmniej jest plan.
2). sunia, której dotyczy ten wątek - złapanie i pomoc jej, czyli choćby tymczas, bo o DS nie marzę, diagnoza i natychmiastowa pomoc leczeniem; pytanie nasuwa się na tę chwilę jedno: Czy ktoś jej będzie szukał? Może przeoczyłam coś (jeśli - przepraszam) ale nie zauważyłam wpisów, że ktokolwiek deklaruje się w poszukiwaniu; nie wiem również, czy ponowi je sama Ania.

Posted

Jestem i ja. Jestem ciekawa czemu mnie tu wcześniej nie ściągnięto :roll: dopiero przypadkiem od Ola la tu dotarłam, dzięki.

Mam jedną uwagę: poza tym, że uważam, że trzeba pomóc Ani i jej psom (to oczywiste) to uważam, że jeżeli ktoś nie jest w stanie pomóc psu/ kotu, etc. to nie powinien się za to brać. Ja też nie mogę mieć psa w domu, kota, żadnego zwierzaka, mój ojciec nie akceptuje i nawet gdy spotkam jakiegoś bezdomnego to dzwonię do schroniska, bo wiem, że inaczej mu nie pomogę. Uważam, że trzeba umieć pomagać, ale z głową. Jak nie wziąć psa to choćby ogłoszenia mu robić, to też jest bardzo potrzebne. Wiem, że serce pęka na widok tych bidoków w schronisku, ale całego świata nie uratujemy, taka jest prawda... nie wiem, nauczył mnie tego tata, że jak się za coś biorę to z pełną odpowiedzialnością i konsekwencjami.

Dziewczyny, trzeba zabrać się za rozsyłanie Pw z prośbą o pomoc, bo inaczej tego nie widzę. Najpierw trzeba spłacić zaległości za psy, a potem pomóc Ani, albo jedno i drugie naraz. Trzeba pościągać tu więcej ludzi - jak widzicie ja tu dotarłam całkiem przypadkiem, a w końcu jestem blisko Ani, tak jak maciaszek, JOMA, Ola la, Gisic, itd.

Posted

Złapanie suni hhm to tak trochę szukanie wiatru w polu ,jak była faktycznie szczenna mogła sobie znaleźć jakieś miejsce w miarę bezpieczne ,gdzieś się ukryć .Nie wiadomo jak daleko odeszła rozumiem ,że gdzieś w okolicach gdzie Ania mieszka.

Posted

__Lara napisał(a):
(...) jak widzicie ja tu dotarłam całkiem przypadkiem (...)

W masie nicków, jakimi mnie zasypała Maciaszek musiałaś mi umknąć Laro. Cudowałam z PW nocką, oko się przymykało. Przepraszam. Porozsyłałam PW do dużej ilości osób za wyjątkiem, o ile pamiętam, Anettty (miała zapchaną skrzynkę).

Posted

majaq rachunek taki, bo był straszny ruch u weta, i nie było czasu. [SIZE="1"][usunęłam tą częśc postu, gdyż to ja znowu pomieszałam] Ale mi sie już w głowie mieszają te psy. Jak będzie taka inicjatywa to ja tez poszukam suni, ale w sumie chodze calymi dniami w okolicach - nigdzie jej nie widziałam...

Banerek moge zrobić, alee...hmmm... nie wiem jaki :oops: No i do kogo ew. moge rzeczy do zamiszczenia na wątek podsylać, bo ja ledwo się tutaj loguje, czasem wskoczy, czasem nie, wiec...

A to bazarek na nasze psiaki, zapraszam...
http://www.dogomania.pl/forum/f99/mega-antykwariat-na-zwierzaki-slaskiego-duetu-do-wykupienia-138960/#post12379349


Dzisiaj tez, jak mi sie uda wystawie bazarek AVON, Oriflame, Faberlic...

Posted

W sumie tak, ja ze swojej strony moge się rozgladac za psem i robić ew. skan i zdjeia rachunków, reszta wątku mnie nie dotyczny i nie chciałabym być w jakikolwiek sposób z nim wiązana... w sumie coś czuje, ze to wszytsko sie kiepsko skończy, jakos tak wewnętrzne przeczucie...

Posted

Dziewczyny jak możecie załóżcie wątek w sprawie pomocy dla Ani mnie teraz przez 3 dni nie ma w domu a dostęp do neta fatalny dopiero teraz coś się ruszyło więc w każdej chwili neta może znów nie być. Co do bezpośredniej pomocy dla Ani jak już pisałam mogę parę rzeczy na bazarek dać tylko ktoś musiałby go zrobić:roll:

Mam nadzieje że suczka jednak się znajdzie:oops:

Posted

[quote name='BoUnTy']W sumie tak, ja ze swojej strony moge się rozgladac za psem i robić ew. skan i zdjeia rachunków (...)..
A to już jest coś! Bardzo dziękuję! :lol:

To teraz potrzeba kogoś, kto:
- założy wątek dotyczący Ani i jej psów bezpośrednio
- jeśli sunia się znajdzie, zrobi jej fotki.

Póki się nie znajdzie nie ruszymy z miejsca. :shake:

Posted

majqa napisał(a):
W masie nicków, jakimi mnie zasypała Maciaszek musiałaś mi umknąć Laro. Cudowałam z PW nocką, oko się przymykało. Przepraszam. Porozsyłałam PW do dużej ilości osób za wyjątkiem, o ile pamiętam, Anettty (miała zapchaną skrzynkę).


Majqo, ok, nic się strasznego przecież nie stało ;)

Gisic, ja mogę zrobić bazarek, ale dopiero za tydzień, we wtorek wyjeżdżam do niedzieli.

Posted

I poranne podnoszenie....
Pieniądze wyślę dzisiaj na pewno...
W takich chwilach jak ta chciałabym być milionerką, albo chociaż z pół miliona mieć...

Posted

Jasza napisał(a):
(...) W takich chwilach jak ta chciałabym być milionerką, albo chociaż z pół miliona mieć...

Czego z całego serca życzę Tobie i...sobie. ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...